pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i piciem

27.04.10, 13:13
na porodówce!
pani Kasiu, prosze się wypowiedzieć: bo ja pamiętam że nie mogłam
NIC pić ani jeść, jedynie mogłam ssać cukierki owocowe a mąż mógł
zwilżać mi usta mokrym gazikiem.
a byłam na porodówce bez żadnego planowania cc. ot! zwykły poród.
panstwowy szpital w wawie.

coraz częsciej czytam na forum że jednym mamom kazano zabierac ze
soba do szpitala cos do picia i jedzenia, dzis czytam opis jednej z
mam która pisze ze jak rodziła w UK to połozna zrobiała jej na
porodówce kawe i tosty(przed porodem).

to jak to jest z tymi zakazami - czy w polsce tylko obowiązują -
zero picia i jedzenia na wypadek cc?
przeciez taka kobitka co zjadła tosta i popiła kawą moze za godz
mieć na szybko robione cc i co wtedy?
lewatywka?

dziekuje z gory za odp ;-)
    • olcia_rom Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 27.04.10, 16:28
      He he :-) To chyba u mnie czytalas o tych tostach :-)

      Ale swoja droga ciekawe to jest, bo tu w UK mialam taka liste co
      wziasc do szpitala i tam pisalo, zeby na czas porodu wziasc batoniki
      czekoladowe typu Snickers, bo zwiekszaja zasoby energii, a porod
      moze trwac dlugo. Ale nie bralam ich bo mi sie to dziwne wydalo. Ale
      potem jak przyszlo co do czego to chyba podczas porodu cos mialam
      poziom glukozy nie taki i dlatego te tosty na poczatek i slodka
      herbata.

      • olcia_rom Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 27.04.10, 16:32
        Acha, a jeszcze zapomnialam napisac, ze mielsimy ze soba zgrzewke
        wody mineralnej w malych butelkach z 'dziubkiem' i caly czas pilam
        ta wode, z takim impetem, ze sie butelki do srodka wciagaly. Ta woda
        tez byla na liscie rzeczy do przyniesienia ze soba na porodowke.
    • go-jab Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 27.04.10, 17:31
      moze za godz
      > mieć na szybko robione cc i co wtedy?
      > lewatywka?
      o moj rety!!! co to by byla za "lewatywka" ktora az z zoladka by wyplukala
      zawartosc? :)
    • kaeira Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 27.04.10, 18:52
      Taka praktyka obowiązuje tylko w niektórych szpitalach, zwykle tych mniej nowoczesnych albo tych bardziej nastawionych na patologię. Z tym że zakaz jedzenia jest na pewno częstszy niż zakaz picia.


      > przeciez taka kobitka co zjadła tosta i popiła kawą moze za godz
      > mieć na szybko robione cc i co wtedy?


      Przecież często bywa tak, że kobieta jest normalnie w domu, je posiłki, poród zaczyna się szybko i nagle występuje potrzeba CC. Oczywiście CC się wtedy przeprowadza. I nikt się specjalnie nie przejmuje.


      Wklejam opinię eksperta forum, p. Katarzyny Oleś:
      ----------------------
      To, czy można pić i jeść w czsie porodu rzadko zależy od położnych -
      najczęściej są to zasady wprowadzone na danej sali porodowej przez
      lekarzy ginekologów i anestezjologów. Dlatego też, jeśli spotkają
      się panie z podobnymi ograniczeniami proszę właśnie od lekarza
      domagać się informacji, dlaczego się je wprowadza. Z całą
      stanowczością chcę powiedzieć, że rodzące powinny jeść i pić jeśli
      tylko mają na to ochotę. Odwodnienie i spadek poziomu glukozy
      wpływają bardzo niekorzystnie na przebieg porodu, a także na
      dziecko - potwierdzają to badania naukowe. Pozdrawiam smile

      i jeszcze:

