za słabe skurcze?

16.02.11, 21:08
Skąd się biorą? A może zawsze są w sam raz? Moja mama i ciocia ( w sumie 5 porodów) twierdzą, że miały za słabe. Czy ich siłę - a raczej efektywność - ocenia się wyłącznie po postępie porodu, rozwieraniu szyjki i opuszczaniu się dziecka w dół, czy bo odczuwaniu bolesności przez kobietę? Czy istnieje sytuacja, kiedy należy się zgodzić na podanie oksytocyny?
    • katarzynaoles Re: za słabe skurcze? 17.02.11, 22:35
      Decydująca jest tu efektywność skurczów. Są, oczywiście, sytuacje, kiedy podanie oksytocyny jest wskazane, ale jednak sa one znacznie rzadsze, niż wynikałoby to z postępowania w większości szpitali. No i zawsze należy sobie, przed podaniem kroplówki, zadać pytanie jaka jest przyczyna słabej akcji skurczowej i dostosować dalsze postępowanie do indywidualnych uwarunkowań. Nie bardzo opierałabym się na opowieściach mamy i cioć, bo w czasach, kiedy one rodziły (sądzę, że pewnie co najmniej kilkanaście lat temu i więcej) na naszych porodówkach oksytocyna lała się szerokim strumieniem i nikt specjalnie się nie zastanawiał "podawać czy nie". A podanie kroplówki jakoś trzeba było uzasadnić rodzącej - cóż prostszego, niż powiedzieć że skurcze za słabe? A jak rodząca mogła to sprawdzić? Odczuwalność skurczów niewliekie ma tu znaczenie, bo ból zależy od wielu czynników, a nie tylko od obiektywnej siły skurczu. Zresztą czasem i skurcze, które wydają się słabe, krótkie i w ogóle nieporodowe doporowadzają do udanych narodzin. Pozdrawiam :)
      • diuszesa Re: za słabe skurcze? 17.02.11, 22:59
        A czy istnieje jakaś granica, po ktorej przekroczeniu można powiedziec, że poród postepuje zbyt wolno? Ile czasu musi minąć bez żadnego postępu, żeby trzeba było podać oksytocynę? Pytam o poród rozpoczęty, gdzie rozwarcie zatrzymało się powiedzmy na 4-5 cm, i mija parę godzin, a nie idzie dalej. Ile może być tych godzin w miejscu - 2, 3, 5? Czy tu wyznacznikiem jest tylko samopoczucie kobiety (na zasadzie - ból do wytrzymania, więc czekamy; ból nie do wytrzymania - przyspieszamy) czy coś jeszcze?
      • mamablazeja Re: za słabe skurcze? 18.02.11, 12:28
        "VIII. Postępowanie w I okresie porodu.
        1. Brak postępu porodu stwierdzamy, gdy rozwieranie następuje wolniej niż ½ cm na godzinę,
        oceniane w odstępach 4 godzinnych.

        2.Postęp II okresu porodu, w przypadku:
        1) pierworódki:
        rozpoznanie braku postępu porodu w II okresie można postawić, kiedy przez 2 godziny nie
        następuje zstępowanie części przodującej płodu, a stan matki wskazuje na wyczerpanie lub silne, nie dające się powstrzymać parcie trwa ponad godzinę i nie przynosi efektu;
        w takiej sytuacji dalszą opiekę nad rodzącą powinien objąć lekarz specjalista w dziedzinie
        położnictwa i ginekologii;
        2) wieloródki:
        rozpoznanie braku postępu porodu w II okresie można postawić, kiedy okres ten trwa dłużej niż 1 godzinę i nie następuje zstępowanie części przodującej płodu, a stan matki wskazuje na wyczerpanie, lub silne, nie dające się powstrzymać parcie trwa ponad godzinę
        i nie przynosi efektu. W takiej sytuacji dalszą opiekę nad rodzącą powinien objąć lekarz
        specjalista w dziedzinie położnictwa i ginekologii".

        To cytat ze standardów. Zamierzam w razie czego w I fazie polatać po schodach i się zrelaksować z mężem, może powspominamy "chodzenie ze sobą". A w II? Może zmienić pozycję? Ale gdy tętno dziecka słabnie, to już chyba trzeba podać oksy?
    • naana26 Re: za słabe skurcze? 18.02.11, 16:20
      mnie oksytocyna, masaże szyjki i cuda wianki oraz skurcze takie że obłęd (zapis na KTG książkowy - czyli taka sinusoida ) nie doprowadziły do większego postępu aniżeli 1cm na 6 godzin.
      Wzięli mnie na cc. w tym tempie rodziłabym od wtorku do niedzieli i skończyła na OIOMIe :D

      Laska obok po 18 godzinach miała 4 cm. Darła się jak opętana z bólu, więc to się dopiero mozna wściec jak skurcze są bolesne a tak mało efektywne...

      Ale też dziewczyna jedna miała tak, że na 8 czy 9 cm poród zatrzymał się na dwie godziny. A potem jak ruszył, to na dobre i dziecko przyszło na świat całe i zdrowe. Ciężko więc znaleźć regułę.
      • katarzynaoles Re: za słabe skurcze? 18.02.11, 23:00
        Znalezienie reguły jest faktycznie trudne, bo trzeba ocenić wiele różnych czynników i rozpatrzeć je indywidualnie - ja oceniłabym postęp porodu różnie w różnych sytuacjach. Na przykład opisana sytuacja "przerwania się porodu" w momencie uzyskania prawie pełnego rozwarcia jest jak najbardziej do zaakceptowania jako fizjologiczna mozliwość, ale już takie samo ustanie akcji w I okresie wymagałoby wielowątkowej oceny. Stan rodzącej, także psychiczny, może być tu bardzo ważnym czynnikiem, choć jako mało wymierny jest niechętnie brany pod uwagę w szpitalach. Podawanie oksytocyny w takich momentach, szczególnie, jeśli pojawiają się oznaki zagrożenia dziecka, jest dość ryzykowne i decyzja taka musi być rozpatrywana bardzo ostrożnie. Pozdrawiam :)
Pełna wersja