Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu?

09.08.10, 16:21
Szanowna Pani Kasiu oraz dziewczyny. Czy to prawda, że zakaz jedzenia i picia podczas porodu odszedł już do lamusa?Wyczytałam na stronie rodzicpoludzku.pl że można podczas porodu jeść lekkostrawne posiłki i pić. Oczywiście jedzenie może nas przyszłe rodzące mamy nie interesować z racji rosnącego bólu i emocji, ale skoro picie np. wody jest wskazane, to czemu zabraniają tego na oddziałach?ja podczas pierwszego porodu przez 23 godziny nic nie jadłam i nie piłam, tylko moczyłam usta w wodzie, tak nakazała położna. Ale przecież jak znaleźć siły np. na parcie skoro człowiek nie ma energii, dostarczanej przez pożywienie. Czy to prawda, że zamiast wody można pić napoje izotoniczne, uzupełniają witaminy i mikroelementy w organizmie, który traci je w wyniku wysiłku.

Z góry dziękuje za odpowiedź.pozdrawiam
    • wanioliowa Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 09.08.10, 16:26
      Nam na SR mówili że wodę można pić w ilościach dowolnych i jeść co godzinę
      kostkę czekolady, ale nic więcej. Chodzi chyba o to że jakby nagle mieli robić
      cc i znieczulać ogólnie to może być problem. A poza tym przy porodzie niektóre
      kobiety wymiotują, więc jedzenie chyba rownież dlatego nie jest wskazane.
    • ola9876 Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 09.08.10, 16:30
      Rodziłam cztery lata temu i pić wodę mi było wolno, jedzenie
      faktycznie jakoś nie było polecane. Rodziłam SN przez 8 godz
      niestety skończyło się CC. Sądzę ze właśnie stad te zaostrzenia bo
      niewiadomo jak się skończy.
    • nena20 Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 09.08.10, 18:01
      pic tak, jesc nie - to informacja od anestezjologa w szkole rodzenia.
      • mehil.dam Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 09.08.10, 18:47
        Ja nawet pić za bardzo nie mogłam :( W szpitalu, w którym rodziłam, zawsze
        usypiali po porodzie do łyżeczkowania i szycia. Na szczęście poró poszedł
        szybko i nie zgłodniałam.
        • dollyparton Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 09.08.10, 19:08
          Ja rodzę w Irlandii. Tutaj można pić wodę do woli, można też napoje
          energetyzujące. Można jeść niewielkie przekąski np. batony
          energetyzujące, czekoladę, lekkie kanapki. Ja nie planuję kolacji
          podczas porodu- strasznie boję się ruchów jelita grubego, rozumiecie
          o co chodzi ;)
    • blanka_1982 Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 09.08.10, 21:24
      Pić wodę wolno bez ograniczeń, położna polecała też ssanie kostek czekolady-
      dają trochę energii, a i tak zamieniają się w żołądku w płyn, więc przy nagłym
      cc, nie ma zagrożenia
    • katarzynaoles Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 11.08.10, 00:47
      Trzeba, ale nie zawsze można :). Były już wątki na ten temat, dość
      rozbudowane. Proszę poszukać. POzdrawiam :)
    • gryzun Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 11.08.10, 14:11
      Rodziłam w Polsce w szpitalu klinicznym. Przyjęto mnie na porodówkę około
      godziny 7 rano. Pierwsze co dostałam po wejściu do sali porodowej to było
      normalne śniadanie (zupa mleczna i jakieś kanapki). Zjadłam tylko połowę,
      ponieważ pomna zakazów podczas pierwszego porodu, przed wyjściem z domu najadłam
      się na zapas :).
    • kasia_kar Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 11.08.10, 15:34
      U mnie w czasie porodu nie pozwalali jeść (ze względu na to, że jeżeli byłoby
      konieczne cięcie cesarskie to żołądek powinien być pusty), a pić pozwalano do
      woli. Ponieważ byłam bardzo słaba z głodu (kręciło mi się w głowie i słabo
      stałam na nogach) to dostałam kroplówkę z glukozą.
      Inna sprawa, że i tak nic by mi z jedzenia w czasie porodu nie przyszło, bo
      prawie cały I etap wymiotowałam (na skutek skurczy macicy - co zresztą zdarzało
      mi się czasem wcześniej przy ostrych bólach miesiączkowych.
    • kaeira Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 11.08.10, 20:09
      Wklejam z jednego z tych dawniejszych wątków, o ktorych pisala p. Kasia:

      Taka praktyka obowiązuje tylko w niektórych szpitalach, zwykle tych mniej nowoczesnych albo tych bardziej nastawionych na patologię. Z tym że zakaz jedzenia jest na pewno częstszy niż zakaz picia.

      Wklejam opinię eksperta forum, p. Katarzyny Oleś:

      ----------------------
      To, czy można pić i jeść w czsie porodu rzadko zależy od położnych -
      najczęściej są to zasady wprowadzone na danej sali porodowej przez
      lekarzy ginekologów i anestezjologów. Dlatego też, jeśli spotkają
      się panie z podobnymi ograniczeniami proszę właśnie od lekarza
      domagać się informacji, dlaczego się je wprowadza. Z całą
      stanowczością chcę powiedzieć, że rodzące powinny jeść i pić jeśli
      tylko mają na to ochotę. Odwodnienie i spadek poziomu glukozy
      wpływają bardzo niekorzystnie na przebieg porodu, a także na
      dziecko - potwierdzają to badania naukowe. Pozdrawiam smile

      i jeszcze:

      -----------------------
      Witam. Pytanie może nietypowe, ale na pewno nie głupie - a
      przeciwnie - bardzo sensowne i przypuszczam, że zadała go Pani w
      wyniku doświadczeń z pierwszego porodu. Wiele kobiet jest w czasie
      porodu głodnych i jest to bardzo nieprzyjemne doznanie. A na dodatek
      badania naukowe wskazują jednoznacznie na to, że jeśli w czasie
      porodu, który zużywa bardzo dużo energii (wysiłek jest porównywalny
      z forsowną górską wspinaczką)nie uzupełnia się tych strat, jest duże
      prawdopodobieństwo pojawienia się komplikacji. Najpoważniejsze z
      nich to zaburzenia akcji skurczowej i kwasica metaboliczna u
      dziecka. Mamie grozi też zwiększona wrażliwość na ból. Pojawienie
      się tych komplikacji wskutek dużej utraty energii jest o wiele
      bardziej prawdopodobne, niż nagła konieczność wykonania
      nieplanowanego cc. Więcej - badania wskazują na to, że jeśli mama
      jest głodna, to znacznie zwiększa się procent porodów zabiegowych, a
      dzieci mają niższą punktację apgar. Dlatego w czasie porodu warto
      jeść. Na początku, kiedy jeszcze skurcze nie są zbyt nasilone, można
      zjeść normalny posiłek - to, na co ma się ochotę, a potem, kiedy
      skurcze są już mocne większość rodzących nie ma chęci na nic
      konkretnego. Wtedy dobrze jest mieć pod ręką czekoladę, miód albo
      słodki sok owocowy - czyli produkty, które szybko podnoszą poziom
      glukozy we krwi. Nie obawiałabym się komplikacji przy znieczuleniu,
      bo, po pierwsze, w większości szpitali jest możliwość
      przeprowadzenia koniecznych zabiegów w zzo, a po drugie
      anstezjolodzy na "ostrych" dyżurach (np. na chirurgii) też mają ten
      problem i sobie radzą. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że większość
      kobiet rodzących w domu ma apetyt tylko do pewnego momentu porodu, a
      potem starczają im słodkie napoje. Tak więc jestem zdecydowanym
      zwolenniczką jedzenia w czasie porodu, a Pani - zamiast krótkiej
      odpowiedzi na krótkie pytanie - otrzymała wypracowanie na zadany
      temat. Pozdrawiam serdecznie
      -------------------------------------------

      To są przestarzałe praktyki, których nie powinno sie stosować.
      Najlepszy dowód ze w jednym szpitalu robią tak, w drugim zupełnie inaczej. (Mogę poradzić abyś przed wyborem szpitala (jeśli masz wybór) dowiedziała się, jakie są praktyki w tym szpitalu.)

      Zakaz jedzenie i picia wprowadzono ponad 50 lat temu, ze względu na ewentualne
      problemy przy znieczuleniu ogólnym. Jednak żadne badania przeprowadzone w
      obecnych czasach nie wskazują aby ta praktyka miała sens.
      Po pierwsze, konieczność znieczulenia ogólnego przy porodzie to już absolutna
      rzadkość, po drugie techniki anestezjologiczne i medyczne ogromnie poszły do
      przodu, po trzecie, badani wskazują, ze ewentualne zakrztuszenie się stężonymi
      kwasami żołądkowymi jest o wiele niebezpieczniejsza.

      Na świecie wiekszosc szpitali raczej juz nie zakazuje płynów - przecież to
      absurd, jak moze kobieta wykonać tak ciężki wysiłek, czasami trwający wiele,
      wiele godzin, bez picia. (Poza tym podawanie płynów przez kroplówkę, dla
      uniknięcia odwodnienia, moze samo powodować specyficzne problemy,)
      Natomiast co do jedzenia, praktyki nadal są różne. Wiele szpitali zakazuje,
      szczególnie pacjentkom z grupy ryzyka, które maja większe szanse na ewentualna
      operacje w znieczuleniu ogólnym; wiele innych – z bardziej naturalnym
      podejściem, nie mówiąc juz o domach narodzin czy porodach domowych – wręcz
      zaleca częste niewielkie lekkostrawne przekąski szczególnie węglowodany dla
      energii.

      Poza tym weźcie pod uwagę te kwestię - jakaś kobieta może pojechać do szpitala
      kiedy poczuje pierwszy skurcz. I tam jej zakazują pić, i nieszczęsna nie pije
      nic przez 16 godzin, bo tyle trwa jej poród; inna kobieta jedzie do szpitala po
      kilku godzinach słabych skurczy w domu, gdzie je i pije normalnie; po godzinie w
      szpitalu rodzi. I w tym, i w tym przypadku może wystąpić konieczność CC. Gdyby
      to było takie strasznie istotne, chyba wszyscy lekarze by ostrzegali: nie pij i
      nie jedz nic, od kiedy tylko poczujesz pierwszy skurcz! A oczywiście nic
      takiego nie robią.
      Więc szpitale zakazują jedzenia i picia wiedząc dobrze,że kobieta może mieć
      żołądek przepełniony "domowym" jedzeniem i piciem.

      To po prostu jeszcze jeden przypadek, kiedy szpitale stosują różne swoje
      szpitalne praktyki dlatego, że
      1. są przywiązane do starych, zastałych praktyk, do rutyny, nawet jeżeli nie
      maja one już sensu, albo i nigdy nie miały
      2. dlatego, ze o porodu podchodzą nie jak do naturalnej sprawy, tylko groźnego
      wydarzenie medycznego;
      (no i dlatego że mogą, bo mają nad "pacjentką" władzę!)

      (Osobiście, gdyby nie dali mi pic, albo zrobiłabym potworna awanturę albo po prostu pila z kranu w łazience.)
      • madzia-ja Re: Pani Kasiu jeść i pić podczas porodu? 11.08.10, 22:15
        a czy to prawda, że można pić napoje izotoniczne podczas
        porodu?podkreślam-izotoniczne, a nie energetyczne. Sportowcy piją je podczas
        wielkiego wysiłku fizycznego
Pełna wersja