co po porodzie?

17.02.11, 21:51
Czy zastanawiałyście się już co będzie po porodzie? Może jestem ewenementem, ale będąc w ciąży miałam mnóstwo pytań i wątpliwości dotyczących porodu i zupełnie nie zaprzątałam sobie głowy tym co potem - mam na myśli pierwsze chwile z dzieckiem w szpitalu. Gdybym wcześniej poczytała na temat karmienia piersią ustrzegłabym się dokarmiania dziecka w szpitalu, nerwów że mam za mało mleka bo Mała wisiała na piersi, nie bawiłabym się z silikonowymi nakładkami tylko zamiast nich kupiłabym muszle ochronne ... itp. Jeśli są tu dziewczyny równie niefrasobliwe jak ja to polecam lekturę forum "karmienie piersią" jeszcze przed porodem - może unikniecie moich błędów. Szczególnie polecam wątek forum.gazeta.pl/forum/w,570,122196099,122196099,urodze_i_co_dalej_.html
Oczywiście zwracam się do tych z Was, które postanowiły karmić naturalnie, mamy które chcą karmić mm pewnie nie będa zainteresowane.
Dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić że macie za mało pokarmu, że kształt brodawki ma wpływ na karmienie, nie pozwólcie na wciskanie smoczka, na dokarmianie, nie miejcie wątpliwości - mleka jest tyle ile dziecko potrzebuje, pod warunkiem, że będzie miało niezakłócony dostęp do piersi, niezależnie czy poród sn czy cc. Te pierwsze chwile są strasznie ważne
Życzę Wam udanych porodów i cudownego karmienia.
Magda i 8 miesięczna Matylda (cycoholiczka :) )
    • diuszesa Re: co po porodzie? 17.02.11, 23:07
      Popieram koleżankę. Naprawdę warto poczytać sobie na temat karmienia naturalnego i ogólnie fizjologii laktacji, szczególnie, że wśród znajomych, rodziny, a nawet położnych funkcjonują mity na temat karmienia (że po cesarce nie ma pokarmu, że dziecko trzeba karmic co trzy godziny, że jak ciagle płacze to sie nie najada itp). Tez polecam forum Karmienie Piersią.
      Ja osobiscie żałuję, że przed porodem nie poczytałam, bo to pozwoliłoby mi uniknąć błędów i problemów z laktacją.
      Pozdrawiam przyszle mamy!
    • kotkowa Re: co po porodzie? 18.02.11, 09:15
      Bardzo dobry wątek. Większość z nas w ciąży zajmuje się tylko ciążą i porodem, jako jej kulminacją. Reszta, to co się dzieje po porodzie, to jakby kolejny wielki rozdział, na który przyjdzie czas. Tymczasem po porodzie warto być przygotowanym od razu na pewne rzeczy, bo naprawdę czasu już nie znajdziemy, żeby czytać książki i fora, gdy leżymy w połogu, a obok nas zajmujący noworodek. A te pierwsze chwile nie dość, że są bardzo ważne, zwłaszcza karmienie piersią, to jeszcze bardzo stresujące. Ja mogę napisać na swoim przykładzie, że:
      - teoretycznie wiedziałam, że powinnam nakarmić małego jak najszybciej - w praktyce otumaniona długim porodem i cc, widząc, że dziecko śpi, a położne twierdzą, że nie takiej potrzeby, odpuściłam sprawę i miałam duże problemy później z karmieniem.
      - teoretycznie coś tam czytałam jak reagować w razie problemów z karmieniem, w praktyce kompletnie nie umiałam tego zastosować do swojej sytuacji. Miałam problem z wypływem pokarmu - nawet nie umiałam sama tego zdiagnozować. Niby piersi napięte, wszyscy twierdzili, że pokarmu dość, a dziecku nic nie leciało. A ja świeżynka nie wiedziałam, jak ma lecieć, jak się to czuje. Wystarczyło, żeby w porę ktoś to wykrył, żebym porobiła okłady, odciągała laktatorem, już byłoby lepiej, a tak skończyło się dokarmianiem, bo mały spadł bardzo na wadze.
      - nie wiedziałam jak często mam dziecko przewijać w szpitalu i czy mam to robić ja po cc, czy położna i od kiedy ja, a do kiedy ona ... i przewijałam jakoś bez ładu i składu, a smółka jak przyschnie to jest masakra z umyciem.
      - zapominałam o psikaniu rany octeniseptem i pępka dziecka w sumie też, tzn. dziecku jeszcze czasem psikałam, a o sobie w tym ferworze napięć i płaczącego synka, zapominałam. Zrobił mi się mały bliznowiec, nie wiem czy porządne odkażanie mogło temu zapobiec.
      - kupując majtki poporodowe jednorazowe, kupiłam za mały rozmiar, myśląc, że na pewno urodzę sn i się w nie zmieszczę. Majtki owszem, mieściły się na mnie, ale miałam cc i za bardzo uwierały na ranę na brzuchu. Także na pewno powinnam była kupić luźniejsze.
      - Do szpitala spakowałam kupę niepotrzebnych rzeczy, torba mi przeszkadzała pod nogami. Nie bierzcie za dużo kosmetyków - zestaw minimum, żel do kąpieli, szczotka i pasta do mycia zębów, mydełko, albo nawet żel do kąpieli może być w roli mydła, płyn do higieny intymnej najlepiej z kory dębu, jakiś kremik i koniec. Zapomnijcie o jakimś makijażu, fryzurze itd.
      Nie bierzcie ubranek dla dziecka, jeśli dają w szpitalu, najwyżej jakieś 1-2 śpioszki, czy body. Ubranko na wyjście niech Wam mąż przywiezie na końcu. Za to warto wziąć mały kocyk dla dziecka, bo może pomagać przy karmieniu piersią. Mój mały np. w pozycji na boku nie sięgał do piersi (mam małe piersi) i dopiero jak go położyłam wyżej, na kocyku, to sięgał bez problemu.
      Zabrać koniecznie laktator, szpitale zazwyczaj nie mają, a jest bezcenny przy problemach z karmieniem.
      • settimana Re: co po porodzie? 18.02.11, 10:45
        :) dobry watek:)
        mnie pare rzeczy zakoczylo po porodzie
        - urodzilam sn o 16 a malucha do cyca przystawilam dopiero na drugi dzien ok 9 rano i nie bylo zadnego problemu z karmieniem, zadnych zastojow , placzacego z glodu malca..bylam przerazona w szpitalu a w domu okazalo sie ze mimo poznego przystawienia do piersi wszystko jest super
        - zaskoczylo mnie nietrzymanie moczu, mimoz e cos tam mi sie obilo o uszy, bylam zaskoczona jak po odkreceniu kranu nagle sie zesiusialam nie czujac wogole kontroli nad tym..na szczescie pare dni i przeszlo
        - tym ze krwawienie pologowe po 3 tyg bylo juz malo obfite i myslalam ze to koniec a tu ono sie znow rozkrecilo i i tak trwalo ok 6 tygodni
        moze cos mi jeszcze przyjdzie do glowy to dopisze, ale prawda jest ze zawsze martwimy sie o porod a tym jakie pobojowisko jest juz po to nie zaprzatamy sobie glowy
    • miska-moniska Re: co po porodzie? 18.02.11, 11:22
      - ja nie wiedziałam, że po cc dziecko może przespać prawie 2 dni. Położne wyprawiały cuda, żeby małą obudzić. Jak się udało, to jeść nie chciała wcale, nawet nie otwierała buzi. Próbowały smoczka uspokajacza, staroświeckiego wielgachnego smoczka od butli, nic nie skutkowało. Jednak trzecia zmiana położnych noworodkowych dała radę. Nie dajcie sobie wmówić, że po cc nie ma pokarmu albo że nie można karmić. Ja mimo początkowych trudności karmiłam rok i 3 miesiące.
      - co do majtek siateczkowych - polecam kupić z wyższym i z niższym stanem. Po cc te z niższym będą uwierały w opatrunek.
      - uwierzcie że karmienie zaczyna się w głowie i po prostu przystawiajcie dziecko a wszytsko będzie ok
      - w szpitalu bardzo by mi się przydał rogal do karmienia. Od długiego trzymania po jednym dniu miałam zakwasy w rękach. Potem kładłam dziecko na zrolowanej poduszce.
      • mama.rozy Re: co po porodzie? 18.02.11, 17:25
        ja się nauczyłam,że mam prawo czegoś nie wiedziec:)
        że instynkt matczyny rodzi się w różnych momentach i mam prawo pytac i prosic o pomoc
        ze po porodzie mam praw byc zmęczona i nie muszę wszystkim udowadniac,że jest super i ze wszystkim sobie radzę...
        że mam prawo popełniac błędy,
        że dziecku nic się nie stanie,jak mu założę pieluchę tył naprzód;)
    • bianna Re: co po porodzie? 18.02.11, 23:44
      No właśnie... Ja byłam tak bardzo skupiona na tym, by przeżyć sam poród, że nie myślałam, co będzie dalej. A dalej było gorzej niż z samym porodem.
      Myślałam, że karmienie jest proste. Już po 24h przekonałam się, że byłam w błędzie. Miałam wklęsłe brodawki, nie umiałam przystawiać, szybko pojawiły się krwawe wybroczyny a laktację trzeba było mimo wszystko rozbujać. Dziecko płakało z głodu a ja z nim. Oj, początki były trudne...
      Zostałam nieźle pocięta, nie mogłam przez dwa tygodnie siadać. Załatwienie potrzeb w toalecie to był koszmar, noszenie dziecka, przewiajnie, pielęgnacja też. Przed porodem zarzekałam się, że będziemy sobie z M radzić sami. Wymiękłam po dwóch dniach i sprowadziłam mamę.
      Nie bądźcie tak jak ja krótkowzroczne.
    • lilabe1 Re: co po porodzie? 20.02.11, 16:53
      magda_l napisała : nie bawiłabym się z silikonowymi nakładkami tylko zamiast nich kupiłabym muszle ochronne ...Dziewczyny, nie dajcie sobie wmówić że macie za mało pokarmu, że kształt brodawki ma wpływ na karmienie, nie pozwólcie na wciskanie smoczka,

      Pani Nehring - Gugulska pozytywnie wypowiada się nt kapturków silikonowych do karmienia piersią dla matek o niekorzystnej budowie brodawek. Nie wiem skąd ta niewiedza. Jeśli ktoś nie wierzy - odsyłam do październikowego nru czasopisma ( 2009 ) Twoje Dziecko - artykuł pt " Kapturek na kłopoty "- pod artykułem porada Pani międzynarodowego doradcy laktacyjnego ( IBCLC) Magdaleny Nehring-Gugulskiej, dyrektora Centrum Nauki o Laktacji :
      "...Kapturki są dobre dla mam, które maja płaskie lub wklęsłe brodawki, bo pozwalają dziecku dobrze chwycić pierś. Zdarza się , że niektóre dzieci ssą tak mocno, że brodawka staje się bolesna i mocno poraniona. Zastosowanie przez pewien czas kapturka sprawia mamie ulgę i pomaga zagoić się brodawkom. Kapturki przydają się też w przypadku wcześniaków mających kłopoty ZE SSANIEM- UŁATWIAJĄ DZIECKU NAUKĘ SSANIA .
      ...Do niedawna podejrzewano, że niektóre akcesoria dla niemowląt (kapturki,smoczki) zaburzają mechanizm ssania i źle wpływają na karmienie piersią.
      Okazało się , że JEST INACZEJ .Lepsza wiedza na temat mechanizmu ssania , zastosowanie silikonu i zmiana kształtu kapturka ( na " sombrero ") zweryfikowały te poglądy..."
      • magdal_l Re: co po porodzie? 21.02.11, 21:15
        Pisząc "nie bawiłabym się z nakładkami" miałam na myśli to, że nie usiłowałabym ich stosować do ochrony obolałych w pierwszych dniach brodawek. Znacznie bardziej pomogły mi muszle, które chroniły przed dotykiem sztywnej szpitalnej koszulki. Nie używałam kapturków ze względu na kształt brodawki bo nie miałam z tym problemów. Wspomniałam o tym w poście ponieważ wiele dziewczyn na forum pisało o problemach w karmieniu z użyciem kapturków i niemożności karmienia później "gołą piersią". Nie znałam opinii Pani Nering - Gugulskiej, dziękuje za cytat. Tym niemniej uważam, że lepiej spróbować karmić bez dodatków i dopiero w razie problemów kupować takie akcesoria jak nakładki.
        • lilabe1 Re: co po porodzie? 23.02.11, 16:24
          Ma Pani rację . Może nie do końca zrozumiałam Pani przekaz ale przy okazji zaprezentowałam stanowisko renomowanego doradcy laktacyjnego w sprawie kapturków i smoczków . Era kiedy te akcesoria były uznawane za złe i niepotrzebne już dawno minęła. Tylko jest jeszcze masa doradców różnej maści , która wciąż straszy kobiety i ostrzega przed stosowaniem takowych. Życie weryfikuje wszelkie mody i trendy. W mojej rodzinie są dwie mamy , które potrzebowały tych kapturków w czasie karmienia piersią . Karmiły do roku czasu a dzieci nie miały żadnych problemów z brakiem prawidłowego przyrostu wagi a mamy nie miały żadnych problemów z zastojami, zapaleniami piersi itp. Chyba miały szczęście.:) Chcę podkreślić , że matki muszą obserwować czy dzieci przybierają prawidłowo - jest to znaczący wykładnik czy dziecko jest dobrze żywione. Wystarczy raz na tydzień zważyć chyba , że zalecenia lekarza wynikające z indywidualnej sytuacji są inne . Pozdrawiam.
Pełna wersja