glupie (?) obawy o dziecko...

13.05.10, 18:46
Przede wszystkim to chcialam podziekowac za to forum - bardzo
ciekawe i strasznie duzo mozna sie dowiedziec.
Mam jeszcze 9 tygodni do "godziny 0", ale od jakiegos czasu nachodza
mnie jakies dziwne mysli, ze moze cos bedzie nie tak z Mala... Nie
boje sie porodu samego w sobie, martwie sie tylko ze cos moze byc
nie tak... Nic konkretnego nie chodzi mi po glowie, ale czasem boje
sie, ze cos niedobrego wyjdzie "po" - tez tak macie, czy to tylko
moja chora wyobraznia? Niby na USG wszystko bylo o.k., ale...
Poradzcie, jak odgonic te glupie mysli? Generalnie ciaze znosze
rewelacyjnie, czuje sie super i chcialabym, zeby tak zostalo do
konca.
Pozdrawiam wszystkich Rodzicow i Ciezarowki! :-)
    • kasiu.l.inka Re: glupie (?) obawy o dziecko... 13.05.10, 20:41
      Ja mam to samo :( Nie balam sie wcale tych pierwszych 12tyg choc ponoc najgorsze
      za to teraz boje sie coraz bardziej :( U mnie zbliza sie polmetek wiec jeszcze
      duzo strachow przede mna :(
      Pozdrawiam
      • moka2 Re: glupie (?) obawy o dziecko... 13.05.10, 20:57
        u większości kobiet jest to normalne - szczególnie w pierwszej ciąży. tak ze sie
        nie stresuj i nie martw. masz do tego prawo. ja tez sie martwiłam za pierwszym
        razem. szczególnie ze przyśniło mi sie kiedys ze maluch ma jedna nozke krótszą
        od drugiej (w połowie ciazy) i tak juz zostalo do konca...
        głupota ale z glowy nie chciala wyjsc.
    • settimana Re: glupie (?) obawy o dziecko... 14.05.10, 11:18
      tak to jest na finiszu;) tez tak mialam.. na poczatku ciazy martwilam
      sie o porod w sam sobie, balam sie naciecia, panikowalam z byle
      powodu a na miesiac przed terminem jedyna rzecz jaka sie przejmowalam
      i jaka mnie interesowala to narodziny zdrowego dziecka.. a problemy z
      poczatku ciazy wydawaly sie niczym przy tym. Nie martwcie sie bedzie
      okej..teraz zaczyna sie ten strach o zdrowie i dobro naszych pociech
      i tak juz bedzie do kooonca zycia:D
    • mama-008 Re: glupie (?) obawy o dziecko... 14.05.10, 13:41
      ale masz jakieś przeczucia czy poprostu zwyczajnie w swiecie sie
      nakręcasz? bo to róznica...co innego instynkt podpowiadający nam ze
      cos zlego sie dzieje i nie ma zmiłuj,a co innego szukanie na siłe
      problemów.

      ja całą ciąże żyłam na luzie, nie myslalam o porodzie w ogóle(a
      panikara ze mnie starszna bo do zniczulenia u dentysty biore
      dodatkowe znieczulenie przed)wiec poród był mi obojetny bo nie
      myslalam o nim w kategori morderczego bólu.
      o zdrowie dziecka w ogole sie nie martwiłam bo mialam dobre wyniki
      i badana byłam przez jednych z najlepszych lekarzy, wiec skoro
      lekarze mowili ze jest okej to myslalam ze jest okej - wyniki moje i
      bobasa zawsze były dobre i w normie a ze w rodzinie zadnych wad i my
      z mezem młodzi i zdrowi bez nałogów - to tymbardziej sie niczym nie
      martwiłam;-)

      takze 9 mies upłynęło mi błogo i milutko;-) z perspektywy czasu:
      najpiekniejszy i najszczesliwszy okres w moim zyciu jak dotąd;-)

      no i ur chore dziecko. walczylismy o Niego 3 tyg. nawet ksiąz był u
      małego...
      niunio ma sie dziś dobrze ale moja intuicja w ciazy nic a nic nie
      zadziałała - moze to i lepiej?
      żadnych przeczuć ani złych mysli nie miałam ze cos moze byc nie tak,
      ze cos z moim dzieckiem nie halo.

      także nie myśl ze cos moze byc nie tak - po co sie denerwowac,
      nakręcac ? przeciez Twoje negatywne mysli czuje dziecko - nie szkoda
      Ci bobasa;-)?

      trzymaj sie i MYŚL POZYTYWNIE! jestem pewna ze to tylko taka
      przedporodowa panika a bobas urodzi sie rozowiutki tłusciutki i
      zdrów jak koń;-)
      • kabushka Re: glupie (?) obawy o dziecko... 14.05.10, 18:00
        Nie, nie mam zadnych przeczuc, po prostu czasami tak sobie mysle "a
        co bedzie, jak..."
        Tak jak wspomnialam, czuje sie swietnie, wyniki do tej pory w
        porzadku, wiec teoretycznie wszystko powinno byc w porzadku. Pisze
        "teoretycznie", bo jak sama sie przekonalas na sobie, nie zawsze
        mila i bezproblemowa ciaza rowna sie zdrowy i rozowy bobas... Nie
        zrozum mnie zle - nie twierdze, ze nalezy siedziec i czekac na
        najgorsze, nie, to byloby chore, ale wlasnie slyszac takie historie
        jak Twoja, zaczynam dumac... Generalnie naprawde jestem bardzo
        pozytywnie nastawiona do porodu, na dzieciatko, na wszelkie zmiany z
        Nia zwiazane, ale nie ukrywam, ze mam gorsze chwile. Chwilki ;-)
        Czy moge zapytac, co bylo nie tak z Twoim maluszkiem? Ciesze sie, ze
        teraz jest wszystko w porzadku!!! :-)
        • mama-008 Re: glupie (?) obawy o dziecko... 17.05.10, 09:37
          > Czy moge zapytac, co bylo nie tak z Twoim maluszkiem?

          mój synek urodził się z zespołem Downa.

          Ciesze sie, ze
          > teraz jest wszystko w porzadku!!! :-)

          oj jest, jest - to mój największy Skarb;-)

          POZDRAWIAM
          • kabushka Re: glupie (?) obawy o dziecko... 18.05.10, 06:34
            Wierze, ze na poczatku musialo Wam byc bardzo ciezko, zwlaszcze ze tak
            jak wspominalas wszystkie wyniki i badania wskazywaly, ze dzieciatko
            jest zdrowe...
            Ciesze sie, ze sobie radzicie i zycze wszystkiego dobrego w
            przyszlosci!
    • olenka1211 Re: glupie (?) obawy o dziecko... 15.05.10, 08:17
      Ja wariuję całą ciąże. Najpierw do 12 tygodnia martwiłam się, że poronię. Potem
      bałam się połówkowego bo wydawało mi się, że coś jest nie tak. Teraz obawiam
      się, utraty dziecka przed porodem. Jak się tylko dłużej nie rusza to mam ogromny
      lęk. Niestety całą ciążę cierpię również na bezsenność. Nic nie mogę na to poradzić.
      Z pierwszym dzieckiem byłam bardzo radosna i wyrelaksowana a teraz wariactwo.
      Dodam, że na codzień jestem osobą spokojną i opanowaną więc to chyba hormony i
      specyfika ciąży.
    • katarzynaoles Re: glupie (?) obawy o dziecko... 16.05.10, 11:54
      Nigdy nie powiedziałabym, że obawy o dziecko mogą być "głupie".
      Byłoby niezwykłe, gdyby nie pojawiały się w głowie matki i to
      niezależnie od wieku jej dziecka - wszystko jedno, czy się jeszcze
      mości w macicy, czy ma 20 lat i studiuje. Powiem nawet więcej - moją
      podejrzliwość budzi, kiedy kobieta w ciąży deklaruje, że nie ma
      żadnych niepokojów. To, co czuje Pani będąc w ciąży to dobry trening
      macierzyński - trzeba znaleźć własną metodę okiełznania złych myśli
      i nie karmić ich niepotrzebnie. Przestrzegałabym jednak przed
      nadmierną diagnostyką medyczną, bo zwykle przynosi odwrotny skutek.
      Ważne też, żeby szukać rozsądnych lekarzy (także pediatry!) i
      położnych, nie proponować towarzyszenia przy porodzie osobie, która
      się boi i zdecydowanie ucinać wszelkie kombatanckie opowieści
      ciążowo- porodowe. Życzę pięknych, niezapomnianych przeżyć
      porodowych :)
    • anik801 Re: glupie (?) obawy o dziecko... 17.05.10, 11:20
      Chyba większość kobiet ma jakieś obawy.Ja też przez całą ciążę się
      bałam-tym bardziej że lekarze widzieli na usg,że pępowina ma 2
      naczynia i wysyłali mnie na badania,czy dziecko nie ma wady.(po
      porodzie okazało się,że jednak naczynia były 3).Poza tym nie bałam
      się samego porodu,ale ewentualnych komplikacji podczas porodu,które
      mogłby zaszkodzić dziecku.no i podczas porodu,który trwał tylko
      15min.najadłam się strachu,bo główka się cofała i lekarz wspomniał o
      vacum.Jak to usłyszałam to zaczęłam przeć nawet bez skurczu.Na mnie
      strach podziałał motywująco.Jednak podczas pierwszego porodu(7 lat)
      temu,strach mnie sparaliżował i zaczęłam płakać zamiast
      działać.Często lekarze niepotrzebnie powiedzą coś-gdyby akurat nie
      przyszedł lekarz na chwilkę to za dosłownie klika minut i tak bym
      urodziła,bo położne były super bardzo pomagały.Zobaczysz wszystko
      będzie dobrze nie nakręcaj się złymi myślami.Powodzenia!
Pełna wersja