Martwię się...

28.02.10, 19:47
To już 34 tydzień ciaży,a ja zaczynam się martwić... Dopadaja mnie
smutne myśli, żemoje Maleństwo będzie chore. Staram się pozytywnie
nastawiać, ale te myśli przychodzą same i nie chcą dać mi spokoju!!!
Czy na zwykłym USG widać,że dziecko ma np zespół Downa czy jakieś
wady (nie wiem, brak kończyn, rozszczep kręgosłupa itp). To pewnie
strach spowodowany porodem i tą wielką niewiadomą - co będzie potem -
sprawia, że umysł płata mi figle. Ale może mnie ktoś uspokoi?
    • roxana8881 Re: Martwię się... 28.02.10, 20:01
      hej. Jezeli ciaza przebiegala prawidlowo, to powinnas sie uspokoic :) mysl pozytywnie. Pozdrawiam :)
      • lilly811 Re: Martwię się... 28.02.10, 20:44
        To normalne- też tak miałam- lekarz coś wspomniał, że dziecko ma
        krótką kość udową a ja już myślałam o zespole downa, o jakiś
        strasznych rzeczach- a synek urodził się po prostu mały 51cm i
        2700kg.Lekarz mi tłumaczył, że miałam usg genetyczne w 15 tyg ciąży
        i wtedy ewentualnie widać takie wady. Obawiałam się owinięcia
        pępowiną itd itp :) trzeba dać na luz- choć wiem, że to trudne...
    • a_lex Re: Martwię się... 28.02.10, 20:45
      oczywiście, że na zwykłym usg widać ewentualne wady, nic się nie martw,
      specjalista na pewno wychwyciłby nieprawidłowości. to zrozumiałe, że się
      stresujesz i martwisz, ale głowa do góry, już wkrótce zobaczysz swojego
      dzidziusia :)
    • katarzynaoles Re: Martwię się... 28.02.10, 22:49
      Takie lęki są bardzo powszechne w czasie oczekiwania na dziecko -
      przeżywa je, w mniejszym lub większym nasileniu, większość kobiet.
      To całkiem normalne, ja dziwiłabym się raczej, gdyby nie pojawiały
      sie podobne myśli - przecież urodzenie dziecka to olbrzymi stres,
      nie tylko radość. Każdy myślący człowiek wie, że maluch całkowicie i
      nieodwołalnie zmienia życie - kto nie miałby obaw związanych z takim
      wydarzeniem? Dodatkowo przy pierwszym dziecku to wielka niewiadoma -
      jak to naprawdę będzie? Pozytywnemy spoglądaniu w przyszłość nie
      służy polskie podejście do ciąży i porodu pełne lęków i straszenia.
      Proszę spróbować wyłamać się z tego schematu - jeśli dotychczas
      żadna z osób opiekujących się Panią w ciąży nie zauważyła niczego
      niepokojącego to bardzo wątpliwe, żeby były jakieś realne podstawy
      do obaw. Życzę pogody ducha w ostanich tygodniach oczekiwania,
      pięknego porodu i radości po porodzie :)
Pełna wersja