Dodaj do ulubionych

Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu?

09.03.10, 19:02

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Nie pisalam jeszcze nigdy na
forum ale czytam z zainteresowaniem od kilku miesiecy,
Jestem w 38 tygodniu pierwszej ciazy i wszystko przebiega wspaniale.
Mieszkam za granica od prawie 10-ciu lat i tu tez bede rodzic. Z
roznych powodow zdecydowalam, ze chce sie obyc bez zadnych srodkow
przeciwbolowych tak dlugo jak to tylko mozliwe. (Mam nadzieje, ze
nie bede ich w ogole potrzebowala) Wiem, ze bede mogla sie swobodnie
poruszac w trakcie porodu, mam dostep do basenu porodowego, moj maz
i jego mama beda ze mna w trakcie porodu. Ogolnie wszystko super,
ale chcialam zapytac Panie, ktore juz rodzily i Pania ekspert, czy
moglyby polecic jakies dodatkowe metody naturalne,ktore pomogly im
dac sobie rade z bolem lub zwyczajnie podzielic sie informacjami o
tym co na nie dzialalo w trakcie porodu. Dziekuje serdecznie za
kazda odpowiedz. Milena
Obserwuj wątek
    • justyska775577 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 19:17
      radzę, jeżeli masz taka mozliwość aby mieć zapewnione że w każdej chwili
      będziesz mogła jednak skorzystać ze znieczulenia, ja też mówiłam że dam radę bez
      - a żałuję, przy następnej ciązy napewno skorzystam. To moje zdanie, może akurat
      dla Ciebie ból nie będzie tak dotkliwy ale zawsze będziesz miała mozliwoś
      znieczulenia.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego i mało bolesnego rozwiązania :)
      • roxana8881 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 19:30
        Co do tego co powiedziala dziewczyna przede mna- nie jestem za znieczuleniem. Chodze na szkole rodzenia i dowiedzialam sie, zeto nie jest dobre rozwiazanie, bo wydziela sie mniej hormonu oxytocyny, co sprawia, iz moga ustac skurcze. Oxytocyna sprawia, ze wlacza sie tzw instynkt macierzynski,dlatego najlepszym ukojeniem na bol jest przytulenie malego.

        Kobiety rodzily bez znieczulenia i dawaly rade :) Justyna (poprzednicZka) tez ;)

        A jesli chodzi o bol - to sluchaj samej siebie...jesli boli bardizej jak siedzisz, to wsan, jesli boli jak stoisz, to sie poloz..itp itd ;) Maz z pewnoscia pomoze. Niech rozmasuje czesc krzyzowa kregoslupa. Pozdrawiam :))
    • szampanna Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 21:01
      Nie sądziłam, że takie słowa przejdą mi przez gardło (bo jestem
      wybitnie twardogłowa), ale - słuchaj swojej intuicji :) i swojego
      ciała. Rodziłam trzy razy i z własnego doświadczenia stwierdzam, że
      pomogła mi 1)obecność męża (zawsze), 2)woda (drugi poród w wannie),
      3)możliwość zmiany pozycji (o większej aktywności to akurat nigdy za
      bardzo nie było mowy, bo szybko rodzę i skurcze waliły raz za
      razem ;))
      Z tego, co piszesz, wszystko co mi pomagało - będziesz miała, więc
      pozostaje życzyć Ci dobrego porodu :)
      Aha - jestem w mniejszości, ale dla mnie dwukrotnie bardzo, bardzo
      ważne okazało się... jedzenie. Ogromna część dyskomfortu, jaki
      odczuwałam przy pierwszym porodzie, była spowodowana niesamowitym
      głodem i zakazem jedzenia. Może się przyda, może nie - ale weź coś
      do przegryzienia ;)
      • zabka_80 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 21:47
        W pełni się zgadzam. Po pierwsze świadomość, że w razie czego można
        wziąć znieczulenie (rodziłam 2 razy i nie potrzebowałam, ale nie
        wybrałabym szpitala, gdzie nie dają znieczulenia). Po drugie bliska
        osoba. Po trzecie woda (raz siedziałam długo w wannie, raz pod
        prysznicem) - ból mniejszy i szybciej postępuje rozwarcie. Po czwarte
        jak bardzo boli, zmieniaj pozycję - ja prawie skakałam pod tym
        prysznicem, bo co skurcz to wstawałam i siadałam ;) Po piąte -
        zaufana położna - jeśli możesz wybierać.
        Życzę pięknego porodu!
      • sabrina_30 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 21:52
        mam 2 porody za sobą jeden z zzo drugi bez i wkurza mnie gadanie, że skurcze
        ustaja kobieta nic nie czuje itp. Jeśli jest dobrze podane i w odpowiednim
        momencie jak rownież dawka to wszystko jest ok, a komfort porodu odużo lepszy.
        Jeżeli masz taką możliwość to z niej skorzystać, przecież idziemy z postępem, a
        nie cofamy się. Jak to niektóre forumowiczki mówią, że rodziły bez wcześniej i
        dało się. Nie mówie, że się nie da, ale po co "chodzić po ścianach"!!!. Mój
        poród z znieczuleniem trwał ok. 1 godziny, a pierwsze skurcze zaczeły sie jakieś
        3 godziny wcześniej. Jeżeli chodzi o pytanie jak sobie radzić z bólem, to mi
        pomógł mąż, wystarczyło, że położył ręce w dolnej partii pleców i delikatnie
        masował :))) Życzę pomyślnego rozwiązania.
    • k.mat Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 22:02
      Tak jak piszą dziewczyny, dobieraj pozycję do tego jak w danej
      chwili będzie Ci lepiej. Podobno oddychanie jakbyś wypychała
      powietrze w dół-tak mi radziła położna ale mi jakoś nie pomogło. Dla
      mnie zbawieniem było zzo. Wówczas dopiero zaczął postępować poród.
      Wcześniej moje mięśnie były tak napięte, że nic się nie działo.
      Potem dostałam drugą dawkę i po chwili było pełne rozwarcie. Dla
      mnie to było doskonałe rozwiązanie.
    • eli-mama Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 09.03.10, 22:08
      Warunki będziesz miała fantastyczne: obecność bliskich osób, możliwość odprężenia w wannie, dostępne znieczulenie. Zero stresu:)

      Mnie pomagało (rodziłam bez znieczulenia) przybieranie dogodnej pozycji w trakcie skurczy, prawidłowe oddychanie, no i myśl że każdy skurcz jest do przeżycia i zbliża do tej wspaniałej chwili.
      Powodzenia.
    • ochra Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 12:46
      Też myslałam że dam radę, ból był tak koszmarny że odlatywałam w
      kosmos, wybawieniem było znieczulenie, w moim przypadku
      podpajęczynówkowe. Położna powiedziała że jeśli są silne skurcze to
      znieczulenie wcale nie zwalnia akcji porodowej, wręcz przeciwnie. I
      stało się dokładnie tak jak mówiła. Po podaniu znieczulenia bardzo
      szybko był postęp rozwarcia, a ja mogłam chwilę odpocząć i nabrać
      sił przed parciem.
    • epb3 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 14:10
      dobra nastawienie. wiedza nt tego jak przebiega porod, fizycznie ale tez co sie
      wtedy dzieje w psychice rodzącej (mi pomagalo, np jak przyszedl moment zalamania
      to resztka swiadomosci przypomnialam sobie ze taki moment to pod koniec etapu
      rozwierania i to dodalo mi sil).
      skupienie na sobie, podązanie za intuicją i cialem. takie oddanie sie porodowi.
      ale to jest mozlwie tylko jak będziesz sie czula calkowicie bezpieczna. czyli
      zaufani ludzie przy porodzie (rodzina, polozna).
      fizycznie pomaga woda, mi pomagalo bujanie sie na pilce (ale tak na czworaka,
      pilka pod piersiami i do przodu, do tylu)

      nie nastawiaj sie ze nie wezmiesz znieczulenia. nastaw sie ze zrobisz jak
      będizesz czula. i rob co będziesz czula.
      • lilly811 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 17:21
        Przede wszystkim najważniejsze aby była przy tobie bliska osoba, no
        i możliwość znieczulenia- ja też przed porodem mówiłam, że żadnego
        dolarganu- poneważ on otępia a nie znosi bólu i jest niedobry dla
        dziecka, a już tym bardziej byłam przeciwna zzo- w ogóle nie brałam
        go pod uwagę ale poród okazał się tak bardzo bolesny, że wzięłam
        wszystko i dolargan i zzo dosłownie wyłam o zzo- mniejsza dawka nie
        pomogła i chciałam jeszcze większą- to był tak straszny ból.
          • szampanna Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 17:50
            > no właśnie więc ktoś kto nie rodził niech się nie wypowiada, bo
            puki nie
            > urodziłam to nie wiedziałam co to ból

            ale nie promuj tak nachalnie znieczulenia, proszę - bo ja rodziłam
            trzy razy i też przyznaję, że to był najgorszy ból w moim życiu, ale
            jakoś udawało mi się urodzić bez farmakologicznego wspomagania i nie
            mówiłam - "następnym razem bez zzo po moim trupie" ;)
            Jeśli ktoś ma dobre nastawienie do porodu, liczy na to, że sobie
            poradzi ze wspomaganiem naturalnym - to trzeba to chwalić i
            promować, bo natura jest teraz w cenie. Pochopne podejmowanie
            decyzji o znieczuleniu (ze strachu, z powodu złych doświadczeń, na
            wszelki wypadek, w imię postępu, itd) sprzyja powrotowi do
            medykalizacji porodu - a właśnie próbujemy się od tego odciąć ;)
            • szampanna Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 17:59
              aha - muszę sprostować swoją wypowiedź. Bez farmakologicznego
              wspomagania, znaczy bez znieczulenia w jakiejkolwiek formie, bo
              jeśli chodzi o inne specyfiki, to moje dwa porody z trzech były na
              oksytocynie (ale akurat z konieczności, nie z rutyny). A
              oksytocynowe skurcze bolą znacznie bardziej od naturalnych,
              zapewniam. Ale i z takimi można dać sobie radę :)
              • justyska775577 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 19:44
                nikt nie będzie decydował o kogos porodzie i nigdzie z mojej strony nie było
                nakłaniania do zzo, po prostu zaproponowałam że jesli jest taka możliwość to w
                każdej chwili mogłaby skorzystać ze znieczulenia a o tym nikt inny po za rodzącą
                nie zdecyduje...

                u mnie w szkole rodzenia pewien mąż prosił aby położna przybliżyła mu jaki to
                jest ból przy porodzie i powiedziała mu że jak przy amputacji nogi na żywca...

                są kobiety które uważają że taka jest natura i tak trzeba, moim zdaniem jednak
                medycyna i wszystko inne idzie na przód więc dlaczego z tego nie korzystać, w
                innych krajach nawet jest nie do pomyslenia aby rodzić bez znieczulenia

                dzieciątko połozone na brzuch łagodzi każdy ból - ale chwileczkę jak się urodzi
                to juz nic nie boli...

                kocham mojego synka najbardziej na świecie i mogłabym go rodzić kilkakrotnie
                jakby trzeba było, ale na przyszłość dlaczego nie skorzystać ze znieczulenia??
                • szampanna Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 20:37
                  Justyska! Absolutnie nie podważam Twojej decyzji o znieczuleniu -
                  ale nie strasz, że poród to ból nie do zniesienia bez niego.
                  Piszesz
                  > nikt nie będzie decydował o kogos porodzie
                  a to niestety ponura rzeczywistość, z którą walczymy. Teraz jest
                  tak, że sama rodząca ma najmniej do powiedzenia - i danie jej głosu
                  nie powinno się ograniczać do podjęcia decyzji o zzo, wręcz
                  przeciwnie - jestem zdania, że gdyby rodzące miały możliwość
                  decydowania o przebiegu porodu, zzo byłoby w wielu przypadkach
                  zbędne. Ale o tym już było wiele razy.

                  > są kobiety które uważają że taka jest natura i tak trzeba, moim
                  zdaniem jednak
                  > medycyna i wszystko inne idzie na przód więc dlaczego z tego nie
                  korzystać
                  Ja nie jestem jakimś ekologiem-oszołomem, który uważa, że wszystko
                  naturalne jest the best i trzeba bojkotować postęp ;)
                  Trzeba korzystać z możliwości medycyny - ale akurat jeśli sama
                  natura daje radę, to po co poprawiać coś, co jest dobre?
                  Problemem współczesnych czasów, w tym i porodów, jest nadmierne
                  przywiązanie do możliwości techniki. Stąd właśnie trend powrotu do
                  korzeni - w tym wypadku do porodów naturalnych lub nawet domowych -
                  bo kobiety zauważyły, że gorzej im się rodzi, kiedy są okablowane,
                  monitorowane, podłączone do maszyny robiącej PING! :), a lepiej,
                  kiedy mogą podążać za swoimi naturalnymi instynktami.
                  I jeśli ktoś chce tak urodzić - to trzeba wspierać ten pomysł, bo
                  wątek nie jest poświęcony dyskusji nt. "zzo - za czy przeciw", tylko
                  życzliwemu komentowaniu wyboru naturalnej drogi porodu.

                  A co do tego:
                  > u mnie w szkole rodzenia pewien mąż prosił aby położna przybliżyła
                  mu jaki to
                  > jest ból przy porodzie i powiedziała mu że jak przy amputacji nogi
                  na żywca...
                  to po prostu ręce opadają. Musiało to świetnie wpłynąć na morale pań
                  z tej szkoły rodzenia :/
                  Zapewne po takiej reklamie porodu wszystkie jak jeden mąż zażądały
                  zzo :P
                  Podsumowując - nie jestem wrogiem znieczulenia, uważam jedynie, że
                  najpierw należy dać szansę naturze - bo tak zostałyśmy
                  zaprojektowane ;)
                  • justyska775577 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 20:59
                    oczywiście i jak najbardziej się z tym zgadzam :), po prostu jestem za tym aby rodząca w chwili kiedy uzna że juz nie może, że nic nie przynosi jej ulgi mogła skorzystać ze znieczulenia nie mam tu na mysli że zaczyna rodzić - jeden skurcz i juz znieczulenie.

                    Życzę każdemu szybkiego i lekkiego porodu :)

                    myślę że nasza dyskusja dała też założycielce wątku popatrzeć na ból porodowy z różnych stron i różnych odczuć rodzących

                    Pozdrawiam Szampanna :)
    • lena_madzia Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 20:17
      hehe, ja sobie szłam do pierwszego porodu z założeniem że "jak
      codziennie kobiety rodzą to i ja jakoś urodze" i nie myślałam o
      żadnych znieczuleniach, czego potem sromotnie pożałowałam na
      porodówce.

      W życiu nie przypuszczałam że coś może człowieka aż tak boleć...

      za miesiąc znów rodze i mam juz wpisane w papiery zzo...juz sama
      swiadomość że w razie czego ulżą mi w cierpieniach dodaje sił
    • agatita82 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 21:35
      Ja mam poród przed sobą więc nie wiem na ile moje teoretyzowanie się
      przyda, ale wydaje mi się, że z bólem porodowym łatwiej będzie sobie
      poradzić mając świadomość tego, że to ból przejściowy i prowadzący do
      fajnego celu. Zwykle jak coś boli to ludzie raz: zaciskają zęby,
      koncentrują się na bólu wyjąc, ałłłł boli, i zapominają o oddechu. A
      zatem paszczę trzeba otworzyć i rozluźnić (rozluźnia się wtedy
      krocze!) mąż w tym celu może soczyćsie wycałować. Koncentracja na
      bólu poprzez zaciskanie zębów, mieśni, kierowanie świadomości do bólu
      też nie pomaga. Koleżanka mi mówiła, że ona tak jakby wizualizacją
      "odstawiła ból na bok" i koncentrowała się na samych skurczach.
      Oczyma wyobraźni widziała jak każdy skurcz prowadzi ją do celu i w
      pewnym momencie złapała się na myśli "kurde, ale super mocny skurcz".
      Oddech odżywia komórki, które stają się zakwaszone ciągłymi
      skurczami. Czyli niech mąż przypomina Ci o właściwym oddechu.
      Ćwiczcie razem przed porodem, niech on załapie Twój rytm oddechu i w
      momencie kiedy zaczynasz sapać i szarpać się z oddychaniem, powinien
      Ci przypomnieć Twój naturalny rytm oddechowy. Wciągaj i wydychaj
      powietrze nosem - oddech idzie wolniej, przez co nie zaczynasz sapać
      a komórki się dotleniają.
      No i ogólnie dostaniesz, to na co się zaprogramujesz. Jeśli pójdziesz
      do porodu jak na "rzeż" to prawdopodobnie ja otrzymasz. A jak
      wyluzujesz to powinno pójść łatwiej. Wizaulizacja i afirmacje o
      łatwym porodzie tez pomogą.

      No i na koniec niestety musze dodać, że mam termin po Tobie, więc nie
      będę mogła powiedzieć Ci na czas czy moje rady działają czy nie :)
    • soul_asylum Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 21:55
      jesli masz mozliwosc skorzystania z zzo - to sobie zaklep - na wszelki
      wypadek..bo dopóki sie nie urodzi to nie wiadomoc o to za ból. ja akurat jestesm
      za korzystaniem ze zdobyczy medycyny, kurcze swiat idzie do przodu, a nie do
      tyłu, jesli mam mozliwosc powitania dziecka bez bólu i z bólem to po co
      cierpiec? aha rodziłam juz, ból jest przeogromny, jakas pomyłka natury z jego
      skalą, wydawało mi sie ze lewituje pod sufitem, ze wyszłam z własnego ciała,
      nic nie słyszałam, nie widziałam. osoba bliska ból łagodzi? do mnie nic nie
      docierało. zacznij siebie obcinać nogę piłką i zawołaj męża - zobacz czy będzie
      cie mniej bolało - taki tescik. z racji, iz w moim szpitalu nie podają zzo, na
      nastepny poród uparałm się na cc. Na pewno było humanitarniej. nie
      generalizujcie tak dziewczyny, ze ciężarne chcą powrotu do natury etc. - ja na
      przykłąd chce pełnejd medykalizacji - tylko szpital, zzo itd. i na np.forum cIP
      kwestia zzo jest jedną z najbardziej priorytetowych, co pokazuje, iz wizja "sama
      natura" nie ma az tak wielu zwolenniczek.
      A wracając do kwestii bólu - zarezeruj sobie taką mozlwosc, bo ból..ehh..ja
      miałam i wypadek, lezalam parę miesięcy i inne długofalowe choroby, przeplatane
      bólem i szpitalem, ale takiego bólu sie nie spodziewałam.
      • zabka_80 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 10.03.10, 22:07
        Porody są różne, bo z tego wątku wynika, że każdy to sajgon. Ja
        rodziłam 2 razy bez zzo, bo nie było takiej potrzeby (porody krótkie,
        nawet nie byłoby kiedy podać zzo, i mało bolesne, wcale znieczulenia
        nie chciałam). Każdej z Was życzę takiego porodu! Nie ma co się
        nastawiać na jakiś konkretny scenariusz, ale oczywiście lepiej mieć
        jak najwięcej możliwości, żeby w razie czego skorzystać.
      • milenahignett Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 11.03.10, 08:55
        Dziekuje serdecznie wszystkim za opinie i wskazowki.Sa naprawde
        bardz pomocne. Sytuacja w tym kraju wyglasa tak, ze jesli w trakcie
        porodu poprosze o znieczulenie, to na pewno je dostane. Ogolnie w
        moim szpitalu podejscie do tych spraw jest takie, ze lepiej zaczac
        od mniej inwazyjnych metod i wspinac sie po 'drabinie
        przeciwbolowej' w miare potrzeby, niz od razu zaczynac od
        ostatniego 'stopnia' tej drabiny. Moja polozna powiedziala mi, ze
        jesli chcialabym zzo od razu to nie bylo by problemu, ale zacheca
        mnie do probowania wszystkiego po kolei, poniewaz z jej
        doswiadczenia wynika, ze duzy odsetek kobiet swietnie sobie radzi
        tylko i wylacznie wspomagana relaksacja na pilce, w basenie, lub
        wdychaniem tlenu. Jestem zatem bardzo pozytywnie nastawiona.
        Zwlaszcza, ze zdecydowanie zostane w domu tak dlugo jak tylko bede
        mogla zanim rusze do szpitala. Jedna rzecza, ktora mnie naprawde
        zdziwila, byla opinia mojej poloznej kiedy powiedziala, ze lepiej
        jest przyjechac pozniej niz za wczesnie, dlatego ze kobiety jak
        tylko znajda sie na sali, klada sie od razu do szpitalnych lozek a
        nie o to poloznym chodzi. One ponoc wola, jesli kobieta sie rusza,
        ma sie czym zajac, lazi po domu, robi sobie herbatke, podlewa
        kwiatki, etc poniewaz ponoc pomaga to skrocic czas porodu (nawet
        jesli tylko 'w glowie' rodzacej) Jeszcze raz dziekuje za wszystki
        opinie.
        Dziekuje jeszcze raz za pomoc.
        • katarzynaoles Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 11.03.10, 10:35
          Jest Pani naprawdę dobrych rękach :). Każdy, kto zna fizjologię i
          psychologię porodu podpisze się pod każdym zdaniem Pani położnej.
          Korzystanie ze zdobyczy medycyny ma sens kiedy są one potrzebne - a
          potrzebne mogą być z bardzo różnych powodów. To, że coś jest i
          dlaczego tego nie wykorzystać to słaby argument - dostępne są też na
          przykład operacje plastyczne i wcale nie każda kobieta z krzywym
          nosem marzy, żeby skorzystać z takiej możliwości. Ból w czasie
          porodu jest bardzo specyficzny: nie jest objawem choroby i nie trwa
          ciągle. Nawet w bardzo zaawansowanym porodzie to 1 minuta skurczu na
          3 minuty przerwy - jak się wie jak, to można odpocząć. Dobry poród
          to poród z udziałem kobiety. Jeśli coś uniemożliwia ten
          udział, na przykład ból, który nie pozostawiam miejsca na nic
          innego - to warto ten ból zmniejszyć lub zniwelować. Większość
          kobiet, które od początku ciąży myślały o zzo a które
          przygotowywałam do porodu w końcu nie skorzystały z tego
          dobrodziejswa - nie dlatego, że je zaczarowałam, tylko dlatego, że
          wiedziały co się z nimi dzieje, znały mechanizm porodu i wspierała
          je bliska osoba, która wiedziałą jak pomóc. Tylko około 20% jednak
          wzięło zzo - one musiały, bo albo nie udało się im przełamać strachu
          albo ból był dla nich zbyt wielki. I tak właśnie powinno być:
          spróbuję jak to jest z tym porodem, będę przygotowana - ale wiem, że
          w razie czego mogę skorzystać z pomocy z zzewnątrz. Większość zzo
          jest brana ze strachu, ale to nic dziwnego, bo w Polsce to taki
          zwyczaj, że przez całą ciążę kobiety się straszy i robią to wszyscy,
          łącznie ze służbą zdrowia. Przytoczony cytat z położnej o bólu
          porodowym przypominającym amputację nogi jest tu klasycznym
          przykładem (swoją drogą ciekawe, kto może opowiedzieć z autopsji jak
          to jest, kiedy amputują coś bez znieczulenia? w Europie to chyba
          ostatnio w okopach pod Verdun). Gdyby tyle samo energii włożono w
          pozytywne nastawianie kobiet do ciąży i porodu to wszyscy
          skorzystalibyśmy na tym - łącznie z budżetem NFZ, bo założę się, że
          wtedy w widoczny sposób spadłaby ilość "patologii" położniczych i
          interwencji. Pani czeka na narodziny swojego dziecka jak miłe
          wydarzenie, a nie jak na drogę przez mękę - i dobrze :). Proszę dla
          równowagi zajrzeć do wątku "żal mi". Trzymam kciuki i pozdrawiam :)
    • exneska Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 11.03.10, 13:48
      Tu gdzie mieszkam stawia sie na prawidlowe oddychanie i na to zeby
      starac sie "odpoczywac" miedzy skurczami. Poza tym zaleca sie czeste
      zmiany pozycji, krazenia biodrami na pilce do pilatesa itp., cieple
      oklady na podbrzudze i kregoslup, masaz kregoslupa,kojacy prysznic.
      Chce sie postarac zeby jak najdluzej sie nie klasc, bo pozycja
      horyzontalna wydaje mi sie po prostu nielogiczna. Kto wie, moze
      urodze na kolanach z wypieta pupa:)

      Bede probowac:)

      Czuje tez intuicyjnie,ze mi osobiscie pomoze przytlumione
      swiatlo...i napewno maluchowi tez bedzie przyjemniej jesli swiatla
      bedzie mniej.

      Wszystko okaze sie "w praniu":)
    • alliicja1 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 07.04.10, 07:52
      witam miłe panie,każdy organizm jest inny,reaguje inaczej....przy pierwszej
      ciąży leżałam 2 ostatnie msc na patologii ciąży,na dwa tyg przed terminem
      wypuszczono mnie do domu,ale tego co się tam nasłuchałam to był koszmar,właśnie
      w stylu - ból jak przy obcinaniu nogi na żywca.dostałam pierwszych skurczy
      ok.10rano,synka urodziłam o 23.20,o mały włos a urodziła bym w domku podczas
      spacerków do toalety i z powrotem,tyle się nasłuchałam o bólu nie do zniesienia
      że czekałam w domu na te bóle bo cały czas sądziłam że te ,które mam to nie jest
      jeszcze to,a powiedziano mi również że lepiej przyjechać później niż za
      wcześnie......przy drugim dziecku całkowicie zdałam się na instynkt-w domku
      posiedziałam we własnej wannie,korzystałam z własnej
      toalety,spacerowałam,kucałam we własnym zaciszu u boku męża,do szpitala
      pojechaliśmy ok.13-tej a córka przyszła na świat o 15.12......teraz czekam na
      następne maleństwo,które według terminu ma przyjść na świat za 3tyg......nie
      planuję niczego ,jestem pewna że tym razem natura i instynkt również mnie nie
      zawiodą.Nie powiem też myślałam o znieczuleniu,ale chyba bardziej boję się
      wbicia igły w kręgosłup i powikłań jeżeli coś pójdzie nie tak,a po za tym w
      ostatniej fazie porodu znieczulenie nie działa a ból odczuwany jest bardziej
      dotkliwie....powodzenia i pozdrowienia dla wszystkich mam...
    • kurcze77 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 24.03.11, 11:14
      jestem w drugim trymestrze drugiej ciąży
      pierwszy poród odbył się bez znieczulenia (bo nie chciałam) i po oksytocynie (odeszły mi wody a pierwszych skurczy dostałam dopiero po dobrej półtorej godzinie)
      mi pomogło: 3xp:)
      piłka - przeskakałam na niej dobre 6-7 godzin
      prysznic - daje ulgę (kąpieli nie mogłam brać ze względu na to, że wody już mi odeszły)
      położna - proponuje pozycje, mówi kiedy chodzić do łazienki aby nie pogłębiać dyskomfortu porodu, potrafi przyspieszyć poród
      taki sam zestaw zastosuję przy drugim porodzie - oczywiście chcę rodzić bez znieczulenia - już wiem, że można i wcale nie jest to takie straszne:)
    • aleksandra1357 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 24.03.11, 11:31
      Urodziłam dwójkę dzieci bez znieczulenia, ale uważam, że ból w moim przypadku był absolutnie nie do zniesienia, mimo że miałam wannę, TENS, nie siedziałam ani przez chwilę itd. Po prostu każda kobieta odbiera ten ból inaczej. Co mi pomagało:
      Mi na pewno bardzo pomagał głośny krzyk. Bez tego bym nie przetrwała. I bardzo intensywny masaż pleców (przypominający raczej walenie z całej siły w kręgosłup). Ciepła woda w ogóle mi nie pomagała na ból, ale przyspieszała rozwarcie. I zmiany pozycji mi pomagały. I bardzo mi pomagało maksymalne rozluźnienie między skurcami, choćby na 20 sekund.
    • tanera Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 24.03.11, 21:17
      Szukaj dogodnej pozycji, ja np jak kucałam i stałam to było lepiej, natomiast wogóle nie mogłam klęczęć-ból był wtedy jeszcze gorszy. Kieruj się własnym instynktem. Mnie bolało okropnie, ale świadomość, że nie jest to wieczny ból tylko przecież kiedyś się skonczy a wszystko to dla dobra dzidziusia- pomaga. I ja się darłam, krzyczałam całą możliwością gardła!!! NA końcu przy parciu już nie krzyczałam, żeby mieć siłę na "wypchanie" dzidziusia. Trzymam kciuki :)
    • quick-share Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 25.03.11, 08:12
      mam za sobą dwa porody
      z pierwszym to było tak że wszyscy dookoła (no prawie wszyscy ;) )starali mi się wmówić że nei urodzę naturalnie, na pewno cesarka bo jestem bardzo szczupła
      a ja sie panicznie bałam tej cesarki, nie chciałam.. oczywiście większość koleżanek które już były po porodzie nie omieszkała zachować dla siebie rewelacji jaki poród jest masakryczny, jaki to oogromny ból i wogóle ;)

      na szczęście zapisalismy sie do szkoły rodzenia w której były zajęcia z dwoma super paniami - położną i psycholog
      było bardzo dużo o psychologii porodu, co jak po kolei, co sie dzieje, czemu, jak działają hormony itp.
      nikt nie uczył jak powinno sie prawidłowo oddychać, jakie pozycje przyjąć za to był bardzo duży nacisk na przekazanie nam tego że same będziemy wiedziały najlepiej co i jak i o ile nie skupimy sie za bardzo na tym co powinnyśmy a będziemy robić tak jak podpowiada intuicja to będzie dobrze :)
      po tej szkole byłam naprawde bardzo optymistycznie nastawiona do porodu, potraktowałam to troche jak zadanie do wykonania, czułam że dam radę!

      pierwszy poród zaczął sie delikatnymi skurczami o 6:00 rano, odrazu regularnymi, co ok 10 a potem 7 minut, niby regularne ale tak delikatne ze nie wierzyłam ze to poród
      ok południa pojechalismy do szpitala bo bylismy umówieni na ktg (było juz 6 dni po terminie), powiedzialam ze mam regularne ale delikatne skurcze juz wtedy co 5 minut, na ktg podobno nic takiego nie wyszło, rozwarcie było chyba na 2cm, podczas badania zaczął odchodzić czop ale położna powiedziała "że to jeszcze nie to", "za dwa dni zapraszamy z torbą"
      no więc wrócilismy do domu, po drodze robiąc zakupy, w domu mąż zrobił obiad, skurcze były coraz bardziej dokuczliwe ale znośne
      obiadu nie dojadłam bo jakoś juz nie mogłam, byłam troche podłamana bo bolało coraz bardziej i bałam sie jak ja przeżyję jeszcze dwa dni z takimi skurczami? niby nei bardzo bolesne ale jak mają jeszcze tyle trwać?
      weszłam do wanny, tam było troche lepiej, mąż mierzył czas miedzy skurczami, były juz co 3 minuty ale nadal znośne
      ja cały czas czekałam na tą "masakre" ;)
      wyszłam z wanny bo zrobiło mi sie niedobrze, jak wyszłam to już musiałam każdy skurcz rozchodzić, chodziłam nawet w kółko ale tak było mi dużo lepiej niż tak biernie znosić ból
      stwierdziłam ze może jednak pojedźmy do szpitala, moze jednak cos sie ruszyło..

      byłam ogromnym przeciwnikiem znieczulenia (bałam sie poprostu wkłucia i ew. powikłań) ale w szpitalu pierwsze o co poprosiłam to znieczulenie ;) nawet nie dlatego ze nie mogłam znieść bólu (bo cały czas był znośny) ale dlatego że ciągle bałam sie że jeszcze tyle czasu przede mną to nie dam rady, nie zniosę silniejszych skurczy..
      musiałam nieźle wyglądać bo ani położna ani lekarz nie uwierzyli że rodzę ;) dopiero na fotelu okaząło sie ze mam juz 8cm rozwarcia! oczywiscie lekarz powiedzial ze na znieczulenie juz za późno, ja spanikowałam bo ciągle bałam sie tego co przede mną no ale potem to juz tak szybko wszystko poszło że nie zdążyłam nawet jeszcze raz poprosić o znieczulenie
      z izby przyjęć szybko na porodówke, mąż zadzwonił do mam że juz jestesmy w szpitalu a za dwadziescia minut znowu dzwonił że juz jestesmy we trójke!


      podsumowując najbardziej podczas porodu pomogło mi pozytywne nastawienie ze dam sobie radę, chyba wbrew pozorom te makabryczne opowiesci tez pomogły bo czekałam na dużo gorszy ból a w rzeczywistości okazał sie znośny ;)
      i bardzo pomagało mi chodzenie podczas skurczu, nawet w kółko, byle by tylko nie znosić biernie bólu..




      drugiego porodu bałam sie chyba bardziej niż pierwszego bo bałam sie ze podświadomie będę liczyć ze tez pójdzie lekko a okaże sie ze jest gorzej
      drugi poród zaczał sie odejściem wód wiec nie bylo wątpliwosci ze trzeba sie zbierać do szpitala, skurcze były wtedy co 10 minut, tez delikatne, w szpitalu okazało sie ze mam 3cm rozwarcia, było koło północy
      i jakos tak mi sie tym razem strasznie dłużyło, wydawało mi sie ze wolno to postępuje, nie bolało jakos bardzo strasznie ale chyba gorzej niz za pierwszym razem
      ale pewnie dlatego ze byłam w szpitalu zamiast w domu, byłam bardziej świadoma itp
      tymrazem zaległam na piłce, usiadłam po prostu z szeroko rozchylonymi nogami i delikatnei sie bujałam, było mi tak najlepiej :) nie dałam sie zdjać z tej piłki, nawet ktg położna podłączyła jak na niej siedzialam ;)
      urodziłam o 6:00 wiec nie trwało to jakos bardzo długo ale mi sie strasznie dłużyło, pamiętam taki duży zegar na porodówce i wolno przesuwające sie wskazówki :D

      sorrki za przydługi opis ;)
    • kotkowa Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 25.03.11, 13:04
      Tez mialam zalozenie, ze nie wezme srodkow znieczulajacych i bardzo dlugo obywalam sie bez nich, az do rozwarcia na 8! Mysle, ze dalabym rade do konca, gdyby nie komplikacje, ulozenie potylicowe tylne wierzcholkowe, brak postepu porodu i wyjatkowo silne bole krzyzowe. Dopiero wtedy dalam sie namowic na Dolcontral, bo serio lekarz i maz mnie namawiali, a ja w kolko, ze nie chce, bo to ma skutki uboczne dla dziecka. No ale uleglam. W kazdym razie moge powiedziec tylko tyle, ze przede wszystkim w trakcie bolu potrzebna jest swoboda, zebys mogla przybrac taka pozycje, jaka bedzie ci pasowala, w ktorej ten bol najlepiej zniesiesz. Ja przy kazdym skurczu musialam sie czegos zlapac, zacisnac piesci i skoncentrowac sie na przetrzymaniu skurczu, ktory trwa chwile i puszcza. Z czasem skurczow jest coraz wiecej, coraz czestsze, coraz dluzsze i silniejsze, ale za kazdym razem robilam to samo - zacisnac piesci i maksymalna koncentracja, zeby go przetrzymac. Bardzo pomagala swiadomosc, ze kazdy skurcz przybliza mnie do konca, ze to potrzebne, ze one wkrotce sie skoncza, musze kazdy z nich po prostu zaliczyc i bede do przodu. Mnie akurat nie pomagaly zadne masaze, oddechy, wrecz nie dawalam sie nikomu dotknac, to bylo najgorsze, co mozna mi bylo zrobic podczas skurczu - dotykac mnie. Chcialam byc wtedy wylaczona z otoczenia, zostawiona sama sobie, zebym mogla sie skupic i wytrzymac.
    • jombusiowa Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 06.04.11, 08:52
      Bliska osoba to podstawa, a poza tym jak pisano wczesniej-trzeba słuchac siebie i wybierać dogodne pozycje-mi pomogło prawie leżenie brzuchem na piłce-albo siedzenie na niej-ale ja miałam chyba te "lżejsze" bóle, bo kierowane ku pośladkom a nie krzyżowe.
      Nie zmienia to oczywiście faktu,że bolało bardzo-choć u mnie chyba decydujące znaczenie miał fakt,że byłam strasznie zmęczona i niewyspana-nie spałam jak tylko zaczęły się delikatne skurcze a to było dłuuuugo przed porodem.
      • luna1-2345 Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 13.07.11, 10:42
        Byłam już tydzień po terminie gdy dostałam skurczy. Gdy pojawiały sie co 5 minut dostałam radę od położnej aby polewać sobie przez minimum 20 minut ciepłą wodą na brzuch. Polecam ciepły prysznic -> polewanie ciepłą wodą na brzuch co przyspiesza skurcze macicy i rozieranie sie szyjki. I u mnie to pomogło i przyspieszyło akcje porodową. Oczywiście byłam pod stałą kontrolą położnych, monitoring ktg co jakiś czas i badanie lekarskie aż doszło w końcu do akcji porodowej. Nie ma sensu przedłużać bóli jak można sobie pomóc. Będąc już na sali porodowej również brałam prysznic co naprawdę mi zniwelował ból. polewałam sobie na brzuch i plecy > POMAGAŁO. Dodam, że rodziłam pierwszy raz. Wydaje mi się, że nastawienie jest równie ważne. Nie należy słuchać innych oczekujących na poród, a tym bardziej wieloródek (ze mna były dwie i próbowały mnie przestraszyć -> jednym uchem wpuszczałam, a drugim wypuściłam). Tłumaczyłam sobie, że mały jest najważniejszy oraz każdy musi to przejść. Przed porodem dużo spacerowałam z mężem. Szpital obeszliszliśmy kilkanaście razy. Świeże powietrze i miłe otoczenie tuż przed nastrajają pozytywnie. A końcówka no cóż trzeba przeżyć ale ból jest do wytrzymania. Ja nie krzyczałam tylko zaciskałam szczękę -> bolały mnie zęby przez dwa dni. Ale wspominam wszystko pozytywnie.
    • 1mzeta Re: Jak radzic sobie z bolem w trakcie porodu? 13.07.11, 22:13
      Ja skorzystałam tylko z gas & air- bólu nie uśmierza ale pomaga go przetrwać. Na petydynę się nie zdecydowałam mimo,że jedna z położnych nalegała bo petydyna bólu też nie uśmierza tylko cię ogłupia, a ma wpływ na dziecko - w przeciwieństwie do gas & air. Mojej znajomej maluch po petydynie był strasznie ospały.
    • maria_curia miałam ekstra poród :) 18.07.11, 18:22
      ja swój poród wspominam bardzo dobrze, bo przede wszystkim nie bałam się. zaufałam położnej, siłom natury i wodzie. przez cały poród nie położyłam się ani na moment, bo czułam, że dla mnie (jak pewnie dla wielu kobiet) pozycja wertykalna jest najlepsza. w wannie klęczałam, kucałam itd. partner polewał mi plecy ciepłą wodą przy skurczach.
      znieczulenia nie wzięłam, bo jestem osobą ciekawą świata i nie chciałam przegapić pierwszego w życiu porodu :D
      bolało, ale to nie był taki ból, którego nie można znieść. skurcze parte przeżyłam drąc się wniebogłosy, co bardzo pomagało.
      i miałam super położną, naprawdę ekstra. ochroniła mnie przed nacięciem i tylko malutkie pęknięcie miałam (ze swojej winy, bo parłam wtedy, kiedy nie powinnam, położna mnie ostrzegała, ale parcie "samo już szło" i chyba nie umiałam tego powstrzymać), szybko się zagoiło i śladu nie ma.
      urodziłam w kucki przy drabince. nawet nie myślałam o możliwości znieczulenia, bo i po co. było fajnie, warto było przeżyć ten ból. może narażę się feministkom, ale powiem, że ból też może być wspaniały.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka