wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt"

08.08.10, 17:24
po ostatniej wizycie, choć jestem 4 dni przed terminem porodu (na pewno
prawidłowo obliczonym, pottwierdzającym się zresztą w USG z 12 tc) lekarz
prorokuje mi wywołanie, ustalone na tydzień po TP.

Oczywiście liczę na to ze się samo rozkręci, ale jeśli nie - to jak wygląda ta
procedura i czy długo czeka się na efekty? Moja koleżanka ostatnio powiedziała
mi że zna dziewczynę która tydzień miała codziennie podawane kroplówki i nic
nie ruszyło i w końcu zrobili cc.

Czy można być odpornym na oxy? od czego zależy czy poród ruszy czy też nie? No
i z pani doświadczenia, czy wywoływania na prawdę zdarzają się tak często?
Niestety, moje dziecko jest wysoko, szyjka zamknięta, do tego żadnych skurczy
nawet przepowiadających ani nawet twardnień, czopa i innych objawów brak :(
    • katarzynaoles Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 08.08.10, 18:57
      To w takim razie (mam na myśli to, że do porodu jeszcze nic
      nieprzygotowane) dlaczego zakładać, że będzie się wywoływać poród po
      upływie 7 dni od wyznaczonej daty zamiast poczekać (pod odpowiednią
      kontrolą) aż wszystko będzie gotowe? To tak, jakby zaczynać budowę z
      10 tys. licząc, że reszta będzie z kredytu. Albo się uda albo nie,
      prawda? A jaki stres! No i przy porodzie obowiązują te same zasady -
      po co robić bez powodu (czyli oznak zagrożenia dziecka lub mamy)
      coś, co się uda albo i nie? Prowokacja w wypadku nieprzygotowanej
      szyjki jest ryzykowna, bo taki poród jest długi, bolesny, męczący i
      często kończy się cc. Na razie radziłabym zająć się szyjką
      (wiesiołek i mąż :)) oraz podnoszeniem poziomu oksytocyny endogennej
      przez masaż sutków. Intensywnie. Bo taki wkład własny jest znacznie
      mniej kosztowny niż procedury szpitalne a korzyść może być wielka.
      Trzymam kciuki za powodzenie :)
      • samantah1 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 14.08.10, 20:18
        mnie wywoływali 4 razy... 4go dnia przebili pęcherz, więc nie było już odwrotu ;)
        Po 3 godz miałam już 7 cm rozwarcia, ale okazało się, że dziecko owinięte jest
        pępowiną, więc i tak zakończyło się cesarką.
        W każdym razie, ja dosyć odporna byłam na oksytocynę i na czopki, nie czułam
        żadnej różnicy przed i po.
        • kasialip5 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 19.08.10, 10:19
          Mi podano żel na szyjkę macicy. Skurcze zaczęly się po godzinie. Niecałe 6 godz.
          po podaniu żelu urodziłam synka.
          • ruda_szkolna Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 21.08.10, 19:04
            hej! Ja też miałam mieć wywoływany poród.. byłam 12 dni po terminie i małemu się
            nie spieszyło, tzn szyjka wysoko, twarda... mieli mi założyć cewnik foleya -
            wkładają Ci balonik gdzieś koło cewki chyba, napełniają solą fizjologiczną i ten
            balonik, albo raczej jego rozpieranie, powoduje skurcze macicy... Ale w dzień
            wywołania, mój synek stwierdził chyba że nikt mu nie będzie rozkazywał i sam się
            rozkręcił :D W 1 dzień szyjka zmiękła i się obniżyła ;D Poród przbiegł szybko.
            Poza tym czytałam (jeszcze przed porodem), że jakoś sam fakt wywoływania porodu
            tak działa na psychikę, że w większości zaczyna się on sam :D także się nie
            martw, może dzidzia sama się zdecyduje:D pozdrawiam serdecznie!!
            • plmagmat Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 22.08.10, 07:32
              Cewnik foleya ma za zadanie przygotować szyjkę do porodu, zakładają
              go właśnie na szyjce macicy, a konkretnie w jej ujściu i napełniają
              solą fizjologiczną. Później tak podają oxy, jeżeli się samo nie
              rozkręci. Mi pomogło o tyle, że miałam 4 cm rozwarcia, ale oxy już
              nic nie dała (ja uważam, że jak organizm nie jest gotowy do porodu,
              to oxy nic nie da) i miałam cc, ale z powodu spadającego tętna córki
              i jej kiepskiego stanu.

              ---------------
              Pozdrawiam
              Magda K.
              • samantah1 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 26.01.11, 00:12
                u mnie w końcu wywoływali poród 4 dni, oxy codziennie, masaże szyjki, żele, czopki i inne cuda. Dopiero ostatniego dnia zaczęło robić się rozwarcie,przebili pęcherz, ale skurcze słabe. Po 4 godzinach i 7cm, cesarka, bo przy skurczach zaczęło tętno spadać. Okazało się, że dziecko owinęło się pępowiną tak, że się ruszyć nie mogło. Jeszcze chwila i Małej by nie było z nami...
    • kaeira Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 26.01.11, 09:55
      wanioliowa napisała:
      > Niestety, moje dziecko jest wysoko, szyjka zamknięta, do tego żadnych skurczy
      > nawet przepowiadających ani nawet twardnień, czopa i innych objawów brak :(

      U mnie było bardzo podobnie. I pierwszy poród zaczął się 9 dni po szacunkowym terminie, drugi - 7 dni. (za pierwszym razem czopa nie było, za drugim - pojawił się ok. 12 godzin przed rozpoczęciem odczuwalnych skurczy. (atrakcja ;--) )

      Na twoim miejscu na pewno nie zgadzałabym się na zaplanowane wywołanie wcześniej niż. ok. 10-12 dni po. Ważne tylko, aby jednak co jakiś czas chodzić na kontrolę, ale bez przesady, nie musi to być np codziennie, jak uważają niektorzy lekarze. Ja po terminie chodziłam na kontrolę co ok 2-3 dni. Owszem, po końcu 41t wzrasta ilość mozliwych komplikacji u dziecka, dlatego też bez końca przedłużać nie jest dobrze.

      Przypominam: ciąża wcale niekoniecznie trwa 40t, to tylko umowna długość, tak jak i termin jest absolutnie umowny. Za poród u czasie uznaje się poród pomiędzy 37 a 42 tygodniem.

      Badania statystyczne przeprowadzone w USA w latach 90. na Uniwersytecie Harvarda wykazały, że średnia długość ciąży (liczona od OM) wyniosła więcej niż zwykle podawane 280 dni (czyli 40t): u pierworódek - 288 dni (ponad tydzień dłużej!) zaś u wieloródek - 283. (U kobiet niebiałych, oraz w wieku przed 19 i po 35-ce - ciąża trwała przeciętnie krócej.
      • poli07 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 26.01.11, 14:40
        > Przypominam: ciąża wcale niekoniecznie trwa 40t, to tylko umowna długość, tak j
        > ak i termin jest absolutnie umowny. Za poród u czasie uznaje się poród pomiędzy
        > 37 a 42 tygodniem.

        I swieta racja :), i uwazam totoalnym durnym pomyslem wywolywanie porodu tydzien po terminie, jesli wszystko jest w porzadku.
        My nie znamy daty zaplodnienia tak naprawde a usg takze nie jest wszystkowiedzaca maszyna. Nasze dziecia wiedza, kiedy maja przyjsc na swiat a my i tak staramy sie byc madrzejsi. I tak szczerze , czesto te wywolywane porody koncza sie na cesarce albo parodniowych cierpieniach rodzacej , wiec bez sensu katowac siebie i dziecko. Lepiej poczekac , sprawdzac wody plodowe itp a dziecko samo wie , kiedy jest jego czas ;).

        Zreszta jak mozna prorokowac wywolywanie porodu, jesli jest sie jeszcze przed terminem ?? Ale jak widac nasi lekarze lubia takie zabawy i walki z natura :/
    • deodyma Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 27.01.11, 08:23
      znam przypadki, gdzie oxy nie podzialalo i trzeba bylo babkom robic cc...
      • jombusiowa Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 27.01.11, 17:44
        U mnie nawet "w terminie" porodu było zamknięte na 4 spusty. A tydzień po-akurat miałam się stawić do szpitala, w nocy szyjka zaczęła pracować, delikatne skurcze, w szpitalu rano był już 1 cm rozwarcia. Założyli cewnik, szybciutko wypadł, potem trochę ćwiczeń z położną i poszło bez oxy:)
        • butterfly80 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 03.02.11, 07:14
          Ile się czeka na efekt? - wszystko zależy od organizmu. Leżałam przed porodem w szpitalu jakiś czas (byłam po terminie - urodziłam dokładnie 14dnia po planowanym terminie) i obserwowałam wszelkie możliwe reakcje: jedna dziewczyna reaguje po teście oxy (mała dawka), inna po jednej kroplówce oxy, a jeszcze inna po 3 dawce + jakieś dopalacze (moja wersja zdarzeń - nie polecam). Lekarze bardzo chętnie wysyłali dziewczyny na porodówkę i aszerowali je oxytocyną. Były też organizmy opdorne... koniec cc
    • ola4-0 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 03.02.11, 12:16
      ja na efekty czekałam ponad tydzień w szpitalu(przyjęto mnie tydzień po terminie i obserwowano a potem indukcja 3 krotna w dwudniowych odstępach czasu) zastrzyki, masaże, schody, oxy a w cześniej mycie okien w domu nic nie przyniosło rezultatu, brak jakiejkolwiek akcji i cc, mała urodzona w 43 tyg. z objawami przenoszenia, lekarz powiedział, że nie było szans na normalny poród, podobno czasami tak się zdarza aczkolwiek rzadko
    • aleksa1979 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 14.02.11, 09:32
      witam
      ja rodziłam w opolu , też byłam na wywołaniu , szłam z 2,5 cm rozwarciem i skurczami , po podaniu oksytocyny o 6 rano o 14 miałam już rozwarcie 10 - przy pierwszej próbie , ale w opolu jest tak że są trzy próby i jak przy trzeciej nic się nie dzieje to jest wykonywane cc , no chyba ze przy wcześniejszych próbach coś dzieję się z dzieckiem to cc jest wykonywane natychmiast .
      pozdrawiam
    • wiki11110 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 16.02.11, 12:28
      Ja miałam wywoływany poród (oxytocyna w kroplówce) 10.02.2011. O 16ej podłączono kroplówkę a po 15min zaczęłam czuć niezbyt silne skurcze, które w ciągu niecałej godziny były już dosyć4 bolesne i regularne. Jak mnie brali na porodówkę miałam nieco ponad 2 cm rozwarcia a po godzinie od podania oxytocyny ponad 4cm. I faza porodu trwała niecałe 4 godziny, II 10min a III niecałe 5min (łożysko gigant - nie mieściło się w misce na ten cel przeznaczonej). Syn ważył 4270g i mierzył 58cm. Nie wiem jak to zrobiłam, że dałam radę go urodzić. Duża zasługa położnej, która tak sprawnie poprowadziła całą akcją, że nawet nie wiem kiedy zaczęły się skurcze parte. Jestem też wdzięczna lekarzowi, że zaproponował indukcje porodu tydzień przed terminem bo nie wiem jak duży byłby syn jeśli jeszcze kolejne dni spędziłby w moim brzuchu.
    • martinako82 Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 17.02.11, 14:41
      U mnie między terminem porodu wg ostatniej miesiączki i wg usg było 10 dni różnicy (termin miesiączkowy na 30.01), na kilka dni przed miesiączkowym terminem lekarz powiedział, że nastawiamy się jednak na termin zgodny z usg (późniejszy), bo szyjka się nie skróciła i trzyma mocno. Tymczasem 31.01 po południu odeszły mi wody (chlusnęły jak na amerykańskich filmach ;), o 12tej w nocy zaczęły się skurcze co 3-5 minut i tak już do rana, niestety powodowały tylko ból, zero rozwarcia. Rano dostałam jakiś zastrzyk na rozkurczanie szyjki, w końcu o 9tej podczas badania na skurczu okazało się, że rozwarcie jest na 3cm i mogę się przenieść na porodówkę. Przez kolejne 1,5h rozwarcie bez zmian, więc kolejny zastrzyk rozkurczający i decyzja o kroplówce z oxy, po oxy skurcze ruszyły pełną parą, nie miałam już za bardzo chwili wytchnienia pomiędzy nimi i tak już do końca porodu, bo niestety gdy odłączyli oxy, akcja natychmiast stanęła. Moja szyjka była zupełnie nieprzygotowana do porodu, "czekała" chyba do terminu wg usg :) także jeśli Ci się uda i nie będzie zagrożenia dla dziecka, nie daj się zmusić do wywoływania siłą porodu, wtedy wszystko idzie pod górkę i będziesz narażona na większe cierpienia.
      • jolllka Re: wywoływanie porodu - ile się czeka na "efekt" 18.02.11, 21:22
        W moim przypadku (11 dzień po terminie) pierwsza próba nie przyniosła żadnego efektu, leżałam sobie i słuchałam jak inne kobietki rodziły nie czułam żadnych skurczy a maszyneria wskazała kilka leniwych. Dwa dni później kolejna próba ...ok 2 godz nic ... po zwiększeniu dawki poczułam skurcze ale nie sądziłam, że sprawa się rozwinie ... mimo sporej dawki skurcze parte były jakby za słabe. Ostatecznie udało się ... od podłączenia kroplówki do opuszczenia przez nas sali porodowej minęły w sumie 4 godziny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja