nacięcie krocza

02.03.10, 20:11
czy można uniknąć nacięcia krocza przy pierwszym porodzie?? nie boję się
porodu, ale przeraża mnie ten zabieg, a zwłaszcza jego konsekwencje i
długoterminowe leczenie. ćwiczę Kegla prawie od samego początku ciąży, ale czy
są jeszcze jakieś inne sposoby aby uniknąć tego przykrego zabiegu??
    • katarzynaoles Re: nacięcie krocza 02.03.10, 20:38
      Oczywiście, że można uniknąć. Proszę poszukać w wyszukiwarkę, było
      już na ten temat wiele wątków. Pozdrawiam :)
    • settimana Re: nacięcie krocza 02.03.10, 22:27
      jasne ze mozna:D ja urodzilam 16 lutego pierworodnego bez naciecia ani
      pekniecia:) maz robil mi masaze krocza olejkiem wileda- dostepny na
      allegro- moze pomogl a moze to zalezalo w 100% od poloznej. W kazdym
      razie przede wszystkim znajdz polozna ktora krocze chroni, bo na nic
      olejki, masaze i cwiczenia- jesli polozna nalezy do tych co nacina
      rutynowo to tego nie unikniesz. Powodzenia
      • kavainca settimana... 03.03.10, 09:11
        ...gdzie rodziłaś?
        :)
        • sabrina_30 Re: settimana... 03.03.10, 09:26
          1 dziecko było z nacięciem ale to chyba zalezy od lekarza który to robi . Mimo,
          że mineło 4 lata nie odczuwałm ani nie odczuwam, zadnych dolegliwości z tym
          zwiazanych rana wygoiła się bardzo szybko po 3-4 dniach już było ok a po
          tygodniu już całiem, szycie było nićmi rozpuszczalnymi. 2 dziecku urodziło sie
          bez nacięcia. Tak że nie ma się czego tak bać:)))
        • settimana Re: settimana... 03.03.10, 09:41
          rodzilam w Koperniku w Lodzi. Zanim wybralam szpital przeczytalam
          opinie na stronie fundacji rodzic po ludzku. Kierowalam sie zatem
          statystykami, a potem wybralam sie na oddzial porozmawiac z
          poloznymi. Generalnie polozne bardzo sie staraja i chronia krocze a
          czasem se zdarza ze lekarz od progu drzwi na porodowke im krzyczy ze
          nacinamy krocze:( dlatego polozne prosza rodzace o napisanie
          oswiadczenia , w ktorym si enie zgadzaja na rutynowe naciecie krocza.
          Wtedy polozne mowia lekarzowi ze chronia bo rodzaca sie nie zgadza na
          naciecie:) mysle ze w kazym miescie znajdzie sie porodowka gdzie da
          sie powalczyc o brak naciecia. Ja pochodze z malej miesciny spod
          lodzi wiec szukalam szpitala w promieniu 40 km :) mysle ze warto sie
          potrudzic. Zycze powodzenia!
          • kavainca Re: settimana... 03.03.10, 09:43
            czyli miałam nosa, że to to Ty Joasiu :)
            grażyna:)
            • settimana Re: settimana... 03.03.10, 13:44
              Grazynka:D ale milo, widzialam tez Twoj wpis na rodzic po ludzku:D i
              pomyslalam ze zal ze nie mamy kontaktu do siebie:D a tu prosze:D w
              takim razie mamy maile gazetowe:D
              • kavainca Re: settimana... 03.03.10, 14:38
                to samo pomyślałam wchodząc na rodzic po ludzku :)
                • mewa000 Re: settimana... 03.03.10, 15:59
                  Ja urodziłam bez nacięcia i pęknięcia, a też się tego bałam. W ciąży nie robiłam
                  żadnych masaży krocza ani ćwiczeń kegla, choć tak wcześniej planowałam, ale
                  zawsze miałam lenia :-)
              • goniam33 Re: settimana... 03.03.10, 16:32
                ja tez nie balam sie porodu, ale naciecia krocza! dlatego tez
                zdecydowalam sie na cc. jestem najszczesliwsza kobieta pod
                sloncem :) sex jak przed ciaza i zero problemow. blizna po cc-
                smiech-jakby ktos olowkiem zrobil kreske na 8cm nie widac spod
                bikini, a bol po cc? bolalo mniej niz zabieg usuwania migdalkow w
                liceum :)
                • kavainca Re: settimana... 03.03.10, 16:45
                  nigdy nie zrozumiem tej logiki :( Lepsza operacja, niż ewentualne
                  nacięcie?
                  Krocze nacina się w szczycie skurczu i tego sie nie czuje.
                  Dobrze założone szwy rozpuszczają się po tygodniu - 10 dniach.
                  Jeżeli zrobiono Ci eleganckie nacięcie na brzuchu, to ewentualną
                  ranę krocza też ładnieby zacerowano :) A może gdybyś dobrze
                  współpracowała z położną i słuchała jej poleceń w częsci partej, to
                  udałoby Ci się uniknać nacinania.
                  • mamapoli3 Re: settimana... 03.03.10, 17:13
                    ja miałam nacięcie i samo "wykonanie" nie bolało natomiast szycie
                    było koszmarem i trwało jakieś 40 minut, siedzieć nie mogłam przez
                    jakis tydzień.Ale nie jestem przeciwna nacinaniu bo chyba lepiej
                    pozwolić naciąć niż popękać? bo dużo trudniej to zszyć.Wszytsko
                    zależy od sytuacji i kompetencji położnej.
                    • kavainca Re: settimana... 03.03.10, 18:03
                      mnie 15 lutego nacięto na 4 cm. Na tyłku siedziałam po 36 godzinach.
                      10 dni później czułam się jakbym nigdy nie rodziła :)
                    • blaszany_dzwoneczek Re: settimana... 03.03.10, 18:09
                      No cóż, ja pękłam, miałam ze 7 szwów. Nie miałam żadnych problemów z siedzeniem,
                      w dniu porodu karmiłam dziecię siedząc sobie po turecku.
                      • kavainca Re: settimana... 03.03.10, 19:38
                        Z tego co wiem, czasami peknięcie lepiej się zrasta niż nacięcie.
                  • goniam33 Re: settimana... 04.03.10, 14:12
                    Ewentualne naciecie? moja kolezanka urodzila 2 dzieci silami natury
                    i od tamtej pory zero przyjemnosci z sexu,wlasnie sie wybiera fo
                    chirurga plastycznego! po 2 jesli poczytasz statystyki 97% spraw
                    sadowych (porody) dotyczy powiklan po porodzie SN np. niedotlenienie
                    w czasie porodu,zlamanie obojczyka itp. a po cc tylko 3%. Cala ciaze
                    zastanawialam sie jaki porod wybrac dzis wiem,ze cc byl strzalem w
                    10! Przeczytaj artykul kiedys byl na forum CiP Prof Debskiego o
                    porodzie SN i CC.
    • dzasta1111 Re: nacięcie krocza 04.03.10, 20:33
      urodziłam 4,5 miesiąca temu, był to mój pierwszy poród, zostałam nacięta i nikt
      się o nic nie pytał - generalnie nacięcia się nie czuje bo jest ono wykonywane
      na skurczu ale wiedziałam kiedy było bo lekarz powiedział do położnej : tnij-
      ciary człowieka przechodzą, potem szycie na znieczuleniu i generalnie nic nie
      boli...
      Jazda się zaczeła 2,3 dni po porodzie, (leżałam w szpitalu 4 dni) zamiast czuc
      się lepiej to z dnia na dzien gorzej, ból niesamowity, wycieczka do ubikacji
      była gorsza od porodu dosłownie krzyczałam tak bolało!!!! jak się okazało lekarz
      przedobrzył i zszył mnie za mocno dopiero po około 10 dniach jeden szew mi
      puścił i ból minął, lekarz mi powiedział że musiał zszywając zahaczyć delikatnie
      o mięśien i dlatego taki ból i że mogłam przyjsc i by przeciął szewek i po
      sprawie ( łatwo mówic jak człowieka tak boli i żeby ktoś jeszcze tam dotykał) no
      ale na przyszlość już będę wiedziała :) generalnie jesli chodzi o nacięcie to
      położna mi mówiła że jest to lepsze bo zadażały się pęknięcia do odbytu a czegoś
      takiego i powikłń po tym chyba nikt by nie chciał
      w każdym razie drugi poród napewno będzie ze znieczuleniem
      • katarzynaoles Re: nacięcie krocza 05.03.10, 00:22
        Też jestem położną i zapewniam, że od nacięcia też można dalej
        pęknąć aż do odbytu - statystyki mówią, że to zdarza się częściej po
        nacięciu niż w wyniku pęknięcia. A od siebie dodam, że wygląda to i
        szyje się i goi zwykle znacznie gorzej niż pęknięcie. Pozdrawiam :)
        • dzasta1111 Re: nacięcie krocza 05.03.10, 05:56
          czyli i tak źle i tak źle :(
      • ziut_ka Re: nacięcie krocza 05.03.10, 14:15
        Oczywiście że lepiej jak przetną niż pęknie ale czy to dobre wyjście?
        • ania60anulka Re: nacięcie krocza 05.03.10, 15:00
          Jak widać z postów niektórym paniom się udało bez nacięcia i peknięcia. Więc można.
          Ja byłam nacieta mimo, iż przyszłam do szpitala z oświadczeniem. I nie było to nacięcie z wyraźnych wskazań
          ń medycznych, jak się okazało wszystkie pierwiastki są cięte w tym szpitalu..
          Tego tępego bólu nie zapomne nigdy. Szycie choć długie było bardzo delikatne. Po porodzie nie siedziałam przez tydzień, później kilka tygodni ciągneło. Oddawanie moczu w pierwszych tygodniach- koszmar:/ Opóźniałam moment pójscia do łazienki, nie chciałam pić za dużo żeby za czesto nie siusiać..
          Teraz nie odczuwam żadnych dolegliwości, jakby nie było nacięcia. ginekolozka na wizycie powiedziala, ze tak ładnie mnie zszyto, że ledwo widzi w którym to miejscu było.
          • kavainca Re: nacięcie krocza 05.03.10, 15:58
            > Ja byłam nacieta mimo, iż przyszłam do szpitala z oświadczeniem. I
            nie było to
            > nacięcie z wyraźnych wskazań
            Datego warto na "rodzić po ludzku" poszukać szpitala, w któym tak
            się nie dzieje.
            • ania60anulka Re: nacięcie krocza 06.03.10, 10:22
              kavainca napisała:

              > > Ja byłam nacieta mimo, iż przyszłam do szpitala z oświadczeniem. I
              > nie było to
              > > nacięcie z wyraźnych wskazań
              > Datego warto na "rodzić po ludzku" poszukać szpitala, w któym tak
              > się nie dzieje.

              Lepiej osobiście udać się do szpitali i wypytać. Jak teraz poczytałam sobie informację na stronie fundacji to wiele mija się z prawdą.. a co do nacięcia u pierwiastek- brak danych.
              Jest jeszcze jeden problem, nie zawsze w pobliżu można znaleść odpowiedni szpital.
              • ognista998 Re: nacięcie krocza 09.03.10, 20:00
                przeczytałam 2wszystko...widzę, że co człowiek to zdanie;) wszystko ma swoje
                plusy i minusy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja