Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC)

07.05.10, 11:31
Mam pytanie o czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) - jakie są i jaka jest ich
hierarchia ważności, także w postrzeganiu przez lekarzy/położne.

1. Poprzedni poród - po ok 24h skurczy doszłam do rozwarcia 6 albo 8 (niestety
nie pamiętam dokładnie - czy bardzo ważne byłoby sprawdzenie tego?) Potem CC
(w zasadzie na moją prośbę) ze względu na upływ czasu, słabe postępy i moje
wymęczenie. (48h od odejścia wód, brak snu)

2. Upływ czasu od CC - rodziłam we wrześniu 2006.

3. Wiek - rocznik 1970

4. Rozmiar dziecka - poprzednie dziecko 4180/59cm (wg USG z 32t to wydaje się
podobnych wymiarów, może trochę mniejsze. Oczywiście wiem, że to na razie
niemiarodajne.)

5. Termin - poprzednio wody odeszły 9 dni po. Jeśli tym razem będzie podobnie,
kiedy najpewniej przestaną tolerować moje "opóźnienie"? (Dodam, że chodzę do
lekarza na "liberalną" Żelazną W W-wie i tam mam zamiar rodzić.) A jeżeli
jednak dadzą spokojnie poczekać, to czy to "opóźnienie" będzie powodować
większą chęć do zakończenia CC jakby co?

6. Nie mam nadwagi, poprzednio miałam, choć niezbyt wielką.


Oczywiście są inne kwestie, jak np. blizna - ale tę będę miała sprawdzaną na
USG za tydzień; to będzie 35t. - nie za wcześnie?

Poprzedni poród rozpoczął się, o ile pamiętam, z "nieprzygotowaną" szyjką, -
czy jeśli tym razem tak będzie, to będzie "zły znak"?

PS. A tak w ogóle, z jednej strony zależy mi bardzo na SN, z drugiej - jak
przypomnę sobie moje kompletne, bardzo długotrwałe wyczerpanie po
tamtym porodzie, motywacja mi opada. Jak pomyślę, że będę się dzielnie męczyć
tyle czasu, a potem i tak skończy się CC... (Jeżeli chodzi o sam ból, ani
skurczy ani bólu po CC nie wspominam źle, było całkiem znośnie. Problemem było
wymęczenie i brak snu.)
    • katarzynaoles Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 07.05.10, 14:05
      No to się uśmiechnęłam pod wąsem :). Pani mnie pyta o
      czynniki powodzenia? Przecież dla nikogo, kto czyta Pani wypowiedzi
      nie jest tajemnicą, że Pani umiejętności szukania odpowiednich
      danych są, hmm, ponadprzeciętne :).
      To może odniosę się do swojego punktu widzenia, pomijając dowody
      naukowe.

      1. Dojście do dużego rozwarcia (te 2cm w jedną lub drugą stronę mają
      mniejsze znaczenie) jest bardzo dobrym prognostykiem, bo świadczy
      to, że nie było mowy o dystocji szyjkowej i w dodatku szyjka już raz
      sobie potrenowała - czyli ten poród to będzie fizjologicznie w dużym
      stopniu drugi poród. Opis sytuacji położniczej - odejście płynu
      owodniowego i brak efektywnej akcji porodowej przy nieprzygotowanej
      szyjce z góry nie wyglądał zbyt zachęcająco. Pocieszające jest to,
      że tym razem wcale nie musi się to powtórzyć.

      2. Upływ czasu bardzo ok - różne źródła podają, że po upływie 18-24
      miesięcy po cc ryzyko rozejścia się blizny bardzo maleje (podawałam
      gdzieś ostatnio dokładne dane)

      3. Cóż, jest Pani w kwiecie wieku, że tak powiem :) Jak dla mnie
      bardzo ok.

      4. No, mały to ten dzieć nie jest. Ale sama Pani wie - to względne,
      jeśli ocenia się tylko tę jedną informację. Widziałam gładko
      urodzone dzieci VBAC nawet większej wagi.

      5. Pytanie do lekarza prowadzącego z możliwością negocjacji u szefa
      w razie niezadowalającej odpowiedzi :)

      6. Nie sądzę, żeby niewielka nadwaga poprzednim razem miała tu coś
      do rzeczy. To tym razem tym bardziej nie.

      7. Szyjkę da się przecież przygotować, albo przynajmniej spróbować.

      Ja tam sądzę, że może pójść całkiem gładko. I nawet podjęcie próby
      porodu wcale nie oznacza, że traci Pani prawo do wyrażenia chęci
      rozwiązania cc gdyby w trakcie poczuła Pani, że tak będzie dla Pani
      lepiej. A po pierwszym cc nie sądzę, żeby ktoś szczególnie oponował.
      Naprawdę patrzyłabym w przyszłość z optymizmem. Czego serdecznie
      życzę :)

      • kaeira Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 13.05.10, 12:18
        Dziękuję za odpowiedz.
        Owszem wiele :-) danych potrafię wynaleźć, ale co do VBAC informacji jest aż
        zbyt dużo często przeczących sobie, a po drugie, we własnej sprawie zwykle mi
        trudniej efektywnie "zadziałać".
    • li-lenka2010 Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 07.05.10, 14:57
      Miałam podobne pytanie, podrzucam odpowiedz p. Kasi, pozdrawiam i powodzenia!

      Re: Pęknięcie blizny po cc- kiedy możliwe?
      katarzynaoles 13.04.10, 11:14 Odpowiedz
      Pęknięcie macicy podczas VBAC (vaginal birth after cesarean) nie
      jest tak częste, jak by się to wydawało - literatura światowa ocenia
      go, zależnie od źródła na 1,6 -2%. Zagrożenie to maleje znacznie po
      urodzeniu kolejnego dziecka sn. Odstęp czasu pomiędzy cc a sn ma tu
      też spore znaczenie - jeśli jest to więcej niż 18-25 miesięcy
      (zależnie od autora) to szacuje się, że ryzko spada do około 1%.
      Ryzyko rozejścia się blizny lub pęknięcia macicy wzrasta jeśli poród
      jest przedłużony oraz kiedy stymuluje się go oksytocyną. Tu obszerne
      opracowanie na ten temat: www.ptmp.pl/kliniczna/tom43-
      4/KPG_434-4.pdf Czyli,reasumując, zagrożenie rozejścia się blizny
      podczas porodu nie jest duże, tym bardziej, jesli grubość blizny
      będzie sugerowała jej dobrą wytrzymałość. Z drugiej strony często
      pierwszym objawem kłopotów z macicą podczas VBAC są zaburzenia tętna
      dziecka, co trudno jest kontrolować samodzielnie. Moim zdaniem dość
      rozsądne jest poczekanie w domu na "rozkręcenie się" porodu, czyli
      na ustalenie się regularnej (co 4-5 min.) i mającej tendencje do
      nasilania się akcji skurczowej, a potem udanie się do szpitala.
      Każde krwawienie z dróg rodnych, nietypowe zachowanie się dziecka
      oraz złe samopoczucie ogólne powinno skłonić Panią do
      natychmiastowego udania się na IP. Sądzę, że przy zachowaniu środków
      ostrożności wszystko ułoży się pomyślnie, czego serdecznie życzę.
      Pozdrawiam :)
      • dominikanj1 Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 07.05.10, 15:44
        trochę nie na temat, ale zawsze jak widzę dane typu 1%, to wiem że i tak mnie to
        dotyczy...
        przecież łożysko centralnie przodujące u pierwiastki nie spełniającej żadnych
        kryteriów jego wystąpienia to też 1% i miałam szczęście znaleźć się w tej grupie...
        pozdrawiam serdecznie dziewczyny:)
    • gleana Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 08.05.10, 10:43
      Czy ja dobrze zrozumiałam że jeśli przy poprzednim porodzie zakończonym cc
      doszło do rozwarcia to następny jest już traktowany jako kolejny poród? W moim
      przypadku poród zaczął się po terminie, doszłam do pełnego rozwarcia, parcie
      trwało około dwóch godzin niestety i tak zakończyło się cięciem. Skurcze od
      samego początku miałam słabe, kilka godzin była podawana oksytocyna. Dziecko
      długo miało wysoko główkę, pokonało mnie zmęczenie i brak sił. Chciałabym mieć
      jeszcze kiedyś szansę urodzić sn...
      • katarzynaoles Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 08.05.10, 12:45
        Nie powiedziałabym, że "jest traktowany" jak kolejny sn bo jednak
        skończył się inaczej, ale na pewno bardzo poważnie bierze się to pod
        uwagę. To, że szyjka już kiedyś sie znacznie lub cłakowicie rozwarła
        świadczy o tym, że na pewno nie ma przeszkód z jej strony - czyli
        szansa na sn wzrasta. Pozdrawiam :)
        • gleana Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 08.05.10, 20:42
          Dziękuję bardzo za odpowiedź.
          • pitu_finka Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 13.05.10, 11:51
            Kaeira, po pierwsze gratuluję:)!

            A tak z doświadczenia powiem, nie kombinuj za dużo! Jak będzie tak będzie,
            nastawiaj się że się uda, ale nic ponad to nie możesz robić (no, możesz jakoś
            przygotowywać szyjkę). Jak Ci wiadomo (albo i nie) urodziłam sn po cc na
            Żelaznej właśnie, syn ważył 3900, choć zapowiadał się na większego. Bliznę
            miałam mierzoną w 36 tyg i tydzień przed porodem i była ok. Powiedziano mi tam,
            że ostatnio urodziło się sn po cc dziecko ważące 4300 więc i takie przypadki tam
            mają. Na pewno wszyscy bardzo na mnie uważali i słyszałam jak lekarz dzwonił,
            chyba na blok, mówiąc że ma pacjentkę po cc rodzącą duże dziecko. Zaufaj im
            (wiem, że to trudne jak człowiek chce WSZYSTKO wiedzieć i się na wszystko
            przygotować) i urodzisz tak jak chcesz! Będę trzymała kciuki.
            • kaeira Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 13.05.10, 12:15
              Dzięki :-)

              Nie mam zamiaru kombinować. Poprzednio "kombinowałam" i co mi z tego wyszło?
              Dlatego tym razem mój plan ogranicza się tylko do dostania się na Żelazną, a
              dalej, hmm, na żywioł. (Ale wiesz, zawszę chcę różne rzeczy wiedzieć.)

              Nie pamiętałam, że tam rodziłaś, dzięki za przypomnienie, to podnosi na duchu.
              (bo jedyna znajoma która tam rodziła po CC (ale przypadek innym bo i płatna
              położna, i ciąża mocno pokomplikowana) no i jej nie wyszło.


              PS Chociaż ostatnio w ramach depresji miewam myśli pt "po prostu to ze mnie
              wyjmijcie!" bo niezbyt wierzę w swoje siły (fizyczne i psychiczne).
              • pitu_finka Re: Czynniki powodzenia SN po CC (VBAC) 13.05.10, 14:09
                Wiesz, podobno na Żelaznaj całkiem wielu kobietom się to udaje. Mnie przyjęli na
                patologię bo byłam 4 dni po terminie, leżałam na sali z jeszcze dwoma
                dziewczynami w drugiej ciąży po cc, wszystkie urodziłyśmy sn. Ja zaczęłam mieć
                skurcze 2 godziny po przyjęciu na patologię (następnego dnia mieli podawać mi
                oksy) i w 2,5 godziny było po wszystkim, bez żadnych wspomagaczy, bez nacinania.
                Było super! CC a to to niebo a ziemia. Dziewczyna na łóżku obok rodziła 24 h -
                już miała skurcze od 12 godzin jak przyszłam (w pierwszej ciąży chyba miała
                podobnie jak Ty) i cały czas rozwarcie na 1cm. Męczyła się, ale też w końcu
                urodziła sn i była następnego dnia dopiero:) ale bardzo zadowolona. Trzecia
                dostawała oksy ale też urodziła sn, a w pierwsyzm porodzie nie było postępu.
                Będzie dobrze!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja