oniryka
03.10.05, 23:03
Poczytałam wypowiedź, że cc to właściwie dobrodziejstwo dla każdej rodzącej.
Dziecku na dobre wychodzi, kobieta szczęśliwsza, bólu nie ma. A ja z tym
powalczę. W gronie moich koleżanak i rodzinki juz się w ostatnich latach
sporo maluchów narodziło ( ze trzydziestka, jak nie lepiej). I tak mi jakoś
wychodzi, że te babeczki, które jednak powalczyły o poród "drogami natury"
mniej problemów miały i ze sobą i z maluchami.
1. U dzieciaczków po porodzie naturalnym nie ma problemów z płucami ( w
naturalny sposób wyciskane są płyny i dziecko może podjąć normalną akcję
oddechową).
2. Nacięcie krocza (jeśli konieczne) jest, mimo wszystko, znacznie mniejszą
ingerencją w ciało kobiety niż cc.
3. Po cesarce są (to z doświadczenia koleżanek po cc) znacznie większe
problemy z karmieniem, niż po porodzie drogami natury.
4. Tyłek boli jednak krócej niż porozcinany brzuch.
I.t.d.
Oczywiście jestem zdania, że w razie jakichkolwiek wątpliwości co do
możliwości urodzenia dziecka drogami natury, należy natychmiast podjąć
decyzję o cc, ale bez takiej konieczności... No cóż - według mnie o fanaberia.