Dodaj do ulubionych

31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st....

18.07.12, 22:22
Witam. chcialam sie spytac co robic w sytuacji ktorej jestem. zaczne moze od początku. W listopadzie 2010 roku urodzilam synka. skorcze porodowe mialam 31 h, po 28 h poprosilam o znieczulenie (choć zawsze bylam mu przeciwna). skonczylo sie na porodzie kleszczowym i peknieciem 3 st. maluszek dostal tylko 5 pkt. o malo a by nie przezyl:( na szczescie teraz z dzieckiem i ze mna jest ok, ale... w wrzesniu mam termin porodu drugiego dziecka. oczywiscie wybralam innego lekarza i inny szpital. ale panicznie boje sie. z jednej strony chcialabym rodzic naturalnie bo wiem ze to jest najlepsze i dla kobiety i dla dziecka. ale z drugiej strony ... boje sie o siebie, o dziecko. ze wszystko sie powtorzy:( albo skonczy sie jeszcze gorzej. do tego mąż i rodzice nie chca (boja sie ) bym rodzila naturalnie. co mam robic?
Obserwuj wątek
    • masak-rua Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 18.07.12, 22:52
      Miałam "podobną" sytuację ... Pierwszy poród na oksytocynie trwał 28 godzin i 58 minut...też znieczulenie dostałam dopiero po dobie męczarni... Bardzo długo dochodziłam do siebie...
      Drugi poród - inny lekarz, inny szpital, mimo że znów z oksytocyną to miałam piękny poród (mimo, że tym razem nie wiem dlaczego znieczulenie nie zadziałało) - trwał 6 godzin i 40 minut.A dzień później byliśmy wszyscy razem w domu :)
      Też się bałam, ale jednak postawiłam na poród SN i baaaardzo uważnie i dokładnie wybrałam lekarza prowadzącego i szpital.
      Nie sugeruj się co chce mąż czy rodzice - to Ty będziesz rodzić.
      • pipi1989 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 11:39
        po porodzie naturalnym (bez powiklan) kobieta szybko jest "na nogach" co u mnie jest wazne majac niespelna 2 letniego brzdaca i to bardzo ruchliwego:) dla dziecka to tez jest mniejszy szok. ale nie ukrywam, panicznie sie boje w szczegolności o maleństwo... wystarczyl mi rok leku o starszego.
        • julita165 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 12:45
          Ja jestem po cc i uważam, że bardzo szybko byłam na nogach. Cesarka o 10 rano, leżałam 1 dzień, następnego dnia o 10 normalnie poszłam pod prysznic, chodziłam sobie po szpitalu, po 3 dobach poszłam do domu i bez problemów zajmowałam się sobą i dzieckiem, nie podnosiłam tylko ciężkich przedmiotów np. dużej miski z praniem ale to tak zapobiegawczo, nie miałam żadnych dolegliwości. Nie to że namawiam ale po co to cc tak demonizować ! Wydaje mi się, że samopoczucie po cc będziesz miała dużo lepsze niż po takim porodzie sn jak opisujesz, a skąd wiadomo jaki on będzie tym razem. CC jest mimo wszystko o wiele bardziej przewidywalne i kontrolowalne. Pamiętam też co powiedziała moja ciocia - lekarz z kilkudziesięcioletnim stażem, w tym większość w matce Polce tj, że w życiu nie widziała dziecka któremu coś by się stało z powodu cesarki, a z powodu powikłań przy sn - owszem.
          • pstrabiedronka Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 15:08
            nie sugeruj sie pierwszym porodem

            to ze trwal on tak dlugo nie bylo spowodowane jakąs twoja "wada" (przynajmniej nie piszesz o tym) wiec nie ma co zakładac i spodziewac sie, ze drugi będzie tez tak dlugi i trudny.

            ja pierwszy porod mialam może nie dlugi ale beznadziejny, zakonczony cesarką - nie bede go opisywac bo nie w tym rzecz, ale byl koszmarny.
            Natomiast drugi i trzeci - klasyczny, książkowy, dośc krótki i piękny :)

            i ja naleze do tych kobiet, ktore po cc dochodzily do siebie bardzo dlugo. W szpitalu i przez ok. 2 tygodnie to moge powiedziec, ze bylam jak kaleka. Potem lepiej ale do pelni sprawnosci bylo mi daleko. Dlatego rozumiem Twoj strach - mając starszaki zdecydowanie nei chcialam miec cesarki.
            Jak trzeba to trzeba - nie ma co dyskutowac, ale chciec cc tylko dlatego, ze pierwszy poród byl dlugi - ja bym sie nie decydowala
          • 1mzeta Ale bzdury 19.07.12, 16:15
            "CC jest mimo wszystko o wiele bardziej przewidywalne i kontrolowalne. "

