misia_matysia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.04.10, 15:35 Fajny wątek :-) Ja rodziłam ponad 3 miesiące temu i też nie wszystko było tak jak sobie wymarzyłam (ale co ja wiedziałam w ogóle o porodzie). 1. Przed porodem zastrzegałam, że wyproszę wszystkie zbędne osoby z sali jeśli się pojawią. I że nie będzie się nikt na mnie uczył. Podczas partych, jak już podejmowano decyzję o cesarce było w sali 4 lekarzy, 2 położne i 3 studentki. Było mi wszystko jedno ile osób się jeszcze pojawi. Marzyłam tylko żeby szybko podjęli decyzję. 2. Nie wierzyłam w historie o spaniu podczas skurczy. Ja zasypiałam podczas skurczy co minutę. Raz obudziłam się i zobaczyłam murzyna w zielonym lekarskim ubranku. Za chwilkę zasnęłam i już go nie było jak się ponownie obudziłam. Po porodzie dopiero pytałam się męża czy to się działo na prawę czy mi się przyśniło. Okazało się że egzotyczny lekarz to nie był wytwór mojej wyobraźni :-) 3. Moja faza partych trwała 2,5 godziny. Nie chciałam wierzyć że aż tak długo. W ogóle po fakcie wydaje się że poród trwa krócej. 4. Nie wiedziałam, że po znieczuleniu ból może się skumulować w jedenj części ciała - ja czułam tylko prawy jajnik. Robili mi znieczulenie 4 razy + oczywiście 1 znieczulenie do cc. 5. Nie wiedziałam, że podczas cc można spać. I że pierwszą myślą po ujrzeniu dziecka może być ogromna ulga że to już po wszystkim i mogę odpocząć. Myśli o dziecku przyszły dopiero później jak wyjechałam z sali operacyjnej jak zobaczyłam małą z mężem. 6. Myślałam, że początek porodu jest bardziej spektakularny. Mi po kąpieli zaczęły odchodzić wody i to raczej sączyły się. Brak skurczy. Nic nie bolało na samym początku. 7. Nie wiedziałam, że potrafię się tak drzeć :-) Nie przychodzi mi nic więcej do głowy. Poród teraz wydaje się strasznie odległą sprawą. Na szczęście przy dziecku szybko się zapomina. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 25.04.10, 23:50 Fantastyczny wątek ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
zabka_80 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 26.04.10, 10:16 - że poród wcale tak bardzo nie boli - byłam pewna, że nie dam rady, skończy się cc albo przynajmniej kleszczami, a urodziłam w kilka godzin, bez nacięcia, do końca żartując i myśląc "kiedy w końcu zacznie się ten ból?" - że można urodzić bez zzo i się z tego cieszyć - że wanna/prysznic aż tak pomaga (rozwarcie z 2 na 10 w 40 minut) - że kolejne porody mogą być identyczne (patologia z nadciśnieniem, okdsytocyna, przebicie pęcherza, szybki bezbolesny poród bez nacięcia) - że oksytocyna może nie działać - 6 strzykaw, a ja rozwiązywałam krzyżówkę - że lekarz może mieć taki problem z przebiciem pęcherza - 2 podejścia, w sumie godzina grzebania, ból porównywalny z samym porodem - że ta sama położna to doskonałe rozwiązanie przy drugim porodzie - że hałas w szpitalu w niczym nie przeszkadza, i tak się nie śpi - że pół godziny po porodzie można zjeść 3 kanapki i banana - że pierwsze dziecko wyda się od razu piękne, a drugie brzydkie, ale to tylko pierwsze wrażenie - że będę zaraz chciała mieć następne dziecko, mimo depresji i niewyspania - że poród to nic, sajgon zaczyna się później, dlatego szkoła rodzenia była do niczego, bo nie wspomniano o tym ani słowem - że terror laktacyjny potrafi aż tak bardzo skrzywdzić Odpowiedz Link Zgłoś
asia_k_19 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 06.05.10, 20:03 * że ból przy skurczach nie jest "o jezu ja umrę" tylko da się znieść * że siedzenie w wannie tak bardzo pomaga * że hormony mogą sprawić, że będę jak naćpana * że po lekkim fajnym porodzie będę tak słaba, że przez dobę będę do kibelka jeździć na wózku lub zasuwać na czworaka :D * że facet może dać mi aż takie wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. I że wytrzyma 4 godziny na klęczkach przy wannie polewając mi plecy wodą z prysznica * że to tak niesamowite przeżycie pod względem emocjonalnym, że po ponad 3 latach łezka w oku się kręci * że własne ciało po porodzie staje się tak obce * że karmienie wcale nie jest takie łatwe na jakie wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
anciarek2010 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 06.05.10, 20:43 -że bez męża to nie dałabym rady -że znieczulenie zewnątrzoponowe może powiększyć rozwarcie -że po porodzie chce się tak siku, że musiałam lecieć od razu -że bóle przed partymi są tak silne, że można kable ze ściany próbować wyrwać i między każdym skurczem ma się saharę w ustach -że bóle parte nie bolą, a najgorszy moment porodu to ten kiedy głowa jest w połowie na zewnątrz i nie można przeć -że położna z dyżuru może być tak cudowną kobietą i pomocą dla mnie -że bez znieczulenia to bym chyba rady nie dała Odpowiedz Link Zgłoś
abigail83 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 09.05.10, 14:40 Ze skurcze parte to taki wysilek. I ze dziecko jest takie cieplutkie i oble jak bułka :) i ze porod to pestka w porownaniu z karmieniem piersia. Dopytywalam w szpitalu, czy dobrze robie, "tak, dobrze", w domu drugi tydzien walcze z bolem, krwiakami i strupami na brodawkach. Odpowiedz Link Zgłoś
olcia_rom Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 10.05.10, 18:12 Ja moja kruszynke urodzilam rowne 2 tyg temu (w Wlk Brytanii). Czego nie wiedzialam przed porodem: ze porod to niewyobrazalny bol - nawet nie potrafie komus opisac jaki ze mozna rodzic 27 godzin w domu, tarzajac sie po podlodze z bolu, bo rozwarcie za male, zeby przyjeli mnie do szpitala ze w czasie porodu mozna wypic 3 litry wody mineralnej - mialam wrazenie ze umieram z pragnienia ze skurcze parte to takie dziwne uczucie :-) ze mozna urodzic dziecko 3900kg, 60cm dl bez naciecia, pekniecia, bez jednego szwu. ze tego samego dnia mozna wyjsc do domu, i wziasc prysznic w wlasnej wannie i odpoczac we wlasnym lozku ze karmienie piersia to takie wspaniale uczucie. ze Odpowiedz Link Zgłoś
julotnia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 12.05.10, 20:13 Jestem 17 dni po porodzie (pierwsze dziecko) i nie spodziewałam się, że będę się tak DOBRZE czuć. Fizycznie i psychicznie. Poród był długi i męczący ale już 2 godziny po mogłam bez problemu chodzić, wziąć prysznic i siadać (wszystko trochę wolniej :)) Życzę powodzenia wszystkim przed porodem... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_zn2010 Czego nie wiesz, a możesz się sama dowiedzieć... 07.07.10, 13:36 Przed porodem szukałam fachowych i kompetentnych inforamcji dotyczacych znieczulenia zewnątrzoponowego porodu, całe godziny spędziła m w necie szukając czegoś odpowiedniego po rożnych forach. I nic... Aż wreszcie moja koleżanka z drugiego końca Polski (dzięki Jolu!) powiedziała mi o takim serwisie, jakMorfeusz 2001. Serwis spełnił wszystkie moje oczekaiwnia, naprawdą warto go polecić każdej mamie, która chce mieć znieczulnie do porodu, lub będzie miała cięcie cesarskie. Prowadzi go fachowiec, lekarz-anestezjolog. Jest także możliwość zatelefonowania do autora serwisu i zadania osobistego pytania. Szkoda, że przed swoim pierwszym porodem nie istniał, nie miłąbym wtedy takich strasznych dylematów przed znieczuleniem, w sumie go nie wzięłam, czego do dzisiaj żałuję... Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Czego nie wiesz, a możesz się sama dowiedzieć 07.07.10, 16:01 "...w sumie go nie wzięłam, czego do dzisiaj żałuję..." W sumie to nie masz czego żałować bo nie wiesz jak sprawy by się potoczyły po wzięciu znieczulenia- kleszcze, próżnociąg albo inne komplikacje.... Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo To ja z grubej rury 14.06.10, 23:03 Przede wszystkim tego,że nawet w ponad dwa miesiące po porodzie wysranie się będzie większym wyczynem niż sam poród. Że podczas karmienia cyc którym akurat się nie karmi może powodować uczucie rozsadzania go od środka. I w końcu tego,że mimo,że poród jest przejegrany to jednak przeżyję i można się dać zabić za własne dziecko już od pierwszej sekundy jego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
jombusiowa Re: To ja z grubej rury 16.06.10, 11:20 1. Nie wiedziałam że wywoływanie przez założenie cewnika (przed czym zapierałam się rękami i nogami)może tak fajnie uśmierzyć skurcze na 5 godzin, 2. Że właściwych skurczy porodowych nie da się pomyslić z tymi wcześniejszymi i że podobno lepszy ból w stronę odbytu jest tak straszliwie niekomfortowy, 3. Że wanna to wcale nie najlepsze miejsce do rodzenia a przyjacielem okaże się piłka;) 4. Że leżenie 6 godzin po porodzie okażę się męką (też przez ilość wody jaką wypiłam podczas porodu:))-chciałam wstać po jakiś 2. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: To ja z grubej rury 16.06.10, 11:46 jombusiowa napisała: > 3. Że wanna to wcale nie najlepsze miejsce do rodzenia a > przyjacielem okaże się piłka;) U mnie dokładnie odwrotnie, więc nie sugerujcie się niczym dziewczyny i po prostu wsłuchajcie się w siebie i swoje potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
prawa2 Re: To ja z grubej rury 18.06.10, 00:13 nie spodziewałam się tego że miłość do dziecka jest aż tak silna.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
blue_jay Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 21.06.10, 15:53 - ze plecy po wkluciu zzo beda bolec czasem nawet i pol roku po porodzie -ze wody plodowe moga sie saczyc podczas snu i mozna sie nie obudzic, pomimo mokrego lozka;-) - ze mozna miec 4 cm rozwarcie nie odczuwajac zadnych skurczy - ze gojace sie naciecie to nic przyjemnego i najgorzej wspominana rzecz odnosnie porodu - ze sex boli, przestal bolec ok 7-8 mcy po porodzie - ze po porodzie wstalam z lozka i przeszlam do swojej sali, choc nogi mialam miec "sparalizowane" zzo;-) - ze w jednoosobowej sali moze sie zmiescic tylu lekarzy i pielegniarek, gdy cisnienie polecialo mi na leb na szyje w dol Pomimo tego, ze dobrze wspominam porod i opieke, pojechalam do szpitala za wczesnie z powodu tych saczacych sie wod plodowych. Od razu podpieto mnie do ktg i nie pozwolono chodzic. Spedzilam 12 godz w lozku, a tym ok 6 nudzac sie jak mops, bo pomimo oksytocyny akcja porodowa nie postepowala szybko. Z nastepnym dzieckiem posiedze w domu az do wyczuwalnych skurczy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 25.06.10, 22:24 Ja wprawdzie poród SN ponad 30 godzin ale po jakiś 50 minutach po porodzie wstałam i poszłam pod prysznic- tak bardzo spocona nigdy w życiu jeszcze nie byłam i nie mogłam znieść tego uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
inesska-pinezka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 28.06.10, 22:09 - Po pierwsze wiadomosciami ze szkoły rodzenia mozna podetrzec sobie tyłek. - Piersi w 2-3 dobie tak bolą, ze nie da sie tego opisac, jakby rozrywalo cialo od srodka - Terror laktacyjny w szpitalu- koszmar - Przystawianie dziecka do piersi to nie taka z pozoru latwa sprawa - Ze w szpitalu potrzeba tyle ubranek dla dziecka, zwlaszcza jesli dziecko ulewa - Ze po porodzie jest ciagle uczucie suchosci w ustach - Ze po cc tak ciezko sie podniesc z lozka, jak rowniez kiedy sie lezy te 6h nieruchomo ma sie drgawki z zimna - Ze babyblues dopadnie rowniez i mnie - Ze tak naprawde z narodzin dzidziusia bede sie cieszyc po kilku dniach - Ze po porodzie krwawi sie az tak dlugo! - Ze bede rodzic ponad 10h ze skurczami co 5min bez postepujacego rozwarcia, dostane kroplowke z oksy (wczesniej o tym myslalam)ale kiedy juz mi ja podali malej spadlo tetno, dlatego cc - Ze mimo uplywu 3 miesiecy od porodu daleko mi do wagi sprzed ciazy:/ Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.06.10, 10:56 To może i ja się podzielę doświadczeniem: - że po porodzie będę się tak wyśmienicie czuła, że 4 godziny później uda mi się nabrać własną mamę, ze jeszcze nie urodziłam, a ona padnie z wrażenia widząc wnuka :):):) - że istnieje w ogóle coś takiego, jak konflikt serologiczny w obrębie GRUP GŁÓWNYCH - że to, czego uczyli w Sz.R. - techniki łagodzenia bólu i takie tam - to pic na wodę fotomontaż (ale miałam poród wywoływany, może dlatego) - że dziecko może mieć tak STRASZNIE wydłużoną głowę i że to tak szybko się normuje - że po porodzie krwawi się tak... krótko - że karmienie jest tak banalnie proste i takie fajne (mimo braku zaangażowania ze strony położnych) - że można nie mieć w sumie nawału, a ból sutków to mała rzeczy i trwa chwilkę - że dziecko podwoi wagę urodzeniową przez upływem 3 m-cy :):) - że tydzień po porodzie (w dniu powrotu do domu ze szpitala) będę się czuła lepiej niż przed ciążą Odpowiedz Link Zgłoś
jolkakk Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.06.10, 12:53 - że tyle ludzi będzie widzieć moje krocze, łącznie z niektórymi sprzątaczkami :D - że po lewatywie jest naprawdę o wiele lepiej - że po porodzie będę karmić dziecko przy mężach koleżanek z sali i będę to miała gdzieś że patrzą się na moje piersi - że grubsza sprawa to wielka katorga - że bóle krzyżowe bardziej bolą od partych - myślałam że piłka mi pomoże a tu nici jeszcze gorszy ból - że najbliższa osoba przy porodzie ( u mnie mama) to jest cud - cały czas myślałam że dostanę dziecko na brzuch po porodzie a tu klops ;( - że po oksy tak szybko będą skurcze - ze nacięcie naprawdę nie boli - że szycie to boli - że 4 mce po porodzie dalej mnie ciągnie w kroku - że 4 mce po porodzie mam odruch wymiotny na temat seksu :/ to tyle , trzymajcie się dziewczynki. U mnie po porodzie z dziewczynami z sali śmiałyśmy się z tego wszystkiego jedyna rzecz jaka wtedy bolał to tyłek od śmiechu a już kaszlnąć czy kichnać to odradzam :D buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
fka_kp Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.06.10, 13:44 julka, uwielbiam czytać takie posty ... Dzięki. Uśmiałam się to raz, lżej mi na duszy to dwa ! Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 29.06.10, 21:46 fka_kp - dziękuję :):) Odpowiedz Link Zgłoś
roxana8881 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 30.06.10, 14:30 Urodziłam 20 maja :) Przed porodem nie wiedziałam że: - nie ma się tak naprawdę czego bać :) - czas tak szybko minie - mąż będzie masował mi plecki - przy porodzie spotkam fantastyczne położne -że będę z siebie dumna ;) - że wyskoczą mi plamy na twarzy po wysiłku i zostaną jakiś tydzień;-) - że zapamiętam do końca życia kiedy wzięłam syna na ręce po porodzie - taki był kochany :)) Teraz m oj skarb ma pawie 7 tygodni i czekam na jego pierwszy usmiech do mamusi :)) Odpowiedz Link Zgłoś
predikata Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 06.07.10, 17:59 - że w ostatniej chwili mi się plany rypną i urodzę w szpitalu, a nie w domu :( - że szpital bez naczytania się o rzeźniach, oksytocynach itp. jednak nie jest aż tak obrzydliwy - że zaufana położna to skarb największy, bo dzięki niej nikt do mnie nie będzie zaglądał i będziemy sobie z mężem spokojnie rodzić - że będę rodzić w takt muzyki disco, mimo że w torbie mam pakiet muzyki ulubionej :D jakoś tak niezwykle mi podeszła płyta, która była w zestawie z odtwarzaczem - że masaż sutków to najlepszy przyspieszacz akcji porodowej i przynajmniej oksytocyny na mnie nikt nie marnował ;) - że położna dyżurna, która przyjdzie na sam koniec porodu spartoli w trzy minuty fajny poród i mnie ciachnie bez potrzeby między skurczami - że to, że mnie ciachnęła między skurczami to była moja wina, bo przecież ona wcale między skurcze nie celowała (absurd godny Monty Pythona) - że już kilka dni po porodzie będę pamiętać tylko jakieś stop-klatki i najważniejsze, że mimo tego szpitala i ciachnięcia to uważam, że poród to fajna sprawa i warto przeżyć na własnej skórze Odpowiedz Link Zgłoś
hydrazine Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 09.07.10, 08:33 W końcu zebrałam swoje spostrzeżenia :-) Otóż przed porodem nie wiedziałam: - że po paru miesiącach panikowania na parę dni przed porodem nieoczekiwanie spłynie na mnie dziwny spokój i już nie będę się niczego bać, - że naprawdę nie przegapię początku, - że poród wcale nie jest taki straszny, jakby to wynikało z zasłyszanych opowieści, - że będzie mi tak koszmarnie gorąco, podczas gdy z większości opowieści koleżanek pamiętam motyw przejmującego zimna (więc spakowałam sobie ciepłą bluzę z kapturem i grube skarpety, a tymczasem na porodówce miałam ochotę zrzucić z siebie nawet koszulę), - że praktyka to jednak nie to samo co teoria (przecież to takie proste, powstrzymać parcie, trzeba tylko odpowiednio oddychać – tak, tak, a w trakcie, jak trzeba było się wstrzymać przed pełnym rozwarciem, myślałam, że będę podłogę gryźć), - że potrafię tak głośno i bez skrępowania krzyczeć, - że będę tak strasznie marudzić, od 4 cm rozwarcia aż do samego finału („idę do domu, mam już dosyć, a tak w ogóle, to kto to wszystko wymyślił?” ;-))) - że wanna z ciepłą wodą wcale nie zmniejszy bólu, tylko go nasili, ale za to rozwarcie zwiększy się z 4 do 8 cm w 15 minut, - że swoboda przybierania dowolnej pozycji jest rzeczywiście aż tak istotna i naprawdę pomaga, wbrew temu, co twierdzą niektórzy (np. moja siostra, cyt. „zobaczysz, że będzie cię tak bolało, że będzie ci wszystko jedno, w jakiej pozycji KAŻĄ ci rodzić”; na szczęście nikt nie próbował mi niczego nakazywać), - że moje dziecko praktycznie do samego końca będzie ruszać się tak samo intensywnie, jak zwykło czynić to w czasie ciąży - że mój umysł będzie tak bardzo przeszkadzał w trakcie (zamiast się poddać temu procesowi, ja ciągle analizowałam, co się dzieje, dlaczego, co będzie dalej, a co jeśli zaboli mocniej itd., jak teraz na to patrzę, to widzę, że bez tego byłoby mi łatwiej), - że parte nie będą bolały, a wręcz przyniosą ulgę - że pod koniec będę na tyle zmęczona, że będę przysypiać między kolejnymi skurczami, - że to takie dziwne uczucie, gdy rodzi się dziecko, - że nowonarodzone dziecko jest takie gorące, mokre i ciężkie, - że drugiego dnia po porodzie wpadnę w najczarniejszą otchłań rozpaczy, jakiej w życiu doświadczyłam, - że po porodzie stwierdzę, że z pewnością nie będę już nigdy uprawiać seksu, o kolejnych dzieciach nie wspominając - że niedługo potem będę miała ochotę przeżyć to wszystko od nowa, jeszcze raz, a potem jeszcze raz i jeszcze… - że miłość macierzyńska to najpotężniejsze uczucie, jakiego do tej pory doświadczyłam w swoim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
sadzka Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 09.07.10, 13:27 dziś mija piąty dzień od mojego porodu sn, nie wiedziałam że: - że skurcze z bólami krzyżowymi są tak bolesne, - że na porodówce będę tylko 4 godzinny (pierwszy poród), choć bolesne skurcze trwały 8 godzin, ale na szczęście na porodówkę trafiłam na sam koniec - że w ciągu 2 godzin z rozwarcia na palec zrobi się pełne rozwarcie, aż położna była zdziwiona - że jak jest skurcz to tak trudno oddychać przeponowo bo tak boli - że czas tak szybko leci, mimo że każdy skurcz trwa wieczność - że z takim strachem będę oczekiwać na kolejny skurcz - że będzie mi strasznie gorąco i będę cała mokra - że to takie śmieszne uczucie jak odchodzą wody płodowe - że koniec I fazy nie oznacza szybkiego końca porodu, u mnie skurcze parte trwały 2 godziny - że parcie to taka ciężka fizyczna praca, i w sumie nie wiem co jest trudniejsze czy I faza czy druga faza porodu. (według lekarzy dziwne że urodziłam sn tak duże dziecko, gdyby wyszło na usg taka waga, zrobili by mi cesarkę, bo ja jestem bardzo wąska) - że podczas parcia zacznę myśleć, że już nigdy nie urodzę - że przez 2 godziny parcia będę mogła wyczuć pod palcami włoski mojego dziecka - że badanie podczas porodu nie boli, choć zawsze badanie ginekologiczne choćby włożenie palca lub wziernika bardzo mnie bolało, - że mimo zasłyszanych opowieści o szpitalu, choć podpięta pod ktg i tylko przy łóżku to pozwolą mi stać, kucać, klęczeć podczas pierwszej fazy porodu - że podczas parcia mogłam zmieniać pozycję, położna mi podpowiadała na jaką, choć finał i tak z nogami do góry, bo tak wygodniej położnej... - że położna powiedziała mi, że postara się chronić krocze, niestety się nie udało, ale cieszę się, że dała mi choć nadzieję i że informowała mnie co robi i że powiedziała mi że jej przykro, ale że jednak musi mnie naciąć - że nacięcie nie bolało, tak samo jak łyżeczkowanie na żywca i szycie ze znieczuleniem (a bardzo się bałam tego) - że pół godz po porodzie zjem obiad, a po godz wstanę z łóżka i sama przejdę na inny odział, po czym pójdę pod prysznic - że bezpośrednio po porodzie stwierdzę, że nie było tak strasznie i że mogę znowu rodzić - że w ciągu pierwszych 2 dni po porodzie przy karmienia piersią, towarzyszy okropny ból brzucha jak macica się zwija - że 3 dni po porodzie można mieć badanie ginekologiczne które nie boli - że 5 dni po porodzie nie mam brzucha, mogę nosić te same ubrania co przed ciążą i nikt by nie zgadł, że dopiero co urodziłam - że mimo wszystko będę miała tak pozytywne wrażenia po porodzie :) i że poród to fajna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
mehil.dam Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 16.07.10, 10:45 Takie refleksje po ponad trzech miesiącach :) *Sam początek porodu to maleńkie skurcze, wymioty i choć mnie przyjmą na oddział urodzę za 2 doby *Męczenie sutków wywołuje skurcze *Że położne taki miłe i pomocne *Mąż tak szybko przyjedzie i ogólnie tyle wsparcia da *Zapowiadano mi, że poród potrwa bardzo długo, bo małe rozwarcie, wszystko sztywne, a dwie godziny od przebicia pęcherza zaczęło Małe wyskakiwać *Poddać się będę chciała jeszcze przed partymi *Dziecko na jednym skurczu wyskoczy *Nacinanie krocza boli bardziej niż skurcze *Takie prosto z brzucha wygląda jak jakiś gnom z bagien, ale i tak jest najpiękniejsze na świecie,a poza tym takie maleńkie *Tak bardzo pokochać można takiego śmierdziela :) *Blizna zagoi się po 3 tygodniach a później znowu się zrobi niefajnie *I ogólnie, że poród boli mniej niż się spodziewałam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 27.07.10, 14:58 po 7 tygodniach ;) - że te tabuny ludzi wcale nie przeszkadzają- lekarze z innych oddziałów, młode położne, praktykantki;) - że sami znajdziemy z mężem sposób na złagodzenie bólu podczas "spacerów" dla rozwarcia - że położne miłe i lekarze i wszyscy -że zmęczenie po porodzie minie , chociaż podczas porodu padało się z nóg - że miłość do dziecka nie przychodzi od razu... Odpowiedz Link Zgłoś
olenka1211 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.07.10, 03:20 Pierwszy poród 7 lat temu :) - że skurcze zaczną się tak nagle i że będą częste i bolesne od samego początku aż do końca przez 15 godzin (oczywiście na końcu były dramatycznie bolesne). - że po 6 godzinach można mieć tylko 1cm rozwarcia, a po 12 tylko 2. - że poród tak boli. - że czopa nie zauważę a wody nie odejdą. - że gaz wcale nie działa, wręcz przeszkadza i wysusza gardło. - że gorący prysznic jest taki fajny. - że szkoła rodzenia nic a nic nie pomoże. - że ostatnie 3 godziny przeleżę i urodzę też na leżąco bo będę zbyt słaba, żeby wstać z łóżka. - że dolargan nie działa przeciwbólowo a przyspieszająco (w 2 godziny z 2 do 10cm) i że poproszę, żeby mi go dali (chciałam bez znieczulenia). - że parte przyniosą ulgę. - że główkę można rodzić w kilku skurczach, a na ciało potrzeba jednego. - że będę czuła się dziwnie kiedy zobaczę moje dziecko (połączenie radości ze strachem). - że mąż będzie mi tak potrzebny. - że pół godziny po porodzie wstanę i pójdę pod prysznic i że chluśnie ze mnie krew a ja będę przepraszać, że nabrudziłam. - że jeszcze na porodówce zjem obiad. - że z porodówki wyjadę z małym przyssanym do cyca. - że piersi podczas nawału są twarde jak kamienie. - że tydzień po porodzie wrócę do wagi z przed ciąży a 5 miesięcy później będę 5 kg szczuplejsza i będę się czuła atrakcyjnie jak nigdy wcześniej. - że poród to pryszcz w porównaniu z wyzwaniem jakim jest wychowanie dziecka. - że można tak bardzo kochać :) Drugi poród 7 tygodni temu :) - że wywoływanie prolaktyną to nic strasznego i działa szybko. - że będę się cieszyć jak poczuję pierwsze skurcze. - że po 3 godzinach będę gryźć poduszkę. - że po 5 godzinach będę myśleć, że umieram a rozwarcie dopiero 4cm. - że czop odchodzi podczas całego porodu. - że znów wezmę dolargan i z 4cm zrobi się 10 w niecałą godzinę. - że od prysznica do łóżka będę iść między partymi. - że parte tak bolą i że będę krzyczeć. - że zacznę rodzić na stojąco a skończe na czworakach (położna pomogła wdrapać mi się na łóźko). - że będę goła i całkowicie mi to będzie zwisało. - że urodzę tak szybko (6 godzin plus kilka minut fazy partej). - że i tym razem nie pęknę. - że mąż nie będzie mi potrzeby a położna przyjdzie na ostatnią godzine (poród w nocy, 2 inne porody w tym samym czasie, byłam sama przez większość porodu i wcale mi to nie przeszkadzało). - że wezmę mojego synka sama (zaleta pozycji werdykalnej). - że położna mnie przytuli i pogratuluje. - że wyjdę ze szpitala 12 godzin po porodzie. - że nie będę czuć żadnego dyskomfortu w kroczu, nawet otarcia i spuchnięcia jak za pierwszym razem. - że poród sprawi mi tyle radości. - że drugi poród może być taki inny. - że waga stanie i po 2 miesiącach od porodu będę miała 6kg na plus. - że mi nie będzie przeszkadzać, że jestem okrąglejsza. - że to forum i pani Kasia pomogą tak bardzo. Dziękuję :) Ola Ps: Przepraszam za błędy i chaotyczne pisanie (trzymam malucha) Odpowiedz Link Zgłoś
mag2174 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 18.08.10, 17:10 Miły watek , a oto co mnie zaskoczyło 4 lata temu: - że synek będzie 1 kg lżejszy niż wynikało z usg (3 kg a nie 4) – miałam dużo za duże ubranka - że kiedy okaże się że mam mieć cc bo zanika tętno a nie wywoływany poród, jak zostałam poinformowana wcześniej – to lekarz skomentuje, ze dziecko zrobiło mi prezent.. - że od decyzji o cc do znalezienia się na sali operacyjnej minie tylko 5 minut (ja szłam, a pielęgniarki mnie przebierały, w drodze podpisywałam dokumenty etc.) - że na widok mojego lekarza, który prowadził mi ciąże - w stroju operacyjnym zachce mi się śmiać (wyglądał uroczy w śmiesznym czepku na głowie) - że przy cc asystuje tyle osób - że stół do cc jest taki dziwny tzn. pod plecami normalny a potem rozdziela się na dwie strony – każda noga osobno a na dole stało wiadro z czyściutkim workiem na śmieci (przynajmniej u mnie tak było) - że przy wyjmowaniu synka podczas cc, czuć aż takie duże szarpanie (chociaż uprzedził mnie o tym anestezjolog) - że asystentka anestezjologa będzie taka miła i w ogóle wszyscy b. mili – bo na patologii lekarze nie byli tac mili, czułam jakbym sobie wymyślałam komplikacje – a jak się zaczęło dziać coś niepokojącego to wszyscy byli super – działali szybko, sprawnie i profesjonalnie - że ciśnienie z wrażenia mi skoczy do 170/100 (widziałam na monitorze obok łóżka do cc) - że jak zobaczę małego to się popłaczę ze wzruszenia - nie wiedziałam, że dziecko ma niezrośnięte ciemiączko i myślałam, że coś mu jest - że uda mi się wstać następnego dnia po cc i nie czuć dużego bólu rany (chociaż na początku jak zeszło znieczulenie było ciężko) - Że po cc też się krwawi - że będę mieć ból głowy po znieczuleniu pp (oraz wszystkie inne dziewczyny, które miały tego dnia cc) - że w szpitalu jak w każdej firmie jest konflikt między działami – tzn. z powodu bólów głowy po znieczuleniu musiałyśmy leżeć i ginekologia kazała zabrać dzieci na noc bo tylko leżenie pomagało (no i kroplówki z ketonalu) – a neonatologia kazała, żeby dzieci były z matkami – i na korytarzu była niezła pyskówka między szefami obydwu oddziałów – wygrała ginekologia - że po porodzie najbardziej pomocna będzie koleżanka z sali, która urodziła 2 dziecko – powie co i jak z pieluchami i karmieniem Jeszcze pewnie wiele rzeczy mnie zaskoczyło – np. że dziecku w szpitalu zmienia się pieluchę (myślałam, że robią to pielęgniarki;)) oraz , że smółkę tak trudno zdrapać z małej pupy – więcej chwilowo nie pamiętam Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kaa Nie wiedziałam, że mąż... 15.07.10, 00:01 Przebiłam sobie dziś palec igłą (maszynową) na wylot. Mąż prawie zszedł zobaczywszy przebity palec. Ja z oburzeniem: kochanie, przy porodzie byłeś, a palec cię przeraża. Na co mąż drżącym głosem: poród to przy tym pikuś. Piszę to dla tych, które mają podobnie wrażliwych mężów :) Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Nie wiedziałam, że mąż... 27.07.10, 16:53 nie wiedziałam, że zszywanie krocza boli bardziej niż sam poród.... Odpowiedz Link Zgłoś
marcik.f Re: Nie wiedziałam, że mąż... 18.08.10, 22:26 Że to tak strasznie boli! Spodziewałam się okropnego bólu, ale nie aż tak mocnego i intensywnego. Że mozna zasypiać miedzy skurczami, mimo że były co minutę. Że mąż daje tyle wsparcia i siły. Że w decydującej chwili może zepsuc się łóżko porodowe. Że najwygodniej i najmniej boleśnie będzie mi siedząc na kibelku :) Że będą się pode mna uginać nogi z bólu i tzreba będzie mnie dowlec do wanny i z niej odwlec. Że prawie utopię sie w wannie i mąż będzie musiał mnie z niej wyciągać(bo akurat sobie zasnęłam) Że dolargan w ogóle nie jest przeciwbólowy. Że moga mi taka hydraulike przy wenflonie zamontować, a ja to sobie urwe i wszedzie będzie sikac krew :) Że można mieć gdzieś nacinanie czy nie nacinanie krocza w decydującym momencie( a tak się tego bałam) Że po kilku godzinach można normalnie śmigać :) Że mona trafic na taka fajna położną, babke z jajami, konkretną. Że mąż może przez cały poród kłocic się z położną. Że powiem swojemu lekarzowi, że go zabiję :) Że partych nie można powstrzymać, taka wielka jest potzreba wyparcia. Że jednak można byc nie naciętą bez toczenia o to batalii, wystarczyło, że mąż powiedział "prosze nie nacinać". Normalnie mówisz i masz :) Że dziecko jest takie cudowne :) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka29 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 22.10.10, 15:58 Że mogę rodzić w domu 2 dni wcale o tym nie wiedząc, że skurcze z krzyża są takie bolesne,że parte można opanować,że będę miała gdzieś to ile osób jest w sali i marzyła tylko żeby to już się skończyło, że po cc( nieplanowanym) można tak szybko dość do siebie i ,że rana wcale nie jest taka bolesna, że po zzo tak strasznie boli głowa i plecy, że baby blues jest tak przykrym uczuciem i może trwać nawet miesiąc, że popłaczę się ze wzruszenia widząc pierwszy uśmiech mojego ptysiulka, że karmienie piersią jest takie trudne i ,że mój pokarm może szkodzić maleństwu( nietolerancja laktozy), że po takim wysiłku wcale nie będzie mi się chciało spać,że....to chyba już wszystko bo Olus sie obudził i czeka na podwieczorek he he ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jusiakr Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 14.01.11, 21:09 Z porodu: - że warto mieć dwie torby - jedną do porodu, a drugą na potem - że łożysko może się nie chcieć urodzić - że cyrk zacznie się tak naprawdę po urodzeniu dziecka - że na sali poporodowej będę taka głodna - że podczas porodu można stracić tyle krwi, że nie można wstać z łóżka, a nawet usiąść - że przy przewijaniu dziecka trzeba mu zdjąć skarpetki, bo je na 100% wsadzi w brudną pieluchę - że warto mieć ze sobą czopki glicerynowe, aby załatwić "grubszą sprawę" po porodzie - że ważenie dziecka podczas pobytu w szpitalu moze być tak stresujące jak egzamin - że to co działo się na sali porodowej do momentu narodzin dziecka pamieta się jak przez mgłę Odpowiedz Link Zgłoś
alunia.87 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 15.01.11, 09:18 - że pomimo mojego poczatkowego strachu przed porodem jako pierworodki, przez ostatnie dni ciazy przestane sie bac i bede z niecierpliwoscia czekac na skurcze - ze majac juz skurcze i jadac do szpitala bede taka radosna i nadal nie bede sie bala. Powiedzialam wtedy nawet: "jak tak wygladaja skurcze to ja moge rodzic czesciej" :D - ze majac juz bardzo intensywne skurcze zmienie zdanie i bede chciala uciec :P - ze pomimo mojego dbania o wyglad przez cale moje zycie - a w szczegolnosci dla mojego meza zeby nie widzial mnie w zlym stanie - w czasie porodu bedzie mi obojetnie jak bede wygladala, jakie pozycje bede przyjmowala i co ze mnie bedzie lecialo - nie bede miala problemu z "kryzysem 7cm" a za to rozwarcie na 9cm nie bedzie sie powiekszalo przez 2h - ze badanie ginekologiczne w czasie porodu TAK boli! - ze masaz mojego meza - ktory UWIELBIAM na co dzien - bedzie sprawial mi bol - ze nie bede chciala byc dotykana w czasie skurczu - ze bede tak slaba, ze nie bede w stanie podniesc sie z kleczenia - ze wdech bedzie tak bolesny a wydech bedzie przynosil lekka ulge - ze bede odczuwala intensywne skurcze a rozwarcie nie bedzie postepowac a wg poloznej 'akcja porodowa sie zatrzymala" - ze tyle krwi sie ze mnie wyleje 2h po porodzie - ze czas bedzie tak szybko lecial, lacznie z trwaniem skurczy - ze w II fazie porodu, ktora trwala 2h, nie bede chciala wstac z lozka - a wczesniej bylam zwolenniczka pozycji wertykalnych - ze bede nie raz a dwa razy nacieta - ze milosc do dziecka nie rodzi sie od razu - ze skurcze parte przyniosa mi ulge i beda duzo lepsze niz rozwierajace - ze maz bedzie mi az tak potrzebny w czasie calego porodu i ze nie zrazi sie do mojej seksualnosci po porodzie - ze pomimo ogromnego zmeczenia w czasie skurczow partych zaraz po urodzeniu dziecka odczuje zastrzyk energii - ze nie bede potem z podekstytowania spala cala noc - ze od czasu porodu bede inaczej patrzyla na kobiety, ktore juz rodzily - ze bede odczuwala swoista wiez z nimi, ze "wiem, co przeszly" a na kobiety przed pierwszym porodem bede patrzyla z glebokiem wspolczuciem - ze opieka nad noworodkiem jest tak instynktowna - ze ktos mnie okradnie jak bede wychodzila z dzieckiem ze szpitala - ze 3 tygodnie po porodzie nadal bede chodzila jak pokraka, bo bede czula jakby ktos mnie niezle pokopal w krocze - ze tak szybko zmniejszy mi sie brzuch - ze karmienie piersia jest tak trudne w czasie pierwszych dni i tak latwe jak juz sie go naucze Odpowiedz Link Zgłoś
dandancia Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.02.11, 18:03 Nie wiedziałam że... : - będę krzyczec z bólu... - że parcie nie będzie takie trudne jak sądziłam - że aż tak można kogoś kochac:-) - że noworodek może byc taki piękny:-) - że znieczulenie zewnątrzoponowe to taka ulga - że prawidłowe oddychanie i ciepły prysznic również ukoi ból - że obecnosc mojego męża i wspaniała położna to SUPER sprawa - że samo "wyjście" dziecka i nacięcie krocza NIE BOLI - że będę miec łyżeczkowanie... - że po porodzie będzie mi aż tak słabo - że nie będę mogła usiąsc przez 4 dni po porodzie - że czas tak szybko zleci - że tydzień po porodzie zmieszczę się w ciuchy sprzed ciąży - że przez kolejne dwa miesiące będę w stanie euforii, a spodziewalam się raczej baby bluesa Odpowiedz Link Zgłoś
lilabe1 Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 08.02.11, 18:44 Przykład na zejście z chmur na ziemię :) Odpowiedz Link Zgłoś
kotkowa Re: Czego nie wiedziałam PRZED porodem 09.02.11, 09:13 Fajny wątek. Ja się przekonałam, że: 1. porodu nie da się przewidzieć, tzn. komplikacji. Jechałam z całkowitą pewnością, że urodzę naturalnie i sprawnie. Bardzo się zdziwiłam, że JA miałam komplikacje, rodziłam ponad 20h, dziecko było ułożone potylicowo tylnie i mimo silnych skurczów nie wstawiało się do kanału, skończyło się cc. 2. trzeba było opłacić położną - nie miałam praktycznie żadnej opieki. 3. nie powinnam była się zgadzać na dolargan - dziecko było ospałe i miało kłopoty ze ssaniem 4. podłączenie do ktg non stop b. ogranicza możlwości, spowalnia poród. z drugiej strony czułam się bezpieczna. 5. ból jest znośny, dopóki nie było komplikacji, dawałam radę bez problemu, rozwarcie doszło do 8cm. dopiero potem miałam b. silne bóle krzyżowe, w zw. z nieprawidłowym ułożeniem dziecka 6. w sali było mi zimno. wzięłabym cieplejsze skarpetki, bluzę. 7. trzeba mieć dużo własnej wody mineralnej, bo nie dają (zwłaszcza po porodzie, bo w trakcie nie pozwalają pić). 8 trzeba zrobić coś sensownego z włosami, bo byłam rozczochrana i mi przeszkadzały. 9. domagać się przystawienia dziecka po porodzie. u mnie b. zaniedbano kp i miałam duże problemy Odpowiedz Link Zgłoś