klarci
28.09.11, 19:18
w nocy tradycyjnie kilka razy chodziłam do toalety. przy którejś wizycie miałam wrażenie, jakby poza siku pociekło coś jeszcze, ale byłam tak zaspana i obolała (bóle kości łonowej), że położyłam się spać.
jak wstałam miałam wilgotna bieliznę i to daleko od, że tak powiem ujścia pęcherza.
potem cały dzień nic.
i teraz się zastanawiam. mogło mi odejść część wód? nie zorientowałabym się, organizm by się nie zorientował? czy to może być groźne? i czy to wogóle możliwe?
najlepsze jest to, że przed pierwszym porodem chlusnęły mi wody i odeszły całe.
nie wiem, czy możliwe, żeby po prostu odeszła część.
cały dzień boli mnie podbrzusze, ale nic poza tym. ruchy dziecka już od 2-3 dni są bardzo delikatne, ale wyczuwalne - po posiłkach dzisiaj czuję jak się rusza.
jeszcze wczoraj na wizycie było wszystko ok.
no i teraz może uznacie, że się wygłupiam, ale pytam serio - to możliwe, żeby w nocy poszły wody?
nie bardzo che mi się jechać na IP i czekać tam kilka godzin, żeby usłyszeć, że to nierealne.
a drugiej strony może to się zdarza i nie powinnam pozostawać w domu?
Pani Kasiu i dziewczyny - jak to traktować?