      -----------------------
      Witam. Pytanie może nietypowe, ale na pewno nie głupie - a
      przeciwnie - bardzo sensowne i przypuszczam, że zadała go Pani w
      wyniku doświadczeń z pierwszego porodu. Wiele kobiet jest w czasie
      porodu głodnych i jest to bardzo nieprzyjemne doznanie. A na dodatek
      badania naukowe wskazują jednoznacznie na to, że jeśli w czasie
      porodu, który zużywa bardzo dużo energii (wysiłek jest porównywalny
      z forsowną górską wspinaczką)nie uzupełnia się tych strat, jest duże
      prawdopodobieństwo pojawienia się komplikacji. Najpoważniejsze z
      nich to zaburzenia akcji skurczowej i kwasica metaboliczna u
      dziecka. Mamie grozi też zwiększona wrażliwość na ból. Pojawienie
      się tych komplikacji wskutek dużej utraty energii jest o wiele
      bardziej prawdopodobne, niż nagła konieczność wykonania
      nieplanowanego cc. Więcej - badania wskazują na to, że jeśli mama
      jest głodna, to znacznie zwiększa się procent porodów zabiegowych, a
      dzieci mają niższą punktację apgar. Dlatego w czasie porodu warto
      jeść. Na początku, kiedy jeszcze skurcze nie są zbyt nasilone, można
      zjeść normalny posiłek - to, na co ma się ochotę, a potem, kiedy
      skurcze są już mocne większość rodzących nie ma chęci na nic
      konkretnego. Wtedy dobrze jest mieć pod ręką czekoladę, miód albo
      słodki sok owocowy - czyli produkty, które szybko podnoszą poziom
      glukozy we krwi. Nie obawiałabym się komplikacji przy znieczuleniu,
      bo, po pierwsze, w większości szpitali jest możliwość
      przeprowadzenia koniecznych zabiegów w zzo, a po drugie
      anstezjolodzy na "ostrych" dyżurach (np. na chirurgii) też mają ten
      problem i sobie radzą. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że większość
      kobiet rodzących w domu ma apetyt tylko do pewnego momentu porodu, a
      potem starczają im słodkie napoje. Tak więc jestem zdecydowanym
      zwolenniczką jedzenia w czasie porodu, a Pani - zamiast krótkiej
      odpowiedzi na krótkie pytanie - otrzymała wypracowanie na zadany
      temat smile . Pozdrawiam serdecznie smile
      -------------------------------------------


      A tu mój dawniejszy post na ten temat:


      -------------------------------------------
      "To są przestarzałe praktyki, których nie powinno sie stosować.
      Najlepszy dowód ze w jednym szpitalu robią tak, w drugim zupełnie inaczej. (Mogę poradzić abyś przed wyborem szpitala (jeśli masz wybór) dowiedziała się, jakie są praktyki w tym szpitalu.)

      Zakaz jedzenie i picia wprowadzono ponad 50 lat temu, ze względu na ewentualne
      problemy przy znieczuleniu ogólnym. Jednak żadne badania przeprowadzone w
      obecnych czasach nie wskazują aby ta praktyka miała sens.
      Po pierwsze, konieczność znieczulenia ogólnego przy porodzie to już absolutna
      rzadkość, po drugie techniki anestezjologiczne i medyczne ogromnie poszły do
      przodu, po trzecie, badani wskazują, ze ewentualne zakrztuszenie się stężonymi
      kwasami żołądkowymi jest o wiele niebezpieczniejsza.

      Na świecie wiekszosc szpitali raczej juz nie zakazuje płynów - przecież to
      absurd, jak moze kobieta wykonać tak ciężki wysiłek, czasami trwający wiele,
      wiele godzin, bez picia. (Poza tym podawanie płynów przez kroplówkę, dla
      uniknięcia odwodnienia, moze samo powodować specyficzne problemy,)
      Natomiast co do jedzenia, praktyki nadal są różne. Wiele szpitali zakazuje,
      szczególnie pacjentkom z grupy ryzyka, które maja większe szanse na ewentualna
      operacje w znieczuleniu ogólnym; wiele innych – z bardziej naturalnym
      podejściem, nie mówiąc juz o domach narodzin czy porodach domowych – wręcz
      zaleca częste niewielkie lekkostrawne przekąski szczególnie węglowodany dla
      energii.

      Poza tym weźcie pod uwagę te kwestię - jakaś kobieta może pojechać do szpitala
      kiedy poczuje pierwszy skurcz. I tam jej zakazują pić, i nieszczęsna nie pije
      nic przez 16 godzin, bo tyle trwa jej poród; inna kobieta jedzie do szpitala po
      kilku godzinach słabych skurczy w domu, gdzie je i pije normalnie; po godzinie w
      szpitalu rodzi. I w tym, i w tym przypadku może wystąpić konieczność CC. Gdyby
      to było takie strasznie istotne, chyba wszyscy lekarze by ostrzegali: nie pij i
      nie jedz nic, od kiedy tylko poczujesz pierwszy skurcz! A oczywiście nic
      takiego nie robią.
      Więc szpitale zakazują jedzenia i picia wiedząc dobrze,że kobieta może mieć
      żołądek przepełniony "domowym" jedzeniem i piciem.

      To po prostu jeszcze jeden przypadek, kiedy szpitale stosują różne swoje
      szpitalne praktyki dlatego, że
      1. są przywiązane do starych, zastałych praktyk, do rutyny, nawet jeżeli nie
      maja one już sensu, albo i nigdy nie miały
      2. dlatego, ze o porodu podchodzą nie jak do naturalnej sprawy, tylko groźnego
      wydarzenie medycznego;

      (no i dlatego że mogą, bo mają nad "pacjentką" władzę!)

      (Osobiście, gdyby nie dali mi pic, albo zrobiłabym potworna awanturę albo po prostu pila z kranu w łazience.)
      • martenia25 Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 28.04.10, 01:15
        Mieszkam w USA i swoje pierwsze dziecko tez tam rodzilam. Do
        szpitala przyjechalam o 10 rano i rodzilam do 3ciej w nocy, nic nie
        pozwolili mi pic, ani jesc. Oczywiscie bylam podlaczana do kroplowki
        i jedynie co dawali mi kostki lodu do ssania. Po wielu godzinach
        wkoncu sie nademna zlitowali i dali mi cos do picia. Nie musze
        pisac ze mialam bardzo dlugi i cieszki porod ktory o maly wlos nie
        konczyl by sie cc. Dodam tez ze to byl szpital ktory mial bardzo
        dobra renome w New Yorku a wiec ktos kto pod spodem napiszal"ze
        praktyka nie jedzenie/nie pica obowiozuje tylko w niektorych
        szpitalach zwylke tych mniej nowoczesnych lub bardziej nastawionych
        na patologie" chyba wogole nie ma pojecia o czym pisze.
        Osobiscie jedzenie nie bylo mi wogole potrzebne lecz woda jak
        najbardziej.
        • kaeira Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 28.04.10, 08:12
          martenia25 napisała:
          > Dodam tez ze to byl szpital ktory mial bardzo
          > dobra renome w New Yorku a wiec ktos kto pod spodem napiszal"ze
          > praktyka nie jedzenie/nie pica obowiozuje tylko w niektorych
          > szpitalach zwylke tych mniej nowoczesnych lub bardziej nastawionych
          > na patologie" chyba wogole nie ma pojecia o czym pisze.

          Mam pojęcie, mam.

          Fakt, że szpital ma "dobrą renomę" nie musi oznaczać, że nie jest "bardziej
          nowoczesny". (Zresztą zależy, jak ktoś definiuje słowo nowoczesny :-) Dla kogoś
          może to być non-stop podłączenie do KTG i innych maszyn robiących "ping"; dla
          kogoś innego brak takiego nieustannego monitorowania i swoboda ruchu).

          A czy wiesz, co oznacza "bardziej nastawiony na patologię"? Oprócz szpitali
          klinicznych, które zajmują się faktycznie skomplikowanymi i zagrożonymi
          przypadkami, są też szpitale traktujące każdy poród jako potencjalnie
          skomplikowany i mogący skończyć się CC; jako groźne wydarzenie medyczne.

          Dodatkowo, przypominam, że w każdym kraju dominują inne praktyki położnicze (co
          nie znaczy, że szpitale w jednym i tym samym kraju się także nie różnią). Z tego
          co wiem, w Stanach zakaz jedzenia i picia jest w szpitalach raczej normą.

          Polecam artykuł: (ang.)
          www.reuters.com/article/idUSTRE60J40520100120

          A o rodzeniu w USA polecam film The Business of Being Born.
          • martenia25 Re: Do Kaeira 29.04.10, 03:53
            Twoj artykul wogole o niczym nie swiadczy. Oparty jest o opini
            jednego lekarza i badaniach robionych w South Africa?, Jak dla mnie
            Badania z South Afryki nie sa przekonujace. Sorry ale nawet w tym
            twoim artyklule pisze ze of American College of Obstetricians and
            Gynecologists (ACOG) a to juz w Ameryce jest bardzo wazna
            instytucja, jak biblia dla wszystkich ginekologow itd, pisze ze
            podczas normalnego, nie skoplikowanego porodu kobieta moze pic
            moderate- czyli srednie ilosci napojow, a nie powinna spozywac
            zadnych stalych jedzen, nawet zupy.

            Chodzi mi glownie o to ze jak jestes tak obeznana to nie przekrecaj
            informacji na swoja strone.

            A co do szpitala w ktorym rodzilam to jest prywatny szpital ktory
            jest bardzo powazany i szanowany wsrod nowojorczykow- bo nie
            rozumiem o co tobie wczesniej chodzilo z ta nowoczesnoscia szpitala
            i powiazaniem co do nie picia/jedzenia podczas porodu.

            [url=http://lilypie.com][img]https://lbdm.lilypie.com/EAGCm5.png[/img]
            [/url]
            • kaeira Re: Do Kaeira 29.04.10, 07:38
              Martenia25, what exactly is your point? Albo po naszemu: o co ciebie idzie? Czy
              chodzi ci może o to, że zakazy powinny być i są sensowne, bo w twoim
              renomowanych amerykańskim szpitalu tak było?
              Po pierwsze, pisałam głównie o Polsce.

              Po drugie, napisałam, że w USA zakazy jedzenia i picia to raczej standard.

              Po trzecie, zaznaczyłam, że nowoczesność to określenie, które może mieć rożne
              znaczenia dla różnych osób. Dla wielu osób "nowocześniejszy" będzie szpital, w
              którym odchodzi się od praktyk takich jak rutynowe nacinanie, leżenie na
              plecach, ciągłe KTG, i zakaz picia i jedzenia. Nie wiem, co w tym trudnego do
              zrozumienia.
            • kaeira Re: Do Kaeira 29.04.10, 08:51
              Zapomniałam dopisać.

              martenia25 napisała:
              > Twoj artykul wogole o niczym nie swiadczy. Oparty jest o opini
              > jednego lekarza i badaniach robionych w South Africa?, Jak dla mnie
              > Badania z South Afryki nie sa przekonujace.

              Zupełnie nie zrozumiałaś sensu artykułu.

              Mówił on o wynikach przeglądu dostępnych badań na temat jedzenia i picia w
              czasie porodu. A konkretnie tzw. systematycznego przeglądu 5 badań, w ktorych
              analizowano przypadki ponad 3 tysięcy rodzących.
              Właśnie takimi analizami i porównaniami zajmuje się znana organizacja Cochrane
              Collaboration, a wyniki jej analiz są "poważane i renomowane"
              .

              "Singata and colleagues systematically reviewed five studies involving more than
              3100 pregnant that looked at the evidence for restricting food and drink in
              women who were considered unlikely to need anesthesia."

              P. Singata, obecnie pracująca w Afryce Południowej jest tylko jedną z
              autorek analizy.


              PS.
              A tu więcej info o organizacji Cochrane Collaboration, ze strony polskiego
              Ministerstwa Zdrowia:

              "Cochrane Collaboration jest niezależną międzynarodową organizacją non-profit,
              której celem jest ułatwienie podejmowania świadomych decyzji dotyczących
              świadczeń zdrowotnych. Środkiem do osiągnięcia tego celu jest przygotowywanie,
              uaktualnianie i zapewnianie dostępu do tzw. przeglądów systematycznych na temat
              skutków różnych interwencji stosowanych w opiece zdrowotnej.

              Każda z 50 grup tematycznych (Cochrane Review Groups) pracujących nad
              przeglądami systematycznymi, zrzesza specjalistów z wielu krajów świata –
              badaczy, lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych. Ich wspólnym celem
              jest tworzenie opracowań zawierających wiarygodne i aktualne informacje na temat
              profilaktyki, leczenia i rehabilitacji.[...]

              Przeglądy systematyczne polegają na zgromadzeniu w jednej publikacji wyników
              wszystkich badań na określony temat. Dzięki temu w sposób wiarygodny można
              określić, jaka jest skuteczność i bezpieczeństwo danego postępowania medycznego
              oraz odpowiednio planować nowe badania
              . Artykuły przeglądowe zazwyczaj nie
              są przygotowywane w sposób systematyczny, co więcej, zdarza się, że ich autorzy
              uwzględniają tylko te publikacje, których wyniki są zgodne z ich opinią. W
              odróżnieniu od takich artykułów przeglądy systematyczne Cochrane są opracowywane
              w oparciu o wcześniej określone jednoznaczne zasady, których celem jest
              zmniejszenie błędu systematycznego. Ponadto przeglądy Cochrane są regularnie
              uaktualniane, aby uwzględniać nowe piśmiennictwo.

            • justcam Re: Do Kaeira 29.04.10, 10:49
              z tego co ja miałam okazje czytać o porodach w USA to jednak daleko
              im do nowego naturalnego podejścia, porody są bardzo zmedykalizowane
              i nastawione na komplikacje, a statystyki powikłań tych interwencji
              są wysokie.
      • al.ya Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 05.05.10, 12:42
        Mnie pozwolili w trakcie porodu tylko pić małe łyki wody,anestezjolog
        stwierdził,że ZZO nie współgra dobrze z jedzeniem.
        Pierwsze dziecko (z ZZO) urodziłam nas ranem,więc i tak byłam o głodzie po
        nocy-moim zdaniem rodząc nie myśli się o jedzeniu i nie zastanawia nad tym czy
        jestem głodna,czy nie.
        Drugie urodziłam po południu,jakieś 4 po obiedzie.Bez ZOO.
        Pozwolili mi pić 3h później a jeść 5 h po porodzie.Więc o 22 położna zrobiła mi
        kanapki :)
    • tootsi30 Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 28.04.10, 09:19
      Mi kazano pic, nawet podczas parcia (tzn przerw, bo mialam dosc
      dlugie), no ale jesc nie moglam :( pierwszy skurcz o 4 rano a
      urodzilam ok 15, bylam tak glodna hehh, ale fakt faktem, rodzilam
      sn :) a moj mezulek podczas gdy mialam skurcze co 5 min jadl sobie
      kebaba, bo mu bratowa przyniosla, zlosnik jeden no :D
    • prochottka1 Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 28.04.10, 11:47
      ja jadlam i pilam ile chcialam
      polozna przynosila kanapki, owoce, wode soki
      i sama namawiala zeby jesc
    • annataylor Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 28.04.10, 21:27
      a jak ktos zasłabnie z głodu? to co wtedy? daja jesc i pic, czy cesarka
      od razu?
      • dimma Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 29.04.10, 07:41
        ja nie jadłam od 5 rano do 7 nastepnego dnia. 0 14-15, gdy niealam
        skurcze co 5 miedzy nimi uspialam i snily mi sie parowki z ketchupem.
        Głod bardziej pamietam niz bol (rodzilam bez znieczulenia).
        Nie mialam sily robic nic aktywnie.
        teraz na pewno bede jesc lub pic slodkie napoje.
        • mama-008 Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 29.04.10, 11:08
          a mnie zastanawia jeszcze jedna kwestia: jesli tak pozwalają pic i
          jesc podczas porodu co sie nam podoba i na co mamy ochote to jak
          jest potem z tym karmieniem piersią? no bo taka matka która zje
          kebaba (bo akurat na to ma ochote podczas porodu) i zapije coca colą
          to czy to nie przechodzi do mlecznego pokarmu matki - przeciez
          powiedzmy za 3-4 godz mleka napije sie juz noworodek???
          • justcam Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 29.04.10, 13:59
            myśle że zupelnie nic sie nie stanie :-)tym bardziej jesli to bedzie
            jej ostatnia coca cola, a od tej pory mama bedzie mieć tylko zdrowe
            zachcianki :-)
          • kaeira Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 29.04.10, 22:19
            mama-008 napisała:
            > to jak jest potem z tym karmieniem piersią?

            Wbrew mitom (powtarzanym także przez personel medyczny) nie ma żadnej potrzeby,
            aby matka karmiąca przechodziła na jakaś dietę "na wszelki wypadek". Polecam
            artykuł na ten temat eksperta forum Karmienie piersia Moniki Staszewskiej:
            www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html

            A jeśli już ktoś bardzo chce się ograniczać, to jakiś sens ma eliminacja rzeczy
            stosunkowo często uczulających, np. truskawek, orzechów. (To znaczy eliminacja
            na początku, a potem wprowadzenie ich do diety i obserwowanie reakcji dziecka)

            A akurat rzeczy z twojego przykładu są zupełnie OK.

            Kebab - wbrew mitom smażone ani tłuste nie szkodzi dziecku. Warzywka zwykle
            serwowane razem z kebabem - samo zdrowie.

            Coca-Cola - nie jest zakazana. Matka karmiąca może spokojnie pić gazowane napoje
            - bąbelki nie przechodzą do mleka! W coli jest kofeina - z kofeiną nie należy
            przesadzać, ale i tak spokojnie można wypić kilka kaw dziennie, albo kilka
            szklanek coli. Ogólnie napoje słodkie gazowane to na pewno nie jest najzdrowszy
            napój, ale odmawiać ich sobie, szczególnie w rozsądnych ilościach, wcale nie
            trzeba.

            PS. Wielokrotnie na forum pisały mamy z innych krajów, które zaraz po porodzie
            dostawały w szpitalu np. tłusty gulasz, curry, pomidory z cebulą, czekoladę i
            inne produkty w Polsce często uznawane za niedające się dla karmiących.
            • tootsi30 kaeira 30.04.10, 08:35
              Coca-Cola - nie jest zakazana. Matka karmiąca może spokojnie pić
              gazowane napoje
              - bąbelki nie przechodzą do mleka! W coli jest kofeina - z kofeiną
              nie należy
              przesadzać, ale i tak spokojnie można wypić kilka kaw dziennie, albo
              kilka
              szklanek coli. Ogólnie napoje słodkie gazowane to na pewno nie jest
              najzdrowszy
              napój, ale odmawiać ich sobie, szczególnie w rozsądnych ilościach,
              wcale nie
              trzeba.
              Nie pisz,ze mozna wypijac kilka kaw dziennie,skad masz takie
              informacje??? ?Tak samo jesli chodzi o coca-cole, nie zaleca sie jej
              pic kobiecie w ciazy a tym samym w okresie karmienia,zwlaszcza gdy
              dziecko ma kilka dni, czy Ty wiesz co w rzeczywistosci zawiera cola?
              Dowiedziono,ze zawiera takie substancje, ktore "dzialaja w
              organizmie jak wlany domestos do sedesu"! Przytoczylam Ci slowa
              naukowca (nie pamietam jak sie nazywa), ktory wytlumaczyl matkom i
              ciezarnych zwyklymi slowami,latwymi do zrozumienia co moze sie dziac
              gdy sie pije cole.Prawdopodobnie cola "moze sluzyc do usuwania rdzy"
              Tak samo nie zaleca sie picie kawy, to nie jest syrop czy sok, ktory
              mozna spozywac kilka razy dziennie tak,aby nie bylo zadnych
              negatywnych konsekwencji.
              • matysiaczek.0 Re: kaeira 30.04.10, 08:52
                oj wyszukiwarka sie klania.... i temat kawy i coli tysiace razy wałkowany był, gdybys skorzystała z wyszukiwania, to głupot bys nie pisała....
                • tootsi30 Re: kaeira 30.04.10, 08:58
                  matysiaczek.0 napisała:

                  > oj wyszukiwarka sie klania.... i temat kawy i coli tysiace razy
                  wałkowany był,
                  > gdybys skorzystała z wyszukiwania, to głupot bys nie pisała....

                  akurat tego nie wiem z wyszukiwarki, dowiadywalam sie gdy bylam w
                  ciazy co mi wolno a czego nie,wiec to Ty nie wypisuj glupot
                  • kaeira Do matysiaczek.) i tootsi30 30.04.10, 09:09
                    Dziewczyny, jako moderatorka apeluję od powstrzymywanie się od stwierdzeń typu
                    "głupoty piszesz".
                    • matysiaczek.0 Re: Do matysiaczek.) i tootsi30 30.04.10, 09:17
                      ja przepraszam ze swojej strony...

                      jednak to kolejny post w stylu "lekarz powiedział, że nie mozna farbować włosów w ciąży a forum nie jest żadnym specjalistą"...po prostu juz czasem człowiek nie wyrabia czytając....nawet na CiPie dziewczyny juz doinformowane, co można a czego nie, a tu okazuje się, że jeszcze są takie "kwiatki" na świecie :)
                      • tootsi30 Re: Do matysiaczek.) i tootsi30 30.04.10, 09:25
                        Boshe widzisz i nie grzmisz, jakos moj komentarz nie przypomina mi
                        tekstu typu: lekarz zabronil mi farbowac wlosy w ciazy", najpierw
                        zapoznaj sie z rzeczywistymi skladnikami coca-coli a potem sie
                        wymadrzaj. Ale co tam, przeciez jestes madrzejsza od lekarza.
                        Zabrania sie palenia,picia alkoholu podczas ciazy, to w tej kwestii
                        tez powiesz,ze to kolejne glu.pie gadanie???
                        • matysiaczek.0 Re: Do matysiaczek.) i tootsi30 30.04.10, 09:31
                          grochem o ściane...

                          ja skończyłam dyskusje
              • kaeira Re: kaeira 30.04.10, 09:35
                tootsi30 napisała:
                > Nie pisz,ze mozna wypijac kilka kaw dziennie,skad masz takie
                > informacje??? ?Tak samo jesli chodzi o coca-cole, nie zaleca sie jej
                > pic kobiecie w ciazy a tym samym w okresie karmienia,zwlaszcza gdy
                > dziecko ma kilka dni,


                Żadne autorytety czy organizacje medyczne w swoich zaleceniach nie zakazują
                picia żadnego z tych napojów w czasie ciaży i karmienia
                .
                Wiadomo, że nie powinno się spożywać dużo produktów z duża ilością chemii,
                konserwantów, sztucznie barwionych, mega słodkich. Powinno się ogólnie rzecz
                biorąc odżywiać zdrowo. To nie oznacza, że np. Cola jest zakazana.


                Kawa i napoje typu Coca-Cola w ciąży:

                Wg większości zaleceń organizacji lekarskich i służb zdrowia, ciężarna nie
                powinna przekraczać poziomu 250-300mg kofeiny dziennie, sporo lekarzy i
                naukowców uważa jednak, że lepiej nie przekraczać poziomu 150-200mg dziennie
                (czyli ok. 2-3 kawy instant, albo 2 dość słabe przelewowe.) (Jedna puszka napoju
                typu Cola może zawierac od 25 do 50mg kofeiny)

                Oto cytaty z wypowiedzi ekspertów forum Ciaża bez lęku, ginekolożek:

                "agnieszka.kurczuk-powolny 21.06.09, 11:56
                jedna, czy dwie łyżeczki (suchej kawy rozpuszczalnej) nie zaszkodzi,
                problem zaczyna się powyżej 6 łyżeczek dziennie"

                agnieszka.lojek 29.11.09, 07:42
                Preparaty gazowane i z kofeiną nie powinny byc spożywane w nadmiarze
                w ciąży. Dzienna dawka dopuszczalna kofeiny to 300mg. Uważe się że
                nie wpływa na płód. Uważam, że nie może Pani myślec o krzywdzeniu
                dziecka pijąc colę. Wszystko z umiarem.
                ------------------------------


                Kawa i napoje typu Coca-Cola przy karmieniu piersią:


                Większość źródeł podaje, że karmiąc lepiej nie przekraczać poziomu ok. 300-500mg
                kofeiny dziennie.

                Niektóre dzieci mogą owszem reagować na małe ilości kofeiny (nadpobudliwość,
                mniejsza senność) ale to jest wyjątek. I to raczej malutkie dzieci jak już są
                bardziej wrażliwe - do 3m, także wcześniaki, chore - wtedy także mama może
                spróbować kawy, ale na początku dokładnie obserwować reakcje dziecka. Ogromna
                większość mam może spokojnie napić się kawy. (Aha, czy kawa jest z mlekiem, czy
                cukrem, nie ma nic do rzeczy.)

                Wypowiedzi eksperta forum Karmienie piersią:

                monika_staszewska 12.06.09, 18:11
                Nawet nie jedna, ale dwie czy trzy kawki nie zaszkodzą, byle tylko
                to nie jakieś "siekiery" były.
                pozdrawiam i smacznego życzę
                mopnika staszewska

                ---------------------------------
                monika_staszewska 05.02.04, 13:35 zarchiwizowany
                Autorytety od zdrowego żywienia za to co napiszę pewnie mnie zamordują, ale trudno.
                Od czasu do czasu łyk coca coli nie zaszkodzi. Ani Pani, ani dziecku.
                pozdrawiam
                monika staszewska

                Re: Ja chce Coca Coli!!!!!!!!!!
                mamamarka 05.02.04, 13:38
                a cala butelka??

                monika_staszewska 05.02.04, 14:03
                byle nie dwulitrowa :-)

                ---------------------------------

                • tootsi30 Re: kaeira 30.04.10, 09:53
                  Nie bede sie klocic, ale swoje zdanie mam i nie podwarzalne sa dla
                  mnie badania (co zawieraja te uzywki,jakie moga miec skutki
                  uboczne,gdy sie je spozywa podczas ciazy i karmienia) a nie opinia
                  od lekarza, bo tak uwaza :)
                  • sroka75 Re: kaeira 30.04.10, 12:24
                    >Ale co tam, przeciez jestes madrzejsza od lekarza.
                    >Zabrania sie palenia,picia alkoholu podczas ciazy, to w tej kwestii
                    >tez powiesz,ze to kolejne glu.pie gadanie???
                    • tootsi30 Re: kaeira 30.04.10, 12:45
                      Opinia lekarza jest dla mnie wazna, ale lekarze tez sie myla, poza
                      tym w tej kwestii lekarze nie robia badan, czego i ile jest w coli
                      czy kawie. Poza tym kaeira napisala,ze mozna pic kilka kaw dziennie,
                      to jest przesada dla osoby, ktora nie spodziewa sie dziecka, a dla
                      kobiety w ciazy i karmiacej jest o wiele za duzo, zgodze sie,ze moze
                      wypic jedna lub dwie gora ale slabe a nie 5 na dzien, co do coli,tak
                      samo, szklanka-nie wiecej. Lepiej zastapic to sokiem, ktory jest
                      bardziej wartosciowy, wzbogacony jest o witaminy a nie cola, ktora
                      ma iks szklanek cukru w sobie :)
                      • kaeira Re: kaeira 30.04.10, 12:51
                        tootsi30 napisała:
                        > poza tym w tej kwestii lekarze nie robia badan, czego i ile jest w coli czy
                        kawie.

                        Ech.
                        Oczywiście, że rekomendacje organizacji lekarskich czy służb zdrowia
                        oparte są analizach wyników badań naukowych na temat tego, jak to "co jest w
                        coli czy kawie" wpływa na kobiety w ciąży czy karmiące i ich dzieci.
                      • sroka75 Re: kaeira 30.04.10, 13:03
                        hej...ale w postach wklejonych przez kaeirę jest napisane, że wszystko z umiarem
                        (są podane nawet jednostki...!) słowo "kilka" odnosi się już do liczby 2...i 3
                        tym bardziej (tak na marginesie)i nikt tu nie mówi o tym żeby nie pić soku...!
                        Chodzi tylko o to, żeby nie histeryzować. Nie karmić się jakimiś "opowieściami z
                        krypty"...ile znasz osób które codziennie piją 5 kaw albo wypijają 2l coli?
                        • tootsi30 Re: kaeira 30.04.10, 13:08
                          sroka75 napisała:

                          > hej...ale w postach wklejonych przez kaeirę jest napisane, że
                          wszystko z umiare
                          > m
                          > (są podane nawet jednostki...!) słowo "kilka" odnosi się już do
                          liczby 2...i 3
                          > tym bardziej (tak na marginesie)i nikt tu nie mówi o tym żeby nie
                          pić soku...!
                          > Chodzi tylko o to, żeby nie histeryzować. Nie karmić się
                          jakimiś "opowieściami
                          > z
                          > krypty"...ile znasz osób które codziennie piją 5 kaw albo wypijają
                          2l coli?

                          oj znam, nawet taka ktora wypija 7
                          • sroka75 Re: kaeira 30.04.10, 13:19
                            > oj znam, nawet taka ktora wypija 7
                            pewnie, że są takie osoby...pytanie właśnie ile? 20/100, 30/100? zawsze się
                            znajdą ludzie co przeginają ale mówimy tu o tzw. "średniej polskiej
                            statystycznej"..;)
    • tootsi30 Re: pani Kasiu- jak to jest z tym jedzniem i pici 30.04.10, 13:21
      Ja juz pasuje,szkoda czasu na klotnie, bo moglybysmy to ciagnac i
      ciagnac.Zreszta ile glow tyle opinii :)Jedna drugiej nie przegada :)
Pełna wersja