Czego nie wiedziałam PRZED porodem

    • mumtobe Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 01.02.09, 22:34
      1. ...ze bedzie calkowicie odwrotnie, niz sobie wyobrazalam i
      zaplanowalam. Mialo byc w domu, w pozycji najlepiej pionowe, bez
      ciecia, silami natury, bla, bla ,bla... A bylo w szpitalu, na
      lezaco, z cieciem i proznociagiem. Bylam rozczarowana.
      2. ...ze brzuch po porodzie wyglada tak strasznie!!!! A skora w moim
      przypadku nawet po pol roku nadal zwisa (w ciazy mialam brzuch-
      gigant).
      3. ...ze tak dlugo bedzie bolec juz po (ok pol roku) i tak dlugo
      bede dochodzic do siebie.
      4. ...ze tam w dole tak sie zmienilo po porodzie!!! Niestety lekarz
      wycial mi kawalek wargi sromowej, co mnie wscieklo, bo nagle jest
      inaczej.
      5. ...ze wszystko jest taaak baaardzo spuchniete juz po i czlowiek
      czuje sie jak zbity pies.
      Mimo tego.......WARTO BYLO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • fotografka85 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 10.09.09, 21:06
        nie no nie moge - jedna z Was pisze ,że lekarz wycial jej kawalek
        wargi sromowe. To jakas zbrodnia. Ja bym zabila takiego lekarza. Ja
        rodzilam w prywatnej klinice cc na zyczenie. Nie mam pojecia o czym
        tu piszecie i czytam to wszystko z zapartym tchem jak jakis
        horror.Polska to kraj gdzie jak sie nie ma pieniedzy czlowiek
        traktowany jest jak smiec!!! Tak wam wspolczuje. Przydrugim dziecku
        tez bede rodzic cc na zyczenie i na pewno nie w szpitalu panstwowym.
        Jestem tak zdenerwowana tym co czytam,ze nie moge sie uspokoic.
    • sjoan Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 02.02.09, 10:10
      Moj pierwszy poród - 5 lat temu:
      1. nie wiedzialam ze nie mam na nic wplywu: zadne tam akcje rodzic po ludzku
      /lezenie na plecach i boku kiedy bole krzyzowe rozrywaja kregoslup/
      2. Nie ma mozliwosci cc - dziecko musialo sie zablokowac w kanale rodnym a
      polozna wrzeszczala ze nie umiem przec
      3. Po porodzie peknie mi w srodku dokladnie wszystko comoze peknac bo maly sie
      zablokowal a lekarz wypychal go na sile
      4. Ze polozna nie pomaga w niczym w szpitalu - po ciezkimporodzie nawet nie
      pojdzie do toalety z pacjentka /gdyby nie kolezanka zemdlalabym/
      5. Jezeli chodzi o pomoc przy karmieniu: Ma pani zepsuty laktator - uslyszalam
      choc byl nowiutki i jak sie okazalo sprawny
      6. Nawal pokarmu moze trwac 2 miesiace a nie 5 dni jak pisza i mowia, a samo
      karmienie jest koszmarem bo nikt nie zauwazyl ze synek ma za krotkie wedzidelko
      7. Szkola rodzenia jest do bani bo niczego mnie nie nauczyli
      8. Po porodzie mozna przez miesiac nie siedziec

      ale ... po tych negatywach i tak zdecydowalam sie na drugie dziecko, wierzac ze
      bedac bardziej swiadoma uda mi sie przezyc lepszy porod czego i Wam zycze :)
    • lemurka3 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 02.02.09, 13:48
      - że małża przerośnie cała sytuacja i zostanę na sali sama
      - że znieczulenie zo to taki cudowny wynalazek
      - że badanie ginekologiczne podczas porodu tak cholernie boli
      - że skurcze po oxy są nie do wytrzymania
      - że karmienie wcale nie jest takie proste jakby sie zdawało
      - ze cały poród przeleżę i bedzie mi to odpowiadało
      - że po porodzie przypływ energii i adrenaliny jest taki, że spać sie wcale nie chce
      - ze rana po nacieciu moze tak boleć - mimo świetnego zszycia - i pozostawiać
      uraz psychiczny
      - ze Tracy Hogg pisze dyrdymały!
      Przy okazji - świetny wątek!
      • lemurka3 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 02.02.09, 13:55
        - że nie od razu czuje się niesamowitą miłosć i bliskość z dzieckiem a raczej
        lekkie oszołomienie i dezorientacje
        - ze baby blues dopadnie i mnie
        • tasiaanunia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 02.02.09, 16:24
          mimo tego iż 10 lat temu pierwszy raz rodziłam nie wiedziałam że nie wolno
          głaskać brzuszka bo to przyśpiesza poród... :)
        • goblin.girl Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 23.03.09, 12:34
          lemurka3 napisała:

          > - ze Tracy Hogg pisze dyrdymały!

          to też :) chociaż kilka jej rad było słusznych i dobrze mi się sprawdzilo, ale
          faktycznie, to co przed wydawało sie prawda objawioną, nader często okazało się
          dyrdymałami właśnie :D w ogóle poradniki amerykańskie imho dosć często są pisane
          w stylu odpowiednim dla ludzi, którzy nie są w stanie znaleźć własnego tyłka
          przy pomocy obu rąk.
          wracajac do tematu:
          - sam poród mnie chyba nie zaskoczył. Poza skurczami partymi, o których
          słyszałam, ze jakoby są ulgą w porównaniu z I okresem; mnie bolały jak cholera i
          nawet z pretensją zgłosiłam otoczeniu, że podobno miało być przyjemnie ;)
          - poza tym nie wiedziałam, że poród moze byc tak wspaniałym, wyzwalajacym
          przeżyciem i ze bedzie mi sie robiło ciepło koło serca na każde wspomnienie
          - nie wiedzialam, ze w tydzien po będę tak pozytywnie zaskoczona swoja formą i
          skąd mi sie ta uroda bierze ;)
          - z innej beczki nie wiedziałam, ze baby blues może dopaść nie w trzy dni po
          porodzie, ale w dwa miesiace po, że euforię diabli wezmą, a za to włączy sie
          klasyczna huśtawka nastrojów, i ze można czterdzieści dziewięć razy ze spokojem
          podchodzic do marudzącego dziecka, a za pięćdziesiątym ma sie ochotę wysłać je w
          kosmos :)
      • zlotarybka81 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.02.10, 02:16
        To ja podziele na dwa:
        na plus:
        -ze uznam moje dziecko w eufori za najpiekniejsze na swiecie, mimio
        (obiektywnie patrzac po czasie na zdjecia) zgnilawego wygladu
        -ze nie bede mogla spac w euforii przez 2 dni
        -ze personel moze byc tak pomocny
        -ze woda tak cudownie koi bol
        -ze maz na porodowce jest niezbedny
        -ze dziecko jest tak male
        -ze bede tak bardzo swiadoma podczas porodu
        (to moze tez byc na minus ;))


        na minus:
        -ze bedzie mnie krepowac w ostatniej fazie porodu duza ilosc ludzi
        na sali (pamietam nawet ich twarze)
        -ze szycie tak strasznie boli
        -ze porod moze tak dlugo trwac i byc tak wykanczajacy
        -nastawilam sie na te skurcze parte - szczrze mowiac bylam
        zaskoczona, ze nie czuje roznicy miedzy zwyklymi - tak samo bolalo


        • lilabe1 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 20.02.10, 02:05
          To budujące , że jak niektóre panie piszą : "... personel moze byc tak
          pomocny ..." .Może wcale nie jest aż tak źle jak się niekiedy czyta ?...
    • franczii Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 04.02.09, 08:50
      1. ze skurcze tak masakrycznie bola i ze mozna z bolu zapomniec o oddychaniu
      2. ze glupi goracy prysznic moze przyniesc ulge
      3. ze opaska do ktg tak cholernie wzmaga bol
      4. ze krzyczalam choc nie bylo tego w planach i zupelnie nie zdajac sobie z tego
      sprawy
      5. ze w czasie porodu moze byc zimno
      6. ze pozycji wertykalnej wcale nie tak latwo utrzymac jak daja do zrozumienia w
      artykulach
      7. ze mozna wypic 3litry wody w kilka godzin
      8. ze przerwy miedzy skurczami sa tak krotkie, jakby ich wcale nie bylo, a
      wszedzie czytalam, ze miedzy skurczami trzeba sie relaksowac
      9. ze kiedy zaczely sie prawdziwe parte to dziecko wyszlo samo i wcale nie
      musialam przec
      10. ze malutki tuz po urodzeniu jest naprawde piekny i tak slodko pachnie,
      11. ze tak wielki bol moze zniknac jak reka odjal z sekundy na sekunde
      12. ze mozna byc tak glodnym po
      13. ze po wszystkim mozna miec jeszcze tyle energii,
      14. ze po pracowitej nocy mozna wcale nie chciec spac i odpoczywac

      • gabitosia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 09.02.09, 20:43
        że boli że niech to diabli
        że o salę do porodów rodzinnych mąż będzie musiał się awanturować
        (choć była zapewniona po skończeniu szkoły rodzenia w tym szpitalu)
        że na salę przedporodową, gdy tobie chlustają wody może wejść cała
        rodzina współrodzącej wraz z nastoletnim synem
        że najspokojniej będzie w związku z tym w toalecie
        że masaż szyjki macicy to barbarzyństwo
        że zapomnę jak oddychać
        że będę robić sceny z bólu choć nigdy bym się tego po sobie nie
        spodziewała
        że właściwie nikt z personelu ci nie może pomóc rodzić efektywnie
        że miłość do dziecka nie wybucha tylko kiełkuje:)****
        że panie położne na oddziale mają tak totalnie i zupałnie wszystko
        gdzieś, czy dajesz radę przy dziecku czy nie
        że po będę dziękować Bogu, że to nie było cc
        że moj MĄŻ tak cudnie się spisze, bo tylko dzięki niemu nie
        oszalałam (do tej pory z resztą):)))****
    • szampanna Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 22.03.09, 14:33
      Za pierwszym razem zdziwiły mnie 2 rzeczy -
      1) że mimo mojej kompletnej edukacji porodowej, otwartej postawy i
      chęci do rodzenia naturalnie, pełnego wyposażenia sali w piłki,
      worki i wszystkie wynalazki, tak naprawdę personel jest przerażająco
      przywiązany do starych praktyk, typu ktg prawie non stop, zero
      jedzenia i picia, parcie na leżąco :(
      2) że uprzejmość i pomoc 90% położnych kończy się na sali porodowej.
      Na oddziale z noworodkiem niestety trzeba radzić sobie bez żadnego
      wsparcia, mimo zmęczenia, braku umiejętności, złego samopoczucia.
      I że terror laktacyjny nie idzie w parze z pomocą w nauce karmienia
      piersią.
      Przy drugim porodzie mimo braków z pkt 2, dałam sobie radę, bo byłam
      w lepszej formie i już doświadczona :) ale nie wszystkich rodzących
      to dotyczy niestety, a większości szpitali - tak :(
      • szampanna Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 23.03.09, 13:56
        A, i jeszcze zapomniałam dodać - do drugiego porodu nie wiedziałam,
        że powstrzymywanie parcia jest znacznie trudniejsze od samego
        parcia ;)
      • nehema2889762 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.08.09, 12:19
        szampanna napisała:

        > Za pierwszym razem zdziwiły mnie 2 rzeczy -
        > 1) że mimo mojej kompletnej edukacji porodowej, otwartej postawy i
        > chęci do rodzenia naturalnie, pełnego wyposażenia sali w piłki,
        > worki i wszystkie wynalazki, tak naprawdę personel jest przerażająco
        > przywiązany do starych praktyk, typu ktg prawie non stop, zero
        > jedzenia i picia, parcie na leżąco :(
        > 2) że uprzejmość i pomoc 90% położnych kończy się na sali porodowej.
        > Na oddziale z noworodkiem niestety trzeba radzić sobie bez żadnego
        > wsparcia, mimo zmęczenia, braku umiejętności, złego samopoczucia.
        > I że terror laktacyjny nie idzie w parze z pomocą w nauce karmienia
        > piersią.
        > Przy drugim porodzie mimo braków z pkt 2, dałam sobie radę, bo byłam
        > w lepszej formie i już doświadczona :) ale nie wszystkich rodzących
        > to dotyczy niestety, a większości szpitali - tak :(

        chyba zależy od szpitala, ten w którym ja rodziłam to mogłam korzystać z
        wszelkich "wynalazków" piłki drabinki worki sako itp a zdanie położenj było
        takie, że będę parła jak mi wygodnie i na łóżku porodowym leżałam 2x20min do kgt
        (na 9h porodu) a pozatym próbowałam co mi przyszło na myśl:)
        na oddziale noworodkowym położne również pierwsza klasa, pomocne, odpowiadały na
        każdą moją wątpliwość, a jeżeli był problem z karmieniem to w ostateczności
        dokarmiały (zaznaczam że poród nie był opłacany ani oficjalnie ani podstolikowo)
    • zefirekk Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 31.03.09, 13:30
      ja przed porodem nie wiedziałam, że zrobienie kupy będzie o wiele gorszym przeżyciem niż sam poród :) - teraz się z tego śmieję - ale do smiechu mi nie było.
      • laurah Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 27.08.09, 13:59
        ... że poród może być cudownym przeżyciem dzięki obecności męża oraz
        fantastycznej położnej!
        ... że można aż tak bardzo pokochać tak maleńką istotkę!
    • joshima Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 28.08.09, 23:25
      Ja chyba nie wiedziałam tylko tyle, że muszę sobie zapewnić posiłek po porodzie.
      Skończyło się tym, że mąż latał po mieście szukając sklepu nocnego, żeby mi
      kupić bułkę i plasterek wędliny, bo mieliśmy wszystko tylko nie kolację dla mnie :)
      • joshima PS 28.08.09, 23:58
        I jeszcze nie wiedziałam co to znaczy, jak wszyscy mi wkoło mówili "zobaczysz
        jak po porodzie wszystko się w twoim życiu zmieni". Dopiero po jakimś czasie
        zrozumiałam, że to ja mam się odnaleźć w nowej sytuacji a nie próbować dziecko
        upchnąć w starych ramach :)
    • perlitek Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.08.09, 09:02
      to że boli, i ogólnie człowiek nie wie co się z nim dzieje to chyba
      nie musze pisać bo pewnie się będę powtarzać.
      To co napisze może błahe ale... do torby dobrze spakować wodę i to z
      2x1,5l. Ja w trakcie próby porodu naturalnego który trwał ok. 10h
      wypiłam jedną butlę w mig a później musiałam prosić położną o wodę z
      kranu tak mi się pić chciało.
    • lawendowa_dolina Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.08.09, 17:39
      Nie spodziewalam sie, ze:
      1. mozna urodzic w 3h od przyjazdu do szpitala

      2. mozna przyjechac do szpitala z 5cm rozwarciem nie wiedzac ze
      porod sie zaczal na dobre:)

      3. ze porod moze przebiec tak jak sie o tym marzylo

      4. ze NIE BOLI tak jak sie spodziewalam, ze niby mega bole okresowe,
      moj organizm przyjal to jako misje a nie droge przez meke

      5. ze mozna urodzic BEZ ZNIECZULENIA:) jestem dumna z siebie bo
      myslalam ze jestem "mietka"

      6. ze maz bedzie tak ogormnie mi pomagal bedac przy mnie

      7. ze bede chciala obejrzec zdjecia z porody juz tydzien po i
      zalowac ze nie mamy porodu nagranego na kamere ( nie wiem czemu ale
      bardzo bym tego chciala!:)

      8. ze dzidzius wychodzi sliczny i czysty,a nie w bialej mazi
      9. ze zszywanie nie boli i pekniecie tez nie
      10. ze bole parte przynosza ogromna ulge
      11. ze jestem taka silna!:)
      12. ze mozna karmic dziecko we snie a obudzic sie bo dzidzia placze
      bo glodna heh:)
      13. ze mozna sie przyzwyczaic do 2h snu, 1h karmienie i tak w kolko

      14. ze porod moze byc PIEKNY i wspominac jako cudowna chwilaa dzis
      dopiero 4tyg po porodzie:)

      15. ze 5 dni po porodzie mozna MYC OKNA i latac z MOPEM:)
      16. ze bede sie cieszyc ze urodzilam w UK

      chyba tyle...ale lista moglaby byc dluzsza:)
      • ogz Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 30.08.09, 00:37
        Dziewięć miesiecy temu urodziłam swoje pierwsze dziecko i do dziś
        nie moge uwierzyć w to czego doświadczyła ze strony lekarzy i
        połoznej. Cała fizjologiczna strona porodu, ból, zmęczenie,
        krojenie,szycie da się przeżyc i zapomnieć ale nie sądziłam, że
        cała ta akcja "Rodzić po ludzku" to fikcja, ze w szpitalu w tzw.
        Stolicy potraktuja mnie jak kawałek mięsa, ze lekarze ludzcy są tacy
        nieludzcy, ze kobiety połozna pani MARIOLA SKOWERA i lekarz pani dr
        KATARZYNA WIŚNIEWSKA ze szpitala przy Inflanckiej moga tak
        potraktować inna kobietę, że będa szfowały zyciem moim i mojego
        dziecka, że niczego nie wyjaśnią, nie poinformuja o zwolnieniu akcji
        porodowej, nie zapytaja o zgodę na podanie oxytocyny, przebicie
        pęcherza płodowego, nie poinformują o komplikacjach, nie pozwola na
        obecność mojego męza w II fazie porodu, ze przez cały czas trwania
        II i III fazy porodu oraz 2 godziny po porodzie nie poinformują męża
        o stanie moim i dziecka ani nie pokażą dziecka ojcu, nie pozwolą się
        ze mną zobaczyć nikomu z rodziny mimo stanu zagrozenia życia.
        Posznowanie intymnosci i godnosci w tym szpitalu na bloku porodów
        rodzinnych to fikcja. Na porządku dziennym jest natomiast
        pokrzykiwanie na pacjentkę, staszenie cytuję: jak nie wstanie i nie
        odda moczu to będziemy cewnikować/, chamskie "przywoływanie do
        porzadku"/ pani jest matka proszę się wziąć w garść, mówienie do
        rodzacej per dziewczyno. Nikt nie troszczy sie o noworodka, nie
        pomaga przystawić go do piersi, zabrano mi syna chwilę po
        dramatycznym porodzie i nie zaboczyłam ani dziecka ani nikogo
        bliskiego przez 3 godziny. A mimo krwotoku, silnego wychłodzenia,
        osłabienia zostawiono mnie samą na sali porodowej na ok 20 minut.
        Nie usłyszałam ani jednego słowa wsparcia, panowała powszechna
        znieczulica.Na sali porodowej w momencie pojawienia sie koplikacji
        było ok 8-10 osób chociaż w porodzie uczestniczyły tylko 3, 2
        lekarzy i połozna reszta to widownia i nikt nie pytał czy się na to
        zgadzam. Odradzam wszystkim mamom z Warszawy poród w tym szpitalu.
    • beatea007 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 01.09.09, 16:01
      1. Nie wiedziałam, że mogą nie podać mi znieczulenia, mimo, że uprzedziłam
      ładnych parę godzin przed porodem i powiedziałam, że oczywiście zapłacę;

      2. Nie wiedziałam, że może pęknąć szyjka macicy;

      3. Nie wiedziałam, że bez powodu naszprycują mnie oksytocyną;

      4. ..., że mogę przegapić odejście wód (do dziś nie wiem, kiedy odeszły - coś
      tam się ślimaczyło, ale raczej wyglądało na czop śluzowy);

      5. ...,że lekarka rzuci mi się na brzuch i "pomoże", nie dlatego, że dziecko
      jest zagrożone zbyt długim porodem (długi nie był), tylko dlatego, że personel
      się spieszy, bo obok inna pani rodzi;

      6. ...,że lekarz (zresztą kobieta) zakładający szwy po nacięciu może mi w
      dzisiejszych czasach (na wołanie, że miejscowe znieczulenie w tym miejscu nie
      działa i szyje mnie "na żywca", więc trzeba jeszcze wstrzyknąć) odpowiedzieć,
      żebym się nie ruszała, bo krzywo zszyje (!);

      7. ..., że będzie mi pęcherz przez pochwę wystawał już do końca życia, bo "no
      przecież pani rodziła...", "przecież po porodzie nigdy już nie będzie tak samo",
      "to normalne, tylko niektóre kobie kobiety mają problem z zaakceptowaniem";

      No to się wyżaliłam, ale niestety to prawda. I nikt mi tego na szkole nie
      powiedział, ani nigdzie nie napisał (szczególnie 7.), a naprawdę sporo czytałam
      i pytałam.
    • olga2207 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 01.09.09, 21:18
      nie wiedzialam:
      1. ze na sali poporodowej goscie innych dziewczyn beda siedziec przez caly dzien
      (od 8 do 20) i nikt ich nie wyprosi,
      2. ze najbardziej bedzie mi przeszkadzac swiatlo w nocy (polecam male lampki do
      kontaktu. przy drugim porodzie kupilam 3, zeby kolezanki mnie nie budzily
      zapalaniem swiatla),
      3. bede sie pocic jak mysz i zaden antyperspirant nie da sobie z tym rady,
      4. lozko szpitalne jest takie wysokie!
      5. na rane po nacieciu pomaga zel SOLCOSERYL bez recepty za kilka zl.
      6. moge uzywac CIENKICH podpasek night zamiast superniewygodnych grubych belli.
      7. do toalety dobrze zabierac wode w butelce (lub roztwor tantum) do podmywania
      po kazdym siusiu.
      po drugim porodzie bylam madrzejsza o te doswiadczenia i bylo OK.
      • ma_niusia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 02.09.09, 21:00
        ...że będę miała cesarkę i to po oksytocynie (panicznie bałam się
        jakiejkolwiek ingerencji medycznej! byłam bardzo pozytywnie
        nastawiona po lekkich porodach w mojej rodzinie i szkole rodzenia)
        ...że przez pierwsze 10 godzin skurczów będę czytać książkę (byłam
        nastawiona na ból - w końcu wiedziałam, że poród boli)
        ...że przez kolejne 10 godzin skurczów będę wyła z bólu, aż słyszało
        mnie pół ulicy, a ludzie w salach obok nie wytrzymywali, a nikt mi
        nie da nic przeciwbólowego, a jak w końcu dostanę dolargan spowoduje
        spadek tętna dziecka i natychmiastową cesarkę
        ...że przez 20 godzin skurczów szyjka może się nie skrócić i i
        przepuszczać 1 palec
        ...że przez dwie doby nie będę mogła nic pić
        ...że studentki położnictwa praktykujące w szpitalu będą 100 razy
        bardziej "ludzkie" niż ktokolwiek na całym oddziale, wyjaśnią,
        pomogą, pocieszą i nawet potrzymają za rękę!
        ...że odejście wód to takie śmieszne uczucie jakbym się zsikała i nie
        mogła nad tym zapanować ;-)
        ...że ruch (chodzenie, kucanie, klękanie) NAPRAWDĘ pomaga przy
        bolesnych skurczach
        ...że można zapomnieć oddychać
        ...że lekarz może się wstydzić i przepraszać za swoich kolegów z
        oddziału
        ...że nie zobaczę swojego dziecka od razu po porodzie (narkoza)
        ...że przez kilka godzin nikt mnie nie poinformuje o jego stanie i
        będę myślała, że nie żyje
        ...że jak je w końcu zobaczę to wielka bezinteresowna miłość nie
        wybuchnie nagle i od razu, tylko będzie narastać przez kolejne
        tygodnie od zera do granic możliwości!
        ...że nie będę karmić piersią (dokładnej przyczyny mimo
        trzytygodniowej walki nikt mi nie podał, a położne laktacyjne
        skwitowały po takim czasie, że on już widocznie tak ma! że nie lubi
        cycka)
        ...że dziecko szybciej wydobrzeje z otrzymanych 2pkt apgar niż ja po
        cesarce
        ...że nie będzie miał żółtaczki (myślałam, że WSZYSTKIE DZIECI mają)
        ...że będzie AŻ TAK podobny do Taty
        ...że dwa tygodnie po cesarce będę w stanie całkowicie samodzielnie
        zajmować się dzieckiem, domem i sobą :-)
        ...że 6 tygodni po cesarce będę codziennie śmigać na parokilometrowe
        spacery, dwa razy w tygodniu na basen i do kina!
        ...że można godzinami patrzeć na własne dziecko i zachwycać się nim
        ciągle od nowa
        ...że bardzo będzie mi brakowało wielkiego brzucha i tych mocnych
        kopniaków od środka, na które tak bardzo wcześniej narzekałam :-)
        ... że miesiąc po ciężkim porodzie i ciężko przeżytym szpitalu będę
        chciała jak najszybciej następne!!!!!
        • madzia.7 dziekuje dziewczyny 03.09.09, 14:23
          32tc..przed pierwszy porodem..
          teraz nie wiem co mnie czeka..jest tyle mozliwosci..wiec nastawiam
          sie na wsluchiwanie w swoje cialo..moze to mi podpowie gdzie jestem
          i co mam robic..
          napisze jak bede juz po...
        • coma100 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 04.09.09, 11:07
          No to na pocieszenie dodam, że nie wiedziałam, a raczej nie spodziewałam się, że
          urodzę tak szybko: od przyjęcia do szpitala do pojawienia się na świecie Igora
          dokładnie 1 godz i 10 min minęło:)
          • a_andzia28 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 04.09.09, 16:15
            - nie wiedziałam, że nacięcie w czasie porodu tak boli i piecze (a miałam nawet
            nie wiedzieć kiedy to robią)
            - że będę tak wdzięczna lekarzowi, który położy się na brzuch i pomoże wypchnąć
            dziecko (nie miałam już sił)
            - że szycie krocza będzie największym koszmarem jaki przeżyję, że będę czuła
            każde ukłucie, każde przeciągnięcie nitki...
            - że obecność i wsparcie męża będzie tak ważne :)
    • cichociemnylas Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 10.09.09, 13:21
      A ja nie wiedzialam (choc moze nie wierzylam) o kilku pozytywnych
      aspektach
      1. porod jest niepowtarzalnym przezyciem,
      2. warto pozytywnie sie nastawic
      3. jak wazna osoba jest polozna i ze warto stosowac sie do tego co
      mowi (o ile jest sie na tyle "przytomnym")
      4. jak wazne jest umiejene oddychanie
      5. mozna trafic na super ekipe porodowa
      6. godzine po bede na "chodzie"
      7. nie wierzylam, ze naprawde dam rade!
    • fotografka85 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 10.09.09, 20:22
      te szkoły rodzenia sa do d.... Gadaja tam tylko ,że poród to
      przyjemnosc. Az mi sie krew gotuje jak tego słucham. Dlatego mialam
      cc na zyczenie. jest cudownie. polecam
      • joshima Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 11.09.09, 00:00
        Skoro poszłaś do szkoły rodzenia która jest do d... to tak masz. Ja byłam w
        innej. Szkoda, że wypowiadasz się na temat o którym nie masz zielonego pojęcia.
        Proszę nie trolluj już na tym forum.
        • beatea007 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.09.09, 11:20
          No właśnie, nie trolluj. to jest forum propagujące dobry poród naturalny i
          magiczną moc dobrego nastawienia wyniesionego z cudownych szkół rodzenia. Pani
          fotografka uczęszczała do słabej szkoły to niech milczy, bo nie ma zielonego
          pojęcia. To samo niech lepiej zrobią panie, które przeżyły koszmarny poród, bo
          to marginalne i na pewno wynika z ich złego nastawienia i braku współpracy ze
          wspaniałą (z założenia) położną.
          A poważnie - nie wszystkie szkoły rodzenia są dobre i chyba dziewczyna może o
          tym napisać?..
          • lena_madzia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.09.09, 18:57
            w pierwszej ciązy nie miałam neta i wszystkie potrzebne informacje
            zdobywałam w szkole rodzenia oraz pism typu "mamo to ja"

            no i nikt mnie nie uświadomił że jest cos takiego jak czop śluzowy i
            że może być z krwią.
            kiedy więc wieczorem zobaczyłam troszkę krwi, nie na żarty sie
            zdenerwowałam. Wszędzie stało, że krew w ciąży oznacza ze coś złego
            dzieje sie dziecku.
            Pojechałam roztrzesiona na izbę przyjęć a tam sie dowiedziałam że
            rodze. Ale co sie nadenerwowałam to moje...
          • joshima Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.09.09, 23:04
            beatea007 napisała:

            > A poważnie - nie wszystkie szkoły rodzenia są dobre i chyba dziewczyna może o
            > tym napisać?..

            Zgadza się, ale:
            1. Niech nie pisze że wszystkie są do d...
            2. Niech nie trolluje. Zgodziłabyś się z moją opinią, gdybyś zwróciła uwagę na
            inne jej wpisy :)
          • mamciulka-nikulka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 27.10.09, 10:52
            beatea007 napisała:

            > No właśnie, nie trolluj. to jest forum propagujące dobry poród naturalny i
            > magiczną moc dobrego nastawienia wyniesionego z cudownych szkół rodzenia. Pani
            > fotografka uczęszczała do słabej szkoły to niech milczy, bo nie ma zielonego
            > pojęcia. To samo niech lepiej zrobią panie, które przeżyły koszmarny poród, bo
            > to marginalne i na pewno wynika z ich złego nastawienia i braku współpracy ze
            > wspaniałą (z założenia) położną.

            Nie do końca się zgodzę z tym co napisałaś. Ja byłam bardzo pozytywnie
            nastawiona do porodu, wręcz nie brałam pod uwagę, że mogłabym mieć cc, nie
            chciałam znieczulenia, bo też nie mogłam, chodziłam do dobrej szkoły rodzenia,
            ale... czasami życie pisze takie scenariusze, że cholera nie wiem jak bardzo bym
            się starała nie daję rady iść w tę stronę, w którą założyłam, że pójdę. Położna
            przy porodzie, jaka położna? Przy moim porodzie położna pojawiła się tylko raz
            po paru godzinach męki pod ktg, kiedy to zdecydowano już o cc, przyszła włożyć
            mi cewnik i założyć welfron, co też zleciła niedoświadczonemu lekarzowi, mówiąc:
            "panie doktorze, podobno nigdy nie zakładał pan welfronu, to może pan poćwiczy"
            no i poćwiczył, udało mu się za 3 razem.
    • agawa56 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 13.09.09, 17:55
      Ja nie wiedziałam, że po 10 godzinach strasznych bólów, kiedy rozwarcie było
      wciąż na 2 cm (po podaniu oxytocyny), będę zdolna do zrobienia tak potwornej
      awantury ordynatorowi w celu wykłócenia się o cc. Udało się. Miałam cc i to było
      najpiękniejsze podczas porodu. Zaskoczyło mnie, że na widok anestezjologa przed
      cc, potrafię tylko powiedzieć:"Kocham wszystkich anestezjologów". Po cc byłam
      zdziwiona, że można tak szybko wrócić do formy. Nawet personel był zaskoczony,
      że śmigam bez problemów po korytarzach szpitala.
      • blueaha Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.09.09, 10:00
        ja nie wiedziałam że
        - moze by mi tak...zimno? Wyobrażałam sobie, ze jeśli poród to wysiłek to będzie
        się ze mnie la pot i będę chciała okna otwiera a było mi tak koszmarnie zimno,
        że siedziałam na piłce okryta swetrem wełnianym a jak mnie podpięli pod KTG to
        trzęsłam się i miałam takie drgawki z zimna, że nawet dwa koce to było za mało
        -że między skurczami można zasypiac na piłce i z niej spasc;-)
        - że można nie miec skurczy partych'
        -że po 10 h porodu w szpitalu można jeszcze miec siłę na żarty z lekarzem;-)
        -że można czekac na anestezjologa jak na Zbawcę
        -że znieczulenie przed cc może byc taką ulgą;-)
        -że euforia jest taka ogromna, że nie da się spac;-)
        -że szew po cesarce sprawia, że przez parę dni chodzi sie zgiętym w pół i że
        może jeszcze dokuczac 1,5roku po porodzie
        -że synek jest taki piękny i kochany;-)
        • jokal7 Re:No cóż .. 15.09.09, 13:03
          No cóż dziś to mogę tylko tłuc głową że taka głupiutka i niedojrzała byłam ..
          Mam i do siebie pretensje(chodzi o pierwszy poród ) ale i do otoczenia że zbyt
          "lajtowo " potraktowało sprawę i mi nic mądrego nie powiedzieli .. Internetu nie
          było jeszcze -no cóż ..
          - że można czuć się tak ubezwłasnowolnionym ...
          -że w apogeum skurczów zgodzisz się na wszystko byle dziecko już się urodziło
          -że procedury szpitalne są dla personelu nie dla rodzącej ..
          -że nie będę prawie o niczym informowana
          -że przy lewatywie pani położna sobie pójdzie i mnie na długo samą zostawi nic
          nie mówiąc.
          -że intymność w szpitalu nie istnieje zupełnie
          -że zabiorą mi dziecko od razu i nic nie zrobią by pomóc karmić .
          -że w porodzie bierze udział tyle osób ,także praktykanci...
          -że permamentnie będą dopajać dziecko i jakie będą tego konsekwencje
          -że nacięcie będzie długo o sobie przypominać

      • solar_a77 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.10.09, 20:53
        Nie wiedziałam że skurcze na oxy tak potworni bolą że będę aż mdlała z bólu, że
        będę musiała leżeć przypięta do ktg w sumie przez jakieś 3 godziny, że będzie mi
        strasznie zimno,że znieczulenie przed cc jest super:) i jest wielką ulgą po 6
        godzinach na oxy, że tak ciężko dochodzi się do siebie po cc, że jeśli następne
        dziecko to tylko cc na życzenie - tak myśle.
    • mloda0242 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.09.09, 17:17
      że w trakcie potwornych skurczy (oxy) wspólnie z mężem zdecydujemy, że jednak on
      wróci do domu a ja urodzę sama; i że okazało się to wspaniałą decyzją której nie
      żałuję :)
    • koni42 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.09.09, 09:44
      Pierwsze dziecko: 2001 Warszawa
      1. Że można odbierać, przezywać poród aż tak instynktownie (pozycje,
      znieczulenie własnymi hormonami etc.)
      2. Że podczas skurczy partych można zrobić kupę mimo czopka
      3. Że chce się aż TAK pić a oni personel nie pozwala
      4. Że nacięcie krocza będzie największą traumą mojego zycia, bo
      odbyło się POZA skurczem!!!!!!!!!!! Bolało bardziej niż cały poród i
      połóg razem wzięte!!!!
      5. Że będę karmiła piersią 2 lata i tak trudno będzie odzwyczaić
      małą od cyca
      6. Że nie wraca się od razu do poprzedniej figury i ma się brzuch
      jakbyś nadal była w ciąży!
      7. Że w szpitalu trzeba dopraszać się o wszystko
      8. Że zawijaki i rożki i nadmierna ilość śpiochów i bebetów dla
      dziecka utrudnia przystawianie do piersi - musiałam małą porozwijać
      z tych wszystkich szpitalnych szmat
      9. Że się TYLE krwawi w połogu i że szpital ma w dupie zmianę
      pościeli
      10. Że dziecko przewartościowuje świat - jest najważniejsze!

      Obecnie 2009:
      Jestem w 23 tygodniu ciąży we Francji. Boję się jak cholera...
      • islaa Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 18.09.09, 21:58
        przed pierwszym porodem nie wiedziałam że po porodzie kobieta ma
        obniżoną temperarurę. Nie wiedziałam tego i jak głupia mierzyłam raz
        po raz temperature zdobycznym termometrem (bo nie wiedziałam
        również, że w szpitalu nie mają termometrów a temperaturę podać do
        karty - podstawowym obowiązkiem pacjenta). Mierzyłami mierzyłam a
        uzyskując wciąż 34,2*C, myślałam że termometr jest zepsuty albo że
        źle mierzę :)
        • justcam Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.10.09, 13:20
          mimo że to był mój drugi poród to że można tak wyraźnie czuć jak
          dziecko przechodzi przez kanał rodny w pozycji wertykalnej. Za
          pierwszym razem w pozycji półleżącej prąc z całych sił na okrzyk
          położnej mała wystrzeliła więc byłam pozbawiona tego uczucia. Że
          można być tak dumnym i pełnym satysfakcji ze świadomego pokreowania
          własnym porodem i że jest to mozliwe :-)
    • kicia_beauty Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 23.10.09, 19:53
      Nie wiedziałam, że cycki mogą aż tak boleć, że trzeba mieć biustonosz z
      wkładkami laktacyjnymi, bo sztywna od mleka koszula koszmarnie drapie;, nie
      wiedziałam, że personel szpitalny ma w d... czy nie krwawisz zbyt obficie po
      porodzie, czy radzisz sobie z przystawianiem dziecka do piersi,czy rana po cc
      się goi, a jak pójdziesz poprosić o mleko, to patrzą na ciebie jak na
      przestępcę. Nie wiedziałam, że z całej ciąży najgorszy będzie pobyt w szpitalu.
      Rodziłam w Szpitalu Wojewódzkim w Elblągu, zdecydowanie odradzam.
    • podkrecone Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 24.10.09, 22:00
      znana mi historia u mnie było prawie tak samo z tym że znieczulenia nie chcieli
      mi dać bo niby anastezjologa w szpitalu nie było (jak może go nie być?)mimo że
      chciałam zapłacić i tak nie dostałam... tylko jakies tabletki które nic nie
      dawały prócz tego że zwracało mi się wszystko ... na dodatek miała być miła
      atmosfera położne służące pomocą -taaa jasne nikt do mnie nie zaglądał tylko
      lekarz który sprawdzał jak idzie rozwarcie i dziecko czy schodzi na dół a i
      położna która podawała mi tabl moze dwa razy nikt mi nie pomagał walczyć z bólem
      a przecież tyle czytamy o różnych pozycjach rodzenia jakiś piłkach itp raz
      położna po moich krzykach z bólu przyszła i jak jej mówiłam że nie dam rady żeby
      mi pomogła urodzić to powiedziała że mam się zamknąć że one chą odpocząć że noc
      jest i że nie ja pierwsza rodzę .. nie będe opisywać całego porodu bo na samą
      myśl jak sobie przypominam to się we mnie trzęsie wszystko ciąża jest pięknym
      zjawiskiem niesamowitym uczuciem i chciałabym kiedyś jeszcze raz poczuć
      łaskotanie od srodka i ruszajacy się brzuszek ale na myśl o porodzie odechciewa
      mi się już dzieci ... może trochę z tematu zboczyłam ale chyba mam uraz na
      punkcie porodu..
      • lena_madzia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 25.10.09, 00:03
        podkrecone ale te położne to przepraszam za słowo cham.ki!!!
        To mnie często zastanawia że mówią że ZZO nie dadzą bo nie ma
        anestezjologa a jakby mieli przeprowadzic nagle cesarke???
        • podkrecone Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 28.10.09, 10:42
          właśnie anaztezjolog jest w szpitalu i u nie też się okazało że był ale jak już
          przyszedł był chyba dopiero ok 30 min przed wyjściem małej ... powiedział że już
          teraz nie warto ...a wszyscy przed porodem mówili że że jeśli chcesz
          znieczulenie to trzeba powiedzieć mówiłam i nic nie będe już rodzić na pewno
          chyba znajdę kiedyś idealną klinike
          wychowawczy...
          • mloda0242 Re: zaśmiecacie! 28.10.09, 11:37
            dziewczyny, zaśmiecacie bardzo fajny wątek...
    • apeplusia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 28.10.09, 12:07
      ha, a ja nie wiedziałam, że po porodzie można mieć zakwasy :D

      I że kiedy już minie zmęczenie ogólne, to po paru tygodniach można już chcieć znów chodzić w ciąży i przeżyć poród od nowa.

      Że można na tyle zapomnieć jaki jest ból, że mimo usilnych prób przywołania wspomnień, po prostu się tego nie pamięta.

      I z mniej przyjemnych spraw - że szycie i wyciąganie szwów jest gorsze niż sam poród - i że tego akurat się nie zapomina... Na szczęście to drobiazg, zazwyczaj rany goją się szybko i po pewnym czasie można zacząć normalnie funkcjonować.

      POZDRAWIAM.
      • fotografka85 fantastyczne posty 30.10.09, 22:49
        Dziewczyny, bardzo sie cieszę ze niektóre kobiety szczerze
        opowiadaja o swoich przezyciach z porodu. Ze nie ma tu zakłamania
        ze "porod to napiekniejsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkała" ble ble
        ble. Szczerze opowiadacie ,że to cierpienie niekiedy graniczące z
        mozliwoscia wytrzymania i przezycia. Dizęki tym postom przyszle
        matki moga być bardziej świadome co je czeka i lepiej sie
        przygotować do porodu, który częściej niz rzadziej jest bardzo
        trudnym przezyciem, pozostawiajacy traume do końca życia.
        • agrobla Re: fantastyczne posty 07.06.10, 17:13

          Więc ja też powiem szczerze, żebyś nadal mogła się "bardzo cieszyć":
          Poród naprawdę może być cudownym, metafizycznym wręcz przeżyciem...
          Godzinę po nim, na pytanie położnej jak się czuję, powiedziałam, że
          jestem już gotowa na następny :)
          To prawda, boli jak skur**syn (rodziłam bez znieczulenia, 12h), ale
          urodzenie Syna uważam za moje największe życiowe osiągnięcie.
          "> Dizęki tym postom przyszle
          > matki moga być bardziej świadome co je czeka i lepiej sie
          > przygotować do porodu, który częściej niz rzadziej jest bardzo
          > trudnym przezyciem, pozostawiajacy traume do końca życia. " - a
          niby jak wmówienie sobie, że zbliżający się poród będzie traumą
          ma "ciężarówkom" pomóc w przygotowaniach do porodu? Pomocne może być
          chyba optymistyczne nastawienie, a nie czarnowidztwo. Nie rozumiem..
      • misiaku83 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.02.10, 13:22
        Ile kobiet - tyle opini!
        Zostały mi +/- 3 tyg. do porodu...i tak czytam te Wasze posty.
        Jedne z uśmiechem, drugie z przerażeniem i jak tu sie nastawić na
        coś?
        Ehh...jedno jest pewne poród to na pewno mega przeżycie!
        (oby bardziej pozytywne!)...tak sie pocieszam:)
        • jagna_jagna Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.02.10, 14:32
          Na nic się nie nastawiaj. ;)
          Będzie jak będzie.
          Wkrocz na porodówkę optymistycznie i spokojnie a wtedy jest szansa, że nie
          potraktują cię jak upierdliwe babsko z pretensjami albo zahukaną biedę co
          przeprasza, że żyje. W obu przypadkach większość ludzi ma pokusę by pokazać
          takiej "jej miejsce w szeregu".
    • bathilda Wspaniałe przeżycie .... 14.11.09, 15:06
      Byłam ostatnio na filmie. W pewnej scenie główna bohaterka zaczyna rodzić.
      Jedzie do szpitala z przyjaciółką, która łapie za rękaw lekarkę na izbie przyjęć
      i mówi jej "Niech pani zrobi wszystko, żeby to było dla niej wspaniałe
      przeżycie". Na co lekarka odpowiada stanowczo "Wspaniałe przeżycie to jest w
      filharmonii. Tutaj jest porodówka".

      Cytat nie jest dosłowny, ale moim zdaniem oddaje sens. Poród to wspaniałe
      przeżycie ale dopiero z perspektywy, kiedy patrzy się na ślicznego, umytego i
      śpiącego (!) malucha. W trakcie jest ciężko. Myślę, że warto mieć tego
      świadomość, bo rozczarowanie że nie jest tak pięknie jak miało być nie pomaga.
      Przynajmniej mnie nie pomagało.

      Ściskam wszystkie ciężarówki :)
      • domatorka2525 Re: Wspaniałe przeżycie .... 04.02.10, 22:29
        fajny wątek
        szkoda, że nie znalazłam go przed swoim porodem

        ja nie wiedziałam, że:
        - ZZO lekarz może źle założyć i wkłuwanie do znieczulania boli
        bardziej niż wszystkie skurcze razem wzięte
        - że mogą ci podać znieczulenie bez sprawdzenia rozwarcia i nagle
        okazuje się, że masz pelne rozwarcie i masz przeć a ty nic nie
        czujesz
        - że nacięcie krocza tak koszmarnie boli
        - że szycie boli jeszcze bardziej
        - że krocze boli a noga "sparaliżowana" po ZZO mogą uniemożliwić
        wstanie z łóżka w szpitalu
        - że przez kilka dni po porodzie ledwo sie ruszałam z bólu, a
        robienie kupy może tak boleć, że się płacze
        - że przez wiele tygodni po nie mogłam siedzieć, bo źle zrastało się
        kiepsko zszyte nacięcie
        - że wszystko tam na dole wygląda inaczej
        - że prawie 10 miesięcy po porodzie nacięcie nadal boli niwecząc
        radość z porodu

        a z pozytywów:
        - że mąż tak pomaga przy porodzie
        - że po pierwszej dawce ZZO naprawdę nic nie czułam przez 2 godziny
        i robiliśmy z mężem krzyżówki,a ja powiedziałam "nudny ten poród"
        - że nie potrzebne mi była większoć rzeczy, które miałam ze sobą
        - że moje dziecko przez pierwsze parę tygodni będzie jeść co 3
        godziny przez piętnaście minut a oitem pięknie spać - ile książek
        się naczytałam :)
    • agalanucha Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 11.02.10, 13:17
      Dzieki, bo o takie komentarze tez ty chodzi. Choc nie do konca optymistyczny
      to i tak dodaje otuchy ;) Pozwala zweryfikowac swoje plany zwiazane z
      porodem.Mam nadzieje ze synek i ty macie sie odbrze. Oby wiecej takich
      komentarzy. pozdrawiam
    • k.mat Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.02.10, 18:10
      nie wiedziałam:
      -że będę się tak trząść i nie będę w stanie nad tym zapanować (po
      zzo, więc już nie bolało)
      -że zasłabnę po i wtedy dopiero będę wymiotować
      -że moje dziecię rzuci się na pierś od razu
      -że karmienie tak bardzo boli, że czuje się to w końcach palcy u
      stóp (przystawiona była dobrze, ssała efektywnie, brodawki całe a i
      tak bolało zanim się nie przyzwyczaiłam)
      -że dziecko może chcieć ssać non stop
      -że podczas karmienia będę się strasznie pocić i będę zmęczona jak
      po wysiłku fizycznym
      -że będę tak bardzo głodna po porodzie
      -że w trakcie porodu pojawią się hemoroidy, które bolą bardziej niż
      rana ale się szybko wchłoną
      -że narządy rodne wydlądają potem inaczej
      -że w ciąży zrobią mi się kamienie w woreczku żółciowym i czeka mnie
      operacja
      -że siedzenie na piłce, do którego namawiała mnie położna będzie
      mnie drażnić i będę chciała leżeć
      -że takie będzie głupie uczucie pustki w brzuchu po porodzie
      -że ja dam radę
      -że dziecko będzie tak na mnie patrzeć jak je położą na mnie
      • agath77 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.02.10, 21:24
        -ze nie mozna wchodzic do wanny jezeli chce znieczulenie ( z tylu na
        plecach jest przyklejony wenflon i nie mozna go zamoczyc)
        -ze znieczulenie mozna dawkowac,czyli jak przestaje dzialac, to
        mozna poprosic o kolejna dawke. ja tak zrobilam
        -ze w drugiej fazie porodu znieczulenie dziala mniej niz w pierwszej
        fazie porodu
        -ze badaja cie ginekologicznie kilka razy podczas porodu, zeby
        ocenic na jakim etapie jest porod. niby to logiczne, musza przeciez
        wlozyc reke zeby to sprawdzic, inaczej sie nie da, ale kiedy
        pierwsze raz sie rodzi to mogliby uprzedzac na szkole rodzenia, ze
        kobieta czuje sie pochwa-macica i niczym wiecej.
        -trzeba miec ze soba jak najwiecej ubranek. Ja mialam 3 komplety i
        to jest duzo za malo, kiedy dziecko zaczyna ulewac.
        - ze czucie w nogach wraca w 100% po 6-8h, a nie po 3
        -ze mam prawo nie miec wystarczajacej ilosci mleka i ze polozne maja
        obowiazek dokarmiac malenstwo
        zycze szybkich porodow
        • kiniox Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.02.10, 10:59
          - że poród może być takim niezwykłym przeżyciem;
          - że personel w szpitalu może być tak profesjonalny i ludzki;
          - że utrata czucia w nogach, brak czucia nadciągającego skurczu i
          inne miejskie legendy o znieczuleniu nie mają miejsca, jeżeli
          znieczulenie jest wykonane i dawkowane prawidłowo;
          - że ból po porodzie jest zupełnie nieznaczny, za to występuje
          ogólna słabość wynikająca ze zmęczenia;
          - że można tak szybko stracić ciążowe kilogramy i prawie natychmiast
          wchodzić w spodnie sprzed ciąży;
          - że człowiek jeszcze przez długi czas tak strasznie się poci;
          - że dziecko może nie umieć się zassać instynktownie, ale jak się
          już nauczy, to może jeść praktycznie bez przerwy przez kilka tygodni;
          - że posiadanie dziecka to taki fun :)
          Powiem wręcz, że przed porodem uważałam, że jest dokładnie odwrotnie
          w każdym powyższym punkcie.
          • sadonia76 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.02.10, 12:40
            Po 1 porodzie:
            - że skurcze parte nie bolą
            - że dziecko zamiast się przeciskać "wyskoczy" ze mnie
            - że minutę po porodzie zapomina się o bólu

            Po 2 porodzie:
            - że drugi poród może być o wiele trudniejszy niż pierwszy
            - że jazda windą na salę operacyjną (na cc) po 15 godiznach bóli bez postępujacej akcji porodowej może okazać się "windą do nieba"
            - że po cc tak szybko dochodzi się do siebie i można siedzieć ;)
            - że nie mieszczę się w ubrania sprzed ciąży (poprzednim razem nie było z tym problemu)
            - że karmienie może na początku tak boleć :(
            - że tak bardzo brakuje kopniaczków w brzuchu
            - że kilka godzin po naprawdę trudnym porodzie zapragnę znów być w ciąży :)
      • xeniaczek999 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 06.03.10, 18:25
        -że poród tak bardzo boli
        -że w ostatniej chwili zdecydujemy się z mężem na poród rodzinny
        (wcześniej nawet nie chciałam o tym słyszeć),
        -że obecność bliskiej mi osoby tak bardzo mi pomoże,
        -że szpital odmówi mi znieczulenia zewnątrzoponowego i podawać mi
        będzie znieczulenie które w ogóle nie działa,
        -że po mękach okaże się że mam zbyt wąską miednicę i konieczne
        będzie cc,
        -że miałam być przytomna podczas cięcia a nic nie pamiętam,
        -że opieka w szpitalu w którym rodziłam będzie taka kiepska a w
        szpitalu nie będzie ciepłej wody,
        -że w dzień wypisu ze szpitala wystąpią u mnie komplikacje,
        -że mój synuś będzie taki śliczny i kochany.

        Powodzenia dla wszystkich przyszłych mam

    • kavainca Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 19.02.10, 06:18
      Ze można jechac do szpitala z plamieniem i skurczami co 3 minuty i
      słyszeć przez 40 godzin, że to jeszcze nie poród:/
      Że mozna spać w trakcie 5-ciominutoeyw przerw miedzy bólami.
      Że nogi mogą tak się trząść, że jest to niedoopanowania.
      Ze parcie kontrolowane to najtrudniejsza i najważaniejsza rzecz w
      całym porodzie.
      Że bez męża bym nie przetwała.
      • kavainca Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 07.03.10, 07:30
        kavainca napisała:

        > Ze można jechac do szpitala z plamieniem i skurczami co 3 minuty i
        > słyszeć przez 40 godzin, że to jeszcze nie poród:/
        > Że mozna spać w trakcie 5-ciominutoeyw przerw miedzy bólami.
        > Że nogi mogą tak się trząść, że jest to niedoopanowania.
        > Ze parcie kontrolowane to najtrudniejsza i najważaniejsza rzecz w
        > całym porodzie.
        > Że bez męża bym nie przetwała

        że jak zobaczę moją córke, nie będę czuła NIC poza ulgą :/
        i że miłość rodzi się powoli
        • wiktorynka85 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.03.10, 20:15
          Nie wiedziałam żę:
          - wody płodowe mogą odejść w czasie snu
          - że jak odejda wody to nie będę miała skurczy
          - że po podaniu 4 kroplówek z oksytocyna nie będę mogła urodzić
          - że po 18 godzinach od odejścia wód będę miała rozwarcie na 2 cm
          - że po tych "kilku godzinach" ze skórczami wezmą mnie na blok
          operacyjny
          - że cesarka to zbawienie i pani anestezjolog to anioł
          - że po porodzie nie będę widziała mojego dziecka przez całą noc
          - że taka mała istotka może tak zmienić życie i postrzeganie na
          świat ( oczywiście na lepsze)
          No to chyba tyle
    • effi23 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.03.10, 09:41
      /że zrobię kupę w trakcie porodu:)
      /że po znieczulenie będę się trzęsła jak galareta, nie do opanowania
      /że współpraca z położną w trakcie bólów partych uchroni mnie przed nacięciem
      krocza (tak naprawdę myślałam, że to takie pitolenie, że i tak pęknę lub mnie
      natną i nie miałam z tym związanych jakichś większych obaw, a po lekturze forum
      okazuje się, że ból krocza po porodzie może być naprawdę paskudny. Ja nie wiem
      co to jest, bo od razu czułam się tam na dole prawie komfortowo:)
      /że będę taka słaba po porodzie, prysznic na drugi dzień kosztował mnie bardzo
      dużo wysiłku, gdy stałam, żeby przewinąć dziecko robiło mi się momentalnie słabo
      /że miłość do dziecka może być tak wielka, gwałtowna, natychmiastowa, a bałam
      się, że mogę mieć baby blues, odrzucić je początkowo i wcale nie kochać ale to
      se ne da:)
    • antosiczek Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.03.10, 22:43
      Nie wiedziałam, że można nie wiedzieć, że się rodzi. W tysiącach
      wątków kobiety piszą, że skurcze zwalają z nóg i że tego momentu
      się nie przegapi. Ja miałam bóle podbrzusza dwie doby przed
      porodem, takie jak na miesiaczkę tylko lżejsze. Dzieciątko zrobiło
      mi się nadaktywne w brzuchu i to mnie skłoniło do wizyty na izbie
      przyjęć w celu wykonania ktg. Wyszła tachykardia płodu i rozwarcie
      na 4 cm. Od chwili przyjęcia na porodówkę nie minęły 2 godziny i
      córcia była na świecie- bez indukcji. Gdybym tak posiedziała
      jeszcze w domu to nie wiem, czy bym zdazyła do szpitala dojechać.
      • swoja_wlasna Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 17.03.10, 11:50
        - Że jak się obsesyjnie chce urodzić naturalnie, a najlepiej w domu, to
        i tak cc może okazać się konieczne i że mnie to spotka!
        - że jak się karmi jedną piersią, to z drugiej może lecieć jak z kranu
        - że jak wyjdę spod prysznica to moje mleko będzie kapało na podłogę
        - że na salach poporodowych jest 25 st.C
        - że pediatrzy w szpitalu mogą być niemili
        - że paracetamol prawie całkiem likwiduje ból po cc :]
        • makika7_0 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.04.10, 14:04
          * że to może boleć tak bardzo i tak długo (14 godzin bóli krzyżowych)
          * że mimo 25 stopni na porodówce może być zimno
          * że to takie specyficzne uczucie kiedy wychodzi z ciebie dziecko
          * że szycie krocza to nic w porównaniu z jego dezynfekcją zaraz potem - jakby mnie palono
          * że pierwsze co poczuję po urodzeniu dziecka to ulga, że skończył się ból
          * że "wybuch uczuć macierzyńskich" mnie ominie i dopiero po kilku tygodniach poczuję, że kocham
          * że depresja poporodowa dopadnie i mnie
          * że można pęknąć na wardze, a nie tylko w kroku
          * że rozpoznaje się płacz swojego dziecka śród płaczu innych noworodków
          * że nie każde dziecko przechodzi fizjologiczną żółtaczkę
          * że obecność męża podziała na mnie mobilizująco do wypychania dziecka na ten świat
          * że mimo traumatycznego porodu tak szybko można oswoić się z myślą o kolejnym porodzie, ale nie o wstawaniu nocnym i chronicznym zmęczeniu
          • makika7_0 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.04.10, 14:25
            jeszcze:
            * że będę się tak zwierzęco drzeć na cały oddział w nocy :)
            * że brzuch zaraz po porodzie jest takie "wiszący"
            * że mogę być tak zmęczona
            * że inne dzieci w porównaniu z moim na sali wydadzą mi się mniej ładne
            * że po porodzie sn można być potem "węższą" niż przed ciążą :)
Pełna wersja