sn po przebytym cc, ratunku!!!

02.05.07, 17:39
Okazalo sie ze moj lekarz nie widzi problemu skontrolowania stanu mojej blizny
na macicy po przebytym 4 lata temu cc (wtedy to bylo z powodu braku postepu
porodu). Twierdzi ze nikt sie tym w naszym szpitalu nie bedzie przejmowal
(jeden szpital w miescie, poprzednio juz sie kierowalam rankingiem rodzic po
ludzku i pojechalam do innego miasta, przezylam horror). Sama nie wiem co
zrobic, szukac innego lekarza? Za miesiac rodze... ten lekarz cala ciaze
wydawal mi sie sensowny.
Czy mam prawo nie zgodzic sie na podawanie mi oksytocyny, w celu wywolywania,
lub przyspieszania porodu?
pozdrawiam

    • wilczyca45 Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 02.05.07, 18:25
      Ja cesarkę miałam robioną jesienią 2004(zanikające tętno dziecka).Teraz na
      dniach czeka mnie drugi poród.Jeśli będzie to możliwe to chciałabym sn.Ja sama
      przy okazji ostatniego usg prosiłam lekarza o ocenę takiej blizny.A co do
      oksytocyny to po przebytym cięciu nikt ci jej w szpitalu nie poda.Tak jak i
      zresztą zzo do porodu naturalnego.
      • earl.grey Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 02.05.07, 22:15
        w niektórych szpitalach podaja po cc i oxy i znieczulenie (oczywiście
        niekoniecznie jedno i drugie naraz). Możesz się nie zgodzić na każdy zabieg, w
        tym oczywiście na podanie oxy, tylko uważaj przy podpisywaniu zgody na zabiegi
        przy przyjmowaniu do szpitala. Szpitale zazwyczaj wymuszają tzw zgode
        blankietową, czyli zgadzam się na wszystko, co będzie potrzebne. Oczywiście ona
        nie ma wartości z punktu widzenia prawa, ale co ci z tego, że możesz się po
        fakcie procesować? Musiałabyś wyraźnie napisać, że nie wyrażasz zgody na podanie
        oxytocyny/sztuczne przyspieszanie porodu. Albo tak jak dziewczyny, co nie chcą
        nacięcia krocza, od razu z taka kartką do szpitala się zgłosić i na kopii żądać
        potwierdzenia przyjęcia jej. Tylko przygotuj się na to, że będą na ciebie
        patrzeć jak na wariatkę.
        Mi lekarka podpowiadała (planowany sn 2 lata po cc), że mam od progu wrzeszczeć,
        że mnie boli bardzo mocno dół brzucha, to powinno sugerować lekarzom, że coś
        dzieje się z blizną.
    • jukka5 Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 03.05.07, 14:56
      5 lat temu miałam cc, ale 15.04.2007 sn urodziłam synka. Też strasznie bałam
      się porodu. W szpitalu na izbie przyjęc przeglądają przecież badania, a
      wcześniejsza cesarka jest czynnikiem ryzyka dlatego muszą być przygotowani na
      ewentualną druga cesarkę. Na szczęście u mnie wszystko szybko się potoczyło i
      po 8 godzinach było juz po wszystkim.
      Oksytocyny nie podają bo nie mogą. Za to badzo często sprawdzany jest stan
      tętna dziecka i częstość oraz siła skurczy. Jeśli poród by się przedłużał albo
      coś dzało się z dzidzią to myślę że bez zastanowienia robią drugą cesarkę.
      • earl.grey Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 05.05.07, 00:42
        z ta oksytocyną lepiej sprawdzić w konkretnym szpitalu, gdzie miałabys rodzić, w
        Poznaniu np tez sie nie podaje, ale już w Warszawie (przynajmniej w jednyum
        szpitalu) - tak. No albo nie zgodzić się wcale i ryzykowac, że cię uznają za
        wariatkę. Było kiedys takie forum eksperckie o porodzie i tam udzielająca porad
        pani dr o nicku Koala twierdziła, że to (podobnie jak znieczulenie) zależy od
        szpitala.
    • togal Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 05.05.07, 21:09
      laseczki a co to znaczy sn???
    • togal Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 05.05.07, 21:16
      :P ok, już wiem siły natury... głupiutka jestem
      • ewa_janiuk Re: sn po przebytym cc, ratunku!!! 06.05.07, 22:54
        Przebyte cięcie cesarskie nie musi przesądzać o kolejnym cięciu. Niestety coraz
        więcej szpitali wprowadza procedury, które teoretycznie dla dal dobra matki i
        dziecka mają spowodować wzmożenie obserwacji ze względu na możliwość rozejścia
        się blizny pooperacyjnej. Niestety stały monitoring najczęściej przykuwa rodzącą
        do łóżka, uniemożliwia swobodne poruszanie się, utrudnia rozwój samoistnej
        czynności skurczowej, zwiększa dyskomfort, często doprowadza do zaburzeń tętna
        płodu....a tym samym utrudnia możliwość normalnego przebiegu porodu.
Pełna wersja