swoja_wlasna
28.10.10, 20:27
a ludzie im ślepo wierzą i nie przygotowują się za pomocą innych źródeł (dodatkowo).
Niedawno widziałam się z koleżanką, która ma termin na styczeń. Chodzi do szkoły rodzenia i zdawała mi relację, że powiedzieli:
- że ma jechać do szpitala jak skurcze będą co 5 minut (ok - zrozumiałam, chyba wszędzie tak mówią, choć jak ja rodziłam i miałam nieregularne, ale szybko minut przerwy było coraz mniej i wody mi odchodziły to zadzwoniłam do szpitala spytać czy to już, na co zadano mi pytanie o streptokoki, jak długo będę jechała do szpitala i poinstruowano, żebym przyjechała jak skurcze będą co 3-4 minuty.
- że ma jechać natychmiast po odejściu wód płodowych - wielkie łał
Powiedziałam jej, że gdyby odeszły mi wody nie zielone i nie miałabym skurczy to pewnie bym odczekała w domu z 12 godzin, a i do szpitala bym się nie spieszyła bo po co. Koleżanka patrzyła na mnie jakbym się urwała z choinki.
Czy nawet wg standardów PTG po odejściu wód można poczekać kilkanaście godzin?