Dodaj do ulubionych

Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :((

22.02.10, 10:27
Ciążę prowadzę w Szpitalu u jednego profesora. Mimo swojego
stanowiska i prawie 70 lat ma bardzo postępowe poglądy (np. nie
nalega na cc u matek ciąż bliźniaczych, cc stara się robić jak już
jest akcja porodowa, nie jest zwolennikiem nacinania). Ale nie
pracuje na porodówce, tylko na innym oddziale.
Porodówka w tym szpitalu to raczej rzeźnia - rutynowe nacinanie,
wymuszanie pozycji itp. Dlatego nie chcę tam rodzić.

Chcę rodzić w innym szpitalu. W takim, który wspiera porody aktywne
itp. Jestem tam też w kontakcie z położną.

Ponieważ jestem tydzień po terminie, to położna poprosiła, abym do
ich szpitala poszła na kontrolę. Poszłam, i co??

Ta głupia lekarka chciała abym od razu została na wywołaniu.
Wyżebrałam, że do czwartku pochodzę jak jestem. Jestem bardzo
rozżalona, bo ona mi nawet pól badania nie zrobiła - nie sprawdziła
rozwarcia, szyjki, nie mówiąc już o usg i poziomie wód płodowych.
Chciała wywołać poród tak dla zasady.
Mówię jej, że do 42 tc przecież wszystko jest w normie jeśli badania
nie mówią inaczej - a ona mi na to, że ja chcę ryzykować życiem
dziecka!!

Od razu po wyjściu zadzwoniłam do położnej. Powiedziała, że miałam
pecha i źle trafiłam na lekarza i że dziś się dowie, czy któryś z
bardziej normalnych lekarzy ma dyżur dziś wieczór lub jutro w ciągu
dnia i mógłby mnie przebadać.

Normalnie siedzę i płaczę nad tym ciemnogrodem. Jest mi bardzo,
bardzo źle...
Obserwuj wątek
    • meg251 Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 12:14
      Mi też lekarz kazal się stawić tydzien po terminie do szpitala...i
      tak się zastanmawiam, czy to taka rutyna, czy po prostu tak trzeba.
      No bo przecież jeszcze tydzień moge spokojnie chodzić i wolałabym
      spędzic ten czas w domu niż leżeć w szpitalu...
      No, ale może tak po prostu trzeba?? Sama nie wiem :)
      • dziub_dziubasek Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 13:04
        Mam za sobą dwie ciąże. Obie przeterminowane (niedużo bo 3-4 dni, ale zawsze).
        Przy pierwszej ciązy lekarka kazała mi się już od 38 tyg. stawiać na ktg tak na
        wszelki wypadek. W szpitalu chciano mnie zostawić w dniu terminu na patologii
        (nie wiem po co, bo wszystkie badania w normie były rozwarcia brak, ktg ok, usg
        ok), ale się z tego wyślizgałam. Akcja porodowa zaczęła się 4 dni po terminie.
        Przy drugim porodzie (inny lekarz) inne podejście, nikt mnie do szpitala na siłę
        nie kładł (no może poza moją teściową, która się oburzała, że przeterminowana
        łażę po ulicy zamiast grzecznie w szpitalu czekac). Pierwsze KTG- 4 dni po
        terminie- nie dotrwałam urodziłam, dzien wczesniej.
    • mama-008 Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 13:03
      a nie obawiasz się, że dziecko będące w zgniłych, przenoszonych
      wodach moze sie poddtruć? przeciez 41-42 tc to juz wody nie
      pierwszej świeżości...
      wg mnie trafiłaś na bardzo dziwnych lekarzy i dziwe sie ze nie
      zaciągneli cie siłą na porodówkę bo wg zagrażasz zyciu dziecka
      przenoszeniem...
      • swoja_wlasna Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 13:17
        Dziecko ma idealne tętno. Mam rozwarcie na 1.5 cm, szyjka prawie
        zgładzona, dziecko w kanale rodnym. Mam skurcze przepowiadające itp.
        itd.
        Z tego co wiem, to poród między 38 a 42 tygodniem mieści się w normie.
        A ja jestem cały czas monitorowana przez położną i swojego lekarza
        prowadzącego ciążę.
        Powtarzam - zgodziłabym się na szpital nawet dziś, ale nie ze względu
        na widzi mi się lekarza, niepoparta nawet zbadaniem mnie.
      • jul-kaa Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 13:20
        mama-008 napisała:

        > a nie obawiasz się, że dziecko będące w zgniłych, przenoszonych
        > wodach moze sie poddtruć? przeciez 41-42 tc to juz wody nie
        > pierwszej świeżości...

        A jaka Twoim zdaniem jest szansa na ustalenie DOKŁADNEGO terminu poczęcia? W
        większości przypadków jest to termin orientacyjny, więc rzekome przeterminowanie
        zwykle nie jest prawdą...
        Mnie każdy kolejny lekarz chce liczyć termin poczęcia od ostatniej miesiączki,
        którą miałam w lutym 2009 roku. To teraz w którym jestem miesiącu ciąży?
        Dwunastym...?
      • kaeira Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 15:05
        mama-008 napisała:
        > a nie obawiasz się, że dziecko będące w zgniłych, przenoszonych
        > wodach moze sie poddtruć? przeciez 41-42 tc to juz wody nie
        > pierwszej świeżości...

        ???? O czym ty piszesz? Wody nie "gniją" ani się nie kiszą. Tym bardziej nie
        dlatego, że minęło 7 dni od terminu. Zwracam uwagę, że poród do 2 tygodni po
        "terminie" jest uznawany za poród o czasie.


        > wg mnie trafiłaś na bardzo dziwnych lekarzy i dziwe sie ze nie
        > zaciągneli cie siłą na porodówkę bo wg zagrażasz zyciu dziecka
        > przenoszeniem..

        Aha. No, ja trafiłam na tak bardzo dziwną lekarkę ze szpitala na Żelaznej w
        Warszawie, że spokojnie wraz ze mną czekała na ruszenie akcji, mimo że było już
        7d po "terminie". Powiedziała, że w tym szpitalu, bierze się pod uwagę
        wywoływanie ok. 10-12 dni po. (Urodziłam bez wywoływania, 11 dni po terminie, w
        dodatku 48h od początku odchodzenia wód. Wody były cały czas świeżutkie (hehe),
        a z dzieckiem było cały czas wszystko w porządku.)
      • titta Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 16:01
        > wodach moze sie poddtruć? przeciez 41-42 tc to juz wody nie
        > pierwszej świeżości...

        Zartujesz, czy tez moze jestes z frakcji ktorej "kisnie mleko" w
        piersiach?
        Zielone wody to wynik niedotleienia dziecka lub infekcji. Jak sie
        nic nie dzieje, to glupota jest wywolywanie porodu "bo termin".
      • malgosiek2 Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 20:58
        mama-008 napisała:

        > a nie obawiasz się, że dziecko będące w zgniłych, przenoszonych
        > wodach moze sie poddtruć? przeciez 41-42 tc to juz wody nie
        > pierwszej świeżości...

        Masz kompletnie złe info.
        Wody płodowe "wymieniają"się na "świeże"kilka razy na dobę.
        Dalej jedną z funkcji wód płodowych jest ich działanie
        bakteriostatyczne i bakteriobójcze.
        Regulacja płynu owodniowego odbywa się przez krążenie matyczno-
        płodowe(wymiana przez tętnice i żyłę pępowinową),czynnosć nerek płodu
        (wydalanie moczu do jamy owodniowej),absorpcję płodową(w przewodzie
        pokarmowym,przez skórę,płuca).
    • li-lenka2010 Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 14:14
      Trochę nie na temat, ale nie mogę się powstrzymac. Mój lekarz najpierw zapytał
      czy chcę rodzic sn czy cc, jak odpowiedziałam że sn, to mnie nastraszył historią
      jak to kobiecie pękła macica przy porodzie i prawie umarła (jestem po cc). Po
      czym oznajmił że jak jednak zdecyduje się na cc to mam mu dac kopertkę......
      I za co ich lubic???
      Co do szpitala - to wiesz może się połóż - oni tam mają tę maszynę co robi
      PING!!!:-)
      A tak poważnie - jak z dzieckiem jest wszystko ok. to poczekaj aż poród sam się
      zacznie. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        • robin2510 Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 22.02.10, 18:06
          Ale o co ci chodzi??? że lekarka zaproponowała ci że masz zostać??? i to
          nazywasz ciemnogrodem? ciekawe co by było jak by faktycznie coś złego się stało
          i to na własne życzenie , że jednak nie zostałaś w szpitalu, wtedy znowu będzie
          wina lekarza??? Boże tak źle i tak niedobrze.....
              • li-lenka2010 Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 23.02.10, 09:38
                No chyba że poleżysz sobie tak jak ja 2 tygodnie bez sensu na patologii. Bo
                lekarz na IP stwierdził że mam iśc na porodówkę. A na porodówce jednak się
                rozmyślili. I dopiero po skończeniu 42 tyg. ciąży udało mi się "wyżebrac"
                jedynie test oksytocyną. A poród zaczął się sam dopiero 3 dni później.
                Z mojego doświadczenia wynika że sposób postępowania lekarza zależy od jego
                widzimisię. Są co prawda jakies odgórne wytyczne, ale i tak decyzja zależy od
                lekarza na dyżurze. Bo przecież każdy przypadek jest inny... A od niektórych
                "przypadków" można jeszcze dostac łapówkę.

                robin2510 napisała:

                > prędzej czy później na pewno by cię zbadali, zrobili ktg czy co tam jeszcze jest
                > potrzebne, przecież od tak sobie bez niczego byś w szpitalu nie leżała
                Skoro nie leżałaś to lepiej nie udzielaj tego typu "dobrych rad". Dziewczyna
                wyraźnie pisze że z dzieckiem nic się nie dzieje. Jest pod stałą opieką swojego
                lekarza. Po 40 tyg ciąży ciało kobiety nie zamienia się nagle w maszynę do
                zabijania. Śmieszą mnie opinie typu: w szpitalu ci pomogą. Ciekawe w czym? Moim
                zdaniem im dalej od uzdrowicieli-wybawicieli tym lepiej.
      • swoja_wlasna Re: ps 22.02.10, 19:13
        robin2510 napisała:

        > I nie bardzo wiem czego oczekujesz od Pani Katarzyny pisząc na tym
        forum??

        Forum nazywa się "dobry poród". Chyba nigdzie nie wzywałam Pani Kasi
        na pomoc... Bardzo cenię Panią Kasię, a tym także jej czas i nie
        wymagam od niej odpowiedzi czy też ustosunkowania się do mojego doła.
        Zdaje się jednak, że poza p.Kasią na forum są także inne osoby, które
        jak widać po wpisach, mnie rozumieją.
            • cota Re: ps 22.02.10, 20:19
              no ten akurat służy....też mi się wydaje, ze niektórym to nie dogodzi..
              lekarka chciała dobrze, no nie? czy też propozycja przyjecia do szpitala byłą
              podyktowanana jej wrodzoną złośliwością oraz chęcią uprzykrzenia życia
              ciężarnym..wydaje mi się, iz miała dobre intencje.
              Zarzucasz też ciemnogród lekarce, rozumiem iz masz wykształcenie medyczne? czy
              też wiedzę opierasz na informacjach z forum i jednej połoznej? pewnie, ze nie
              chciała Cię badać, gdyz pewnie zamierzałą to zrobić po przyjęciu do
              szpitala..skoro od razu nie wyaziłaś zgody - no to nie - masz prawo odmówić
              leczenia/hospitalizacji na własną odpowiedzialnosć. I jeszcze siedzieć i ryczeć
              z tego powodu....dżizez...dzsiaj na forum szpitale jednej z forumowiczek zmarł
              nowo narodzony synek - to jest dramat i łzy, a nie to że chcieli monitorować i
              chuchać na ciąże, aby się nic nie stało..
              Nie wyobrażam sobie strzelać focha w 42 tc i tupac nóżką jak dziewczynka z
              płaczem - ja nie pójde do szpitala bo nie. Gdyby miz rozbili badania - to
              moze..., a jak nie robili to nie - będę tu siedzieć i płakać i narzekać jacy ci
              lekarze są źli i potworni.
              rzeczywście..szpital, jak szpital.jakoś przeszłam, i dwa porody i patologię i
              normalnie - wolę być w domu, ale nigdy nie chciałam zaryzykować nawet w
              minimalnym stopniu życia i zdrowia dziecka, nawet w minimalnym powtórzę.
              Poszłam, poleżałam, poczytałm ksiązkę i fnito.
              • jdylag75 Re: ps 22.02.10, 20:44
                rozumem, ze Ty piszesz teraz ze szpitala leżąc w nim profilaktycznie bo zawsze
                można dostać zapalenia wyrostka albo zawału.
                Lekarka nie zrobiła dziewczynie badań, popatrzyła na wiek ciąży i postąpiła,
                nawet nie zachowawczo, a bezmyślnie. Dziewczyna mogła iść do szpitala,
                jasne,,tylko tam zapewne trafiłaby w końcu an jakiegoś kolejnego pospieszacza,
                któremu nie wystarczyłoby monitorowanie zdrowej ciąży tylko zaraz zaleciłby
                wywoływanie porodu. Po co?! Chyba lepiej i zdrowiej siedzieć spokojnie w domu.
                Kilka razy leżałam na patologii w szpitalach i niestety było sporo takich
                kwiatków, panie za długo leżały to szast prast - wywoływanie, bo co tak będą leżeć.
                • cota Re: ps 22.02.10, 20:57
                  Nie leże w szpitalu, ale jak trzeba było leżec na obserwacji to leżałam. Nie mam
                  wykształcenia medycznego i nie zamierzam udowadniać, ze jajko jest mądrzejsze od
                  kury. Na wywołanie porodu zawsze można się nie zgodzić. A jeśli tylko brak badań
                  zleconych przez lekarkę ją powstrzymywał - to koniec języka za przewodnika -
                  mogła powiedzieć -z róbmy badania, jak coś wyjdzie nie tak zostaje, natomiast
                  ona powiedziała, ze nie zostanie i finito, woli płakać na forum na ciemnych
                  lekarzy. ja też lezałam na patologii i jeśli cos sie działo to wywoływali, jeśli
                  nie - to nie. Ale w 42 tc juz bardzo uważali, co innego 39tc.
                  Abstrahując, ze szpital to po prostu szpital, nie wiem czemu taka panika przed
                  nim..Wiesz dlaczego przyjmują w 42 tc do szpitala? bo w tym tygodniu juz
                  starzeje się łożysko, przez co dziecko dostaje mniej substancji odżywczych i
                  tlenu, ponadto zmniejsza się ilość płynu owodniowego, dziecku robi się ciasno,
                  jego stan sie powoli pogarsza.Dalsze utrzymywanie moz grozić niedotlenieniem
                  dziecka. Nie rozumiem więc dlaczego panienka ma taki opór przed szpitalem. Warto
                  ryzykować? chyba nie
              • swoja_wlasna Re: ps 22.02.10, 20:58
                Naprawdę mam dość tłumaczenia, a niektóre z Was szukają dziury w
                całym. Nie odmówiłam położenia się. Spytałam czy mogę położyć się
                tak, aby urodzić w czwartek. Było to moje granie na czas, bo w tym
                czasie mogę się skontaktować z położną i ewentualnie iść do mojego
                lekarza prowadzącego, który to dla mnie jest wyrocznią. On nie
                widział ostatnio powodu zostawiania mnie w szpitalu, a też było już
                po terminie. Dodam, że on mnie bada, robi ktg, usg i inne badania
                jeśli widzi taką potrzebę - nie każe mi zostawać w szpitalu na
                wszelki wypadek.

                Nie mam na czole napisane - oksytocynie mówię nie... Uważam jednak,
                że to nie jest czas. Nie widzę też sensu leżenia w szpitalu, skoro te
                same badania mogę mieć zrobione poza oddziałem. Nie ma miejsca-
                trudno, stać mnie mogę zrobić prywatnie...
                • swoja_wlasna Re: ps 22.02.10, 21:09
                  Czuję się po prostu fatalnie. Jeśli jutro ta inna lekarka też mi każe
                  indukować to jadę do swojego lekarza. I będę miała w nosie "dobry
                  poród" w szpitalu, który niby takie porody wspiera. Dziś mam najgorszy
                  dzień przez cały okres trwania ciąży...
                  • keyti77 Re: ps 22.02.10, 21:27
                    Dziś mam najgorszy
                    > dzień przez cały okres trwania ciąży...

                    Zupełnie niepotrzebnie. Z tego co piszesz nie dogadałyście się z tą
                    lekarką. Zawiodła komunikacja. Kobita chciała dobrze dla ciebie,
                    prawdopodobnie mówiąc "indukcja" miała na mysli cały szereg badań
                    które do tego prowadzą- ocena szyjki, usg itd bo bez tego nikt
                    niczego indukować raczej nie będzie.
                    Chyba ciut wyolbrzymiłaś problem i jesteś niepotrzebnie teraz
                    rozżalona...
                    • robin2510 Re: ps 22.02.10, 21:41
                      Po pierwsze-brawo cota, nic dodać nic ująć

                      Po drugie-nadal nie wiem o co "kaman" autorce wątku???
                      Skoro jesteś pod opieką swojego cudownego doktorka od wizyt , usg, ktg itd itp
                      to po co idziesz do szpitala, odczekaj 42 tyg albo i dłużej ;-) i zgłoś się na
                      poród do swojego lekarza zamiast wylewać żale nie wiadomo czemu na forum eksperckim
                      Poniżej twoja wczesniejsza wypowiedź
                      "Spytałam czy mogę położyć się
                      tak, aby urodzić w czwartek. Było to moje granie na czas, bo w tym
                      czasie mogę się skontaktować z położną i ewentualnie iść do mojego
                      lekarza prowadzącego, który to dla mnie jest wyrocznią. On nie
                      widział ostatnio powodu zostawiania mnie w szpitalu, a też było już
                      po terminie. Dodam, że on mnie bada, robi ktg, usg i inne badania
                      jeśli widzi taką potrzebę - nie każe mi zostawać w szpitalu na
                      wszelki wypadek "
                      • swoja_wlasna Re: ps 22.02.10, 21:52
                        robin2510 napisała:


                        >
                        > Po drugie-nadal nie wiem o co "kaman" autorce wątku???
                        > Skoro jesteś pod opieką swojego cudownego doktorka od wizyt , usg,
                        ktg itd itp
                        > to po co idziesz do szpitala, odczekaj 42 tyg albo i dłużej ;-) i
                        zgłoś się na
                        > poród do swojego lekarza zamiast wylewać żale nie wiadomo czemu na
                        forum eksper
                        > ckim

                        Nie wiem dlaczego na siłę nic nie rozumiesz.
                        Jestem pod kontrolą swojego lekarza. Pracuje na klinice, więc mógłby
                        mi zaproponować leżenie, ale tego nie robi. Od tego tygodnia mam
                        chodzić do niego dwa razy w tygodniu - właśnie dlatego, że jestem po
                        terminie.
                        Wyraźnie napisałam, że nie mogę rodzić u swojego lekarza, bo on nie
                        pracuje na porodówce, tylko na innym oddziale. Jakby pracował na
                        porodówce, to chętnie bym z nim urodziła.

                        Poszłam do lekarza do szpitala, w którym chcę rodzić, bo zasugerowała
                        mi to położna, którą także darzę zaufaniem.

                        Nie wiem, co dziwnego jest w tym, że nie chcę mieć wywoływanego
                        porodu mając dobre wyniki badań.

                        Na koniec dodam, że właśnie się zorientowałam, że dla tej lekarki
                        jestem nie 6 dni po terminie, a 3 - bo Pani w rejestracji mój termin
                        porodu wyliczyła sobie na 19.02.
                    • swoja_wlasna Re: ps 22.02.10, 21:59
                      Może masz rację.
                      Ale ona wyraźnie powiedziała, że dziś na oddział patologii, a jutro
                      wywoływanie. Ja jestem dość wrażliwa na słowa, może dlatego, że sama
                      staram się być precyzyjna. Chyba zaraz pójdę spać, bo ten dzień mnie
                      wykończył.
                  • katarzynaoles Re: ps 22.02.10, 21:35
                    No dlaczego najgorszy dzień ciąży, dlaczego? Przecież dzielnie
                    obroniła Pani swoje zdanie, nie ugięła się pod presją (a wyobrażam
                    sobie bardzo dobrze, jak mogła ta konfrontacja wyglądać) i ma Pani
                    plan "B". Lekarze to też ludzie (wbrew temu, co się niektórym
                    wydaje - vide wypowiedzi powyżej :)) i to, że skończyli studia
                    medyczne nie oznacza, że z tego powodu są najmądrzejsi na świecie.
                    Nie są - też mogą mieć kontrowersyjne poglądy, ulegać presji, mieć
                    dziury w wiedzy - tak jak i przedstawiciele innych zawodów. Dlatego
                    nie widzę niczego zdrożnego w tym, co się stało - lekarka miała
                    prawo zaproponować rozwiązanie, które wydawało się jej z jakiś
                    powodów najlepsze, Pani miała prawo postąpić inaczej niż sugerowała.
                    I ma Pani powody, żeby podjąć suwerenną decyzję: najpierw badania i
                    argumenty (a kalendarz to słaby argument) a potem decyzja - to jest
                    rozsądna kolejność. Wierzę w matczyną intuicję i czujność, a w życiu
                    to nigdy nie wiadomo w 100% jakie będą konsekwencje podejmowanych
                    decyzji, dorośli ludzie to rozumieją i akceptują. Pani maluch ma
                    fajną mamę :). Nie muszę dodawać, że sercem jestem z Panią :)?
    • swoja_wlasna :)) 23.02.10, 09:35
      Dziś zbadała mnie ta inna lekarka.
      Powiedziała, że nie widzi potrzeby wywoływania porodu! Rozwarcie na 2
      cm, pełna gotowość porodowa. Powiedziała, że jak dla niej to do
      poniedziałku urodzę sama:) A jakby nie, to mam w poniedziałek położyć
      się na patologii, ale nie będą wywoływać tylko robić 3 razy dziennie
      zapis.
      Odetchnęłam z ulgą!

      Powiem tylko, że dziś byłam świadkiem, jak ta wczorajsza lekarka
      podeszła do dziewczyny, która się pisała. Powiedziała, że ktg jest
      dobre, spytała na kiedy ma termin. Jak usłyszała, że na piątek to
      powiedziała, że w piątek ma się stawić już z torbami i coś w stylu
      "że będą działać"...
      • goblin.girl Re: :)) 23.02.10, 20:00
        swoja_wlasna napisała:
        Dziś zbadała mnie ta inna lekarka.
        > Powiedziała, że nie widzi potrzeby wywoływania porodu! Rozwarcie na 2
        > cm, pełna gotowość porodowa. Powiedziała, że jak dla niej to do
        > poniedziałku urodzę sama:)

        powodzenia :)
        a na wywołanie polecam długi spacer, generalne porządki w domu, wieczorem
        kolacja z mężem przy swiecach i hop do wyrka - u mnie zadzialalo bezbłednie
      • gonia28b Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 09.03.10, 21:48
        Nie polecam żadnego chodzenia po schodach, żadnego myćia okien, ani
        innych podobnych "wynalazków" na przyspieszenie porodu...
        Osobiście, to mi się włos na głowie jeży jak czytam te
        niektóre "złote porady" dziewczyn na zasadzie bo-mi-to-pomogło.

        Sama byłam troszeczkę "przeterminowana", ale też na miejscu lekarzy
        nie szafowałabym pseudargumentem, że poród w granicach 38 tygodnia
        do 42 tygodnia ciązy jest normą...
        Uważam, że każda kobieta jest inna, każdy poród jest inny i uważam,
        że najlepiej by było gdyby każdą kobietę traktowano indywidualnie i
        zadano sobie trud posłuchania jej co mówi... później oczywiście
        badania i rzeczowe wyjaśnienie sytuacji.
        Ale zgoda lekarze też są "tylko" ludźmi, ale cóż... skoro pracują w
        takim zawodzie, to ich obowiązkiem powinno być nieustanne zgłębianie
        wiedzy na ten temat i staranie się - każdy udany, szczęśliwy poród,
        tai, że i dziecię zdrowe i mama szczęśliwa niech będzie sukcesem
        i takich sukcesów Pani Kasi i wszystkim położnym i lekarzom
        położnikom życzę jak najwięcej... :)

        I jeszcze troszeczkę o moim porodzie jako przykład, bo już
        wspomniałam, ze też był ciutkę (3 dni) po terminie i też był
        wywoływany.
        Po pierwsze, litości błagam, bo nie jest prawdą, że kobieta nigdy
        nie ma pewności kiedy zaszła w ciąże. Ja wiedziałam i to bardzo
        dobrze i ten magiczny 40 tydzień wyznaczony zarówno z OM jak i
        pierwszego USG, oraz mojej własnej wiedzy o tym kiedy zaszłam w
        ciążę - pokrywały się.
        Poród zdecydowano się wywołać już w trzecim dniu licząc od tej
        wyznaczoenj "godziny zero". Ktoś tu się może oburzyć, dlaczego???
        przecież jeszcze można było zaczekać - kupa czasu!
        Ale tę dyzcyzję podjęto po wykonaniu badania KTG. Zbadano mnie
        jeszcze ginekologicznie, ale położna stwierdziła, że szyjka nie jest
        jeszcze gotowa do porodu.
        Słuchajcie, mój synek rodził się dwukrotnie owinięty pępowiną
        (niestety dowiedzieliśmy się o tym dopiero jak się już urodził),
        było to przyczyną nieprawidłowości zapisu KTG (chodziło o tętno
        dziecka). Dzis mam tylko trochę żalu do lekarki, że nie zanim
        zdecydwała się wywływać poród drogami natury, nie sprawdziła
        dokładnie na USG - co jest przyczyną takiego a nie innego zapisu
        KTG. Cieszę się, że jestesmy cali i zdrowi, ale nie wiedziałam c
        mnie czeka - błagałabym o cc...
        • katarzynaoles Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 09.03.10, 22:58
          gonia28b napisała:

          > Nie polecam żadnego chodzenia po schodach, żadnego myćia okien,
          ani
          > innych podobnych "wynalazków" na przyspieszenie porodu...
          > Osobiście, to mi się włos na głowie jeży jak czytam te
          > niektóre "złote porady" dziewczyn na zasadzie bo-mi-to-pomogło.

          Ale to nie są żadne gusła, ale całkiem sensowne porady :). Aktywność
          fizyczna bardzo sprzyja rozpoczęciu się akcji porodowej, a ruch,
          który wykonuje się przy chodzeniu po schodach działa mocno
          naskurczowo - często wykorzystujemy to podczas porodu.

          Absolutnie zgadzam się, ze należy traktować kobiety indywidualnie,
          ale - proszę wybaczyć - jestem uczulana na stwierdzenie "każda
          kobieta jest inna i każdy poród jest inny". To takie hasło-wytrych,
          które jest dość chwytliwe, ale nie do końca prawdziwe. Gdyby było
          tak, ze podczas ciąży i porodu nie ma żadnych prawidłowości i reguł
          to postulat, który Pani wnosi, czyli że medycy powinni się szkolić,
          byłby całkiem pozbawiony sensu... To prawda, że dobre położnictwo to
          solidna wiedza, doświadczenie ale i intuicja i empatia - bez tego
          jest sie tylko rzemieślnikiem.
          To, że dokładnie wiadomo, kiedy zaszło się w ciążę jest bardzo cenną
          wiedzą, ale nawet jak się wie, to wcale nie znaczy, że ciąża trwa
          jakiś dokładnie określony czas, więc i tak nie zna się dokładnie
          daty porodu, choć prawdą jest, że margines jest mniejszy, po kilka
          dni z każdej strony terminu.

          Pani poród jest przykłądem na to, że indywidualne traktowanie się
          zdarza i ma sens - przy zaburzeniach z zapisie KTG TP schodzi na
          dalszy plan. A USG wcale nie musiało wykazać okręconej pępowiny -
          tak się zdarza dość często.
          Dziękuję za miłe życzenia i pozdrawiam serdecznie :)



          • gonia28b Re: Nienawidzę tych ciemnych lekarzy :(( 10.03.10, 19:16
            katarzynaoles napisała:

            > gonia28b napisała:
            >
            > > Nie polecam żadnego chodzenia po schodach, żadnego myćia okien,
            > ani
            > > innych podobnych "wynalazków" na przyspieszenie porodu...
            > > Osobiście, to mi się włos na głowie jeży jak czytam te
            > > niektóre "złote porady" dziewczyn na zasadzie bo-mi-to-pomogło.
            >
            > Ale to nie są żadne gusła, ale całkiem sensowne porady :).
            Aktywność
            > fizyczna bardzo sprzyja rozpoczęciu się akcji porodowej, a ruch,
            > który wykonuje się przy chodzeniu po schodach działa mocno
            > naskurczowo - często wykorzystujemy to podczas porodu.

            Pani Kasiu, piszę to na podstawie swoich własnych doświadczeń.
            Chciałam podkreślić, że do ostatnich dni ciąży byłam bardzo aktywna.
            Naprawdę nie oszczędzałam się :) Naprawdę za szczęściarę się uważam,
            że podczas kiedy wiele innych kobiet ciążę musi spędzać na leżąco,
            ja chodziłam po górach nawet w mocno zaawansowanej ciąży i w środku
            zimy uzbrojona w kijki narciarskie, pływałam na basenie nawet w
            samym dniu terminu, itp. itd...
            Chciałabym tylko przestrzec inne kobiety i powiedzieć, że czasami
            warto jest się zastanowić nad tym co się robi - zanim zastosujesz
            kolejną cudowną poradę przyjaciółki, idź do szpitala i tam niech cię
            dobrze zbadają, czy na pewno jest wszystko w porządku.
            Mój przykład pokazuje, że dalsze czekanie na rozwiązanie mogłoby się
            skończyć conajmniej źle...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka