Dodaj do ulubionych

cc przy położeniu miednicowym: do Pani położnej

09.03.07, 15:07
czy jeśli minie termin porodu i dziecko jest ułożone miednicowo (pierwsza
ciąża), to czy wtedy lekarz powinien wypisać skierowanie do szpitala, czy
standardowo powinno się czekać na skurcze i odejście wód?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • creolla Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 09.03.07, 20:08
      Witaj, jeśli mogę się tu wypowiedzieć...
      Generalnie obecnie jest tak, że jeśli połozenie dziecka jest miednicowe i jest
      to Twoja pierwsza ciąża, to najczęściej pacjentki przyjmowane są do szpitala na
      tzw. "planowe cięcia"
      Mniejsze wyzyko jest dla dziecka, jesli zakonczy się ciążę cc, niż porodem
      drogami natury.
      Ja proponuję Ci takie rozwiązanie, żebyś udala się do poradni pat. ciąży przy
      szpitalu w którym zamierzasz rodzić, i tam skonsultowała sie z lekarzem.
      Lub poprostu poprosiła o skierowanie lekarza prowadzącego, choć nie jest ono
      potrzebne, ponieważ nie ma rejonizacji.
      Uważam, ze mimo wszystko nie powinnaś czakać na akcję skurczową, czy na
      odejście wod.
      Pozdrawiam.
    • ewa_janiuk Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 18.03.07, 08:38
      To, że jest sie pod wcześniejszą kontrolą poradni nie musi oznaczać wykonania
      tzw."cięcia na zimno". Takie cięcie nie jest najlepszym rozwiązaniem dla ani dla
      matki ani dla dziecka, ponieważ czynność skurczowa pozwala na:
      -lepsze przygotowania hormonalne organizmu matki do obkurczania się mięśnia
      macicy po porodzie (przeciwdziałanie atonii)i procesu laktacji,
      -chociażby częściowe samoistne rozwarcie szyjki macicy niezbędne do wydalania
      wydzieliny po porodzie, zmniejsza konieczność mechanicznej interwencji w tym
      względzie, daje większe szanse na poród siłami natury podczas kolejnego porodu,
      -zapewnienie dziecku chociażby minimalnego przygotowania do podjęcia funkcji
      życiowych niezbędnych do samoistnego istnienia poprzez stymulację zakończeń
      nerwowych na całym ciele
      -zmniejszenie stresu okołoporodowego, jaki przeżywa dziecko podczas nagłego
      wydobycia z jamy macicy w wyniku cięcia.
        • gmart2 Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 26.03.07, 18:14
          ciecie planowe jest robione wlasnie tak, poniewaz skurcze moga sie zaczac o 1 w
          nocy,wiec lepiej robic operacje jak zespol lekarski jest wypoczety, jest wiecej
          osob a nie dyzurni tylko, a poza tym rodzaca jest przed operacja na czczo a nie
          po obfitej kolacji na przyklad.Ja nie slyszalam zeby ktos cc jesli wiadomo nze
          nie da sie inaczej urodzic robil juz w trakcie akcji skurczowej.
    • pysialola Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 11.04.07, 00:06
      Witam,urodziłam synka 4500kg,56cm w terminie.Lekarz prowadzacy nalegał bym dwa
      tyg przed terminem przyszla na wizyte,przyszlam tydzien przed bo chcialam
      donosic dziecko.Lekarz z wielkim oburzeniem napisal mi skierowanie do
      szpitala,cc mialam w dniu planowanego porodu,synek byl zdrowy i silny.Teraz ma
      5 miesiecy i jest bardzo spokojnym dzieckiem.Ciesze sie ze go
      donosilam,popieram cesarke przy takim ułożeniu i dla matki i dla dziecka to
      lepsze rozwiązanie.Mniej bólu i stresu.Pozdrawiam
      • anusia29 Re: anusia29 16.04.07, 14:46
        Droga Kasiu!
        To nie są moje racje, ale lekarza mnie prowadzącego, niemniej się z nimi
        zgadzam.
        A teraz wiadomośc z ostatniej chwili. Moja przyjaciółka właśnie (1 tydzień
        temu) urodziła córeczkę. Drobną, bo 2800. 1 ciąża ułożenie miednicowe.
        Zaczynała rodzić sn, ale po 18 (!) godzinach wreszcie zrobiono jej cesrakę.
        Efekt? Duzo stresu, blizna gigantyczna, a dziecko??? 7 pkt. Apgar - podduszone.
        Szpital dobry, jeden z lepszych warszawskich.
        • kasiaimichael Re: anusia29 18.04.07, 05:18
          Uwazam, ze Twoj lekarz (bez urazy) kierowal sie bardziej wlasna wygoda niz
          dobrem dziecka i Twoim.
          Co do Twojej kolezanki to 18 godzin przy pierwszym porodzie to wcale nie jest
          duzo, to normalny czas. Nie wiedomo tez dlaczego dziecko bylo podduszone, moze
          miec na to wplyw wiele czynnikow miedzy innymi pozycja matki, leki stosowane
          czasie porodu no i sama cesarka.
          Tendencja im szybciej tym lepiej przy porodzie niestety sie nie sprawdza.
          APGAR nie jest takze rzetelna skala, mowi naprawde malo i jest wzgledna.
          • anusia29 Re: anusia29 18.04.07, 08:46
            Kasiu!
            Pozwolę niezgodzić się z Tobą. Doktor kierował się moim dobrem. Dziecko było
            połozone posladkowo i duże. Gdybym zaczęła się akcja porodowa, istniało
            niebezpieczeństwo podduszenia dziecka. Poza tym lekarz kierował się i nasza
            wygodą - poród na spokojnie - dwie godziny. Dziecko zdrowiutkie, rozwija się
            wpaniale, a ma już rok i pięc miesięcy.
            18 godzin i nic to norma? Hmmm, może, ale jej dziecko urodziło się z 7 apgar
            podduszone, czego teraz konsekwencje neurologiczne są - niestety - obecne.
            Wolę cc na zimno i bez takich atrakcji.
            Pozdrawiam
            ACh
          • anusia29 Re: ale to jest nie na temat!!! 18.04.07, 08:50
            No właśnie, w linku, który przytaczasz jest o tym, że niedobre jest
            NIEPLANOWANE cc. No i o tym ja piszę. Ze jak jest ułożenie miednicowe to cc
            powinno cyć planowane i na zimno - i takiego zdania był mój lekarz. A pani
            Janiuk uważa, że akcja porodowa powinna się już zacząć i dopiero wtedy cc - z
            czym się absolutnie (!) nie zgadzam - i co dokument przytoczony przez Ciebie
            tylko potwierdza. Chyba się nie rozumiemy, Kasiu
            ACh
            • kasiaimichael Re: ale to jest nie na temat!!! 18.04.07, 14:17
              Nie jest tam wcale ze nieplanowane cc jest gorsze od planowanego. Jest tam
              napisane ze kobiety po nieplanowanej cesarce kobiety czesto czuja negatywne
              emocje typu: niska samooocena, poczucie braku kontroli, rozczarowanie... Moga
              miec depresje poporodowa i stres pourazowy. Poza tym niektore kobiety po
              niplanowanej cesarce moga odczuwac obawe i strach myslac o przebytej cesarce
              nawet 5 lat po niej.
              Reszta odnosi sie do jednego i drugiego typu cesarki tej planowanej i nie z tym
              ze wszystko to co napisane jest odnosnie "Elective Cesarean" po polsku tez
              nazywaloby sie cesarka planowana, bo to cesarka z wyboru.
              Wiec ogolnie rzecz biorac wiecej zlych rzeczy jest tam o cesarce planowanej.
              • anusia29 Re: ale to jest nie na temat!!! 18.04.07, 14:37
                Pozwolę się z Tobą niezgodzić, a to z kilu powodów:
                - emocje o których piszesz, towarzyszą również porodowi sn
                - z tekstu, na który się powołujesz nie wynika że cearka planowana jest czymś
                gorszym od nieplanowanej
                - sama miałam cesarkę planowaną i jestem zachwycona: zero depresji poporodowej,
                samoocena ok (dałam dziecku co mogłam najlepszego i mam 100% pwności, że nie
                powstły mikrouszkodzenia mózgu z podowu niedotlenienia na przykład, choć nie
                tylko), poczucie kontroli (heh, nawet się nie zastanawiałam). Sam zabieg trwal
                dwie godziny, a więc nie byam nawet zmęczona, mąż był ze mną cały czas. Zero
                problemów z powrotem do aktywnego zycia seksualnego. Jedyne minusy to
                koniecznośc leżenia 24 godziny po zabiegu i cewnik przez kilka godzin. Ale
                dziecko może leżec przy tobie, nie trzeba go od razu po porodzie nosić.
                Jesli więc kiedyś będę miała dwugie dziecko to pewnie tez zdecyduję sięna cc.
                Nawet jesli nie byloby po temu polskich wskazań medycznych.
                Pozdrawiam
                • kasiaimichael Re: ale to jest nie na temat!!! 18.04.07, 18:38
                  Anusia
                  Ja nie komentuje Twojego wyboru(choc mnie korci z racji mojego zawodu;-D)-
                  mialas cesarke i chcesz miec nastepna nawet bez wskazan, to Twoja sprawa. Ja
                  zacytowalm tekst, napisany na podstawie badan, ktore sa tam umieszczone jako
                  bibliografia.
                  Tak na marginesie jak czytam to forum i forum ciaza zastanawiam sie dlaczego
                  jest tak duzo w naszym spoleczenstwie strachu przed porodem sn, dlaczego nie
                  jest on widziany jako cos cudownego (dla wiekszosci sam porod to tortura,cos
                  okropnego i przerazajacego, czasem obrzydliwego) cos co jest dobre i dla matki
                  i dziecka, co moze byc lagodne i pelne milosci i co daje ogromna sile i
                  poczucie mocy i spelnienia.
                  • anusia29 Re: ale to jest nie na temat!!! 18.04.07, 19:11
                    Kasiu!
                    Widzę, że masz nastawienie proekologiczne ;-) Owszem porody mogłbyb być cudami,
                    gdyby wszystkie były tak bezproblemowe jak mówisz. Ale tak niestety w zyciu nie
                    jest,ułożenie nie takie,brak postepu akcji, wspólmierność nie
                    taka,odklejającasię siatkówka matki, itp.
                  • gmart2 Re: ale to jest nie na temat!!! 19.04.07, 20:58
                    Nowlasnie.Dlaczego jest tyle strachu przed porodem sn.Znam przypadki uszkodzen
                    dzieci przy porodzie sn, a po cc jakos nie za bardzo.moze to jest odpowiedz.Ja
                    sie bolu nie boje, ale dla dobra dziecka wybralabym najlepsze rozwiazanie.
                    Tez uwazam, ze przy pol.miednicowym powinno byc ciecie planowe,nie rozumiem jak
                    mozna robic inaczej.
                    • ewa_janiuk Re: ale to jest nie na temat!!! 20.04.07, 12:53
                      Pragnę zwrócić ponownie uwagę na fakt, że "cięcie cesarskie planowane" nie musi
                      oznaczać "cięcia na zimno". Jeżeli z jakichkolwiek powodów istnieje nawet
                      większe prawdopodobieństwo zakończenia porodu cieciem cesarskim można do niego
                      przygotować się wykonując znacznie wcześniej wszystkie badania. Zawsze jednak
                      skurcze macicy są pożyteczne dla matki i dziecka (jeżeli tylko istnieje taka
                      możliwość).
                      Już nawet określono mnie na tym forum jako "fanatyka antycięciowego" ale
                      niezależnie od moich poglądów czy poglądów zwolenników cięcia MEDYCYNA OPARTA NA
                      FAKTACH (a to na jej podstawie określane są kierunki rozwoju i postępowania w
                      medycynie) wskazuje nam, że bezpieczniejszym dla matki i dziecka jest poród
                      siłami natury. Cięcie cesarskie jest zabiegiem ratującym życie matki lub dziecka
                      i jeżeli w kraju już prawie 25% porodów jest w ten sposób kończonych to
                      niezaprzeczalnie świadczy o dużej patologii. Warto się jednak zastanowić czy
                      jest to patologia natury czysto medycznej-dotycząca przebiegu ciąży i porodu czy
                      bardziej patologia społeczna-dotycząca opieki zdrowotnej i świadomości samych
                      rodziców.
                      • kia5 Re: ale to jest nie na temat!!! 20.04.07, 14:44
                        Pani Ewo!
                        To dlaczego jest tyle powikłań porodów sn u dzieci - uszkodzenia stawów,
                        niedotlenienie, często uszkodzenia mózgu z porażeniem mózgowym na czele i całą
                        paletą padaczek; a o powikłaniach porodów cc jakoś się nie słyszy mino iz jest
                        ich już - jak sama Pani okresliła 25%???
