wezel_81
18.07.12, 16:09
Dzień dobry,
dowiedziałam się, że w szpitalu, w którym będę najprawdopodobniej rodzić dziecko po porodzie układane jest na brzuchu matki na kilka minut do czasu odcięcia pępowiny a następnie jest zabierane przez personel w celu przeprowadzenia badań, zabezpieczenia pępowiny, szczepienia i ubrania. Po zakończeniu tych czynności ubrane dziecko oddawane jest matce w celu kontynuacji kontaktu skóra do skóry (a raczej skóra do ubrania...)
Bardzo mi zależy na tym, żeby mieć zapewniony prawdziwy i nieprzerwany kontakt skóra do skóry z dzieckiem przez pierwsze 2 godziny po porodzie. Neonatolog, z którym rozmawiałam w szpitalu na moje pytanie czy nie mogę jednak zachować nagiego (przykrytego rzecz jasna pieluchą/ręcznikiem) dziecka przez 2 godziny najpierw zaczął mnie straszyć, że dziecko zmarznie jak go nie ubiorą (sic!), następnie usłyszałam że jak nie założą przynajmniej pampersa to się dziecko wypróżni bezpośrednio na mnie etc... Ponieważ nalegałam to w końcu niechętnie ale przyznał, że na moje wyraźne życzenie mogą ewentualnie trochę odłożyć w czasie czynności pielęgnacyjne ale że na chwilę będą musieli jednak dziecko wziąć żeby zabezpieczyć pępowinę bo inaczej wda się zakażenie.
Lekarzem nie jestem ale podawane przez neonatologa argumenty wydają mi się wyssane z palca i sprzeczne z informacjami które dostępne są chociażby na stronach internetowych fundacji rodzić po ludzku. Nie mam jednak doświadczenia stąd moje pytanie czy faktycznie konieczne jest zabieranie mi dziecka po to, aby zaopatrzyć ranę po przecięciu pępowiny? czy nie jest tak, że po odcięciu pępowiny zostaje i tak klamra, z którą dziecko może spokojnie te 2 godziny na brzuchu u matki poleżeć? Boje się że korzystając z mojego skołowania po porodzie pod byle pretekstem zabiorą mi dziecko a ja nie będę w stanie podać rzetelnych argumentów za tym żeby mi jednak dziecko zostawili.
Dodatkowo chciałam się zapytać jak od strony technicznej wygląda podawanie dziecka matce w celu zapewnienia takiego kontaktu skóra do skóry w przypadku gdy w ostatniej fazie porodu kobieta nie rodzi na łóżku tylko np w kucki na podłodze?? czy kobieta jest jakoś "odprowadzana" do łóżka i po położeniu się dostaje od położnej? czy raczej jest tak że na sam koniec parcia konieczne jest "wskoczenie" na łóżko?
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi - pozdrawiam