Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada?

22.10.10, 20:53
ostatnio na jednej ze stron internetowych o tematyce położniczej przeczytałam by od 7 m-ca ciąży szczególnie zwracać uwagę na ruchy dziecka i je liczyć. Czy to jest konieczne? Czy jeśli dziecko nie jest z natury zbyt ruchliwe (są chyba w końcu różne dzieci) i nie wierci się na okrągło to mam od razu się denerwować i wyciągać męża do szpitala? Proszę rozwiać wątpliwości i napisać kiedy tak na prawdę dzieje się coś niepokojącego abym rzeczywiście musiała jechać do szpitala. Serdecznie pozdrawiam
    • ele-eza Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 22.10.10, 21:16
      hej
      ja właśnie jestem w podobnej sytuacji, bo zaczął mi się 7 miesiąc i też czytałam o tym, żeby liczyć ruchy, tak że z zainteresowaniem poczekam na odpowiedź w tej sprawie kogoś zaznajpomionego albo doświadczonego:)
      Ale mogę powiedzieć Ci jeśli o mnie chodzi, to próbowaliśmy wieczorkami z mężem liczyć ruchy, czy będzie 10 w ciągu godziny, i jeśli licząc każdy malutki nawet "ruszek" to 10 to było ich w ciągu kilku minut:) tak że myślę, że dzieci tak jak dorośli - mają różne temperamenty, a także o różnych porach dnia ruszają się z różną częstotliwością, w zależności co mama robi itp. jak rozłożę się jak żaba na liściu, to malutki rozrabia, czasem mam wrażenie że fikołki robi:) ale jak chodzę, czy siedzę, to już troszkę mniej raczej:)
      • madziab83 Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 22.10.10, 22:10
        U mnie wyglądał to tak, że miałam 2 bardzo ruchliwych dzieciaczków i te 10 ruchów to i na minutę potrafiły wykonać, więc nie liczyłam, chyba, że z jakiegoś powodu na kilka godzin spadała aktywność, wówczas na wszelki wypadek sprawdzałam czy te 10 ruchów występuje.
    • wanioliowa Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 23.10.10, 11:54
      Owszem są różne dzieci, a strony nie są po to aby straszyc a żeby uchronić przed tragedią.

      Niezależnie od ruchliwości dziecka - każde co kilka godzin powinno dać znać. Są takie które fikają bez przerwy - są takie które łaskawie poruszą się 2 razy na godzinę. Ale ważne jest aby sprawdzać czy tendencja się utrzymuje. Źle jest jeśli nagle ruchliwe dziecko się nie rusza albo w ogole jeśli dziecko wykonuje gwałtowne ruchy, jakby się rzucało.

      Liczenie jako liczenie nie jest potrzebne. Ale dziennie trzeba po prostu sprawdzać czy maluszek ma się dobrze i w swoim wlasnym "stylu" się porusza. W razie wątpliwości warto zrobić KTG.

      I od razu kiedy widzisz coś niepokojącego warto do szpitala jechać. Kolega z pracy tak codziennie z żoną obserwowali że dziecko się mniej rusza, tłumaczyli to brakiem miejsca w maicy, niestety po kilku dniach córeczka nie ruszała się wcale - zacisnął się węzeł i stracili dziecko 2 tyg przed terminem porodu. A wystraczyło jechać na KTG i liczyć ruchy. Przy kolejnej dwójce dzieci nie dość że liczyli ruchy to i je zapisywali, bo wiedzieli że tamtej tragedii dalo się uniknąć gdyż objawy tego typu zwykle trwają jakiś czas. Nie ma się co nakręcać - ale liczenie to nie jest jakiś mega wysiłek i chyba warto dla samej zasady.
      • vanilia_cz Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 23.10.10, 22:04
        podpisuje sie rekami i nogami pod tym co napisala wanioliowa, i opowiem wam historie nie ze slyszenia jakiejs kolezanki czy znajomych, ale moja wlasna. takze zastanawialam sie o co chodzi z tym liczeniem ruchow, nigdy nie liczylam bedac w ciazy z Filipkiem bo to tak na prawde nie o to chodzi ale o to zeby zwracac uwage na maluszka. dziewczyny jesli tylko podejrzewacie cokolwiek, zaowazacie jakies anomalia nie zastanawiajcie sie tylko jedzcie na ip. ja pamietam w piatek wieczorem zaowazylam ze ruchów Filipka jest na prawde bardzo malo ale na potwierdzenie ze wszystko ok maly delikatnie mnie kopnal wiec dalam sobie spokoj i zapomnialam. obudzilam sie o 6.30 z przerazeniem ze cala noc nie czulam ruchów, meczylam brzuch przez pol godziny ale znow zasnelam. moja czujnosc uspily opowiesci kolezanek z reala i z forum ze np nie czuly ruchow 12 godzin a z dzieckiem wszystko bylo ok. na ip dojechalam na 18.00 niestety serduszko mojego synka juz nie bilo, musialam rodzic martwe dziecko!! nie zycze tego zadnej kobiecie. dlatego prosze was jesli zaowazycie jakiekolwiek odchyly od normy jesli chodzi o ruchy zwroccie na to uwage, gdybym zareagowala w piatek kiedy ruchy jeszcze byly najprawdopodobniej uratowaliby zycie mojemu synkowi bo byl to juz 30 tc. w tej ciazy takze nie licze ruchów ale zwracam uwage na to jak dawno czulam ostatnie ruchy jak sa intensywne i nawet jesli spi podlaczam detektor tetna plodu i wiem ze wszystko ok:)
        • i_ja_tez Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 24.10.10, 21:47
          Mi doktor mówił, tak jak napisała jedna z przedmówczyń, żeby obserwować, czy maluszek co jakiś czas daje o sobie znać.
          Natomiast od 35 tygodnia będę musiała prowadzić jakąś książeczkę i obserwować ruchy w drugiej godzinie po jedzeniu.
        • kawoosia Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 24.10.10, 21:53
          vanilia_cz bardzo mi przykro :( i dziękuje że podzieliłaś się swoim trudnym doświadczeniem.
          • vanilia_cz Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 25.10.10, 13:45
            kawoosia bede sie dzielic tym doswiadczeniem z kazdym jesli mialoby pomoc choc jednemu dzidziulkowi i jego matce. naprawde nie patrzcie na inne przypadki ze dziecko sie nie ruszalo a bylo wszystko ok, to nie ma sensu bo jak widac intuicja matki jest w tym przypadku niezastapiona. przez te wszystkie tygodnie z Filipkiem w ciazy kiedy czułam ruchy nie powiedziałam nigdy ze czuje mało ruchów (mimo ze ich nie liczyłam), tylko w ten jeden dzien to powiedzialam i faktycznie swiadczylo o tragedii a przeciez nie raz ruchow bylo mniej i nie zwracalam na to uwagi, tak samo jak nie raz nie czułam ruchów całą noc i z Filipkiem i teraz z Karolkiem ale nigdy nie obudziłam sie o swicie z oczami jak piec zł i nie pomyslałam matko boska nie czułam go przez całą noc! a przeciez niejedna taka noc była i wtedy i teraz, ale tylko po tamej nocy tak zrobiłam i miałam racje! od tamtej pory wierze w swoja intuicje jak nigdy wczesniej wy tez wierzcie w nia dziewczyny i na prawde zwracajcie uwage na swoje malenstwa. zycze wam zdrowych dzieciaczkow:)
            • wanioliowa Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 26.10.10, 14:14
              Bardzo mi przykro z powodu synka :( widziałam jego zdjęcie z linka, nie wyobrażam sobie jaką musiałaś przeżyć tragedię. Ja "tylko" poroniłam a ciężko było mi sie pozbierać, dlatego takich tragedii to nie potrafię nawet pojąć. Trzymaj się ciepło i mam nadzieję że Karolek będzie miał w sobie radość za nich dwóch.

