lena_madzia
23.04.10, 15:59
Stasznie sie bałam tego porodu po tym co przeszłam 7 lat wczesniej
ze starszym synem.
Tym razem było jednak o niebo lepiej. Starszy syn był u babci a my z
mężem wybraliśmy sie rekreacyjnie na zieloną tawkę.
Coś mnie zaczeło pobolewać, było to regularne najpierw co 10 minut
potem coraz częściej. Pojechaliśmy o domu gdzie po prysznicu
skurcze utrzymywały sie i były co 3 min. Ale były całkiem znośne
jednak mimo to pojechalismy do szpitala gdzie okazało sie że jest
już 5 cm rozwarcia.
Miałam wpisane w papiery zzo -rodziłam w Danii- i zaczęłam od razu
prosić o te zzo. W sumie zanim przyjeli mnie na oddział to minęło
troche czasu i jak już zaczęli mnie przygotowywać do tego zzo
okazało sie nagle że jest już prawie 10 cm rozwarcia!!! A skurcze
nadal były znośne, także wspólnie z połozną stwierdziłyśmy że zzo
nie ma sensu. Po kilku minutach poczułam parcie ale nie było to
wcale jakieś bolesne, raczej jakiś taki silny odruch. No i w sumie
po godzinie od przyjazdu do szpitala urodziła sie moja Maja. Troche
pękłam ale od razu po porodzie mogłam chodzić a na drugi dzień
mogłabym biegać!
Także dziewczyny nie bójcie sie-poród może być fantastycznym
przeżyciem...