Mój poród – pytania

23.01.10, 06:29
Wszystko zaczęło się o północy. Nie mogłam zasnąć, poczułam skurcze i bóle jak w czasie okresu. Ponieważ w końcówce ciąży czułam się świetnie i nie miałam żadnych objawów przedporodowych od początku wiedziałam, że poród się zaczyna. Skurcze były co 10 minut.

Po 6 godzinach ból był bardzo intensywny, skurcze co 7-5 minut. Wydawały mi się bardzo regularne, pojechaliśmy do szpitala. Tam podłączono mnie do aparatury, i sprawdzano te skurcze. Czy to było KTG?
Były silne ale nieregularne, rozwarcie na 1 cm, odesłali nas do domu.

Gdy wróciliśmy do szpitala po następnych 6 godzinach (12 w południe), rozwarcie było na 2cm i okropny ból, zostawili mnie w szpitalu ale żadenego innego zapisu czy KTG już nie miałam. Do końca porodu nie byłam podłączona do jakielkowiek aparatury. Jak w takim przypadku można ocenić czy dziecko przetrwa poród czy nie?

Ponieważ przez pierwsze 12 godzin akcja porodowa była bardzo wolna położne oceniły, że urodzę najwczesniej za 8 godzin czyli około 21. Byłam załamana. Około 14 dostałam domięśniowo jakiś zastrzyk przeciwbólowy. Strasznie mnie otępił ale ulgi w bólu nie czułam. Nie wstawałam już z łóżka. O 16 nie mogłam się nawet przekręcić na drugi bok. Poprosiłam o ZOZ (nie planowałam tego wcześniej, byłam zdesperowana). Położna sprawdziła rozwarcie i okazało się, że jest 10cm! Była bardzo zaskoczona. ZOZ nie był już potrzebny. Czy możliwe, że byłam gotowa do porodu już od jakiegoś czasu i to mnie tak wykończyło?
Co by się stało gdybym nie poprosiła o ZOZ i położna nie sprawdziłaby rozwarcia? Miałam szanse urodzić nieświadomie, bez parcia i przebicia pęcherza?

Od przebicia pęcherza, synka rodziłam 40 minut. Położne ponaglały ale ja wolałam jakoś tak na raty. Udało się bez pęknięcia i szycia. Nie byłam nacinana. Czy powolny poród chroni krocze czy to był tylko zbieg okoliczności? Urodziłam przed 17 czyli 4 godziny wcześniej niż było planowane :)

Jestem teraz w drugiej ciąży. Znów chcę rodzić SN, najbardziej naturalnie jak się da. Chciałabym jednak wiedzieć więcej czego można się spodziewać i jak uniknąć pewnych błędów lub niedomówień.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)

--
    • katarzynaoles Re: Mój poród – pytania 23.01.10, 10:45
      1. Tak, to było KTG.
      2. Można ocenić stan dziecka słuchając tętna słuchawką położniczą,
      tak, jak robi się to od dawna - nie ma potrzeby używania KTG przy
      każdym porodzie
      3. Lek, który Pani dostała to najpewniej Dolargan - często powoduje
      oszołomienie, czasem może przyspieszyc rozwieranie (ale to nie
      reguła). NIe sądzę, żeby "gotowość do porodu" była dla Pani męcząca.
      Czuła się Pani zmęczona, bo poród był rozciągnięty w czasie i
      dostała Pani narkotyk.
      4. Gdyby połozna nie zbadała rozwarcia to nie stałoby sie nic złego -
      do urodzenia dziecka potrzeba nie tylko rozwarcia, ale także
      obniżenia się dziecka w kanale rodnym - i kiedy jest ono
      dostatecznie nisko to odczuwa się parcie. Bez zejscia dziecka na dno
      miednicy nie da się urodzić. Nie trzeba też przebijąc pęcherza
      płodowego - zawsze w którymś momencie pęka sam.
      5. Gdyby rodziła Pani bez przebijania pęcherza i ponaglania to
      pewnie miałaby Pani poczucie trzymanie się swojego tempa - i ma Pani
      rację, że powolny drugi okres porodu sprzyja ochronie krocza.
      Pozdrawiam i życzę udanego rodzenia :)
    • olenka1211 Re: Mój poród – pytania 23.01.10, 23:08
      Dziękuję pięknie za odpowiedź pani Kasiu :) Jestem spokojniejsza.

      Tym razem wolałabym nie brać tego Dolarganu, na mnie faktycznie podziałał jak
      silny narkotyk a ja lubię być świadoma. W moim przypadku mógł jednak
      przyspieszyć rozwieranie bo w ciągu 4 godzin skoczyło z 2cm do 10cm. Wcześniej
      akcja postępowała bardzo powoli.

      Pozdrawiam cieplutko,
      Ola
      • patkag Re: Mój poród – pytania 24.01.10, 10:06
        ja rozumiem te pytania tylko dziwi mnie to ze nie zadalas ich w szpitalu..na
        przyklad o KTG...podlaczaja cie do czegos to sie pytasz co to :) albo daja ci
        cos w kroplowce czy strzykawce - pytasz czym cie faszeruja:)
        • olenka1211 Re: Mój poród – pytania 24.01.10, 10:56
          Rodziłam 6 lat temu w Australii. Mój angielski w tym czasie był kiepski.
          Powiedzieli mi jak lek się nazywa, że to na ból i tyle. Poza tym po 12 godzinach
          bolesnego porodu z nastawieniem, że to dopiero połowa, człowiek nie myśli jakoś
          jasno ;)
          • patkag Re: Mój poród – pytania 24.01.10, 13:21
            aaa no to teraz jasne:):):)
Pełna wersja