szycie krocza

04.08.10, 10:14
Wiele razy czytałam, że szycie krocza boli bardziej niż poród. A podobno jest
wykonywane w znieczuleniu. Jak to jest: szyją bez znieczulenia? czy zanim
zacznie ono działać?
czy mozna jakoś zapobiec temu bólowi? protestować, bo boli?
    • wanioliowa Re: szycie krocza 04.08.10, 10:16
      Nam na SR mówili ze krocze szyje się tylko i wyłącznie w znieczuleniu miejscowym
      albo na resztach zzo jak działa.

      Jak ktoś ceruje bez, lub przed zadziałaniem środka to jest jakimś konowałem,
      którego należy przed takim działaniem powstrzymać.
      • karla.81 Re: szycie krocza 04.08.10, 10:43
        Po pierwszym porodzie byłam szyta w znieczuleniu miejscowym.Troszkę czułam lekkie kłucie ale nie był to ból.Po drugim porodzie byłam szyta w stanie sedacji płytkiej.Nic z szycia nie pamiętam więc nie bolało:)
        Poza tym nie słyszałam żeby w jakimkolwiek szpitalu szyli "na żywca"...
        • zabcia35 Re: szycie krocza 04.08.10, 11:06
          Chciałabym poznać te szczesliwe przypadki losu, dla których szycie
          krocza jest bardziej bolesne niż poród :D No świetne!
          Szycie nie jest przyjemne, odczuwa się kłucie, ale na szczescie trwa
          na tyle krótko, ze da się wytrzymać bez problemu,Niewiem czy miałam
          miejscowe znieczulenie, wydaje mi się, ze nie, bo czułam każde
          wkłucie igły ,ale z bólem porodowym nawet tego nie porównuje :)
          • ark-am Re: szycie krocza 04.08.10, 11:32
            nie, nie , nie przywidziało mi sie.
            wpisy z forum CiP:
            Re: czy szycie krocza boli?
            malammo 17.06.08, 10:21 zarchiwizowany
            mnie bolało wbijanie igły i szycie bolało okropnie!!! 14 szwów wewnątrz i 13 na
            zewnątrz myślałam że się przekręcę! i Jeszcze komentarz położnej jak krzyknęłam
            że mnie boli " cały poród cicho siedziała a teraz będzie mi sie tu drzeć" to po
            co mnie tak mocno ciachnęła jak Julia miała zaledwie 2700 wagi? tego już mi nie
            wytłumaczyli....



            koma77 16.06.08, 21:57 zarchiwizowany
            Mnie zszywali jak zzo już przestawało działać i powiedzieli mi, że więcej już nie dostanę. (zresztą ja nie wiem czy zzo w tamtych rejonach działa).
            Bolało jak cholera, a doktor zszywał mnie chyba z pół godziny i jeszcze się dziwił, że ja się tak wiercę i kręcę na tym stole.
            (ciekawe jak by on się zachowywał na moim miejscu).
            Jak mam porównać poród i szycie to szycie jest gorsze.

            agysa 16.06.08, 21:26 zarchiwizowany
            u mnie chyba zapomnieli. Bolało jak diabli. Ja nie pojękiwałam tylko się darłam.
            Wolałam już rodzić niż być szyta. Był to koszmar.
            • zabcia35 Re: szycie krocza 04.08.10, 11:43
              Ha :D Najlepsza jest ta gwiazda co załozyli jej rzekomo 27 szwów :D
              Boze, co oni jej zszywali? bo chyba nie cipke za przeproszeniem :D
              Nie no brak słów... Ale cóz na forum mozna pisac wszystko, kazdą
              pierdołe najbardziej bezsensowną :)
              • linkaaa487 Re: szycie krocza 04.08.10, 11:55
                mi dali tylko środek przeciwbólowy w kroplówce, ale to tak jak podanie Nospy na
                skurcze porodowe... Szyli mnie dobre 20 minut, miałam pękniętą szyjkę, krocze i
                nacięte krocze. Myślałam że zejdę im tam! Darłam się strasznie. Do tego prawie
                każdy szew który mi w środku zakładali pękał bo miałam grzybicę pochwy i tak w
                kułko póki nie zszyli całkiem. Aha dodam że miałam też przed szyciem
                łyżeczkowanie, oczywiście bez znieczulenia...
                • dierra Re: szycie krocza 04.08.10, 12:27
                  Mnie szycie nic a nic nie bolało. Ale jak lekarz zabierał się do szycia to mu
                  zastrzegłam - proszę poczekać aż znieczulenie zacznie działać :)
                  Szył od razu - nie czułam nic.
              • masumi100 Re: szycie krocza 04.08.10, 13:35
                > Ha :D Najlepsza jest ta gwiazda co załozyli jej rzekomo 27
                szwów :D
                > Boze, co oni jej zszywali? bo chyba nie cipke za przeproszeniem :D
                > Nie no brak słów... Ale cóz na forum mozna pisac wszystko, kazdą
                > pierdołe najbardziej bezsensowną :)
                I z czego tu się śmiać??Nie rozumiem.Ja generalnie poród wspominam
                bardzo dobrze(choć bolało i to bardzo)nie mniej jednak szycie to był
                koszmar.Lekarz zszywał mnie 40 minut (szwów nawet nie byłam w stanie
                liczyć więc daruję sobie liczby)i jak podczas całego porodu
                wytrzymywałam bez krzyku tak podczas szycia płakałam w głos błagając
                by już skończyli...Strasznie denerwują mnie osoby,które podważają
                wiarygodność wypowiedzi innych.A skąd wiesz,że jej tyle szwów nie
                założyli?Bo co?Bo tobie się to nie przydarzyło?Byłaś przy tym?Bardzo
                płytkie i naiwne myślenie obrażające uczucia innych...A może z
                ciebie się trochę pośmiejemy mądralo?
                • ognista998 Re: szycie krocza 04.08.10, 14:05
                  mnie bolała bardziej niż sam poród, a znieczulenie owszem miałam miejscowe
                  (zastzyk w okolicach rany)

                  masumi jestem w stanie zrozumieć co czujesz bo akurat ten rodzaj bólu był dla
                  mnie nie do zniesienia i poród w porównaiu z tym był dla mnie w połowie
                  rozkoszą....nie sposób mnie było utrzymać na tym łóżku porodowym bez ruchu aby
                  lekarz mógł spokojnie zszyć, cały czas mu "uciekałam z dupą"

                  nooo ale teraz zagojone jest elegancko;) wgl nie czuję że byłam szyta, wszystkim
                  polecam już od doby po porodzie Kegla, bo to potrafi zdziałać cuda;)
                  • masumi100 Re: szycie krocza 04.08.10, 14:08
                    I tu potwierdzę,że owszem bolało jak cholera ale tydzień po porodzie
                    prawie wogóle nie czułam,że mnie szyli :)
                    • gonia_23 Re: szycie krocza 04.08.10, 15:53
                      Mnie znieczulili miejscowo, ale nie zadziałało na całą długość rany, więc bolało
                      bardzo. Może poród wydaje się mniej bolesny bo kobieta jest niejako przygotowana
                      na ból porodowy, a na szycie bez znieczulenia lub takie które nie działa tak jak
                      oczekuje, już nie?
                      • kasia_750 Re: szycie krocza 04.08.10, 17:52
                        U mnie też znieczulenie nie do końca pomogło.
                        Przy pierwszym porodzie byłam w szoku, że to tak boli. Prosiłam o dodatkowe
                        znieczulenie, ale nie dali:( Przy drugim porodzie byłam przygotowana
                        psychicznie, więc było łatwiej. Jednak i tak nie byłam w stanie leżeć cały czas
                        spokojnie, uciekałam na fotelu i co chwilę pytałam kiedy koniec.
                        Ból podczas porodu był zdecydowanie większy, tylko że na końcu czekała nagroda w
                        postaci dziecka:)
                • zabcia35 masumi100 04.08.10, 19:06
                  Masumi, jestem daleka od tego by smiac się z czyjegos cierpienia i
                  bólu, jednak kwestionuje wiarygodnośc niektórych opowiesci. Znam
                  kobiety, które potrafią opisywac potworne horrory, chocby po to by
                  przerazić kobiety, przed którymi pierwszy poród w zyciu.Emocje biorą
                  górę, przerysowują nieraz to co było naprawde dopisując i ubarwiajac
                  tak by opowiesc nabrałam rumienców.
                  Tak ,boli szycie krocza i temu nie zaprzeczam, jednak niektóre
                  opowiesci mrozą krew w zyłach. Jesli faktycznie kobiety trafiają do
                  takich rzeźni, to jestem ZAŁAMANA szczerze, ze takie rzeczy maja
                  miejsce.
                  To zgroza! Conajmniej zgroza...
                  • masumi100 Re: masumi100 04.08.10, 19:33
                    Ale skąd wiesz,że ta kobieta do nich należy?Znasz ją?Niestety
                    niektórych historii nie trzeba specjalnie ubarwiać bo życie potrafi
                    pisać swoje wydawałoby się nam "historie nie z tej ziemi"(i te
                    straszne i te optymistyczne) i ja nie ośmielę się kwestionować
                    czyjejś historii tylko dlatego,że w moim przypadku było inaczej.Tak
                    samo jak niemamy prawa kwestionować uczuć innych "eee tam,napewno
                    histeryzujesz,pewnie było inaczej".Jeśli ktoś tak a nie inaczej
                    przeżywa to ma do tego pełne prawo a nam pozostaje uszanować te
                    uczucia(nie koniecznie trzeba je rozumieć).Być może my
                    zachowalibyśmy się inaczej ale tego nikt nie wie.Niestety fora
                    rządzą się swoimi prawami.Mam nadzieję,że osób o których piszesz
                    chcących specjalnie przerazić kogoś jest naprawdę niewiele a i
                    wchodząc na forum trzeba się liczyć z tym,że nie wszystkie historie
                    będą różowe.Z tego też powodu w połowie ciąży zaprzestałam tu
                    wpadać ,żeby się niepotrzebnie nie stresować :)(wyjątkiem był wątek
                    o śmiesznych historiach podczas porodu-polecam na rozluźnienie:) )Co
                    do szycia wiem jedno :jedne kobiety to boli a inne
                    niespecjalnie.Swoją drogą ciekawe od czego to zależy...
                    • zabcia35 Re: masumi100 04.08.10, 20:05
                      To zalezy od stopnia pekniecia, od fachowca który szyje bez
                      znieczulenia, od stopnia wrazliwosci kobiety.Jednak uwazam, ze ból
                      porodowy jest nieporownywalnie silniejszy i trudniejszy do
                      zniesienia w 90 % przypadków niz szycie dobrze i sprawnie wykonane
                      • masumi100 Re: masumi100 04.08.10, 20:28
                        No więc właśnie(choć to było raczej pytanie do Pani Doktor).Widać ta
                        kobieta należała do tych 10% i należy jej
                        się jak każdemu szacunek dla tego co przeżyła.Zresztą ja też należę
                        do tych 10% i widziałam tu jeszcze parę takich kobiet.Więc trzymajmy
                        się tego,że różnie może być.A swoją drogą jestem ciekawa skąd masz
                        te dane procentowe ;)...
                        • zabcia35 Re: masumi100 05.08.10, 07:56
                          Moje dane procentowe są tak samo rzetelne jak podany przez Ciebie
                          czas szycia ;)
                          Patrzyłas wtedy na zegarek ?
                          Ja wiem, ze kiedy boli, czas się dłuży, ale w 40 minut można
                          zacerować wieloryba...Jesli trwało to tak długo, nie dziwi mnie ze
                          pozostaje trauma.
                          • natalinek.j Re: masumi100 05.08.10, 08:14
                            To ja jeszcze lepiej trafiłam sam poród był ok, 10 min parcia i mała była na
                            świecie. Oczywiście skurcze miałam w sumie ponad 12 godz. Natomiast szycie u
                            mnie trwało niestety 1,5 godz!!! Wszystko zależy od fachowości osoby która
                            szyje. Mnie szyła położna, która przyjmowała poród. Miała góra 26/27 lat i
                            naprawdę zerowe doświadczenie w szyciu. Sama poszła szukać pomocy, ale niestety
                            nikt w tym czasie nie był wolny, więc wróciła. Znieczulenie działało pierwsze 15
                            min, a dalej to już szycie na żywca. Także trzeba zwracać uwagę kto szyje i
                            domagać się osoby z doświadczeniem.
                            Nie wspomnę już o sensowności tego nacięcia mała ważyła 2950, a skoro w 10 min
                            urodziłam to chyba jednak nie było to konieczne.
                            Tak to już jest w Polsce.
                            • zabcia35 Re: masumi100 05.08.10, 08:43
                              Brak słow... Nie miesci mi się to w głowie.Rozumiem, ze trzeba
                              gdzieś nauczyć się fachu, ale dlaczego na żywej Kobiecie, która i
                              tak juz swoje wycierpiała rodząc dziecko???
                              Niech uczą się na fantomach i niech wtedy dziergają sciegi
                              godzinami, ale na Boga nie na Kobietach !
                              • natalinek.j Re: masumi100 05.08.10, 10:04
                                To było 5 lat temu na Żelaznej, zastanawiam się czy to nie było dla mnie "karą"
                                za to, że nie opłaciłam położnej.
                                Generalnie to miałam strasznego pecha, że na nią trafiłam i że akurat w tym
                                momencie były poważne komplikacje przy innym porodzie.... gdyby nie to pewnie
                                ona by się do tego szycia nie dotykała, gdyby ktoś mógł jej wtedy pomóc.
                                Taki pech..... a że zostawiają niedoświadczoną położną samą z pacjentką to jest
                                dla mnie po prostu nie do pomyślenia... Mam nadzieję, że teraz już się takie
                                rzeczy nie zdarzają, a ja już na pewno postaram się walczyć o swoje i o
                                doświadczoną położną. Zresztą z tego co widzę, to w większości szpitali szyje
                                lekarz a nie położna. Powiem szczerze, ze bardzo się boję drugiego porodu i
                                właśnie ze względu na nacięcie i szycie.
                          • masumi100 Re: masumi100 05.08.10, 09:19
                            Cóż,śmiem twierdzić,że czas który podałam jest o niebo rzetelniejszy od twoich danych bo dotyczy mnie samej.Wiem o której mały się urodził i wiem o której podszedł mąż po szyciu.Nie wiem skąd w tobie taki upór w kwestionowaniu tego co ludzie piszą.A ty wydaje mi się nie robiłaś badań statystycznych z wszystkimi kobietami o których piszesz.Poza tym twoje posty są coraz bardziej bezczelne i nie widzę sensowności prowadzenia z tobą dłużej tej rozmowy.Zastanów się następnym razem dwa razy jak coś napiszesz bo naśmiewanie się i ironizowanie z ludzkiego cierpienia jest naprawdę nie na miejscu.A już na pewno nie na tym forum gdzie kobiety szukają wiadomości ale też wsparcia.
                            • masumi100 Re: masumi100 05.08.10, 10:20
                              No chyba ,że "wycieczka" z wielorybem była do lekarza ,który mnie zszywał :).
                              • zabcia35 Re: masumi100 05.08.10, 11:01
                                Masumi100, widze, ze czujesz się przeze mnie atakowana.To działa w 2
                                strony, bo ja czuje , ze to Ty cały czas mi dokładasz. Przeciez to
                                jasne, ze wieloryb był przytykiem do kompetencji szwacza, a nie do
                                Bogu ducha winnej pacjentki.
                                Niewiem dlaczego przypisujesz mi od poczatku szydzenie z czyjegos
                                cierpienia, bo jest to ostatnia rzecz jakiej w zyciu chyba bym
                                doswiadczyła.
                                Jestem po prostu zszokowana niektórymi opowiesciami, niektóre widac
                                od razu ze są nieźle ubarwione,choc zapewne wiekszość Z NICH
                                zdarzyła się naprawdę. Zal mi Dziewczyn, w których zaczyna rodzic
                                się paniczny lęk na mysl o porodzie.
                                Moze zgodzisz się ze mną, ze opisane przez Was doswiadczenia nie
                                należą do zjawisk, które powinny w ogóle miec miejsce w
                                szpitalach.Sa to skrajnie chore sytuacje godne potepienia.
                                Prawidłowo, dobrze wykonane szycie nie powinno dostarczac tyle
                                cierpienia , bo to nie Sredniowiecze.
                                Watek załozyła Kobieta nie majaca jeszcze doswiadczenia,ani
                                wyobrazenia jak to wyglada.
                                Tymczasem poznała skrajnie dramatyczne historie przez Was
                                opisane.Moim zdaniem nie jest to dobre.
                                Nie podejrzewaj mnie o złe intencje proszę, bo takich nie mam ani
                                przez chwilę.
