jak wyciągnąć dziecko - poród miednicowy sn

24.02.10, 14:33
Witam. Przyznam że po przeczytaniu wszystkich postów na temat porodu
miednicowego sn trochę się uspokoiłam. Co jednak jeśli główka utknie
w kanale rodnym, jak się ją stamtąd wyciąga? Jakie są (lub mogą być)
konsekwencje takiej komplikacji dla maluszka? Bo rozumiem że wtedy na
cc jest już naprawdę za późno. Czy jeśli dziecko rodzi się przez
położenie miednicowe - jest wypychane samą siłą skurczy partych, czy
zawsze lekarz musi pomóc maleństwu wyjść np. ciągnąc go?? Jak wygląda
poród jeśli dziecko nie obejmie się rączkami - tylko je "rozrzuci".
Proszę o odp. Pani Kasiu.
    • katarzynaoles Re: jak wyciągnąć dziecko - poród miednicowy sn 24.02.10, 20:06
      Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Jeśli rodzi się w pozycji
      wertykalnej (ale to raczej nie w Polsce, niestety), to dziecko rodzi
      się najczęściej bez żadnej pomocy, tylko siłą skurczów partych.
      Pamiętam nawet jeszcze z czasów mojej pracy na sali porodowej, że
      przywieźli nam na dyżur dziewczynę, która wywołała sensację, bo
      weszła na własnych nogach na pierwsze piętro niosąc na rękach swoje
      nowo narodzone dziecko (a to były czasy, kiedy leżało się plackiem
      12 godzin po porodzie!) a potem opowiedziała nam, że dziecko rodziło
      się pupą i jak ta pupa była już na zewnątrz, to ona kucnęła i
      przytrzymała malucha, żeby nie wypadł - i już! To był pierwszy poród
      tej dziewczyny, a dziecko wcale niemałe. Sensacja za to była
      duża :). Zwykle przy porodzie miednicowym jednak się w II okresie
      leży i pomoc polega przede wszystkim na: zapewnieniu dobrej akcji
      skurczowej (więc można się spodziewać wkłucia wenflonu i ewentualnie
      podania oksy na sam koniec), przypilnowaniu, żeby główka dobrze się
      wstawiła w kanał rodny - uciska sie lekko nad spojeniem łonowym i
      jenocześnie przytrzymuje pupę dłonią. Są też różne sposoby na
      uwolnienie zarzuconych rączek i na pomoc w urodzeniu się główki -
      żaden z tych sposobów nie polega na ciągnięciu. Nigdy nie widziałam,
      żeby główka uwięzła w miednicy, choć teoretycznie byłoby to możliwe.
      No i sądzę, że w szpitalu, który Pani wybrała muszą mieć jednak
      wprawę w przyjmowaniu porodów miednicowych jeśli robią to na
      codzień. Pozdrawiam serdecznie :)
Pełna wersja