Czego nie wiedziałam PRZED porodem

    • epb3 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.05.08, 10:46
      To ja nie wierzylam ze porod moze wyglądać tak jak go sobie zaplanowałam.
      Wszyskie kobiety w ciąży mają jakąś wizję porodu - ja też ją miałam. Ale
      wiedziałam, że przecież poród to sytuacja dość nagła, każdy przechodzi ją
      inaczej - jej przebieg zależy od mnóśtwa czynników - natury, pory dnia,
      położnej, lekarzy itd itd... A mój porod przeszedl moje najsmielsze marzenia.
      Byłam prawie do końca w domu - samo tak wyszlo nie mialam pojecia ze to juz - po
      3 godzinach skurczy - a raczej bólu w krzyżu wyszliśmy z domu. OWszem bolało
      strasznie - ale do wytrzymania. w szpitalu okazało sie ze to juz :) po 0,5 h
      synek byl z nami. Parlam we wszystkich mozliwych pozycjach, urodzilam na
      czworaka, trzymalam na rekach dziecko jeszcze z pępowiną, mąz pomagal mi w
      rodzeniu, nei bylam nacięta, maly nie mial żóltaczki, w szpitalu tylko 2 dni,
      karmilam piersia od razu - z tym to bylo ciezko - ale walczylam i po pobycie w
      szpitalu oboje sie tego nauczylismy - oj wiele z tych rzeczy to dzieki mojej
      super poloznej.
      Nie wiedzialam(ale jestem glupia) - ze chusteczki do pupy sa zimne i super
      nieprzyjemne dla mojego dziecka - a on sie tak darl przy pierwszych przewijaniach...
      • yebo-gogo Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 05.08.08, 16:21
        czesc dziewczyny tez sie dopisze
        wiedzialam ze porod boli ale czemu nikt mi nie owiedzial ze az tak . mialam
        plany ze zaczna sie skurcze bede siedziec w domu az przerwa dojdzie do 5 minut
        omiedzy skurczami prysznic relax itp nic z tego o 1 w nocy odeszly mi wody i to
        jak wiec szybko do szpitala oczywiscie oksytocyna skurcze co chwile rozwarcie do
        5 w 3-4 godziny polozne mi mowily ze szybko pojdzie ale niestety nie mialy racji
        . oczywiscie po szkole rodzenia chcialam chodzic , pilki i inne pierdolki ale
        niestety lezalam z ktg w jednej pozycji. prysznic byl najgorsza rzecza jaka
        moglam sobie zafundowac szybciej wyszlam noz weszlam. skurcze bola ale jeszcze
        bardziej boli masowanie szyji przez lekarza by bylo rozwarcie 10. niewiedzialam
        ze moge sie tak drzec i to przy ludziach. maz byl ale go niepamietam. balam sie
        naciecia obeszlo sie bez balam chcialam lewatywe powiedziano mi ze za pozno i
        jakos to przezylam. skurcze parte takie straszne ale nie dla mnie pierwszy
        skurcz i maly wyskoczyl . pamietajcie o wodzie duzo wody ja w nocy myslalam ze
        umre. uwazam ze byly to piekne chwile mojego zycia i niemoge sie doczekac
        kolejnego porodu juz w styczniu. acha i prawda jest ze po sie o wszystkim
        zapomina. i dodam ze w srode ide na planowanie porodu najwieksza glupota bo
        niczego nie mozna sie spodziewac. pozdrawiam
      • matysiaczek.0 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 05.08.08, 16:36
        "Nie wiedzialam(ale jestem glupia) - ze chusteczki do pupy sa zimne i super nieprzyjemne dla mojego dziecka - a on sie tak darl przy pierwszych przewijania" - napisała epb3
        A ja odwrotnie..myślałam, że to nieprzyjemne zimno dla niego, ale mu się strasznie pyszczek śmieje podczas wycierania pupki i jajeczek. To chyba podoba się... Ale może dlatego, że lato i upał???
    • mania2424 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.05.08, 10:12
      A ja zupełnie nie byłam przygotowana na to:
      1. że mimo iż przed porodem miałam robiona lewatywę, niestety w
      trakcie parcia można zrobić kupę
      2. że szycie po porodzie boli, ale nie tak bardzo jak poród
      3. ze nie będę mogła urodzić łożyska bo miałam pełny pęcherz
      moczowy, a zupełnie nie czułam, że chce mi sie siku. Dopiero
      cewnikowanie pomogło i łożysko ze mnie chlusnęło momentalnie.
      4. że tak bardzo chce sie pić
      5. i ze po porodzie będę miała takie zawroty i będę się czuła tak
      źle, że nie będę wstanie zająć się dzieckiem
      6. że nie mogłam dojść ani do toalety ani do prysznica żeby się umyć
      i nikt mi nie pomoże - dopiero gdy zemdlałam w korytarzu ktos do
      mnie przyszedł i zaczął mi pomagać.
      7. że leżałam całą dobę w posklejanej od krwi pościeli i niestety
      nie dostane świeżej bo jest niedziela i nie ma komu przynieść

      to jest obraz z jednego z Warszawskich szpitali sprzed 4 lat
      • mania2424 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.05.08, 10:27
        Zapomniałam dodać, że zupełnym zaskoczeniem były dla mnie masaże
        szyjki macicy - tak strasznie bolesne, że wyłam z bólu. Dużo
        bardziej te masaże bolały niż same skurcze i caly poród.
    • matysiaczek.0 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 02.08.08, 20:18
      I ciąża - że czeka się całą ciążę, żeby spać na brzuchu po porodzie, a potem i tak nie da sią spać jeszcze dłuuugo, bo brzucha nie ma, ale cyc wielki jest (75F)
      II ciąża - głupia znowu czekałam, że wyśpię się na brzuchu i znowu rozczarowałam się i bardzo zdziwiłam, że zapomniałam o tym wielkim cycu

      I jeszcze myślałam, że swoją miłość do córki, będę musiała podzielić na syneczka, a Młody urodził się i niczego nie muszę dzielić, tylko kocham drugie tyle jego co i Kluskę (ktoś coś zrozumiał???)
      • aldakra Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 03.08.08, 09:36
        A ja nie wiedziałam co zrobić jak odejdą wody płdowe - nie
        wiedziałam że to będzie tak nagle i wszystko "na raz" i stałam sobie
        przez godzinę w domu pod prysznicem bo się ze mnie lało, dywanów w
        domu brudzić nie chciałam ;)

        Nie wiedziałam że przejście od skurczy do skurczy partych będzie
        takie zaskakujące.

        Myślałam że wyparcie dziecka to ciężka praca - a ja się przyznam że
        zmęczona byłam i z całych sił to ja nie parłam a dziecko szybko się
        urodziło :)

        Ból który najbardziej mnie zaskoczył to kości ogonowej - nikt mi
        wcześniej nie mówił że kość ogonowa może boleć! Po porodzie nie
        bolało mnie nic prócz kolana - walnęłam się w łóżko i właśnie kości
        ogonowej (jakbym tyłkiem na lodowisku upadła).

        Nie wiedziałam że moja mała będzie taka malutka - bo jak kopała mnie
        w żebra i się rozpychała będąc w brzuchu to myślałam że ogromna
        będzie ;)

        I myślałam że poród bardziej boli :)))
    • mama-lideczka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 04.08.08, 08:14
      no cóż, niestety nie wszystkie punkty dotycza wszystkich...

      1. Poród boli.

      Nie tak bardzo, oczekiwłam gorszego, byłam miło zaskoczona (ale to
      kwestia odczuwania bólu i pewnie siły skurczy)

      2. To że są jakieś statystyki ile trwają fazy porodu...
      zgafza sie

      3. Porodu NAPRAWDę nie da się przegapić. Jak już zacznie boleć to
      nie pomylicie tego z niestrawnością :-)

      nie da sie przegapic to fakt, ale ja (i to przy drugim porodzie)
      przez kilka godzin myślałam, że to niestrawność własnie

      4. Ja się bałam czy połapię że wody mi odejdą...testy

      zgadza sie

      5. Przed porodem strasznie mi zależało żeby mi nie nacinali krocza.

      no i dobrze, kazdej z nas powinno zalezec, ja byłam nacieta (i mysle
      ze była taka koniecznosc)i gdyby nie to, nie bolało mnie po porodzie
      nic!

      6. Przed porodem byłam pewna, że nie chcę znieczulenia...

      nie we wszystkic szpitalach jest mozliwosc zzo na zyczenie i dobrze
      bo mam wrazenie, że zbyt czesto jesr wykorzystywane
      jak jest mozliwosc to dziewczyny biora, a po co? przeciez to
      wszystko jest do wytrzymania

      7. Spakujcie do torby wszystko co potrzebne tak ogólnie a nie tylko
      to co potrzebne w szpitalu, w którym chcecie rodzić.

      zgadza sie, ale zawsze może ktoś dowiezc rzeczy, bez paniki

      8. Weźcie ze sobą dwie butelki wody mineralnej. Jak się zaczyna
      karmić to się strasznie chce pić. I lepiej wodę niż soki bo np. mój
      miał wysypkę po sokach.
      >
      woda sie przyda, tym bardziej, że w wiekszosci szpitali nie można
      otwierac okien i est zaduch, dlatego chce sie pic, a w zimie grzeja
      do 25 stopni chyba! soki można testowac później

      9. W szpitalu domagajcie się żeby Wam pokazali jak przystawiać
      dziecko do piersi. Bo nie wszędzie robią to z własnej woli.

      zgadzam, sie w 100%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • justcam Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 04.08.08, 16:15
        nie wiedziałam że skórcze od samego poczatku do końca mogą być co 3
        minuty i że mogą boleć tak samo bardzo jak parte- sama świadomość że
        juz moge przeć przyniosła mi ulge.

        że same skórcze parte w dużym stopniu powoduja przechodzenie dziecka
        przez kanał rodny :-)

        że szycie po nacięciu krocza może być tak bardzo bolesne mimo
        zapewnień polożnej, że przesadzam i że nie powinno mnie boleć-
        aczkolwiek pęknięcie miałam bardzo duże i naście szwów...więc może
        dlatego tez tak bardzo bolało.

        że tak ważna jest ochrona krocza i dobra położna, która pomoże
        dobrze urodzić dziecko (mam na myśli przybieranie pozycji)i będzie
        chronić krocze.
        Nieoceniona jest obecność dobrej położnej przy porodzie- warto
        takiej poszukać przed porodem
        • w_isienka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 04.08.08, 21:40
          że skurcze parte bolą :)
          koleżanka powiedziała mi przed porodem, że skurcze rozwierające szyjkę bolą, ale
          parte nie, ale ma sie wrażenie, że sie chce kupę :-P
          o ludzka naiwności! :)
          i ja w to uwierzyłam :)
          Ale tak BTW: to faktycznie ona mogła tak to odczuwać, ale to chyba bardzo
          indywidualna sprawa...
          dla mnie skurcze rozwierające to była bułka z masłem :) w porównaniu z partymi...
          • 987ania Czego nie wiedziałam PRZED porodem 05.08.08, 09:13
            1. że skurcze tak bardzo bolą i rozwierające i parte
            2. że u mnie nie sprawdzi się oddychanie jako terapia p/bólowa
            3. że po ZZO z 2cm w 30min robi się 10cm
            4. że tak bardzo po porodzie boli tyłek a nie "przód"
            5. że po porodzie mleko samo leci z piersi:)
            • mloda121 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 05.08.08, 15:47
              "5. że po porodzie mleko samo leci z piersi:)"

              :)

              6. że można nie mieć mleka przez 4 kolejne dni po porodzie i że to
              normalne i nie trzeba miec poczucia winy z tego powodu
    • tosieuda Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.08.08, 15:23
      to jeszcze ja się dopiszę :-)

      jadąc do szpitala ( 20km, korki itd ) miałam regularne skurcze co 5
      min, zaskoczyło mnie to, ze za jakiś czas juz miałam co 8, potem co
      10, potem nieregularne i rozwarcie postępowało bardzo wolno....

      poznałam co to bóle z krzyza i ze mogą byc az tak koszmarnie mocne,

      pozytywne zaskoczenie to to, ze choć 2 doby nie spałam, euforia po
      porodzie moze byc tak wielka, ze w ogóle nie chciało mi się spac,
      ze szew po nacieciu w ogóle prawie nie bolał, ze mogłam normalnie
      siadac od razu, isc pod prysznic itd

      ze karmienie piersią nie jest takie proste
      i ze brodawki moga az tak bolec,
    • lillaj Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.08.08, 18:02
      - że zzo może nie zadziałać mimo dwóch dawek:-)
      - że po 7 godzinach porodu sn urodzę przez cc
      - i (wiem że się powtarzam) że tak strasznie boli, że traci się kontrolę nad
      własnym ciałem
      - że tak szybko organizm się regeneruje i zapomina się o bólu
      - że dziecko wymaga ciągłej obecności i nie ma czasu na nic (przynajmniej na
      początku) i trzeba się z tym pogodzić, a nie frustrować
      - że karmienie piersią to główna aktywność w dzień i w nocy co na początku
      doprowadzało mnie do obłędu, a teraz sobie przy tym odpoczywam:-)
      • 987ania Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.08.08, 20:58
        dlatego lubię karmić, bo mogę sobie leżeć nic nie robić, albo oglądać tv albo
        czytać coś.
        • skateskate Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.08.08, 21:21
          czytałam ten wątek przed porodem, zatem się dopiszę...

          Nie wiedziałam, że za składki w ZUS nie dostanę żadnej opieki w szpitalu, że
          będzie się mną opiekował mój facet, bo położne nie miały czasu dla mnie.
          Nie wiedziałam, że jest terror laktacyjny w szpitalach połączony z niechęcią
          położnych do uczenia debiutantek w roli matki. To jakiś absurd!
          Nie wiedziałam, że te @#$!%$ skurcze są tak bolesne i zapierałam się że nie
          wezmę ZZO, bo ja taka wysportowana i odporna na ból. G..wno prawda - mnie bolało
          na maksa, bez zzo byłoby ze mną krucho.

          Tak generalnie z przyczyn medycznych poród skończył się cesarką. Tak mi się to
          spodobało, że następnym razem zapłacę, żeby mieć z góry umówioną cesarkę.

    • quick-share Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.08.08, 23:09
      widać że ile rodzących tyle opinii ;)

      ja na szczęście należe do tych co to sie spodziewały większego bólu
      pojechalismy z mężem do szpitala jak skurcze miałam co 3 minuty a i
      tak byłam przekonana ze to napewno jeszcze nie to i dziwiłam sie ze
      skurcze są juz takie częste, dobrze ze pojechalismy bo urodziłam po
      pół godziny pobytu w szpitalu :D nie wiem co by było gdybym jeszcze
      chciała zostać w domu
      niby bolało juz całkiem nieźle bo liczyłam ze dostane znieczulenie
      ale spodziewałam sie dużo większego bólu

      poza tym parte to była dla mnie ulga w porównaniu ze skurczami jak
      sie szyjka rozwierała
      • mimra Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 11.08.08, 19:29
        I poród cc: że tak błyskawicznie dojdę do siebie.
        II poród sn: że jak przyjadę do szpitala to za 50 minut bedę juz
        trzymała dziecko na rękach. Wszyscy mi tłumaczyli, że po 1 cesarce
        to drugi poród będzie wyglądał tak jakbym pierwszy raz rodziła.
    • edytadk Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.08.08, 15:10
      Oj sporo nie wiedzialam, chociaz uwazalam sie za dobrze przygotowana...

      - ze urodze pierwsze dziecko w pol godziny od przyjecia do szpitala, chociaz lekarz na IP "prorokowal" mi conajmniej 10h (caly porod od nocnej pobudki z powodu boli krzyzowych - 4h)
      - ze lewatywa zupelnie nie spelnia swojej roli
      - ze siedzac na kibelku mozna nie zauwazyc odejscia wod
      - ze skurcze parte to jak dramatyczna proba zrobienia kupy przy megazatwardzeniu;-), w dodatku uwienczona nabawieniem sie hemoroidow:-(
      - ze dam sie polozyc i grzecznie urodze na lezaco:-(
      - ze w czasie skurczy partych cala krew odplynie mi w okreslone rejony;-), a ja zupelnie strace kontrole i czucie w konczynach...
      - ze tak latwo sie zgodze na naciecie (i uslysze, ze jak kobita wysportowana, to krocze sie gorzej rozciaga??)
      - ze naciecie robi sie nozyczkami i boli jak licho, a pozniejsze szycie bede wspominac gorzej od samego porodu
      - ze nie bede bezgranicznie zachwycona umazianym stworkiem, ktory ze mnie wyskoczy (i bede mu sie przygladac conajwyzej z zaciekawieniem;-))
      - ze zaraz po porodzie pobiegne pod prysznic i bede miec tyle energii, ze o spaniu czy wypoczynku mowy nie ma
      - ze obecnosc meza przy porodzie to cos tak oczywistego i blogoslawionego jednoczesnie...

      - oraz ze mozna normalnie funkcjonowac (czytaj: pracowac w miescie oddalonym o 50km) mimo nocnych karmien srednio co 2h...;-)
      • oldzinka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.08.08, 21:05
        A ja nie wiedziałam, że tak łatwo poddam się presji personelu
        medycznego. Przed porodem zarzekałam się, że będę rodzić po ludzku
        mimo fatalnych praktych szpitala w tym względzie. Byłam pewna, że
        będę walczyć o swoje a jak przyszło co do czego to nie miałam siły
        psychicznej aby stawiać opór. I zrobili ze mną wszystko to, czego
        chciałam za wszelką cenę uniknąć. Następnym razem nie dam się tak
        łatwo.
        I jeszcze zaskoczyło mnie to, że noworodek może ssać z taką siłą. I
        że przez pierwszych kilka dni baaardzo bolą brodawki.
        I że po trudnym porodzie miłość do dziecka przychodzi powoli.
        • studentka255 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.08.08, 21:43
          oldzinka napisała:

          > A ja nie wiedziałam, że tak łatwo poddam się presji personelu
          > medycznego. Przed porodem zarzekałam się, że będę rodzić po ludzku
          > mimo fatalnych praktych szpitala w tym względzie. Byłam pewna, że
          > będę walczyć o swoje a jak przyszło co do czego to nie miałam siły
          > psychicznej aby stawiać opór. I zrobili ze mną wszystko to, czego
          > chciałam za wszelką cenę uniknąć. Następnym razem nie dam się tak
          > łatwo.
          > I że po trudnym porodzie miłość do dziecka przychodzi powoli.


          dokładnie miałam to samo.
          pozdrawiam Cię
          • agasobczak Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 13.08.08, 11:11
            Ze karmienie wcale nie jest takie trudne:)
            Ze mloda musiala wybrac najgorsza pozycje do rodzenia i dlatego tak bolało
            ze nie jest tak zle rodzic
            • elle2006 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 13.08.08, 19:48
              Nie wiedziałam że:
              1. skurcze parte mogą okropinie boleć
              2. tak szybko i łatwo pojdzie mi cały poród
              3. mleko może pojawić się na kilka dób po porodzie, co w
              konsekwencji wprowadziło we mnie poczucie winy (mała była
              dokarmiana). Moja walka w domu z laktatorem zakończyła się porażką,
              poranione sutki, mleka kilka ml +poczucie winy, łzy itd.
              4. tak można pokochać tego małego człowieczka
              5. nie będę mogła głęboko zasnąć, cały czas na czuwaniu :)
    • juska77 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.08.08, 12:12
      nie wiedziałam że
      - ze na porodówce można spedzić tylko 3 godziny ( pierwszy poród) lub tylko
      godzinę! ( drugi poród)
      - że jak zaczną się skurcze parte to wrzasnę na całą porodówkę "zaraz zrobię kupę"!!
      - że największym bólem podczas całego porodu będzie nacinanie krocza
      - że będą mi skrobać jamę macicy
      - że pierwsze przystawienie dziecka do piersi boli 100 razy bardziej niż sam poród
      - że karmienie piersią może tak bardzo boleć, że brodawki mogą tak popękać i że
      ten ból mija dopiero po dwóch miesiącach karmienia
      - że karmienie drugiego dziecka nie boli wcale
      - że tydzień po porodzie można poczuć COŚ w swojej szpasze sromoweji że może się
      okazać że to moja szyjka macicy kóra bardzo się obniżyła i że ww szyjka zupełnie
      mi wypadnie po drugim porodzie...
      - że po tym wszystkim można jeszcze czerpać jakąś radość z seksu...
      Pozdrawiam
    • tropicielka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 17.08.08, 12:05
      że po cc najgorsze było to jak mąż mnie rozśmieszał :-)
    • duusia29 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 20.08.08, 13:25
      Nie myślałąm, że tak szybko urodzę. Po dwóch godzinach regularnych skurczów
      byliśmy w szpitalu, 5 minut później odeszły wody, 3 godziny później urodziłam.
      Mimo, że to drugi poród i mówią, że łatwiejszy, to nie spodziewałam się tak
      wielkiego bólu, kilka razy większego niż przy pierwszym porodzie.

      Nie pomyślałam, żeby zabrać coś do jedzenia na po, no i w rezultacie od rana do
      2 w nocy głodowałam, mimo, że powiedzieli, że kolacja dla mnie będzie czekać na
      oddziale. Musiałam się o nią doprosić, choć leżałam na sali płatnej. No cóż,
      czego można oczekiwać od szpitala.

      Myślałam, że coś takiego jak spirytus czy choćby gaziki będą, niestety trzeba
      się zaopatrzyć samemu.

      Myślałam, że znają w szpitalu metody na nawał pokarmu. Niestety. Afryka dzika.
      Mąż przywoził kapustę do okładania, nikt nie bardzo się przejmował problemem
      nawału mleka.
      • bathilda Hop :) 11.10.08, 18:14

    • zyg_zyg_zyg Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 11.10.08, 19:44
      1. Że bedę musiała czekać na znieczulenie najdłuższe trzy godziny w
      zyciu :-) Bo skurcze były strrrasznie silne i strrrasznie częste,
      ale rozwarcie mikre.
      2. Że podczas parcia najbardziej będzie mnie bolała... dupa
      (przepraszam za wyrażenie). Myślałam, że jeszcze chwila i pęknie :-)
      3. Że to parcie nie będzie trwało kilka godzin, na które się
      nastawiałam już w trakcie, tylko ze trzy kwadranse albo i nawet ze
      dwa.
      4. Że w pewnym momencie przestanie mi zależeć na ochronie krocza
      (nacięcia bałam się chyba najbardziej - przez całą ciążę). Kiedy
      doktor powiedział że jeszcze trochę parcia bez efektów, a będą mnie
      ciąć, to pomyślałam "niech tnie, choćby i zaraz, byleby sie to
      skończyło". Na szczęście jednak obyło się bez tego.
      5. Że boję się rzeczy, które wcale nie nastąpią, albo wcale nie będą
      straszne, za to nie boję się tego, co okaże się najtrudniejsze.
      6. Że cały personel (poza jednym babskiem na IP) będzie przemiły
      (rodziłam na Madalińskiego)
      7. Że karmienie piersią w obecności osób trzecich nie będzie
      gwałciło mojego poczucia intymności.
      • lavia78 nie wiedziałam PRZED porodem..teraz moge dopisać. 13.10.08, 17:47
        że:
        1. bóle parte będą mnie wykańczały ale dam radę...choc to trwało 40 minut...i
        myślałam że zrobię...kupe ale nic a nic sie takiego nie przytrafiło.. i że były
        bardzo męczące bardziej od skurczy początkowych...
        2. że karmienie piersią na początku może zdziwić bo nie ma mleka tylko wodnista
        siara;) a ja myślałam że nic tam nie ma..
        3.że pomimo małego biustu (no trochę urósł i zrobił sie jędrny) świetnie sobie
        daje rade z karmieniem i to nic nie boli a synek pięknie ssa;)
        4. że na sali porodowej mogą kręcić się inne osoby niż lekarz i położna a mnie
        nic to nie będzie obchodziło..
        że włączenie radia i rmfu podziała na mnie znieczulająco-cala ciąże tego
        słuchałam i było miło - a muzykę która słuchała mój synek pamięta i się uspokaja ...
        5. że nacięcie (ochrona krocza była mi obojętna) i przebicie pęcherza stało się
        dla mnie oczywiste, widziałam że będzie się to działo...ale było mi to
        obojętne...i cieszyłam się jak wyczułam że to już ostatnie parcie
    • kajusia76 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 13.10.08, 18:37
      - Ze ZZO ma także złe strony i niesie poważne konsekwencje...

      Po ZZO odjechałam - normalnie zasnełam - i to wydawało się cudowne i
      takie miłe... potem jednak rozpoczeły się bóle parte, których wogóle
      nie czułam i nie mogłam w żaden sposób współpracować. W efekcie
      dziecku zaczęło spadać tętno a lekarz zdecydował się na poród
      kleszczowy (główka była już dobrze wstawiona w kanał).

      Pamiątką po tym znieczuleniu jest pręga na nosku córki po
      kleszczach.

      pz
    • fajnyszkrabek Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.10.08, 13:10
      1. tego że poród sie zaczął dowiedziałam sie na wizycie kontrolnej u
      lekarza przy 5 cm rozwarcia.
      2. tego że po podłaczeniu oxytocyny rozkręca sie na dobre i że
      naprawde mocno boli.
      3. tego że pod prysznicem było mi naprawde super i połozna kazała mi
      spod niego wyłazic żeby dzidzia sie nie urodziła w łazience
      4. tego że uniknę nacięcia krocza i szwów mimo że jestem bardzo
      drobna
      5. tego że bede taka dzielna.
      6. tego że dzidzia jak sie rodzi nie jest taka piekna jak mi sie
      zawsze wydawało.
      7. tego że piersi nawet z pokarmem mi nawet nie urosły ( z miseczki
      A na pełne A he he- rozczarowani)
      8. tego że po porodzie jedyne co mnie bolało to zakwasy w nogach i
      ręka po kroplowce.
      9. tego że hormony robia swoje i człowiek robi sie taki kochany.


      pozdrawiam
    • w_isienka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.10.08, 21:36
      *że mimo pełnego rowarcia poród może się skończyć cc
      *że baby-blues po porodzie jest taki masakrycznie przygnębiający i płacze się
      zupełnie bez powodu i nic na to nie można poradzić...
      *że powrót do domu ze szpitala jest tak potwornie trudny...
    • katarzynaoles Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.10.08, 00:56
      Drogie Panie! śledzę ten wątek z uwagą i bardzo dziękuję wszystkim
      Paniom, które się tu wpisują! Obiecuję, że to, czego się nauczyłam
      czytając te wypowiedzi postaram się wykorzystać przy przygotowywaniu
      warsztatów dla położnych. To nieoceniona wiedza!
      • agapa13 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 24.10.08, 11:37
        -nie wiedziałam tego,że:
        -poród w moim przypadku bedzie tak szybko postepował,przelezałam pół ciązy
        plackiem wiec nastawiałam sie że poród bedzie długi i niepostępujacy...a trwał
        zaledwie 4,5 godziny :-)
        -że bede miała tyle siły pomimo mojej anemi
        -że podczas porodu nie zwraca się uwagi na to czy i ile osób oglada Twój tyłek
        -ze bóle parte przynosza aż taka ulgę
        -że nacięcie wogóle nie bolał
        -że po porodzie ma się tyle siły i entzjazmu jak by sie wogóle nie czuło tego
        wielkiego wysiłku
        -ze kilk dni po porodznie anemia dała się we znaki,przyszło wielkie
        zmęczenie...lekka depresja...nie miałam siły aby wstać z łóżka
        -że po zatruciu ciązowym opuchlizna po porodzie zostaje jeszcze na kilka
        tygodni...nogi miałam o wiele bardziej spuchnięte niż podczas ciąży
        -ze bede tak reagować na płacz swojego dziecka...po prostu płakałam razem z moj
        córcią kiedy była nagrzewana w inkubatorku z powodu żółtaczki i nie mozna było
        jej wyjmować...a ona tak ppłakała..masakra
        -ze taka mała istotka daje tyle szczęścia ze kocha się ją mimo wszystko....
        -że o całych tych problemach w ciązy,ciągłym leżeniu,ciągle pokagrzających się
        wynikach i rokowaniach tak szybko się zapomina!
        -ze tak szybko bedzie sie myslało o kolejnje ciąży...oczywiście nie teraz ale na
        pewno za kilka lat.
        - ze bardzo teskni się za brzusiem ciązowym i za kopniakami maluszka w środku
        nocy :-)
    • zmiija Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.10.08, 16:53
      1) nie spodziewalam sie ze porod bedzie taki straszny ,ze nie bede chciala
      slyszec o kolejny przez 9 lat
      2)ze nie poczuje ani jednego skurczu , nic zero, ze nie bedzie w ogole rozwarcia
      nawet centymetra i wszystko zakonczy sie w ciagu 2 minut cc.
      3) ze w czasie pobytu na patologi ciazy, bede blagac lekarza w szpitalu ,aby
      ktos mnie zbadal czy wszystko w porzadku, bo swoim kaszlem budzialam caly
      oddzial (mieli to w dupie)
      4) ze po cc bede na zmiane lezec pod tlenem i mdlec. Ze nikogo to nie bedzie
      obchodzic i dopiero ja zemdleje i walne glowa o lozko to ktos sie mna zainteresuje.
      5) ze z powodu pobytu w szpitalu popadne w tak gleboka depresje,ze bede sie
      jeszcze dlugo po porodzie budzic w nocy , bojac sie ze umieram.
      6) ale najgorsza rzecza dla mnie bylo to ,ze po narkozie jak sie wybudzilam
      ,niechcialam widziec swojego dziecka , czym poprostu wku...lam polozne , inaczej
      nie da sie tego nazwac. Mozecie mi nie wierzyc, ale ja nie wiedzialam co wtedy
      robie, nie wiedzialam co sie wkolo mnie dzieje i czego ci ludzie ode mnie chca.
      Dopiero wtedy dopatrzono sie ze cos jest nie tak, zaczeto podawac mi konskie
      dawki antybiotykow, oklepywac mi plecy i wykonywac inne cuda.

      Teraz mam termin porodu na grudzien i szczerze mowiac obawiam sie strasznie ,ze
      to sie zle skonczy.
    • magda-lenka78 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 17.10.08, 21:51
      - na pewno nie sądziłam że połóg może być 100 razy gorszy niż poród, chociaż
      poród i tak mieliśmy nieciekawy...
      - nie sądziłam ze na moje mleko synuś będzie czekał aż 4 dni (ale się doczekał i
      pił potem 13 miesięcy (to było cudowne :) chociaż przed porodem zakładałam że
      nie będę dziecka karmić piersią - tylko na porodówce dla świętego spokoju żeby
      mnie położne nie molestowały wykładami
      - bałam się wielkiego mlekotrysku a tak naprawdę piersi powiększyły mi się
      "tylko" o rozmiar i nie utopiliśmy się w rzece mleka - nie miałam nawału pokarmu
      - nie sądziłam ze może w piersi zatkać się kanalik mleczny takim twardym
      koreczkiem z mleka (auć) - pomogła lampa zeptera - polecam na wszystkie problemy
      z piersiami!!! także zapalenie. mi groziło 2 razy i dzięki tej pożyczonej lampie
      obeszło się bez antybiotyku.
      - no i niestety nie sądziłam że rankingi nijak mają się do rzeczywistości -
      rodziłam placówce nagrodzonej przez fundację rodzić po ludzku -> tragedia.
      - z drugiej strony dziecko faktycznie wynagradza wszelkie trudy i bóle porodu
      - tak naprawdę teraz wiele miesięcy po porodzie wiem że najważniejsze jest to
      żeby dziecko przyszło zdrowo na świat a nie to czy mnie natną itp.
      - nie sądziłam że aż tak kocha się swoje dziecko, po prostu to jest uczucie
      którego nie da się opisać ani z niczym porównać i to ze zdecydowaliśmy się na
      dziecko to była najlepsza decyzja w życiu :-) a teraz czekamy na drugie :)
      • agu01 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 17.10.08, 22:37
        - że jak odejdą mi wody (7 dni po terminie) to będzie mnie tak trzęsło z nerwów
        że nie będę w stanie się ogarnąć i spakować,
        - że poród tak boooli – już „po” stwerdziłam że wcześniej nic o bólu nie wiedziałam
        - że choć do końca ciąży byłam aktywna fizycznie, łaziłam w „dalekie trasy”,
        ćwiczyłam to w kumulacyjnym momencie mojego życia podepną mnie pod kroplówkę i
        uwiążą do łóżka, a gdzie aktywny poród?
        - że jak poród się rozkręci to będzie mi wszystko jedno czy mnie natną czy
        zrobią cc, czy mam tyłek goły, czy też coś innego a miałam stawiać opór i
        domagać się swoich praw,
        - że nie dostanę znieczulenia choć pieniądze miałam specjalnie przygotowane
        - że nie będę mogła pić ani jeść (12 godzin),
        - że będę w nieskończoność tkwiła na czworakach ze skurczami partymi aż personel
        uwinie się z odebraniem porodu towarzyszki niedoloi i raczy zająć się mną,
        - że parcie jest z technicznego punktu widzenia trudne choć odczuwa się je jako
        „naturalną potrzebę” i ostatecznie ku mojemu przerażeniu kilka osób rzuciło się
        przygniatając mnie i mój brzuch (współtowarzyszce niedoli tak samo pomogli –
        rutyniarze), nie wiedziałam co się ze mną dzieje,
        - że najpiękniejsza chwila na porodówce - to komunikat że mnie usypią do szycia
        i myśl, że już po wszystkim i mogę sobie spać, spać...
        - że parę godzin po porodzie będę czuła się lepiej niż kilka dni po – jakby cały
        ból i trud właśnie wtedy znalazły sobie ujście,
        - że karmienie mnie przerośnie, ból obgryzionych piersi, eksplodujące piersi od
        nadmiaru mleka (choć mam rozmiar zaledwie A), masaże obolałego biustu przez
        położną środowiskową,
    • dodi_anuschka dzięki mamo Piotrka!!! 17.10.08, 23:22
      Za tego posta powinnas dostać nagrodę!!!!!!!!!!
      • lailala Re: 18.10.08, 14:14
        -że poród zaczyna sie wymiotami
        - ze bóle parte mogą trwać 4 godziny i że może mi to wogóle nie
        przeszkadzać
        -że ból może boleć ale mozna tego nie odczuwać
        - że nie chce by przy mnie był ktokolwiek i mi w czymkolwiek
        pomagał/ przeszkadzał ( instynkt podpowiadał mi ze najlepiej sie
        gdzies schować)by mnie nie dotykać ( wszelie masaze i inne typy
        [pmocy to nie dla mnie
        - ze poród to nic przy szyciu które okazało sie traumą
        - ze mozna żle zszyć i ze do teraz ze wzgledów estetycznych jest
        to dla mnie problemem
        • ewelkap24 Jeszcze jedno pytanko do mam :) 22.10.10, 11:03
          Hej!
          Jestem w pierwszej ciazy- do porodu jeszcze sporo,wiec narazie zbieram wszelkie informacje :)
          To,ze porod moze byc rozny od innych to wiem. Poczekamy- zobaczymy- przezyjemy...
          Ale nurtuje mnie inne pytanko-moze dosc intymne,ale jednak zapytam-
          Co z ta lewatywa przed porodem?
          Czy spelnia swoja role?
          Czy mimo to moze sie cos wydarzyc??? Bardzo sie tego krepuje...
          Z gory dzieki za odpowidz
          • kiniox Re: Jeszcze jedno pytanko do mam :) 22.10.10, 15:30
            Nie miałam lewatywy i jeżeli coś się wydarzyło, to ja o tym nie wiem, bo personel bardzo dyskretnie sobie z tym poradził. Natomiast biorąc pod uwage całą resztę okołoporodowej fizjologii (w moim przypadku dla przykładu odcewnikowanie moczu w ostatniej chwili), naprawdę nie ma się czym przejmować. Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale podczas porodu wiele spraw przestaje mieć znaczenie, inne znaczenia nabierają, a lekarze i położne widzieli już wszystko. Warto sobie uświadomić, że problem jest przede wszystkim w Twojej głowie, bo to pierwszy krok, żeby przestać się przejmować rzeczami nieistotnymi. Wtedy poród może być naprawdę świetnym przeżyciem. Pwodzenia.
    • yellow.pen Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 18.10.08, 10:37
      1. Oczekiwalam, ze drugi porod bedzie zupelnie inny... tak wszedzie
      czytalam.. Ale okazalo sie ze pewne rzeczy, ktore wlasnie mialy byc
      inne, powtarzaja sie. Moze sa jakies "cechy osobnicze"? To, ze
      dziecko bylo tak samo ulozone (potylocowo tylnie) to moze byc
      przypadek. Ale dlugo i slabo rozkrecajaca sie akcja porodowa - znowu
      pojechalam na IP spradzic czy cos sie dzieje - nieprzekonana, tak na
      wszelki wypadek, od razu przepraszjac, ze w sumie tak nic sie
      specjalnie nie dzieje.. i juz tam zostalam. No i po raz kolejny
      skurcze parte w najwazniejszym momencie byly za krotkie i slabe aby
      wypchnac dziecko..
      2. Ze tak duzo zalezy od poloznej i lekarzy... Myslalam, ze robia
      co najlepsze... Ale te decyzje moga byc naprawde rozne.. Za
      pierwszym razem od razu podano mi oxytocyne, przebili pecherz
      plodowy, polozyli na plecach i mialam szybko urodzic.. Po wielu
      godzinach meczarni, maly nawet niw wstawil sie do wyjscia - skoczylo
      sie cc, bo tetno dziecka spadalo..
      A tym razem - spokojnie czekalam swoim tempem na rozwarcie - to bylo
      do zniesienia, moglam chodzic, zmieniac pozycje... Tym razem maly
      zszedl nisko, no ale potem sie znowu cofnal.. - szybka akcja
      lekarza, prozniociag - i udalo sie bez cc..
      3.I nie moglam uwerzyc, ze wcale nie bylam wykonczona ;)) wrecz
      przeciwnie - czulam sie swietnie, mimo iz oczywiscie rana po
      nacieciu bolala.. no ale to nie bylo wazne..
      4. Nie wiedzialam, ze poczucie ze urodzilam dziecko i zobaczylam go
      od razu i trzymalam.. jest tak wspaniale i robi naprawde roznice..
      Mimo iz moglam zdecydowac o cc, podjelam probe sn, nie do konca bylo
      tak sn, ale BYLO WARTO...
      5. I niestety, dochodzenie do siebie po cc i po glebokim nacieciu..
      chyba jest porownywalne...
      • majinka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.02.10, 22:04
        * że wody płodowe mogą się sączyć przez całą noc, a przy tym poród może nie
        postępować i że dopiero przebicie pęcherza płodowego przyspiesza sprawę
        * że po wejściu do wanny z 4cm w 20 min robi się pełne 10 (byłam w szoku jak się
        dowiedziałam, że już 10 i zaraz mogę przeć, bo ciągle czekałam na kryzys 7 cm...)
        * że jak położna powie "może pani już dotknąć główki" to wcale nie poczuję z
        tego powodu ulgi (tak jak o tym mówiono w szkole rodzenia) tylko będę myślała,
        że chcę już to mieć za sobą
        * że poczuję moment, w którym pęka mi krocze i, że sprawi mi to ogromny zawód
        (położna na moją prośbę mnie nie nacinała i miałam nadzieję ochronić krocze - no
        cóż - nie udało się...)
        * że jak już położą mi synka na brzuchu to odczuję niesamowitą ulgę
        * że szycie krocza boli bardziej niż cały poród
        * że po porodzie będę go miło wspominać
        * że aby było lżej wystarczy, że mąż trzyma mnie za rękę
        * że po połogu seks długo jeszcze będzie sprawiał ból, ale w końcu jak już ból
        minie to będzie duuuuużo lepiej niż przed porodem

        Teraz jestem w 37 tygodniu ciąży i właśnie dowiedziałam się, że w moim szpitalu
        nie ma już porodów do wody - żałuję, bardzo... Tym razem też chciałam urodzić w
        wannie. No ale szpitala już teraz nie zmienię - wanna wanną ale jednak to, że
        miałam wspaniałą położną i świetnego lekarza przy pierwszy porodzie (nikomu za
        to nie płaciłam) sprawia, że chętnie wrócę do tego samego szpitala.
        • kurzofretka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 21.02.10, 19:03
          - że spokojnie przesiedzę w domu początek porodu i jeszcze pojadę (jako pasażer)
          odebrać męża z dworca mając skurcze co 5-8 minut
          - że pierwsza myśl, gdy złapią mnie w domu skurcze to będzie: "kurde, nie
          naładowałam baterii do aparatu"
          - że będę tej nocy jedyną rodzącą i że będzie wokół tak cicho
          - że obecność męża tak mi pomoże podczas I fazy
          - że urodzę po 2,5 godziny od przyjęcia do szpitala
          - że skurcze parte trwają tak krótko (u mnie 15 minut) i że ze strachu zacznę
          wrzeszczeć wniebogłosy, nikogo się nie wstydząc i nie przestanę dopóki nie urodzę
          - że podczas porodu można załatwiać inne potrzeby fizjologiczne i absolutnie się
          tego nie wstydzić
          - że nie starając się, nie prąc, nie słuchając położnej a tylko wrzeszcząc,
          dziecko podczas partych "wyskoczy" w 15 minut
          - że po wyjściu główki następuje ulga, którą trudno z czymkolwiek porównać
          - że mnie nie natną, nie popękam i przejdę poród "bez obrażeń" mimo pierwszego
          porodu i bardzo wąskich bioder
          - że zakocham się w dziecku natychmiast i stracę cały obiektywizm estetyczny
          patrząc na pomarszczoną, śliską "żabkę" i widząc najpiękniejszą istotkę na ziemi
          - że natychmiast po porodzie będę mogła skakać, siadać, brykać
          - że personel szpitala i sam szpital może być tak przyjazny (rodziłam w
          Rydygiera, Kraków)
          - że zamiast depresji i baby bluesa(zawsze miałam skłonności do smutkowania)
          ogarnie mnie długotrwały haj poporodowy
      • dzasta1111 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 06.03.10, 19:33
        1. że z bólu można prawie oszaleć
        2. że można krzyknąć : KUR@@ JUŻ NIE MOGĘ!!! i być słyszaną na całym oddziale (
        dziewczyny z innych sal mi opowiadały)
        3. że nie można nie przeć
        4. że lekarz mnie naciśnie na brzuch i urodzę w 3 sekundy
        5. że szycie pierwszej szwy jest na zywca ( nie działa jeszcze znieczulenie)
        6. że w trakcie szycia ( gdy zadziałało znieczulenie) będę dowcipkować z
        lekarzem i połoznymi :)
        7. że lekarz może przedobrzyć z szyciem i potem wizyta w toalecie boli bardziej
        od porodu
        8. że piersi mogą być jak kamienie
        9. że mleko z piersi leci samo
        10. że karmieni bardzo boli na początku
        11. że personel na porodówce może byc tak miły!!!
        12. że personel na noworodkowym może byc tak nie miły
        13. że przychodzi baby blues i się płacze bez powodu
        • dzasta1111 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 06.03.10, 20:11
          dzasta1111 napisała:

          > 1. że z bólu można prawie oszaleć
          > 2. że można krzyknąć : KUR@@ JUŻ NIE MOGĘ!!! i być słyszaną na całym oddziale (
          > dziewczyny z innych sal mi opowiadały)
          > 3. że nie można nie przeć
          > 4. że lekarz mnie naciśnie na brzuch i urodzę w 3 sekundy
          > 5. że szycie pierwszej szwy jest na zywca ( nie działa jeszcze znieczulenie)
          > 6. że w trakcie szycia ( gdy zadziałało znieczulenie) będę dowcipkować z
          > lekarzem i połoznymi :)
          > 7. że lekarz może przedobrzyć z szyciem i potem wizyta w toalecie boli bardziej
          > od porodu
          > 8. że piersi mogą być jak kamienie
          > 9. że mleko z piersi leci samo
          > 10. że karmieni bardzo boli na początku
          > 11. że personel na porodówce może byc tak miły!!!
          > 12. że personel na noworodkowym może byc tak nie miły
          > 13. że przychodzi baby blues i się płacze bez powodu

          zapomniałam dodać:
          że w chwili kiedy urodziłam przestało mnie wszystko boleć :)
      • icarium2009 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.03.10, 11:50
        Nie wiedziałam, że:
        * moja ciąża to będzie niekończące sie pasmo komplikacji
        * nie należy całkowicie ufać lekarzowi prowadzącemu, lepiej konsultować
        się też z innym
        * można zostać tak potraktowanym na oddziale, że nawet rok po porodzie
        płacze się na wspomnienie tego traktowania
        * cc nie jest takie straszne jak je malują
        * dzieci tak szybko rosną ;)

        Poza tym przed zajściem w ciążę nie zdawałam sobie sprawy, że wybranie
        pozycji do porodu w szpitalu może być problemem, ani że krocze jest
        nacinane rutynowo. Nie wiem skąd miałam takie przekonanie, ale jak to
        odkryłam będąc już w ciąży, było to dla mnie szokiem :/
      • pysia1231 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.03.10, 18:01
        Nie wiedziałam, że:
        *pierwszy poród może trwać tylko 3 godziny
        *nie musi on być mega bolesny (naczytawszy się forum tak byłam
        nastawiona)
        *skurcze parte bolą bardziej niż rozwierające
        *będę krzyczeć na pół szpitala, wcześniej obiecując sobie, że ja
        nigdy
        *zrobienie kupy po porodzie będzie gorsze od samego porodu
        *w szpitalu nie chcę dokarmić dziecka mimo, że całą noc jest przy
        cycku w którym nic nie ma
        *mój organizm wytrzyma praktycznie bez snu 3 doby
        *położna, gdy poproszę ją o pomoc przy dziecku odpowie - to pani
        dziecko niech sobie pani z nim radzi
      • nutrisse Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.07.10, 22:55
        - nie wiedziałam, że będzie taki bolesny, trudny
        - że będę błagała o cesarkę, a lekarz z uśmiechem powie, że
        wszystkie go o to błagaja...a ja dalej będę go przekonywać, że mój
        przypadek jest inny :)
        - nie wiedziałam, że jak położą dziecko na brzuchu o wszystkim
        naprawdę się zapomina ;-)
        - że tak się rozkleję po tym wszystkim :)
        - że gorzej będę się czuła kilka dni po porodzie niż zaraz po nim.
        (krocze boli)
        - że można wymiotować podczas porodu
        - że znieczulenie może zadziałać tylko na jedną stronę, w moim
        przypadku na lewą
        - że nie będę miała siły na aktywny poród i najchętniej
        przeleżałabym cały... (niestety kazano mi chodzić, kucać, korzystać
        z piłki, kręcić biodrami...
        - że można pozbyć się hm... wstydliwości ;-) naprawdę..
        - że partner jest tak pomocny, nie wyobrażam sobie porodu bez niego!
    • cziornaa Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 18.10.08, 12:57
      Pierwszego syna urodziłam poprzez cc po kilkunastu godzinach skurczy
      rozwierających - zatrzymało się na 7 cm i dziecko się "cofnęło" i podano mi
      narkoze bo nie dałam się już dotknąć - bano się mi dac blokadę w kręgosłup -
      dochodzenie po cc z narkozą - miesiąć czasu. Ogromne osłabienie organizmu.

      Drugiego syna urodziłam sn (bóle rozwierające identycznie mocne)part - 15 minut
      i poszło z nacięciem któego w ogóle nie czułam a ni szycia - pamiętam tylko że
      długo mnie szył lekarz. Ale najgorsze było gojenie się nacięcia - koszmar!!! 2
      tygodnie nie mogłam chodzić, siadać a jak leżałam to nie mogłam się z bólu
      przekręcić na drugi bok. W szpitalu żadnych zaleceń dot. gojenia się nacięcia
      nie dostałam... Dopiero wizyta pielęgniarki środowiskowej mnie uratowała -
      powiedziała - żebym kupiła taki płyn żółty w butelce jak po syropie ,
      przeciwzapalny, no za cholere se nie przypomnę nazwy... hehe ale mówi na drugi
      dzień jak ręką odjął... i tak też było!!!
      • cziornaa Rivanol to był;-) 18.10.08, 20:27

      • pinacolada17 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 22.10.08, 13:30
        - ze mozna wymiotowac z bolu
        - ze bede lezec wiekszosc porodu bo nie bede w stanie chodzic, ani nawet ruszyc
        sie (bole krzyzowe)
        - personel szpitala bedzie super (nieoplacany)
        - bole nie beda powodowaly rozwarcia
        - bede panicznie bac sie kroplowki z oxytocyna
        - kroplowka z oxy sprawi ze rozwarcie zrobi sie w 1,5 h po kilkunastu godzinach
        bezskutecznych meczarni
        - samo urodzenie dziecka nie boli
        - dzidzius polozony ba brzuchu jest najpiekniejszy na swiecie i dopiero po
        czasie na zdjeciach widac jaki byl brzydki :D
        - tuz po porodzie nastepuje przyplyw sil i w ogole nie chce sie spac
        - z czasem zapomne o bolu
        • black-cat Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 03.02.09, 19:55
          - Że po cięciu cesarskim będę szybko bardzo dobrze się czuła
          - Że leżąc na stole operacyjnym będę myślała czy moje ciemnoczerwone
          paznokcie u stóp prezentują się wystarczająco dobrze
          -Że przez kolejną dobę po porodzie nie zmrużę oka z wrażenia (i tak
          już zostanie do ukończenia przez dziecko dwóch lat, tylko później
          już nie z wrażenia:)
          - Że nagłe odejście wód płodowych w dużym centrum handlowym wcale
          śmieszne nie jest (choć teraz już jest:)
          - Że tydzień po cięciu, po zdjęciu szwów wybiorę się na zakupy do
          galerii i sprawi mi ogromną przyjemność kupowanie ciuchów
          nieciążowych
          - Że MAM instynkt macierzyński i pokocham szaleńczo moje dziecko od
          pierwszego spojrzenia (cięcie miałam w znieczuleniu zewnątrzoponowym)
          - Że byłam idiotką twierdząc, że nie chcę mieć dzieci
          -Bo dziecko to najwspanialszy CUD jaki się ludziom zdarza
      • oli.2 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 25.01.09, 23:32
        Ten płyn to RIVANOL
      • abys6 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.01.09, 03:08
        Nie wiedziałam, że
        1. można tak strasznie wymiotować przy rozwieraniu po czym zakazano mi pić wodę
        podczas porodu, bo strasznie wymiotowałam i czułam się jak na pustyni.
        2. będę tak zależna od innych osób przy porodzie
        3. Zrobienie kupy to wyczyn himalaisty. Pielęgniarka dała mi czopek glicerynowy
        i jako jedyna z sali dałam radę "w miarę" się wypróżnić
        4. nie będę umiała założyć pampersa, bo pierwszy raz na oczy widziałam ;)
        5. będzie mi się wydawało, że dziecko ma do przejścia kilometr drogi. Miałam
        wrażenie, ze mam dziecko pod szyją a do końca to będzie przeciskało się wieczność
        6. będę negocjować podkręcenie kroplówki z oxytocyny. Co położna rękę podnosiła
        to ją błagałam, żeby mi tego nie robiła ;)
        7. będę tak bardzo czuła na uwagi. Moje dziecko było malutkie i miało
        przedłużającą żółtaczkę. Doktorka podeszła do nas, coś pomruczała i idąc do
        kobiety obok powiedziała o tu na oko widać, ze zdrowe dziecko po czym
        wywnioskowałam, ze mam niepełnosprawne ;)
        8. będę płakać, ze jestem zniewolona
        9. pierwszy stosunek po porodzie (ok 6-8 tyg.) to będzie nic przyjemnego
        10. siadanie na tyłku to masochizm
        11. będę musiała spać w brudnym prześcieradle przez cały pobyt w szpitalu, bo
        nie mają czystych
        12. pielęgniarki na noworodkach mogą na prawdę nie mieć ochoty pomagać
        13. przede wszystkim, ze wychowywanie dziecka to naprawdę trudna i ciężka praca.
        Myślałam, że będę miała dzidziusia z reklam :)
        14. nie wiedziałam, ze można kogoś tak bezgranicznie pokochać.
        15. myślałam, ze najgorsze mam już za sobą - poród! o nie dopiero po nim zaczyna
        się życie
        16. NIE WIEDZIAŁAM, ZE MOŻNA BYĆ TAK SZCZĘŚLIWĄ, ZE MA SIĘ DZIECKO!!

        Co do ciąży:
        1. nie wiedziałam, ze można mieć trudną bardzo ciążę i bać się o nią. Myślałam,
        ze się zachodzi i już a tu nie tak prędko koleżanko :( Na szczęście donosiłam

        Pozdrawiam ciężarówki :) Myślałam, ze porodu nie da się przeżyć ;) da się, bez
        znieczulenia też. Żyję i na drugi raz jak Bóg da nie chcę znieczulenia. Mam
        niski próg bólu, ale ten ból dawał mi kontrolę nad porodem. Wiedziałam co się
        dzieje, czułam kiedy mam przeć. Dużo się naczytałam. I pozytywów za
        znieczuleniem i negatywów. Po co sobie głowę zaprzątać? Można urodzić tak jak
        setki pokoleń przed nami - bez znieczulenia.
      • antosiczek Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.10.09, 22:38
        Że cc może boleć i to cholernie- bo źle podano znieczulenie.
        Czytając jednak wypowiedzi o porodach sn,krew mi zastyga. Za dwa
        miesiące mam termin i chyba przestanę się zastanawiać czy sn czy
        cc. Choćbym miała ponownie kwiczeć na stole wybieram cc.
        Przynajmniej krótko i po sprawie.
    • totorotot Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 19.10.08, 17:39
      -ze wiekszosc rzeczy wyczytanych na forum to glupoty
      -ze parcie przynosi ulge i jest przjemne :-)
      -ze po porodzie mozna miec mniejsza pipcie niz przed i osiagac szczytowanie juz w 4 miesiace po porodzie ;-))
      -ze po porodzie czlowiek wazy mniej niz przed ciaza :-))
      • totorotot Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 19.10.08, 17:41
        > -ze po porodzie mozna miec mniejsza pipcie niz przed i osiagac szczytowanie juz
        > w 4 miesiace po porodzie ;-)

        oczywiscie mialo byc juz w 4 tygodnie "po". a bylo naciecie itp. :-)
      • 987ania Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 20.10.08, 00:22
        > -ze po porodzie mozna miec mniejsza pipcie niz przed i osiagac szczytowanie juz
        > w 4 miesiace po porodzie ;-)

        można i po tygodniu ;)
        • bathilda Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 21.03.09, 18:32
          987ania napisała:

          > > -ze po porodzie mozna miec mniejsza pipcie niz przed i osiagac szczytowan
          > ie juz
          > > w 4 miesiace po porodzie ;-)
          >
          > można i po tygodniu ;)

          A moja ginka mówiła że przez 6 tygodni nie wolno ...
        • ista_rahl Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 18.09.09, 12:43
          Nie wiedziałam że można mieć po porodzie straszne problemy z hemoroidami mimo że
          wcześniej się nie miało ( okropny ból ) a mówie to pomimo 20 godzinnego porodu z
          oksy bez znieczulenia.

          Nie wiedziałam że jest coś takiego jak wypadanie pochwy po porodzie już niestety
          wiem.

          Nie wiedziałam że nadal wypycha się dzieci z łokcia jak nie daje się rady urodzić.

          Nie wiedziałam że dezynsekcja krocza przed nacięciem pojega na polaniu gorącą
          wodą krocza.

          Nie wiedziałam że nikt nie wyciągnie mi oksytocyny mimo że proszę.

          Nie wiedziałam że mimo że chce zapłacić nikt nie da mi znieczulenia.

          Nie wiedziałam że wody całe mogą odejść natychmiast ( 4 rano poród do 23.55)

          Czy na "sucho" rodzi się gorzej ?
          Ogólnie nigdy więcej.Panie co miały cc niech się cieszą a nie dołują.Blizna na
          brzuchu boli ale zapewniam że w kroczu też.
    • mantha Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 26.01.09, 10:25
      - abstrahujac od subiektywnych odczuc, polecam jednak brac
      znieczulenie, ja bylam przekonana ze sobie poradze sama, ale juz
      jadac do szpitala klelam na maksa wprawiajac w oslupienie
      taksowkarza i wolalam do gacha, ze pierwsze co chce to znieczulenie
      w konskiej dawce.
      - i nie dajcie sie wkrecic w jakies beznadziejnie nietwarzowe
      koszule nocne, mozna miec takie tez, ale lepiej miec jakas naprawde
      fajna pizamke, byle z rozcieciem na cyce. po szpitalu kreci sie
      mnostwoe odwiedziajacych to raz a dwa zupelnie inne samopoczucie
      jest jak sie wezmie porzadny prysznic, umyje wlosy, ja nawet
      rzucilam liftingujaca maske na twarz ;-) i zalozy cos normalnego.
      - ogolnie najlepiej nie nastawiac sie na nic, ja rodzilam 14 godzin
      a kolo mnie w miedzyczasie urodzily 4 dziewczyny (czulam sie jak w
      jennifer aniston z "przyjaciol" :-))
      -
      • malgoskarafal Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 26.01.09, 13:21
        Ja urodziłam 2 miesiące temu, jadąc do szpitala chciałam mieć znieczulenie
        zewnatrzoponowe, bo byłam pewna że nie wytrzymam bólu. Nie dostałam tego
        znieczulenia bo nie zdążyli mi go zaaplikować, byłam tylko na gazie i dałam radę
        i się cieszę z tego powodu. My kobiety nawet nie wiemy do jakich rzeczy jesteśmy
        zdolne i jaki ból możemy znieść. O całym bólu i tak zapomniałam jak zobaczyłam
        swojego malutkiego synka moj mąż się rozpłakał jak go zobaczył, taka radość nas
        ogarnęła.
    • jelyfish Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 26.01.09, 20:34
      Urodziłam drugą córkę prawie 4 m-ce temu. Oto garść "niewiedzy" z drugiego porodu:
      - nie wiedziałam, że poród może się zacząć NAGLE, naprawdę nagle, skurcze wcale
      nie muszą narastać :) Jeszcze o godz. 19 byłam w szpitalu, badano mnie i
      odesłano do domu ("uuu, tu jeszcze NIC sie nie dzieje..."), a o 23 nastąpił
      pierwszy bardzo bolesny skurcz i od tej pory akcja ruszyła na całego
      - nie wiedziałam, że poród bez oksy może boleć BARDZIEJ niż na oksy. Pierwszy
      poród miałam wywoływany od zera, drugi zaczął się sam i bolał jak sto diabłów.
      Nie byłam przygotowana na tyle bólu... Całe szczęście dostałam znieczulenie.
      - nie wiedziałam, że w bólu można sie tak nie kontrolować... tzn. nie
      kontrolować z pełną świadomością swoich zachowań, tylko zdawać się na instynkt.
      Nie, żebym wyczyniała jakieś cuda wianki ;) ale przybierałam różne dziwne pozy,
      nie mogłam, normalnie nie mogłam opanować jęków i mruczenia do siebie, dopóki
      miałam silne bóle, "śpiewałam", mruczałam, tak naprawdę tylko to jako tako
      pomagało mi przetrwać skurcz
      - nie wiedziałam, że po porodzie można czuć się tak wyśmienicie :) Urodziłam bez
      nacięcia, nad ranem, a po południu byłam gotowa wychodzić do domu. Miałam tyle
      energii i siły, że mogłam góry przenosić. A jak przypomnę sobie koszmar bólu
      naciętego krocza po pierwszym porodzie... brrrr :(


    • mamamada Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 27.01.09, 19:40
      Przed pierwszym - że optymalna temperatura w domu zimowego noworodka
      to około 21 stopni Celsjusza. I ze jak maluch jest już na świecie,
      nie wolno rozkręcać kaloryferów, bo suche ciepłe powietrze może
      dziecku wysuszyć śluzówkę w nosie, a wtedy murowana sapka (katar,
      który nie spływa a zatyka nosek i maluch gorzej oddycha, posapuje i
      ma kłopoty ze ssaniem) Efekt: może nie przybierać na wadze a nawet
      zacząć sie odwadniać. Myslałam, że skoro w brzuchu miał ciepło i
      podczas porodu miało byc ciepło, to po porodzie też tak być powinno,
      ech.. ;(
      I że lekarze uważają kobiety, które rodziły w domu za niebezpieczne
      wariatki, które trzeba pilnować, by nie zrobiły krzywdy własnemu
      dziecku :(

      Przed drugim - że lekarze na oddziale patologii ciąży w szpitalu,
      który zdobywa laury w akcji "Rodzic po ludzku" zachowują się tak,
      jakby o prawach rodzącej nie słyszeli nigdy w życiu - nie tylko nie
      pytają o zgodę, ale nawet nie informują, że coś robią/robili (dodam,
      że życie dziecka nie było zagrożone, więc to nie kwestia pospiechu
      przy ratowaniu życia - ot, po prostu, takie są obyczaje państwa
      doktorów). I straszą wszystkimi możliwymi konsekwencjami, jesli
      człowiek ośmieli sie mieć jakiekolwiek wątpliwości co do
      podejmowanych przez nich decyzji (od wywołania porodu w czwartek, bo
      w weekend niepełna obsada, po podanie oksytocyny i nakaz leżenia pod
      ktg podczas całego porodu, kiedy człowiek tłumaczy, że najgorzej
      znosi leżenie i żadnego skurczu nie przeleżał podczas pierwszego
      porodu. Argumenty, że leżenie cięgiem na plecach ma fatalny wpływ
      na stan rodzacej i rodzącego się dziecka nie trafiają do lekarskich
      uszu.. Efekt: tętno zaczęło spadac i o mały włos nie skończyło się
      cesarką.. I ze skurcze po oksytocynie tak cholernie bolą :(

      Przy trzecim: że można urodzić po ludzku w tym samym szpitalu :)
      Że urodze w wodzie, bo położna uzna, że wychodzenie z wanny teraz
      już chyba nie jest dobrym pomysłem ;) I jeszcze że rodząc w wodzie
      nie można swobodnie wybierać pozycji do porodu!!! Rodziłam w pozycji
      wybranej przez położną, nie przeze mnie (nie było źle, ale sama z
      siebie bym tak nie wybrała).

      Przy wszystkich trzech: że za każdym razem brodawki mogą tak
      popękać, że człowiek patrzy na ukochane dziecko, które chce ssać
      pierś, jak na potwora-krwiopijcę :) A bez żartów - ból potrafi być
      taki, że człowiek płacze na widok dziecka które szuka pokarmu, a
      strach przed bólem po przystawieniu malca do piersi potrafi budzić
      bardzo nieprzyjemne, gwałtowne uczucia w stosunku do dziecka.. Na
      szczęscie to mija wraz z problemami laktacyjnymi, dziewczyny -
      dbajcie o siebie!
Pełna wersja