                                Graba na zgodę ? :)
                                • masumi100 Re: masumi100 05.08.10, 12:07
                                  Widać rzeczywiście źle zrozumiałam niektóre twoje komentarze.Na forum czasami
                                  ciężko się zorientować nie widząc kogoś co ten ktoś miał na myśli :).No niestety
                                  niektóre historie są "cięższego kalibru" ale niestety i takie sie zdarzają.Ale
                                  na pocieszenie dla autorki wątku i wielu innych obawiających się - mimo tego
                                  nazwijmy to przykrego przeżycia z szyciem mam w sobie i mocno je pielęgnuję
                                  poczucie,że mój poród był naprawdę CUDOWNY.Do tej pory się wzruszam i śmieję na
                                  zmianę wspominając go.Tak wiec wszystko jest do przeżycia(choć zgadzam sie ,że w
                                  wielu przypadkach przy dobrej chęci personelu medycznego można by tego
                                  uniknąć).A przed następnym porodem zrobię dokładny "wywiad" o co chodzi z tym
                                  szyciem.Być może potrzebowałam więcej znieczulenia.Jeśli tak to na pewno tego
                                  przypilnuję.Przy pierwszym porodzie po prostu mnie to zaskoczyło bo po urodzeniu
                                  maluszka myślałam,że to już wszystko.No i jasne że graba :)
                                  • zabcia35 Re: masumi100 05.08.10, 12:09
                                    :):)
                          • irmina78 Re: masumi100 07.08.10, 01:01
                            zabcia35 napisała:

                            > Moje dane procentowe są tak samo rzetelne jak podany przez Ciebie
                            > czas szycia ;)
                            > Patrzyłas wtedy na zegarek ?
                            > Ja wiem, ze kiedy boli, czas się dłuży, ale w 40 minut można
                            > zacerować wieloryba...Jesli trwało to tak długo, nie dziwi mnie ze
                            > pozostaje trauma.
                            >> Sugerujesz, że tylko wieloryba można szyć przez 40 minut? Wyobraź sobie, że
                            ja byłam szyta 45 minut i wielorybem nie jestem :)))) Akurat w sali której
                            rodziłam na ścianie wisiał zegar, więc wiem na pewno ile to trwało :) Pytając
                            lekarza ile założył mi szwów w środku nawet nie chciał odpowiedzieć, aby mnie
                            nie załamywać :) Jednak dla mnie nie była to trauma, bo bólu przy szyciu w ogóle
                            nie czułam .
    • oiclif Re: szycie krocza 04.08.10, 16:13
      Ja czułam każde wbicie igły, więc nie wiem czy mnie znieczulili...chyba nie. Nie
      było to przyjemne, ale było mi już wszystko jedno, szycie w porównaniu z bólem
      porodowym to pikuś ;-)
    • masumi100 Re: szycie krocza 04.08.10, 18:30
      No właśnie,mnie też to ciekawi gdyż planuję więcej niż jedno dziecko
      a chciałabym uniknąć jeśli się da tego bólu.W sumie do tej pory nie
      wiem czy to znieczulenie nie zadziałało,czy może na mnie nie
      zadziałało.A może zaczeli mnie zszywać za wcześnie?
      • ladyann77 Re: szycie krocza 04.08.10, 19:13
        Mnie szycie bolało bardziej niż poród. Na szczęście dali mi zastrzyk
        znieczulający i dało się znieść.

        A tak na marginesie: myślałam, że poród jest gorszy i miło mnie zaskoczyło to,
        że nie było tak, jak pisały niektóre forumowiczki porównując ból porodowy z
        rozrywaniem granatem wsadzonym wiadomo, gdzie. Z drugiej jednak strony, nigdy
        nie detonowałam granatów w pochwie, więc nie mam porównania...
        • zabcia35 ark-am 05.08.10, 11:33
          Poznawszy różne, niekoniecznie pozytywne doswiadczenia mysle , ze
          najrozsądniej znaleźć sobie zaufaną, poleconą przez kogoś dobrą
          położną.
          Ja tak zrobiłam Rodziłam 2 razy z położną,która sama od poczatku do
          konca poprowadziła porod, sama mnie zszyła.
          Uwazam, ze dobra położna to SKARB. Poniewaz jestem matką 3 dzieci,(
          a za sobą mam 4 porody),przekonałam się, ze nie warto zabiegac o
          lekarza przy porodzie, ale ,,uzbroić" się w fachową połozna.
          Mam nadzieje, ze juz niebawem podzielisz się z nami swoimi
          doswiadczeniami zgoła innymi niz te tutaj opisane, czego Ci zyczę z
          całego serca.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki za szczesliwe, szybkie i w miare
          mozliwosci niebolesne rozwiązanie bez szycia krocza, lub z takim, o
          którym nawet nie bedziesz pamietac :)
          • ark-am Re: ark-am 05.08.10, 12:31
            świetnie dziewczyny, ale liczę na to, że dowiem się co robić aby szyli bez bólu? a może to miejsce nie zawsze da się dobrze znieczulic?
            walczyć z personelem? kopać ? gryźć? uciekać?
            • mloda0242 Re: ark-am 05.08.10, 12:38
              nie panikować, dzielić przez trzy wypowiedzi na forum, być pozytywnie nastawioną
              a jeśli będzie rzeczywiście bardzo bolało - powiedzieć o tym lekarzowi i
              poprosić o większą dawkę znieczulenia;
            • zabcia35 Re: ark-am 05.08.10, 13:24
              Jesli nie mozesz miec swojej połoznej, po prostu przede wszystkim
              nie nastawiaj się negatywnie, zanim urodzisz ustal z personelem
              czego oczekujesz, czego się obawiasz.
              Co do znieczulenia, przyznaje, ze niewiem dlaczego się tego nie robi
              rutynowo,ale zapewne mozesz z góry poprosić o nie połozną lub
              lekarza.
              A swoja drogą jesli są Kobiety, które szycie krocza potrafi bolec
              bardziej niz poród to z ręką na sercu ZAZDROSZCZE i z trudem daję
              wiarę, ze to mozliwe, bo dla mnie ból porodowy jest nieporównywalny
              z niczym innym, przy nim szycie krocza żywcem to pikuś ( byłam szyta
              3 razy, w tym raz z peknieciem mimo cięcia aż po odbyt).
              Kazda z nas czuje inaczej,wiec trudno opierac się na czyjejs
              konkretnej wypowiedzi. Wierze, ze uda Ci się znależc złoty środek
    • tootsi30 Re: szycie krocza 05.08.10, 21:45
      Nie czytalam wypowiedzi powyzej, ale w moim przypadku bylo tak,ze znieczulenia
      NIE MIALAM w ogole i nie bede klamac, bolalo jak ch... jeszcze szyla mnie Pani
      dr ktora z wygladu i wyrazzu twarzy nie wygladala na sympatyczna. Balam sie
      odezwac,ze mnie boli. Ale bylam taka podekscytowana,tym ze przed chwila
      urodzilam synka,ze staralam sie nie myslec o tym co robi ta kobitka :)O ile
      dobrze pamietam trwalo to ok 15, 20 min. Tak twierdzi moj maz,nie mialam zegarka
      przy sobie a o tym na scianie zapomnialam.Zdziwilo mnie,ze szyto mnie bez
      znieczulenia, bo czytajac wiele wypowiedzi kobiet bylam pewna,ze zawsze daja, a
      tu zonk :(
      • tootsi30 aaa dodam 05.08.10, 22:07
        Dodam jeszcze,ze bolalo ale tak ladnie mnie zszyla,ze dzis (8 mscy
        po porodzie) nie ma ani sladu :)Nic nie czuc pod palcem i nic nie
        widac :) A martwilam sie,ze blizna zostanie.
        • ark-am Re: aaa dodam 06.08.10, 11:01
          tootsi, podziwiam. ja bym chyba tak dzielnie tego nie zniosła. darłabym sie, że psa to by weterynarz znieczulił a ona mnie na żywca...
    • slim13 Re: szycie krocza 06.08.10, 11:40
      Mnie zszywał lekarz godzinę byłam popękana i oczywiście rozcięta ale
      chyba miałam dobre znieczulenie (koło rany) bo czułam że coś mi
      gdzieś tam "gmera" :) psychicznie tez się dobrze czułam bo
      przegadałam z nim i położną tą godzinę choć sam poród wspominam
      tragicznie :(
      • tootsi30 Re: szycie krocza 06.08.10, 12:21
        Ja moj porod wspominam dobrze :) bez zzo ale wytrzymalam, od
        pierwszego skurczu do konca porodu minelo 10,5 godz. Ale pomiedzy
        skurczami troche bylo nudno hehe, na szczescie moj maz byl przy mnie-
        wielkie wsparcie. Nie patrzyl w dol, caly czas glaskal mnie po
        glowie i podawal wode :)
    • katarzynaoles Re: szycie krocza 08.08.10, 15:17
      Jak już dziś pisałam nie zanm miejsca, gdzie szyłoby się bez
      znieczulenia - ale nie wykluczam, że czasem się to z jakiś powodów
      zdarza. Różne rodzaje znieczulenia różnie działają na różne osoby i
      warto powiedzieć, jeśli odczuwa się ból podczas szycia bardzo mocno -
      zwykle można na to jakoś zaradzić. Pozdrawiam serdecznie :)
      • ark-am Re: szycie krocza 08.08.10, 18:21
        dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
        Pozdrawiam i życzę niepotrzebnych, ewentualnie znieczulających znieczuleń:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja