jestem w ciazy, musze rzucic palenie...

28.06.07, 14:32
czy w zwiazku z tym w bardzo kryzysowych sytuacjach moge korzystac ze
wspomagaczy typu: gumy 'nikoretki' i plastry?
Nie zalezy mi na biczowaniu mnie, bo wiem jak egoistycznie i podle postepuje i
mam zamiar zrobic wszystko, co w mojej mocy, aby od nalogu sie uwolnic i
dzieciaczka nie truc. Zadalam konkretne pytanie i prosze o konkretna
odpowiedz. Dziekuje
    • anusia29 Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 28.06.07, 15:25
      Nocirette i plastry zawierają nikotynę, więc w ciązy chyba odpada...
      • bonnier Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 28.06.07, 15:32
        papierosy tez, wiec, ktore jest mniejsze zlo? Pytam o sytuacje naprawde
        kryzysowe, kiedy silna wola zaczyna kulec, a nie zastapienie sobie fajek gumami.
        • anusia29 Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 28.06.07, 20:20
          heh,akurat w tym przypadku nie mamniejszego zła. Wszędzie jest nikotyna,która
          szkodzi dziecku. W mniej więcej podobnych dawkach.
    • mareszka Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 29.06.07, 12:12
      Nie będę się wypowiadać na temat szkodliwości tych farmaceutyków, bo myślę, że w
      tej kwestii najlepiej zasięgnąć języka u lekarza, któremu ufasz. Może jednak Cię
      pocieszę, że nie musi być tragicznie. U mnie instynkt sam wyregulował tę
      kwestię. Jeszcze nawet nie wiedziałam dlaczego, a już nie mogłam palić. Kończę
      ósmy miesiąc i jeszcze nie miałam "kryzysowej sytuacji" Przed ciążą paliłam już
      od dość dawna, a w tej chwili mdli mnie nawet w obecności palącego. I wcale tu
      nie chodzi o siłę woli czy perswazję. Mój organizm po prostu nie pozwala mi
      palić. Tobie też tego życzę ;)
    • zeswiata Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 30.06.07, 01:37
      oczywiscieeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!szkodzisz
      dziecku,nie tylko sobie
      co do jakichkolwiek oddalaczy palenia(plastrow,gum,itd,itp) to jest na kazdym
      produkcie ostrzezenie,ze kobiety w ciazy czy w trakcie karmienia nie moga uzywac

      zrob to dla najukochanszej istoty,ktora sie rozwija w tobie i kocha cie
    • laura801 Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 02.07.07, 18:46
      nie wiem czy czekałaś na tak konstruktywne komentarze;) niektóre kobiety w ciąży
      zachowują się tak jakby wiedziały wszystko najlepiej. Przecież to jest
      oczywiste, że palenie szkodzi i nie trzeba tego powtarzać w kółko i do
      znudzenia. Każda z nas chce mieć zdrowe dziecko.
      Nie pomogę ci bo ja przegrałam walkę z nałogiem. Do alkoholu mnie nie ciągnie,
      niestety do palenia tak. Bardzo bym chciała aby dym papierosów mnie odrzucał.
      Porozmawiaj z lekarzem, któremu ufasz na ten temat. Może podejdzie do problemu
      bardziej racjonalnie i ze zrozumieniem niż tu. pozdrawiam i życzę powodzenia
      • bonnier Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 03.07.07, 12:25
        dlatego az boje sie pisac wiecej :) Narazie polowicznie walke wygrywam. Jesli
        juz musze zapalic, to ratuje sie R1.Mnie tez nie odrzucilo (a obiecywali, ze
        zawsze odrzuca), ale walcze dalej i zawzielam sie, ze zwycieze :) Z lekarzem juz
        rozmawialam i wspomagacze to ponoc jeszcze gorszy pomysl niz fajka.
        Trzymaj sie laura. Pokonamy kiedys tego smroda :)))
        • raki2 Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 04.07.07, 10:15
          wiadomo że to szkodzi, ja nie byłam jeszcze w ciąży, palę dużo. Mam znajome
          palaczki, rzeczywiście niektóre odrzucało, jedna podpalała jak już nie mogła po
          parę machów co parę dni
          Jedna kobieta ok. 40tki, dowiedziała się o ciąży w którymś tam miesiącu, lekarz
          powiedział że może palić, bo jak nagle przestanie to dziecko też będzie na
          głodzie, więc jarała. Dzieci ma zdrowe, na szczęście.
          Ja mam zamiar rzucić przed staraniami, bo boję się że trułabym dziecko
    • korlewna Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 06.07.07, 12:31
      Ja w kryzysowych sytuacjach uskuteczniałam wizualizacje.... wyobrażalam sobie
      wymarzone maleństwo, ktore roslo we mnie... na jakimś tam etapie mialo zalążki
      nóżek i rączek, na innym potrafiło ssać kciuk.... ale zawsze widzialam mojego
      synka.... jakos mi pomagalo, nie zapaliłam ani razu, a kiedy koszmarnie chcialo
      mi się zapalić to łapałam się za cokolwiek innego, a sobie samej mowilam "nie
      mozesz palić kretynko, to dla twojego dziecka jest złe...".
      Mi się udało.
      Tobie też zyczę powodzenia.
    • k.sameryt Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 07.07.07, 21:58
      witam, mogę podzielić się z Wami moim doświadczeniem. W pierwszej ciąży, która
      nie była planowana, nie udało mi się zwalczyć nałogu do końca tj. najpierw
      wmawiałam sobie, ze dopóki nie będę miała potwierdzenia prawidłowej ciąży
      poprzez usg to mogę palić w ograniczonej ilości R1, potem - po usg :) rzuciłam
      palenie na 4 miesiące. Bardzo pomógł mi w tym mąż, który rzucił palenie razem
      ze mną :)W tym okresie nosiłam przy sobie papierosy, a jak miałam ochotę
      zapalić to stawałam przed lustrem, wypinałam brzuch, brałam niepodpalonego
      papierosa do ręki i katowałam się tym widokiem. Działało - do momentu silnego
      stresu związanego z przeprowadzką, kłótniami z rodziną, ślubem, problemami
      małżeńskimi itp. Efekt był taki, że zaczęłam popalać, a przestałam dopiero w
      ósmym miesiącu - biologia ... Teraz żałuję swojej niekonsekwencji, córka ma
      astmę, od kilku lat bierze sterydy, ciągle cierpi na choroby związane z
      niewydolnością oddechową. Patrząc jak się męczy zadręczam się, czy to wina
      mojego palenia, czy skłonności dziedzicznych - mąż też miał astmę w
      dzieciństwie. Teraz spodziewam się drugiego dziecka i nie palę odkąd się tylko
      o ciąży dowiedziałam, a termin mam za dwa tygodnie :) Nie wiem czy to efekt
      zdrowego rozsądku, biologii czy szczęście od Boga, ale się bardzo z tego
      cieszę. Drogie przyszłe Mamy, postarajcie się już teraz zadbać o wasze dzidzie,
      życzę, żeby się Wam udało. I nie wierzcie w to, że rzucenie palenia spowoduje w
      organiżmie szok, czy głód nikotynowy, który zaszkodzi dziecku. Każda porcja
      dymku jest o wiele gorsza. Na marginesie - nie znam się na medycynie, ale
      wydaje mi się, że specyfiki zawierające samą nikotynę są lepszym rozwiązaniem
      niż papieros - nikotyna + substancje wywołujące raka. Ratujcie się jakoś,
      trzymam kciuki.
      • ewa_janiuk Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 09.07.07, 18:57
        Nie jestem może zbyt doswiadczona w rzucaniu palenia, natomiast wiem jak
        czasami trudno uchronic siebie i własne dziecko przed dymem tytoniowym. Mam
        mozliwość słuchania moich podopiecznych, wyławiania metod i sposobów, które im
        pomagały.
        Oto niektóre z nich.
        - Unikaj miejsc i sytuacji, w których najczęciej siągało sie do tej pory po
        papierosa.
        - Unikaj towarzystwa osób palących i pomieszczeń zadymionych dymem
        tytoniowym.Zawsze o tyle mniej Twoje dziecko będzie narażone na szkodliwe
        toksyny.
        - Jeżeli już siegasz po papierosa spróbuj wypalić go do połowy. Pamiętaj,
        porażką nie jest to, że po niego sięgnęłaś-osiągnięciem jest to, że nie
        wypaliłaś go do końca!!
        - Gdy masz ochotę sięgnąć po papierosa postaraj się wyobrazić sobie, że brudną,
        zasmoloną szmatą podduszasz swoje dziecko. Faktycznie w momencie wypalania
        papierosa lub wdychania dymu nikotyniowego zamiast tlenu i substancji
        odżywczych dziecko otzymuje w transporcie krwi pępowinowej taką dawkę toksyn,
        że efekt jest porównywalny. Do tego uszkadza łozysko i odżywienie dziecka jest
        utudnione. Wizualizacja tego zjawiska większości kobiet pomaga.
        - Za każdym razem gdy masz ochotę sięgnąć po papierosa, a tego nie zrobisz
        odłóż równowartość finansową do oddzielnego portfela. Po kilku tygodniach
        możesz dodać do uzbieranej kwoty drugie tyle i kup SOBIE coś za to. To bardzo
        ważne by nie robić tego "na niby" ale faktycznie odkładać. Zaoszczędzasz z
        korzyścią dla Waszego zdrowia.
        - W miejscu widocznym, na które często pada Twój wzrok umieść wyraźny napis:
        JEŻELI CZEGOŚ CHCESZ - ZNAJDZIESZ SPOSÓB,
        JEŻELI CZEGOŚ NIE CHCESZ - ZNAJDZIESZ POWÓD!!!

        Powodzenia. Zawsze warto:)
        • bonnier Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 10.07.07, 10:43
          Bardzo dziekuje Pani Ewo. Juz poczynilam pierwsze kroki ku lepszemu - zakazalam
          palenia w pracy i w ogole wszystkim w moim otoczeniu. Walke uwazam za rozpoczeta
          :) I bardzo dziekuje za konstruktywne rady i za brak slow potepienia. Juz sama
          wystarczajaco sie potepiam za moja slabosc.
          • ewa_janiuk Re: jestem w ciazy, musze rzucic palenie... 16.07.07, 16:40
            Jeszcze raz życzę powodzenia:) Bardzo proszę podzielić się z nami swoimi
            doświadczeniami. Proszę wierzyć, że dużo kobiet boryka się z tym problemem.
            Każda wskazówka i podpowiedź z Pani strony może pomóc innej dziewczynie. Moje
            mamy mają tak cudowne pomysły, że na prawdę chłonę wszystkie. To właśnie mamy,
            które miały największe problemy, którym stawiły czoła nauczyły mnie najwięcej.
            Nieporównywalnie więcej niż jakikolwiek podręcznik. Jestem im za to niezwykle
            wdzićzna i staram się spłacań ten dług wdzięczności przekazując tę wiedzę innym
            mamo w potrzebie. Czekam więc na wieści.
            A swoją drogą- czy Pani już upatrzone co sprawi sobie Pani w prezencie po
            pierwszym miesiącu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja