naana26
18.04.11, 22:29
mam takie pytanko, pierwszy poród miałam wywoływany, bo byłam już jedną nogą w 43tc,
oksytocyna (duuużo), skurcze 6 godzin, ale żadnego postępu porodu (rozwierania)
szyjka twarda, zamknięta, masaż nic nie dał, wszystko nieprzygotowane, położna powiedziała że mogą tego we mnie wlewać litry a i tak nic to nie da no i w końcu zrobili mi cc, bo skurcze choć fajne, w ogóle nie powodowały rozwarcia...
połozna powiedziała ze takie akcje lubią się powtarzać. lekarz też w sumie tak mówił.
ale mam pytanie o praktykę - czy jest ryzyko przy drugim porodzie że znów będzie powtórka z rozrywki? macie (oraz Pani Paniu Kasiu) takie doświadczenia? czemu tak sie dzieje że dwa tygodnie po terminie ciało kompletnie "nie chce" rodzić?
odbiło mi, chce drugi raz rodzić SN, ale nie chcę się nakręcać jak i tak może się to powtórzyć :(
to że mogę próbować to wiem, ale nie wiem czy jest nadzieja :)
znam kilka osób które pierwszy poród miały wywoływany a drugi poszedł sam nawet przed terminem, ale to poszło, a moje ciało przecież nie zakodowało porodu i nie podjeło współpracy.