fairycharlotte
17.01.11, 11:06
Noszę duże dziecko i nie raz juz mnie zabolały jego ruchy, więc nie zwracałam na to na poczatku zbytniej uwagi. Od kilku dni jednak problem się nasila i wczoraj wieczorem zaczelam sie niepokoic. Gdy leżę jest ok, natomiast kiedy wstaję / chodzę czuję, jak gdybym miała w dole brzucha (ale nie na samiuteńkim dole) wielki kamień (napierająca główka?), a przy ruchu dziecka ta główka (?) bardzo boleśnie uciska mi brzuch kilka cm pod pępkiem i nie mogę wtedy do końca sie wyprostowac. Jest to bardzo bolesne i nieprzyjemne. Czasem czuje tez przy tym parcie jak na stolec + jakieś gazy (to juz od kilku dni).
Ostatnią wizytę u gin. mialam w miniona srode (5 dni temu) szyjka była zamknieta, dosc długa, a główka dziecka wysoko. Dwie niezalezne od siebie panie ginekolog stwierdziły, że bardzo mało prawdopodobne abym miala urodzic przed terminem, jakkolwiek w miniona srode nie miałam jeszcze tych dziwnych bóli i przez to kłopotow z chodzeniem, staniem etc.
Przypomniało mi się jednak, że w pierwszej ciąży (urodzilam wtedy prawie 2 tyg po terminie) takie nieprzyjemne bolesne ruchy zaczęłam czuc na kilka dni przed porodem!!! Jesli to dziecko usiłuje wstawic sie główka nizej w kanał rodny, to czy sam początek 37 tygodnia to nie jest niepokojąco wczesnie? Moze powinnam pojechac na IP? A moze taka bolesnosc jest normalna (mam łożysko na ścianie przedniej, cokolwiek to oznacza) i mogę spokojnie poczekac do kolejnej wizyty u gin, ktora mam w czwartek (za 3 dni)? Bardzo prosze o rade... Moze ktos takze odczuwal cos podobnego....