matysiaczek.0
13.02.10, 12:25
Dwa lata temu jak rodziłam miałam podobny problem, cos moje dzieci stresować mnie lubią.
Ale do rzeczy: 36 tc, ułożenie pośladkowe, zakręcona pepowiną - sytuacja identyczna jak 2 lata temu, wtedy jednak synek jakimś cudem przekręcił się, choć szpital w którym rodziłam, nastawiny był na cc, ze wzgledu na wielkość dziecka (3600), pomimo 2 mojego wtedy porodu. Dziś sytuacja taka sama, poród trzeci, a połozna i lekarz mi mówią, ze jednak będe rodzić sn, stan dziecka bedzie ciągle monitorowany w trakcie porodu i cc "grozi" mi tylko w przypadku spadku tętna. "Ciągle monitorowany" oznacza wg lekarza lezenie przez cały czas w łózku pod KTG - to wszystko "dla dobra dziecka".
Pytanie moje kieruję do p. Kasi albo innych mam które były w podobnych syt.
Czy coś się zmieniło przez te 2 lata, czy to tylko kwestia innego szpitala? Czy mogę domagać się rozwiązania przez cc? Czy mogę domagać się badania KTG na siedząco?
Dodam jeszcze, ze 2lata temu p. Kasia mówiła właśnie o rozwiązaniu przez cc w takim przypadku (duże dziecko+ułożenie pośladkowe+zakręcenie pępowiną) a dziś każą mi rodzić sn, stąd moje dzisiejsze wątpliwości. No i oczywiście nie wyobrażam sobie rodzenia na leżąco w I fazie, potem pewnie będzie mi wszystko jedno, jak przy poprzednich porodach.