            Jak już tak twierdzisz to podaj naukowe źródło tych rewelacji.
              • 1mzeta Re: Ale bzdury 19.07.12, 18:57
                Ja nie pytam o doświadczenia własne tylko o potwierdzone badaniami informacje.
                Bo jednak jest zupełnie odwrotnie co jest potwierdzone- cc niesie ze sobą większe ryzyko dla dziecka i dla matki.
                To, że jej i tobie się udało fajnie znieść cc to jeszcze sprawy nie przesądza. To tak jak byś napisała, że jazda samochodem bez zapiętych pasów jest bezpieczna bo jechałaś raz i nic ci się nie stało......
                • amy.27 Re: Ale bzdury 19.07.12, 21:18
                  cc jest bezwarunkowo lepsze dla dziecka. Bynajmniej po planowanych cięciach cesarskich jeśli przed porodem dziecko jest w dobrej kondycji - w takiej samej będzie po porodzie, a właściwie kilku chwilach bo po tylu dziecko jest na świecie.

                  Przy porodzie wszystko się może zdarzyć. Przy porodach SN dzieci mają wszystkie możliwe punkty w skali apgar, w tym niskie, przy porodach dochodzi do niedolenienia czego wynikiem jest m.in. MPD. Pracowałam z takimi dziećmi. 95% to był wyniki niedotlenienia okołoporodowego przy SN. Przy SN są złamane obojczyki, kleszcze, próżnociągi, dzieci wymęczone naturalnym porodem. Nigdy nie powiem że cc jest lepsze dla matki bo to operacja. Ale dla dziecka - jest praktycznie w 100% bezpieczne jeśli jest planowane, bo co innego zabieg cc ratujący życie gdy coś idzie nie tak.

                  I dlatego kobietom po przejściach się proponuje cc (np. śmierć pierwszego dziecka przy porodzie nawet jeśli przypadkowa i drugiemu to nie grozi), zaawansowany wiek (a więc małą szansa na kolejnego potomka) itd. Trudno, ale faktem jest że przecięcie powłok i wyjęcie dziecka to dla niego najbezpieczniejsza droga.
                  • 1mzeta Jeszcze większe bzdury 20.07.12, 12:18
                    "cc jest bezwarunkowo lepsze dla dziecka. Bynajmniej po planowanych cięciach ces
                    > arskich jeśli przed porodem dziecko jest w dobrej kondycji - w takiej samej będ
                    > zie po porodzie, a właściwie kilku chwilach bo po tylu dziecko jest na świecie."

                    Jeszcze raz proszę do naukowych poparć tych idiotyzmów- bo ja mogę udiwodnić coś przeciwnego- popartego naukowymi badaniami.
                    Co więcej napiszę wprost- jest udowodnione, ze dzieci urodzone przez cc czy to planowane czy nagłe maja problemy z oddychaniem 35 na 1000, a w przypadku SN 5 na 1000 - oczywiście dla ciebie to żadna różnica, że nie wspomnę o fakcie zwiększonego ryzyka SIDS u dzieci urodzonych przez cc- też pikuś.

                    "I dlatego kobietom po przejściach się proponuje cc (np. śmierć pierwszego dziec
                    > ka przy porodzie nawet jeśli przypadkowa i drugiemu to nie grozi), zaawansowany
                    > wiek (a więc małą szansa na kolejnego potomka) itd. "
                    Chyba w Polsce gdzie odsetek nacięć krocza przy porodzie wynosi ponad 80 % i dalej się takie idiotyczne rzeczy o których piszesz praktykuje mimo, że nie mają żadnego poparcia medycznego. Nie rozśmieszaj mnie.

                    Nadal proszę o linki do tych rewelacji.
                    • julita165 Re: Jeszcze większe bzdury 20.07.12, 14:23
                      1mzeta napisała:


                      > Co więcej napiszę wprost- jest udowodnione, ze dzieci urodzone przez cc czy to
                      > planowane czy nagłe maja problemy z oddychaniem 35 na 1000, a w przypadku SN 5
                      > na 1000

                      A czy wiesz może jaka jest liczba wśród tych 35/1000 dzieci urodzonych przez cc mających problemy z oddychaniem, u których nie zdiagnozowano żadnych problemów w trakcie ciąży, których matki były całkowicie zdrowe, ciąże przebiegały podręcznikowo i cc nie wykonywano z powodu problemów, które pojawiły się w trakcie porodu sn ?
                      Pytam bo jakoś tak mi się samo nasuwa, że skoro cc wykonuje się zasadniczo dla ratowania życia/zdrowia matki i/lub dziecka to może na większy w tej grupie odsetek dzieci mających problemy z oddychaniem wpływ ma nie tyle lub nie tylko sposób urodzenia co kondycja dziecka wynikająca z jego lub matki schorzeń albo poprzednio prowadzonego, a nie udanego porodu sn ?
                • trusia29 Re: Ale bzdury 19.07.12, 23:12
                  1mzeta napisała:

                  >
                  > To, że jej i tobie się udało fajnie znieść cc to jeszcze sprawy nie przesądza.
                  > To tak jak byś napisała, że jazda samochodem bez zapiętych pasów jest bezpieczn
                  > a bo jechałaś raz i nic ci się nie stało......

                  I vice versa. Tak samo jest z porodami sn. Jednym się udaje innym nie.
                  • 1mzeta Re: Ale bzdury 20.07.12, 12:19
                    Gdzie są linki do badań naukowych potwierdzających większe bezpieczeństwo dla dziecka kiedy rodzi się przez cc- mówię o ciąży normalnie się rozwijającej i nie zagrożonej, a nie o sytuacji kiedy cc musi być.
                    • trusia29 Re: Ale bzdury 20.07.12, 19:09
                      A co nie obchodzą linki?

                      A ty jakieś przedstawiłaś na poparcie swoich teorii?

                      Zresztą żebyś nie wiem co napisała i czym się podpierała, dla mnie osobiście ważniejsze są doświadczenia na własnej skórze i to co na własne oczy widziałam. A widziałam wiele kobiet po cc i żadna nie narzekała że się wysikać nie może bo ma nacięte krocze, żadne dziecko nie było sine, wymęczone, nie miało wybroczyn i połamanych obojczyków. I w ogóle nie biorę pod uwagę co myśli osoba o nicku 1mzeta :)
                      • 1mzeta Re: Ale bzdury 20.07.12, 21:21
                        No widzisz- ja pierwsza poprosiłam o wstawienie linków- nie masz takowych i nie znajdziesz więc skoro argumenty ci się skończyły prosisz mnie o wstawienie takowych.
                        Co co te badania przeprowadzili widzieli więcej kobiet po cc niż ty i zapewniam cię, że wyniki tych badań to nie ich subiektywne widzi-mi-się tylko lata pracy i badań.

                        Jasne- żadna kobieta nie skarży się po cc- wystarczy wejść na forum cesarskie cięcie, które powstało po to, żeby poświergolić sobie o cudowności cc, a nie o problemach po nich powstających- cud miód i orzeszki normalnie.
                        • natchniuza86 Re: Ale bzdury 20.07.12, 22:40
                          Alez oczywiscie, ze cc jest bezpieczniejsze dla dziecka, zadne Twoje niby statystyki mnie nie przekonaja. Osobiscie znam kilkoro dzieci urodzonych sn z wielkimi problemami spowodowanymi porodem, ale nie znam zadnego dziecka, ktore ucierpialoby w wyniku cc. Ja rodzilam sn, gdyby nie 'znajomosci', mlodego wyciagaliby kleszczami. To jest niby takie dobre dla dziecka? Bo kilka dni po mnie wyciagali dziecko znajomej kleszczami, skonczylo sie tragicznie. Gdyby bylo cc, nic by sie nie stalo. I mam gdzies jakies tam linki i statystyki, wystarczy odrobina logicznego myslenia.
                          • ciociacesia cc jest bezpieczniejsze o tyle 23.07.12, 15:31
                            ze chroni przed spektakularnymi urazami (choc porażenia splotu barkowego i skaleczenia dziecka skalpelem przy cc tez się zdarzają) ale zdrowie dziecka to nie tylko spektakularne urazy, ktore przeciez wcale nie sa takie znowu czeste przy porodzie 'dołem'
        • trusia29 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 18:13
          Może bez powikłań, ale tu ryzyko powtórki jest.
          Poza tym ja tez urodziłam przez cc a po dwóch dniach wyszłam do domu, normalnie wszystko robiłam przy dziecku a po tygodniu urządziłam wielkie sprzątanie. Wszystko zależy kto i jak Ci je zrobi. CC na zimni ma znacznie mniejsze ryzyko powikłań niż takie po rozpoczęciu akcji porodowej. Zresztą i tak zdecydujesz sama.
          • 1mzeta Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 19:06
            To teraz napisz nam jeszcze w jakim czasie po tym cc wstałaś i byłaś w stanie zajmować się dzieckiem- szalenie jestem ciekawa.
            Na 10 dziewczyn u mnie na sali poporodowej jedna miała cc- chodziła zgięta w pół przez 3 dni. Była już na sali zanim mnie i inne przywieźli. Jak my wychodziłyśmy do domu w drugiej dobie po porodzie- to ona jeszcze zostawała. Dzieckiem nie zajmowała się sama. Ja po swoim 32 godzinnym porodzie w godzinę po wstałam i poszłam sama pod prysznic. Dzieckiem zajmowałam się bez problemu- podobnie jak reszta na sali po SN. Mogłam praktycznie iść od razu do domu ale chciałam żeby małego zobaczył neonatolog- żebym nie musiała z nim wracać do przychodni albo szpitala na wizytę.
            Gdyby cc było takim zbawiennym rozwiązaniem to wierz mi- nikt by porodów SN nie przeprowadzał-chyba, ze na życzenie rodzącej.
            I nie- nie jestem przeciwniczką cc i jakąś skrajną propagatorką SN ale wpienia mnie jak ktoś głupoty wypisuje, ze cc ( zwłaszcza planowane) jest mniej ryzykowne niż SN. Dlaczego nie jest dobrym posunięciem zajście w ciążę powiedzmy 3-4 miesiące po cc, a w po SN luzik i nie ma się o co martwić..........
            • amy.27 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 21:24
              > I nie- nie jestem przeciwniczką cc i jakąś skrajną propagatorką SN ale wpienia
              > mnie jak ktoś głupoty wypisuje, ze cc ( zwłaszcza planowane) jest mniej ryzykow
              > ne niż SN

              Zależy od przypadku. W przypadku autorki, cc planowane oznaczałoby 10 punktów dla dziecka, brak kleszczy i du*ę w jednym kawałku - za przeproszeniem!
              Więc oceniając jej sytuację z perspektywy czasu warto zauważyć, że dla niej cc byłoby lepsze - dla dziecka tym bardziej.
              Nie cofnie czasu bo i nie mogła tego przewidzieć ale mając ogląd jak jej organizm sobie radzi - lepiej drugi raz tego błędu nie popełniać. A to że ty rodziłaś i było git, to przypomina argument z pasami z którego sama się naśmiewałaś.
            • trusia29 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 23:11
              1mzeta napisała:

              > To teraz napisz nam jeszcze w jakim czasie po tym cc wstałaś i byłaś w stanie z
              > ajmować się dzieckiem- szalenie jestem ciekawa.

              Wstałam na drugi dzień a trzeciego wyszłam do domu. Zdziwiona?
              Rodziłam prywatnie, w znieczuleniu zewnątrzoponowym a nie podpajęczynówkowym, dostałam przeciwbólowe zastrzyki będąc w szpitalu a w domu brałam przeciwbólowe jeszcze 2 dni, po 5 dniach wyszłam do fryzjera a po tygodniu wysprzątałam cały dom.

              Dla mnie cc to jedyne rozwiązanie, nie lubie cierpieć gdy nie muszę. Jeśli ktoś chce rodzić sn to jego sprawa.
              • 1mzeta Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 20.07.12, 12:24
                A dlaczego nie udało ci się wstać w godzinę po porodzie i zajmować własnym dzieckiem ?
                Gdybyś mi napisała- "wstałam godzinę po" - to bym była zdziwiona.

                No widzisz- ja w stałam w godzinę po, na drugi dzień wyszłam ze szpitala, na trzeci robiłam w domu to co zwykle i żadne przeciwbólowe mi nie były potrzebne.

                Osobiście jak dla mnie to możesz nawet wjechać na porodówkę i domówić rodzenia czy to SN czy przez cc ale nie wypisuj pierdół mitologicznych na temat cc- że lepsze dla matki i dziecka- może i tak ale jak trzeba.
                • trusia29 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 20.07.12, 19:12
                  Wstałaś godzinę po, ale 36 godzin się męczyłaś. Za nic w świecie bym się z Tobą nie zamieniła :)

                  Ja nie wstawałam, odpoczywałam sobie w spokoju i bez bólu.

                  A mnie nie interesują Twoje teorie - według mnie mnie cc jest lepsze dla matki i dziecka. I pisz co chcesz - zdania nie zmienię.

                  Mam wrażenie, ze nie możesz odżałować tych 36 godzin i tak się wściekasz, ze nie wszystkie kobiety to musiały przejść, żałosne.
                  • 1mzeta Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 20.07.12, 21:28
                    36 ? wiesz 4 godziny mniej jednak robi różnicę. Czego mam zazdrościć- pochlastanego brzucha i niemożliwości wstania od razu ? A może to ty zazdrościsz tym co po tak długim porodzie dostały przypływu uczuć matczynych, że nie czują zmęczenia i te długie godziny porodowe poszły w niepamięć i od początku były w stanie same zajmować się własnym dzieckiem- oj chyba tak.

                    A mnie najmniej interesuje twoje zdanie- dziewuchy, która nawet nie potrafi odróżnić tego co piszę, ani się do faktów naukowych ustosunkować, a tym bardziej podać linków do wypisywanych przez siebie "rewelacji"- że cc ma takie i nie inne skutki i nie jest to moją subiektywną opinią tylko potwierdzonymi badaniami faktami. Cały czas czepiasz się, że to co piszę to jest to co ja myślę- no więc w przeciwieństwie do ciebie ja nie przedstawiam swojej opinii tylko ludzi, którzy na tym znają się lepiej niż ja, a już na pewno lepiej niż ty.
                    Musze cię zmartwić- nobla z medycyny to ty nie dostaniesz nawet jak byś dzielnie i super 10 cesarek zniosła.
                    • trusia29 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 21.07.12, 15:54
                      Jakie fakty naukowe? Chyba, ze to twoje własne "badania", przeprowadzone dla poprawy własnego humoru po tym, jak porozciągało ci pochwę.
                      O nobla z medycyny nie przyszłoby mi do głowy się starać - więcej, nawet lekarzem nie chciałam zostać. Mam swój zawód który lubię.
                      A opinie przedstawiam swoją i innych kobiet, które miały cc na zimno. A co ty o tym wiesz? To co sobie wymyśliłaś. Nawet wiesz lepiej ode mnie wiesz jak ja się po cc czułam :) Śmieszna jesteś.
                  • julita165 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 23.07.12, 09:40
                    trusia29 napisała:

                    > Wstałaś godzinę po, ale 36 godzin się męczyłaś. Za nic w świecie bym się z Tobą
                    > nie zamieniła :)

                    Pewnie ! Też mi radocha wstać godzinę po porodzie sn ale za to potem przez miesiąc nie móc na tyłku usiąść :-) Wolałam sobie poleżeć 8h po cc, wstać na morfince i po trzech dniach właściwie nie pamiętać skąd się to dziecko wzięło :-)
                    • pipi1989 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 23.07.12, 22:21
                      i wlasnie dla tego z jednej strony nie chcialabym cesarki. chce byc dumna z tego ze dalam rade pocierpiec troszke dla dziecka. a nie tylko wyciagna mi malenstwo z brzucha i po wszystkim. zero wysilku. mimo ciezkiego porodu czytając tu wpisy przekonuje sie ze chce i tak chyba sn. dziekuje za rady:)
                      • notoczo Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 24.07.12, 13:55
                        a no tak argument za cierpieniem dla dziecka lol koszmar zwlaszcza ze temu dziecku to jednak wszystko jedno czy mama cierpi czy nie byle oboje zdrowi z tego wyszli, tak mniemam :) ale przez cc to nie urodzone w koncu;) ja bede mowic ze mi wyciagnieto sila drugie dziecko wiec jestem taka pol matka lol
                • notoczo Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 24.07.12, 13:50
                  co ma piernik do wiatraka?
                  ja poki co mialam tylko porod nie-naturalny i po nim nie moglam wstac przez jakies 2 tygodnie a przez pol roku nie moglam nosic dziecka na rekach i sie nim normalnie zajmowac. I co? I nic. Mozna byc po sn i chodzic od razu ale mozna tez cierpiec wiele dni po niby naturalnym porodzie. Teraz swiadomie wybralam cc. Zobacze co bedzie. Ale poki konsekwencji poporodowych nie bede miala dluzych niz 6 lat (tak 6lat) to wyjde z zalozenia ze bylo warto :)
            • natchniuza86 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 21.07.12, 07:32
              1mzeta napisała:

              > To teraz napisz nam jeszcze w jakim czasie po tym cc wstałaś i byłaś w stanie z
              > ajmować się dzieckiem- szalenie jestem ciekawa.

              Ja wstalam po 12h i poszlam bez problemu pod prysznic. Ze szpitala moglam wyjsc po 48h. Dzieckiem zajmowalam sie po 20h calkiem sama. Po jednej nocy z kroplowka ze srodkami przeciwbolowymi nie potrzebowalam juz zadnych painkillerow.
              A Twoje haslo o niewsadzaniu kleszczy w d.pe, jak to pieknie ujelas, pokazuje tylko, ze te, ktore najmniej wiedza o porodach z powiklaniami, najglosniej krzycza.
    • 1mzeta Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 19.07.12, 19:12
      To, że pierwszy poród tak się zakończył to jeszcze nie świadczy o tym, że drugi musi się tak zakończyć.
      Mój pierwszy trwał 32 godziny i nie zakończył się instrumentalnie ani tak traumatycznie jak twój. Nawet nie myślę w ten sposób, że drugi też taki będzie- choć nikt gwarancji mi nie da.
      Jedna moja znajoma- poród taki jak twój - kleszcze i ogólnie pochalstana jak się da, dziecko porządnie poturbowane (jak to ona stwierdziła)- drugi szybko i gładko.
      Druga- dokładnie tak samo- z drugim dzieckiem ledwo co wjechała na drugie piętro na porodówkę, mąż za 5 minut się zjawił bo płacił na dole za taksi i mała się urodziła.

      Na męża i rodzinę to ty się nie oglądaj bo to nie oni będą rodzić i to nie oni są specjalistami w dziedzinie porodów - najlepiej będzie jak urodzisz tak jak będziesz chciała i będzie to możliwe- to ocenią lekarze. Ja na twoim miejscu jeśli bym chciała rodzić naturalnie i lekarze nie byliby temu przeciwni to czemu nie- jak ci powiedzą, że tylko cc no to nie masz wyjścia i tyle. Najgorzej to chyba robić coś wbrew sobie.
        • miacasa Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 20.07.12, 17:43
          Jeśli kleszcze założono dlatego, że byłaś już bardzo umęczona przedłużającym się porodem i nie miałaś sił by wyprzeć dziecko, to teraz masz zupełnie spore szanse na sprawny, niepowikłany poród (szlak został przetarty). Czasami kobiety odczuwają skurcze przepowiadające na tyle boleśnie, że zgłaszają się do szpitala przekonane, że to już poród. Jeśli lekarz nie odeśle ich do domu, tylko pośle na porodówkę by zobaczyć czy poród się nie zacznie to dość często idzie w ruch oxytocyna, przebijanie pęcherza i w zasadzie dochodzi do indukcji porodu.
          Jeśli rozważasz poród naturalny to poczekaj aż się samoistnie rozpocznie, przygotuj się wcześniej do aktywnego rodzenia. Ruszaj się, relaksuj (mnie pomogło podejście jednej z dziewczyn z forum by nasilające się skurcze traktować jako czułe obejmowanie rodzącego się dziecka, wtedy się nie spinałam i nie kombinowałam by uciec przed skurczem, co sprzyjało postępowi porodu).
          Rozumiem do pewnego stopnia Twojego męża, że wolałby cc bo ono wydaje mu się bardziej przewidywalne, mój mąż też w duchu liczył na to, że mnie potną i będzie po wszystkim (wcześniejszy poród skończył się cc).
          Życzę Ci dobrego porodu, wiary we własną siłę i zdrowego maluszka. Dla wielu kobiet przejście kolejnego porodu w zgodzie z własnymi oczekiwaniami jest czymś w rodzaju odczarowania traumy z poprzedniego porodu. Odpędź od siebie strach, on jest złym doradcą i nasila odczuwanie bólu.
    • katarzynaoles Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 20.07.12, 21:30
      Nikt nie odpowie Pani na pytanie co ma Pani robić. rozumiem, że przeżycia po poprzednim porodzie nie nastrajają optymistycznie kiedy mysli Pani o kolejnym. Gdyby chodziło o mnie, to pewnie zdecydowałabym się na próbę porodu i ocenę sytuacji, kiedy już coś zacznie się dziać. Nie wiem jednak, co będzie najlepsze dla Pani - podstawowym warunkiem udanego porodu sn jest wiara we własne siły i zaufanie do osób wspierających Panią - zarówno zawodowo jak i prywatnie. Poród sn może być dobrym przeżyciem i rację ma koleżanka, któa pisze, że jego wartość po pierwszym niezbyt udanym może być olbrzymia. Ale to Pani będzie rodzić, a nie żadna z nas. Tak czy tak lęk nie jest dobrym doradcą a świadome podjęcie decyzji może być dla Pani bardzo cenne. Radziłabym poszukać jakiejś mądrej, bezstronnej położnej lub lekarza ii spokojnie omówić z nimi sytuację. Pozdrawiam serdecznie :)
      • renata3 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 21.07.12, 22:02
        Byłam w identycznej sytuacji - pierwszy poród kleszczowy: dziecko - wczesniak 34 tydz. wypchnięte na siłę w ostatniej chwili. Urodziło się w zamartwicy, z wylewami - dostał tylko 2 pkt. Byłam strasznie popękana - przez miesiąc nie mogłam usiąść. Wtedy po porodzie powiedziałam sobie - nigdy więcej. Jednak po czterech latach ponownie zaszłam w ciąży - mieszkałam już w innym miejscu: nowy lekarz, szpital itp... Porodu bałam się koszmarnie - jednak o swoich przeżyciach poinformowałam lekarzy i położną. Postanowiłam rodzić naturalnie. Wszyscy zadbali o mój komfort przy porodzie. I muszę Ci powiedzieć że drugi poród był cudowny, szybki i piękny: nagroda za pierwszy :) Dziecko urodziło się zdrowe - 10 pkt. Nic nie popękałam - od razu wstawałam z łóżka.
        Mam nadzieję że Ty też będziesz miała podobnie.
          • pstrabiedronka Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 22.07.12, 18:26
            natchniuza86 napisała:

            > Czym byla spowodowana decyzja o kolejnym sn po tak traumatycznym pierwszym poro
            > dzie? Pytam zupelnie bez ironii, choc z kompletnym niedowierzaniem, bo ja sama
            > nigdy w zyciu bym nie zaryzykowala.

            to nie do mnie ale ja tez I poród miałam tragiczny, zakończony cc, a potem rodziłam SN dwa razy.
            Dlaczego?
            Bo logicznie myślę :) jak tu ktos pisał - choc myśląc logicznie dochodził do innych wniosków ;)
            Dla mnie logiczne jest, zę to co przygotowała natura jest najlepsze. LOGICZNE to jest.
            Cesarka to jest awaryjne rozwiązanie, ratowanie życia a nie "lepsza" droga.

            Ja po cc miałam komplikacje, stracilam przytomnosc w czasie operacji. Nie mogłam oddychac. Bardzo źle znosiłam połóg. Nie mogłam się wypróżnić - po porodzie Sn, mimo ze raz byalm nacięta a raz pękłam lekko, bnie miała takich kłopotów w ubikacji jak po CC. Nie mogłam się ruszać, byłam jak kaleka - niestety zdarza sie i tak jak u mnie - nie każdy dochodzi po operacji szybko do siebie.

            Porody SN miałam cudowne, połóg w porównaniu z tym po cc to bajka.
    • krakrakrakra Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 22.07.12, 21:32
      Moj pierwszy porod trwal 47 godzin. W tym kilka masazy szyjki, "hektolitry" oksytocyny i innych kroplowek, przebijanie pecherza plodowego itd. Znieczulenie dostalam 3 godziny przed koncem (ponoc ono przyspieszylo cala akcje - warto wiedziec, ze tak jest). W efekcie dziecko urodzilo sie niedotlenione, wody byly juz zielone, ja stracilam przytomnosc, popekalam, dostalam krwotoku i skonczylo sie na trsnsfuzji. Przez nastepna dobe nie moglam wstac z lozka, bo mdlalam.
      Drugi porod od odejscia wod trwal 14 godzin, ale skurcze (po oksytocynie) najwyzej 7. Bez znieczulenia. Krwotoku tez dostalam, bylam na zywca lyzeckowana a ostatecznie w narkozie zszywali mi jakas tetnice, ale mimi to dwie gdziny po porodzie normalnie chodzilam, siedzialam i czulam sie swietnie.
      Trzeci porod - cc w narkozie wspominam jako koszmar. I sam porod (narkoza nie calkiem zadzialala) i to, co bylo potem. Owszem chodzilam. Nawet kilka godzin pozniej po schodach, bo musialam. Ale nie bylo to ani latwe, ani przyjemne. I mimo ciezkich porodow nigdy nie zdecydowalabym sie na cc bez wyraznych wskazan.
      • pstrabiedronka Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 23.07.12, 11:14
        a - zapomniałam dodać jednego z najwazniejszych dla mnei powodów:
        chcemy z mężem miec kilkoro dzieci - na razie mamy 3 ale nie wykluczamy kolejnych.
        Mialam pierwsze cc - wiadomo, ze każde kolejne to ajkies tam zwiekszone ryzyko. Może 2 czy 3 dzieci z cesarek to nic dziwnego i starsznego, ale juz nawet 4 dziecko po 33 cesarkach to juz ciąża wysokiego ryzyka.
        Ja nie chcialam miec w przyszlosci tego ryzyka - dlatego wolalam uniknąc o ile to mozliwe cc.
          • julita165 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 24.07.12, 09:32
            Pomimo wpisów jaką miałam super cesarkę jestem ostatnia, która by Cię na nią namawiała bo ja jestem za prawem wyboru a nie za cc czy sn. Ważne żebyś to Ty była zadowolona. Poradzę Ci natomiast coś innego - o ile tylko masz taką możliwość wybierz prywatny szpital. W takiej placówce oczywiście możesz urodzić sn ale nikt nie odważyłby się prowadzić porodu w taki sposób i tak długo jak to opisałaś w przypadku Twojego pierwszego porodu. Pewnie rację mają dziewczyny piszące, że przebieg pierwszego porodu nie przesądza o drugim więc może uda się bez takich komplikacji. Uważam, że wybierając prywatną placówkę dasz sobie szansę na poród sn a z drugiej strony zagwarantujesz że nikt nie będzie zwlekał z cięciem jeśli pojawi się choćby cień jakiegoś zagrożenia. Prywatny szpital to jest taki komfort: ja najpierw chciałam cc, na sam koniec ciąży ( chyba ze strachu i żeby odwlec tą chwilę :-) ) chciałam sn więc podpisałam ze szpitalem umowę na sn przy czym dostałam gwarancję, że niezależnie od opinii lekarzy w każdym momencie jeśli stwierdzę, że mi się to nie podoba zrobią cc, no chyba że doszlibyśmy do etapu, że dziecko będzie już w takim położeniu, że cięcie będzie niemożliwe. W dodatku w prywatnych placówkach jest bardzo mało rodzących na raz. am gdzie ja urodziłam były dwie sale do sn i dwie do cięcia plus non stop pełny zespół lekarzy także jakby co nie ma tematu, że cięcie będzie za godzinę bo anestezjolog zajęty albo coś podobnego. Oni też inaczej dokonują oceny ryzyka. U mnie było tak, że termin minął 5 dni wcześniej, po teście oksytocynowym, który ledwo ledwo dał radę wywołać jakieś minimalne skurcze lekarz powiedział coś takiego, że dziecko jest w bardzo dobrej kondycji, nie ma cech starzejącego się łożyska ale ciąża jest prawie tydzień po terminie i nic kompletnie nie szykuje się do porodu ( szyjka twarda, zamknięta, 0 rozwarcia ) więc on kierując się swoją wiedzą i doświadczeniem zaleca cc bo możemy czekać robiąc codziennie ktg ale istnieje ryzyko, choć oczywiście nie pewność, że dojdziemy do etapu, w którym pomimo tego, że poród się nie zaczął dziecko dłużej nie będzie mogło tam siedzieć. I trzeba będzie decydować: ciąć albo wywoływać ale poród wywoływany będzie długi i trudny więc zaleca ciąć. I moim zdaniem na tym polega lekarska odpowiedzialność. Nie postanowił czekać i zobaczyć co będzie skoro gdzieś tam istniało ryzyko, że dalsze czekanie zaszkodzi dziecku. A co w takich wpadkach robią w państwowych szpitalach ? Ano ostatni znany mi przypadek ze szpitala Ryygiera w Łodzi: pierwsza ciąża, jakoś od 7 miesiąca zagrożona ( leżenie, leki na podtrzymanie ) a potem termin minął i lipa, nic się nie działo, codziennie ktg plus wizyta u lekarza i tak w kółko przez dwa tygodnie po terminie i nagle któregoś dnia po ktg panika, że natychmiast na stół, wody zielone, na szczęście dziecku nic nie jest ale po co było tak ryzykować i czekać ?
            • pipi1989 Re: 31 h boli, poród kleszczowy, pęknięcie 3 st.. 24.07.12, 11:13
              wiem ze jest inaczej w prywatnych klinikach. ale powiem szczerze jestem w takiej sytuacji ze mnie nie stac za to zaplacic. gdyby nie to ze mam juz synka i musze miec tez pieniazki na jedzenie dla niego i wrazie czego na leki jak by zachorowal to oddalabym ostatni grosz dla bezpiecznego porodu. a jesli chodzi o prywatnych lekarzy to... cala tamta ciaze chodzilam prywatnie do ordynatora szpitala, specjalnie jechalam rodzic do jego szpitala chociaz byl dosyc daleko ode mnie, on mnie przyjmowal i ogolnie. no i widac jak o mnie i o dzicko zadbal. po porodzie nawet nie mna nie zaintereowal. to inni lekarze przychodzili by sprawdzic jak sie czuje:/
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka