streptococcus agalactiae - nietypowa sytuacja

05.05.10, 17:34
Witam,
okazalo sie ze mam bakterie w pochwie streptococcus agalactiae grupy B wzrost
obfity.
Jestem w 36 tygodniu. Wizyte mam za 2 tyg :( Na dodatek koncze za tydzien brac
Fenoterol i moge wczesniej urodzic i nie zdaze wziac zadnych globulek. I co
teraz? Słyszalam ze to grozna bakteria dla dziecka.W przypadku wczesniejszego
porodu chciałabym wiedziec jaka jest procedura.

I czy ta bakteria jest niebezpieczna tylko podczas porodu? Nie wiem jak dlugo
ja mam czy mogla zrobic cos zlego dziecku?

bardzo dziekuje za pomoc
    • imbirka Re: streptococcus agalactiae - nietypowa sytuacja 05.05.10, 17:56
      Skorzystaj z wyszukiwarki, protokół postępowania przy streptokoku był tutaj
      podawany wiele razy.
      • magdaelmo Re: streptococcus agalactiae - nietypowa sytuacja 06.05.10, 00:28
        rodziłam 6.04 tez miałam tą bakterię, w trakcie ciąży nie jest ona niebezpieczna ani dla matki ani dla dziecka, niebezpieczeństwo zakażenia występuje natomiast w czasie porodu dlatego po rozpoczęciu akcji porodowej musisz dostać antybiotyk. Lekarze zapewnili mnie że jego podanie w trakcie w 100% niszczy tę bakterię. Ja dostałam antybiotyk i wszystko jest w porządku z dzidzią.
        • mama-008 Re: streptococcus agalactiae - nietypowa sytuacja 06.05.10, 08:18
          miałam to samo...
          mnie tez podano antybiotyk od razu na porodówce ale niestety w
          naszym przypadku nie zadziałał jak należy.
          moje dziecko ur sie z zapaleniem płuc, bakterią i posocznicą...
    • kaeira Re: streptococcus agalactiae - nietypowa sytuacja 06.05.10, 08:15
      Pamiętaj, że te bakterie to w zasadzie standard, szacuje się, że
      ok 1/4 do 1/3 wszystkich kobiet je ma.

      Można powiedzieć tak:
      - posiadanie tej bakterii to sytuacja bardzo, bardzo częsta.
      - problem faktycznego zakażenia i zachorowania dziecka występuję bardzo, bardzo
      rzadko.
      - jednak jeśli już wystąpi, może mieć bardzo, bardzo poważne skutki.
      Dlatego tak istotne jest dopilnowanie właściwego postępowania w szpitalu.

      Żadne globulki ci tego nie wyleczą. W ogóle w trakcie ciąży nie można tego tak
      na pewno zaleczyć. (choć niektorzy lekarzy jednak antybiotyk w trakcie ciąży
      stosują).

      Zalecanym postępowaniem (np. przez Polskie TRowarzystwo Ginekologiczne) jest
      podawanie antybiotyku dożylnie matce w trakcie porodu. To radykalnie zmniejsza
      możliwość zarażenia dziecka. Antybiotyk musi być podany nie więcej niż 4 godz.
      przed urodzeniem się dziecka, dlatego podaje się go co 4 godz. od początku
      porodu (albo od momentu odejścia wód, nawet jeżeli nie ma skurczy).
      Tym niemniej nie jest to praktyka stosowana wszędzie. Trzeba się jej domagać,
      jeśli wie się o swoim "skolonizowaniu"!

      Ważne jest także dopilnowanie obserwacji dziecka pod kątem zakażenia (przez
      neonatologa), ewent. zrobienia mu badania krwi.
    • kubadere Re: streptococcus agalactiae - nietypowa sytuacja 07.05.10, 17:16
      U mnie wykryto streptococcusa w połowie ciąży,do końca niemal brałam
      globulki-antybiotyki,łącznie chyba ze 4 kuracje,w dwóch ostatnich
      wymazach nie miałam już streptococcusa. Po przeczytaniu o tym
      paskudztwie w necie-byłam skłonna zapłacić za 'umówioną'cesarkę
      łudząc się,że to lepsze rozwiązanie.W rezultacie na umówioną cesarkę
      nie zdążyłam,wcześniej dostałam skurczy i zjawiłam się w W-wie w
      szpitalu na Solcu, poród szedł b. szybko, jak wyszłam z Izby Przyjęć
      na porodówkę - po 20 minutach miałam już syna. Oczywiście
      poinformowałam na IP panią dr że wychodził mi streptococcus w
      badaniach, od razu się dowiedziałam,że nie ważne,że w ostatnich
      wymazach go nie było,że i tak dostanę antybiotyk. I tak też
      było,zaraz jak pojawiłam się na porodówce,dostałam dożylnie
      antybiotyk,pani dr z IP b.tego pilnowała,kilka razy pytała położną
      czy podała mi ten antybiotyk.Potem na każdym obchodzie pediatrów
      pytałam o syna w kwestii tego paciorkowca,zaraz po porodzie i potem
      każdego dnia pobytu w szpitalu miał pobierane wymazy i pobieraną
      krew,dla sprawdzenia czy się do paskudztwo do niego nie dostało.
      Aha, antybiotyk dostałam przed odejściem wód płodowych, to też ważne
      podobno by był podany przed... Lekarze zapewniali i pokazywali
      wyniki w normie, synek skończył dopiero 2 tygodnie, martwię się, ale
      wierzę,że będzie już wszytsko dobrze. Pytałam się wtedy pediatrów,
      gdyby mieli jakieś wątpliwości jeśli chodzi o dziecko, syn dostałby
      antybiotyk - min. kolejne 5 dni w szpitalu.
      Tyle się dowiedziałam :)


      Tego samego Wam życzę!
Pełna wersja