              I dodam, ze lekarze każą liczyć ruchy pod koniec, ale jakoś najczęściej spotykałam się z zasłyszeniem takich smutnych wieści o ciążach w okolicach 30 tc. To chyba ten okres kiedy dziecko się ostatnecznie układa w macicy głową w dół, jest na tyle ruchliwe aby się poplątać w pępowienie a na tyle silne i duże aby móc ją zacisnąć. W okolicach porodu już często jest bezpieczniej bo maluch ledwie się rusza bo ma tak mało miejsca. Pępowina wisi w jednym miejscu, nic jej nie gniecie i maluszkowi nic nie grozi. Z naszego forum dziecięcego też to był 30tc - i węzeł prawdziwy. Dlatego naprawdę warto to obserwować od samego początku - no może nie od pierwszych ruchów bo one czasem są czasem nie - za słabe by ciągle czuć. Ale od momentu regularnych - cały czas. Opieka nad dzieckiem zaczyna sie niestety już na tym etapie - a nie po porodzie i nad małym człowieczkiem należy naprawdę czuwać ;)
            • kotkowa Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 22.11.10, 12:53
              Wspolczuje z calego serca :( Pamietam jeszcze Twoj post na CiP, ze nie czujesz ruchow, a potem... ze niestety serduszko nie bije :( Bylam wtedy tez w ciazy. Liczylam ruchy i jak mnie cos niepokoilo, jezdzilam na IP i tyle.
    • katarzynaoles Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 24.10.10, 23:14
      Zgodzę się z dziewczynami - liczenie dla sztuki nie ma wielkiego sensu jeśli dotąd nie było ku temu żadnych przesłanek. Trzeba zwracać uwagę na to, jak zachowuje się dziecko i czy jest to zgodne z jego dotychczasowym zachowaniem. Jeśli są jakies wątpliwości, albo pojawia się niepokój to jest sens liczyć ruchy, ale najpierw warto zjeść coś słodkiego, mocniej się poruszać, napić się ciepłego (lub przeciwnie- zimnego płynu) i zobaczyć, czy będzie reakcja. W razie dalszych wątpliwości - konieczna jest kontrola. Można, oczywiście, liczyć ruchy według schematu - ale nie zawsze jest to skuteczne, bo może w pewnym sensie uśpić czujność, albo wręcz przeciwnie - dla wielu kobiet bywa tak stresujące, że powoduje zaburzenia zachowania dziecka. Jestem więc zwolenniczką tego, żeby mamy w niezagrożonej ciąży po prostu zwracały uwagę na zachownie swojego malucha, a do bardziej formalnych metod uciekały się w razie potrzeby. No, chyba, że kogoś uspokaja liczenie ruchów - ale to już jest dość konkretny powód, prawda? Pozdrawiam :)
      • tratoria.toscana A jak się liczy ruchy dziecka? 16.11.10, 20:59
        Też słyszałam o liczeniu ruchów, tyko kompletnie nie mam pojęcia jak to się robi? Czy znacie zasady? I co z tymi zeszytami?
        Pozdrawiam :)
    • boo-boo Re: Liczyć ruchy dziecka? czy to nie przesada? 17.11.10, 20:20
      Moja ciąża przebiegała normalnie- nigdy ruchów nie liczyłam bo chyba bym zgłupiała. Zwracałam jedynie uwagę na to czy dzieć się rusza i czy tak jak zwykle.
Pełna wersja