Dodaj do ulubionych

miał być poród w wodzie, było cc

18.03.10, 11:35
Witam, od mojego porodu minęły 3 miesiące, ale ponieważ
podczytywałam to forum będąc w ciązy uznałam, że czas najwyższy
spłacić dług i opisać swoje rozwiązanie.

Cała ciąże przeszłam wzorcowo, bez kłopotów i dolegliwości. Chciałam
rodzić w wodzie, miałam komplet badań, umówioną położna i pozytywne
nastawienie. W dzień przewidywanego porodu byłam u lekarza
prowadzącego - zero rozwarcia, szyjka zamknięta. Lekarz polecił
pogadać z mężem, wyluzować się i jeśli nic w ciągu tygodnia się nie
wydarzy zgłosić się do szpitala. Męczyłam więc męża, piłam herbatkę
z liści malin, łykałam wiesiołek, spacerowałam, myłam okna itp, itd.
I nic. Tydzień po terminie pojechałam do szpitala. Szyjka nadal
zamknięta, w szpitalu zrobili mi ktg, poinformowali, że na patalogii
nie ma wolnych miejsc, kazali wracać do domu i cierpiliwe czekać.
Ponieważ od tego czekania odchodziłam już od zmysłów wracałam na IP
codziennie. Przez trzy dni ten sam scenariusz, aż w 10 dobę po
przewidywanym terminie lekarz na IP postanowił zrobić USG. Okazało
się, że nie mam już prawie wód płodowych. I tu zgadka z archiwum X -
co się stało z wodami jeśli nie odeszły? Lekarz na IP stwierdził, że
albo je wysiusiałam albo się wchłonęły. Tak czy siak na patologii
znalazło się miejsce. Zaraz po przyjęciu zrobili mi ktg i zaczęłam
mieć złe przeczucie. Położna oglądając zapis miała dziwną minę.
Zawołała lekarza, który oglądając zapis zbladł. Gdy zapytali mnie
kiedy ostatni raz jadłam i to ja zrobiłam dziwną minę i zbladałam.
Podłączyli mnie pod oksytocynę, zrobili jeszcze raz ktg, po czym
poinformowali, że przepływy są bardzo kiepskie. Na tyle kiepskie, że
jadę na salę operacyjną bo trzeba niezwłocznie przeprowadzić cc.
Cóż, nie tak to sobie wszystko wyobrażałam. Na szczęście Młody jest
zdrowy i przeuroczy.

Ponieważ widziałam, że przez forum przetoczyła się dyskusja cc vs sn
dodam swoje trzy grosze. Sam zabieg cc nie boli, ale powrót do formy
jest długi i bolesny. Dziewczyny pisały, że w trzeciej dobie po cc
były kinie. Cóż, ja mimo że jestem młodą, zdrową, silną,
wysportowaną babą w trzecią dobę po cc nie mogłam się śmiać, kichać,
miałam problem z wejściem na łóżko, braniem Młodego na ręce,
przystawieniem go do piersi.

Wszystkim ciężarnym życzę dobrych porodów, a te, które są po
terminie zapraszam na IP. Naprawdę warto robić ktg, bo sytuacja może
się diametralnie zmienić z dnia na dzień.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka