didis
15.05.10, 19:46
Witam,
Pani Kasiu to moja druga ciąża, pierwsza zakończona cc w 35tc5 dniu - odeszły
mi wody, dziecko było ułożone miednicowo. Czop wtedy nie odszedł - lub go nie
zauważyłam. Dziś rano zauważyłam na bieliźnie sporo galaretowatej wydzieliny,
półprzezroczystej, miejscami z białawym zabarwieniem. W trakcie odchodzenia
tej wydzieliny, czułam lekki skurcz. Wzięłam prysznic i od tamtej pory mam
suchą wkładkę. Czuję się dobrze, nie odczuwam skurczy. Dzwoniłam do lekarza i
też tak mu przedstawiłam tą sprawę. Aktualnie z uwagi na rozchodzenie się
blizny i skurcze głównie leżę i biorę fenoterol. Lekarz kazał mi leżeć i
dopóki nie ma skurczy nie nadwerężać się jadąc na IP. Wizytę u niego mam aż 25
maja. Zaś 23 kazał mi odstawić wszystkie leki.
Boję się trochę, że jeśli to był rzeczywiście czop to nie dostałam leku na
rozwój płucek dziecka i poród zacznie się niedługo, a dziecko będzie
nieprzygotowane. Z drugiej strony ufam bardzo lekarzowi, ale dziś zaczęłam się
trochę bać. Co Pani myśli na ten temat? Czy mam szanse donosić dziecko chociaż
do skończonego 36tc?