                        CC palnowane nie musi być 'na zimno', ale czasem lepiej je na zimno wykonać (bo
                        i jest wtedy generalnie spokojniej). I - dorga Pani Ewo - z całym szacunkiem
                        dla Pani wiedzy - sa przecież takie sytuacje, gdzie naturalne rozpoczęcie akcji
                        porodowej jest Baaardzo niewskazane - z przyczyn medycznych innych niż spokój
                        rodzącej. Przecież Pani o tym wie, to dlaczego pani pisze (cyt.)"Zawsze jednak
                        > skurcze macicy są pożyteczne dla matki i dziecka " ???!!!!
                      • cota Re: ale to jest nie na temat!!! 20.04.07, 21:01
                        Ja poproszę o dane źródłowe tych badań - że pn jest bezpieczniejszy i dla matki
                        i dla dziecka. Tylko w miarę nowe, bo medycyna baaardzo idzie do przodu. A 25%
                        cc nie nazwałabym patologią, a po prostu postępem medycyny, rozwojem, gro tego
                        to osoby, które same decydują się na cc. Nie słyszałam, żeby kobieta skrarżyła
                        szpital, że miała cc, ale że miała sn i potem komplikacje u dziecka to juz nie
                        raz. I jeszcze jedno, mój szpital ma odsete cc prawie 40%, na szczęście pracują
                        w nim w miarę otwarci ludzie, ktorzy rozumieją, że nie każda kobieta chce
                        przechodzić przez tzw. cud narodzin, że sa takie co wolą "cud medycyny" - 25
                        minut, zdrowe dziecko i po bólu, dalej kropłowką przeciwbólowa - i bodajże w
                        zeszłym roku, czy dwa lata temu miał najniższy wskaźnik umieralności niemowląt w
                        całej Polsce! A w innym szpitalu, gdzie tylko natura, terror latacyjny, można
                        doświadczać 24h bólu, bez żadnego znieczulenia - wieje pustkami, mało kto chce
                        tam rodzić. Myślę, że nadchodzi powoli czas, aby połozne przyjeły do wiadomości
                        i zaakceptowały, ze coraz więcej kobiet chce cc.
                        • kasiaimichael Re: ale to jest nie na temat!!! 21.04.07, 20:26
                          oto linki:
                          www.ican-online.org/
                          www.home4birth.com/pregnancy/Breech/breech1.html
                          www.bmj.com/cgi/eletters/323/7307/244
                          www.encyclopedia.com/doc/1G1-119508752.html
                          www.greenjournal.org/cgi/content/full/106/1/151
                          www.childbirthconnection.org/article.asp?ck=10166
                          • frywolna Re: ale to jest nie na temat!!! 23.04.07, 09:02
                            To są raczej wbiórczo przytoczone dane przez wolenników sn. I w porządku.
                            Na pewno cc jest dla matki poważnym zabiegiem, ale jakoś nie słyszy się o
                            wadach dzieci urodzonych przez cc, szczegolnie planowe. A po sn - tak. O
                            komplikacjach u matek po dobrze zrobionym cc (nie na chybcika) też żadko się
                            słyszy. A w prztpadku sn - a to źle zszyto i problem z seksem, a to nie
                            urodziło się błon, albo nie całe łozysko i łyżeczkowanie, a to wypadanie
                            macicy, a to problem z nietrzymaniem moczu. Sn jest NATRUALNE, ale nie zawsze
                            to co naturlane musi być lepsze. Czy z powodu "nautrlane lepsze" mam nie iśc do
                            dentysty wyrwac zęba lecz zcekać aż sam wypadnie (a już nie daj Boże leczyć)?
                            Prawda nie jest czarno - biała. Jesli kobiety chca rodzić sn - prosze bardzo,
                            jesli cc- proszę, ale prosze nie twierdzić, że sn jest dla mnie lepsze.
                            Rodziłyście Panie - zagorzałe zwolenniczki sn - przez cc? Macie porównanie? Bo
                            ja mam. I wiem co mówię :)
                        • ewa_janiuk Re: ale to jest nie na temat!!! 25.04.07, 23:58
                          Problem cięć cesarskich budzi bardzo wiele emocji, zwłaszcza ostatnimi czasy. Po
                          dokładnym przeanalizowaniu wszystkich wypowiedzi zwróciłam uwagę, że chyba
                          bardziej u kobiet, które właśnie są po przebytym cieciu. Odbieram wrażenie, że
                          największy problem polega na innym rozumieniu określenia "poród naturalny". Tym
                          określeniem nazywam w pełni fizjologiczny przebieg porodu a nie medykalizowany i
                          sterowany farmakologicznie. To jest właśnie wylęgarnia całej patologii
                          przytaczanej jako następstwa porodu drogami natury.
                          To, że w czyimś określonym, indywidualnym przypadku cc było dobrym rozwiązaniem
                          nie oznacza, że jest takim dla wszystkich, a o taką opinię zabiegają
                          najwyraźniej forumowiczki po cc.
                          • ida1234 Re: ale to jest nie na temat!!! 26.04.07, 11:01
                            Nie zgadzam się z Panią , to nie tak , że tylko te które rodziły właśnie przez
                            cc są za tego typu rozwiązaniam.Ja nie rodziłam ,a wiedziałam od zawsze , że
                            tylko cc, nie dlatego , że to jest ogólnie lepsze ale dlatego , że jest lepsze
                            dla mnie.Ja nie wyobrażam sobie porodu sn , jest dla mnie osobiście
                            straszny,ból nie do przewidzenia - dziękuje. Wybieram cc bo tak chcę , bo ja
                            zdecydowałam , że to będzie dla mnie odpowiednie i chciałabym , żeby każda
                            kobieta mogła o sobie w tej kwestii decydować .Gadanie o tym , że nie można
                            wstać i nie masz siły zająć się dzieckiem - stek bzdur , od czego jest ojciec -
                            przecież zajmie się nim tak samo jak ja , a czas po porodzie powinien być
                            odpoczynkiem,relaxem , żeby spokojnie dojść do siebie. Takie jest moje zdanie w
                            tej kwestii.Pozdrawiam !!!
                            • tijgertje Re: ale to jest nie na temat!!! 02.05.07, 00:43
                              Rety, ale zazarta dyskusja:-) Rodzilam sn, orod 30-godzinny z komplikacjami,
                              ale bylo to najpiekniejsze przezycie, w ktorym swiadomie uczestniczylam od
                              poczatku do konca. Z perspektywy czasu wiem, ze powinnam miec wowczas cesarke,
                              z drugiej strony jednak mialabym zal, ze dziecko urodziloby sie bez mojego
                              udzaialu wlasciwie, wiec nie wiem co lepsze w moim wypadku. Byla u mnie
                              wieczorem sasiadka, Holenderka, 33tc. Pierwszy porod miala posladkowy sn. Teraz
                              dziecko nadal lezy pupa w dol, jest wieksze, w przyszlym tygodniu dziewczyna ma
                              miec usg i lekarz mazdecydowac, czy bedzie szansa na porod sn, mam trzymac
                              kciuki, zeby tak bylo:-) Wiem, ze pierwszy porod miala nieciekawy, mimo, ze
                              poszlo dosc szybko i bez nieprzewidzianych komplikacji, na jej miejscu teraz
                              wybralabym cesarke, a ona chce zrobic wszystko, zeby rodzic naturalnie, bo po
                              cesarce przez 2 miesiace niemoglaby na silownie chodzic:-))) Jezeli tylko
                              lekarz oceni, ze nie ma ryzyka dla dziecka, to bdzie rodzic naturalnie, bo
                              wtedy po 2 dniach bedzie mogla robic wszystko:-) Najlepiej by bylo, gdyby
                              maluch sie oswrocil, to by w domu urodzila, ale jak lobuziatko uparte... Nie
                              wiem, gdzie lezy przyczyna, Holenderki za wszelka cene chca uniknac cesarki,
                              cesarkana zyczenie bylaby nie do pomyslenia. Porod uznawany jest za wyjatkowe
                              przezycie, a bol traktowany jako konieczna niedogodnosc:-) Czytajac niektore
                              posty (ogolnie, nie tlyko w tym watku) zasrtanawiam sie, dlaczego kobiety
                              wybieraja bol pooperacyjny, byle nie doswiadczyc tej tragedii, jaka jest porod
                              sn? Mialam operacje laparoskopowa, bardzo szybko doszlam do siebie, ale
                              pamietam, jak bardzo bylam ograniczona ruchowo przez 2 tygodnie. Nikt mi nie
                              wmowi, ze ciecie cesarskie mniej boli niz naciecie krocza:-)))
                              Zwalanie opieki nad noworodkiem na ojca uwazam osobiscie za przegiecie. Nie
                              kazdy tatus wytrzymuje nerwowo:-))) Zreszta co niektorzy musza niestety
                              pracowac:-( Tak jak moj na przyklad, a rodzinka tylko 1,5 tys. km od nas.
                              • anusia29 Re: ale to jest nie na temat!!! 02.05.07, 08:54
                                Ano kobiety wybierają cc zamiast fantastycznego przeżycia proodu sn (niewątpię,
                                że tak może być), bo kierują się dobrem dziecka. Nawet jeśli potem odrobinę
                                dłużej dochodzą do siebie i nie mogą chodzić na siłownię wczesniej niz po 2
                                miesiącach ;-)
                                Ja po cc doszłam do siebie błyskawicznie, więc nie demonizujmy "dochodzenia do
                                siebie" po cc. I siadać od razu mogłam normalnie, a nie na silikonowej
                                oponce :))) I cały czas uczestniczyłam świadomie w rodzeniu, bo miałam
                                znieczulenie dokręgosłupowe (takie jakie można mieć przy sn). I przezycie -
                                przepiękne i dziecko mogłam przytulić zaraz po urodzeniu...
                                Czasem jednak dobro dziecka przemawia za cc i nie warto ryzykowac.
                              • ida1234 Re: do tijgertje 04.05.07, 19:39
                                ja akurat w kwestii opieki nad dzieckiem mogę liczyć w 100% na mojego męża,a co
                                do wyboru cc to kwestia podejścia do porodu, ja wybieram cc bo dla mnie sn jest
                                obrzydliwy - rozumiem jednak kobiety którę decydują się na sn.Wolę pooperacyjny
                                ból , bo przynajmniej wiem czego mogę się spodziewać i kiedy - przy sn nigdy
                                nic nie wiadomo - może trwać 15 minut albo 20 godin - nie zafunduje sobie
                                takiego ryzyka.
    • misiabo Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 12.05.07, 22:36
      :d moja córa od samego początku siedziała na tyłku (bo była grzeczna i słuchała
      mamusi)i miałam cc, o którym marzyłam nie tylko ze względu na ból ale na dobro
      dziecka. Miałam obsesje nt uszkodzeń okołoporodowych. Mój lekarz przeciwnik cc
      na cc skierował mnie tydzień wcześniej. Jak go zapytałam (gdzieś wyczytałam na
      forum) czy czekamy na akcje porodową to mnie wysmiał.
      Po cesarce doszłam w błyskawicznym tempie do siebie chociaż przytyłam w ciąży
      30kg. Nigdy nie chciałabym rodzic naturalnie. Tak samo jak przeciwniczki cc
      nigdy nie chciałyby jej mieć :)
    • creolla Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 17.06.07, 09:13
      Niestety to prawda w większości dziewczyny co piszecie.....
      Generalnie w większości dzieci urodzone "drogami" natury (bo
      niekoniecznie "siłami") z poł. miednicowego nie pozostały bez szwanku. Myślę,
      że jednak lepszym rozwiązaniem jest cc, nawet "na zimno", z tego wzgl., że
      poprostu lekarze, czy położne już nie posiadają umiejętności przyjmowania
      porodów miednicowych. I to nie ze wzgl. na brak wiedzy teoret. a po prostu
      praktyki.
      To nie prawda, że między matką a dzieckiem jest zaburzona więź emocjonalna (tak
      samo zresztą jak u matek NIE karmiących piersią).
      Owszem, cięcie cesarskie, to jest nic innego jak zabieg operacyjny. Ale jeśli
      kobieta poinformowana o wszystkim możliwych powikłaniach (czego niestety się
      nie robi w Polsce) decyduje się na tez zabieg, to jestem jak najbardziej "za".
      • malfor Re: cc przy położeniu miednicowym: do Pani położn 18.06.07, 12:07
        Moje dziecko jest ułożone miednicowo, to moja druga ciąża, pani gin
        poinformowała mnie, że mogę spróbować urodzić naturalnie itd, ale kto mi
        zagwarantuje, że poród sn skończy się dobrze dla mojego dziecka, nikt nie jest w
        stanie przewidzieć co może się zdarzyć podczas porodu kiedy dziecko jest ułożone
        prawidłowo, a przy ułożeniu miednicowym niestety występuje masa
        nieprzewidzianych sytuacji. Nalegałam usilnie, że mimo tego, że jest to moja
        druga ciąża nie podejmę ryzyga porodu pośladkowego, czytałam same złe rzeczy na
        temat takich porodów sn, jestem psychicznie bardzo źle do tego nastawiona, pani
        gin widząc moje negatywne nastawienie zgodziła się na cc, mam zaplanowaną cc
        tydzień przed terminem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka