"pomoce naukowe" do porodu

21.04.10, 20:04
Jestem w pierwszej ciąży i nie wybieram się do szkoły rodzenia. Mimo to chciałabym się jakoś przygotować, żeby wiedzieć co się ze mną będzie działo i świadomie uczestniczyć w porodzie.
Jeśli Ktoś może mi polecić sprawdzoną literaturę, książki, artykuły lub film dvd to bardzo poproszę o namiary. pozdr.
    • apeplusia Re: "pomoce naukowe" do porodu 21.04.10, 20:24
      co nie co w tym wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,548,105829266,105829266,Lektura_do_poduszki_co_polecacie_.html
      pzdr.
      • anik801 Re: "pomoce naukowe" do porodu 21.04.10, 20:49
        Rodziłam dwa razy.Nie chodziłam do szkoły rodzenia.Przed pierwszym
        porodem czytałam wszystko co wpadło mi w ręce na temat porodu oraz
        oglądałam filmy typu "porody na żywo".Nic mi to nie dało.Byłam tak
        zaskoczona tym co się dzieje,że zapomniałam o wszystkich "dobrych
        radach".Mój poród trwał 2,5godz.-trwał tyle z mojej winy
        niestety.Nie współpracowałam,nie parłam,płakała,biadoliłam że nie
        dam rady itd.Nie wiem sama na co czekałam(że dziecko wyjdzie
        samo?).Inna rzecz,że miałam położną do niczego(młoda zaraz po szkole
        w ogóle nie pomagała).W końcu dziecku zaczęło spadać tętno i lekarz
        wycisnął ze mnie córkę.To było 7lat temu. 2 tyg.temu rodziłam drugie
        dziecko.Poród trwał 15min.Byłam już swiadoma tego co się ze mną
        dzieje.Aktywnie uczestniczyłam w porodzie,słuchałam położnych
        (przewspaniałe kobiety,które bardzo pomagały),parłam,nie ryczałam i
        nie narzekałam.Nie panikowałam i życzę każdej kobiecie takiego
        porodu!Urodziłabym jeszcze szybciej,ale mam coś nie tak z budową
        (chodzi o spojenie łonowe,co już podczas pierwszego porodu się
        okazało)i co wyparłam to główka się cofała.Ja wiem,że każdy poród
        jest inny(u mnie pierwszy był dla mnie męczarnią,drugi czymś
        zupełnie innym),ale najważniejsze to aktywnie uczestniczyć we
        własnym porodzie.Wiem,że boli(choć drugi raz w moim przypadku dużo
        mniej),ale trzeba myśleć w tym momencie o dziecku i pomóc mu.Nie
        wiem czy tego można nauczyć się z książki.Moim zdaniem najważniejsza
        jest dobra położna!
    • malgosiek2 Re: Wklejone przez moderatora 22.04.10, 18:22
      Re: szkoła rodz. na dvd lub inne "pomoce"
      brand_new_asia 21.04.10, 15:54 Odpowiedz

      uważam, że powinnaś pójść do szkoły rodzenia. najlepiej, w szpitalu,
      w którym zamierzasz rodzić. Położne powiedzą ci wszystko, odpowiedzą
      na pytania i po prostu cię psychicznie przygotują na poród. Będziesz
      wiedziała, co się z tobą dzieje i jak pomóc sobie i dziecku. ja
      jestem osobą bardzo racjonalną i nie chciałam chodzić do szkoły
      rodzenia, ale namówił mnie mój mąż. To była bardzo dobra decyzja.


      Re: szkoła rodz. na dvd lub inne "pomoce"
      ognista998 21.04.10, 20:16 Odpowiedz

      ja też się wybieram do szkoły rodzenia w moim szpitalu. jest płatna -
      cena przystępna, coś tam się przygotuję a poza tym poznam inne mamy i
      będę miała jakieś znajomości;) same plusy;)


      Re: szkoła rodz. na dvd lub inne "pomoce"
      boo-boo 21.04.10, 21:39 Odpowiedz

      Ja do szkoły rodzenia nie chodziłam, moja znajoma po fakcie
      stwierdziła,że strata czasu.
      Wszelkie info z netu czerpałam i ewentualnie z magazynów dostępnych
      na rynku.
      W całym tym zawirowaniu porodowym jak już się zaczęło to i tak nie
      wiem czy pamiętałabym o tym co mi do głowy wbijali w szkole, a z
      części przeczytanej (rzeczy najważniejszych) pamiętałam tylko tyle
      jak oddychać i żeby podczas skurczy przybierać pozycje w których mi
      najwygodniej. Resztę i tak położna mi przypominała która akurat była
      przy moim porodzie.
    • katarzynaoles Re: "pomoce naukowe" do porodu 22.04.10, 20:38
      Ja, tak jak koleżanki piszą, radziłabym jednak szkołę rodzenia. Nie
      musi to być regularny kurs, ale może kilka indywidualnych spotkań z
      położną? Wiele z nich prowadzi takie konsultacje, można umówić się
      np. z jeszcze jedną parą. Istnieje też możliwość bezpłatnego
      umówienia się z położną rodzinną (za wizyty od 26tc płaci NFZ),
      trzeba dopytać u położnej, do której jest Pani zadeklarowana (był o
      tym niedawno wątek). Dużo informacji znajdzie Pani na stronie
      www.rodzicpoludzku.pl, a lista lektur na www.dobrzeurodzeni.pl.
      Pozdrawiam :)
    • miko-lina Re: "pomoce naukowe" do porodu 23.04.10, 19:36
      1. Szkoła rodzenia
      2. Preeti Agrawal "odkrywam macierzyństwo"- ta książka działa uspokajająco,
      3. Irena Chołuj "Urodzić razem i naturalnie" profesjonalny i rzeczowy podręcznik- poradnik.
      Obie książki pomogły mi dobrze przygotować się do porodu sn, bez wspomagaczy, znieczulenia, nacinania i łez.

      + film: Orgasmic Birth- zmienia podejście do rodzenia POLECAM

      Życzę pięknego porodu
    • ph78 Re: "pomoce naukowe" do porodu 27.04.10, 21:32
      Ja też nie chodziłam do szkoły rodzenia.
      Zaczęłam od proponowanej już tu książki dr Preeti Agrawal.
      Polecam też bazę artykułów na stronie Fundacji Rodzić po Ludzku i na
      Dobrz Urodzonych.
      Zapraszam też na forum poród domowy
      forum.gazeta.pl/forum/f,45447,porod_domowy.html
      - nie koniecznie, by rodzić w domu. Ja znalazłam tam mnóstwo cennych
      informacji na temat przebiegu porodu, inspirującą bibliografię,
      uskrzydlające filmy oraz niezastąpione wsparcie forumowiczek.
      • ark-am Re: "pomoce naukowe" do porodu 28.04.10, 14:22
        Dzięki za wszystkie info. Mam jeszcze trochę czasu do porodu, więc będę "studiować" i ćwiczyć. Pozdrawiam serdecznie.
Pełna wersja