czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszna?

21.11.07, 15:53
pytanie do mam i Pani Ewy. Jakie Macie doświadczenia jeśli chodzi o nacinanie
krocza? Czy taka decyzja może być słuszna? Czy nie jest podejmowana rutynowo?
    • antusiaczek Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 21.11.07, 23:57
      hello, w wiekszosci szpitali robi sie to nieststy rutynowo. Ja
      nieststy za duzo sie naczytalam o tym przed porodem, i popadlam juz
      w jakas paranoje. Wyierajac szpital kierowalam sie wlasnie
      miedzyinnymi tym czy nacinaja wszystkie jak leci , czy wtedy kiedy
      trzeba. Na stronie rordzic po ludzku, jest opisany kazdy szpital i
      procent naciec. Oprocz tego jest duzy artykul o nacinaniu, ale moze
      lepiej nie czytaj :)
      Rodzilam w miedzylesiu, w wawie, no i u mnie nieststy nie obylo sie
      baz nacinania, ale pytaly mnie polozne tuz przed porodem, czy chce
      rodzic z ochrona krocza. No ale widocznie nie bylo innego wyjscia.
      Ale dwie dziewczyny ktore lezaly obok mnie nie mialy naciecia, wiec
      widac ze podejscie do tematu jest racjonalne w tym szpitalu ( i na
      tym mi najbardziej zalezalo).
      A jesli chodzi o samo naciecie, troszke bolalo,ale nie bylo jakies
      straszne, prawde mowiac wsrod calego bolu ledwo co to czulam. No ale
      zszywanie - to byla tragdia. To chyba musi zalezec od tego kto szyje
      i od znieczulenia, bo niektore kobiety twierdza ze zszywanie nie
      bolalo, a ja wylam z bolu, bardziej niz przy porodzie.
      Oprocz tego tuz po porodzie boli, ciagnie, puchnie....jest
      nieciekawie, ale na szczescie zagoilo sie i teraz przyznaje ze nic
      nie odczuwam. Wiec nie jest tak zle jak myslalam na szczescie, a
      balam sie bardzo.
      Jesli tez sie tego boisz, mozesz robic cwiczenia ochraniajace
      krocze. Wszystko jest na stronie rodzic po ludzku.

      powodzenia

    • bathilda Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 22.11.07, 10:52
      Ja miałam 3 godziny skurczów partych. Jakby Piotrek mógł wyleźć bez nacięcia to
      by pewnie wylazł. Myślę że nawet jeśli czasem tnie sie bez potrzeby to często
      potrzeba jest.
      • justcam Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 22.11.07, 11:44
        bathilda napisała:

        > Ja miałam 3 godziny skurczów partych. Jakby Piotrek mógł wyleźć bez nacięcia to
        > by pewnie wylazł.
        Myślisz że nacięcie krocze ułatwiło wyparcie małego z kanału rodnego? bo mnie
        się zdaje, że to nie jest przeszkoda, że krocze nie stawia oporu ewentualnie
        może popękać po przepchaniu dziecka przez kanał rodny... ale nie stawia oporu-
        tak mi sie wydaje, ale może sie mylę
        • bathilda Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 22.11.07, 12:48
          Ja się oczywiście kompletnie nie znam. No ale na mój rozum to on się jakoś nie
          mieścił a potem się zmieścił. Ale u nas w ogóle było ciężko i lekarz go wypychał
          (tego to na pewno nie powinno się robić, ale po 36 godzinach skurczy to każda
          nowa koncepcja jak gada wypłoszyć jest ciekawa). Myślę, że jakby mnie nie
          nacięli to przy takim dodatkowym nacisku na bank bym pękła. I tak się długo i
          źle goiłam - trudno mi powiedzieć co by było jakbym pękła w sposób
          niekontrolowany, ale myślę że byłoby gorzej.
    • justcam Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 22.11.07, 11:38
      Kiedyś czytałam że nacięcie krocza to coś bardzo
      sztucznego i właściwie służy tylko osobie której łatwiej jest pozszywać, a
      pęknięcia naturalne lepiej się goją w sensie lepiej zabliźniają i zostaje po
      nich mniejszy ślad - co o tym myślicie?
      • antusiaczek Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 25.11.07, 12:32
        Ja tez bylam, i chyba nadal jestem przeciwniczka nacinania, ( mimo
        ze nie bylo tak tragicznie jak myslalam). Ale jak czytam takie
        historie, ze dziewczynie popekala odbytnica, i pochwa, no to moze
        lepiej nacinac. Najgorsze jest to ze ciezko przewidziec. Bo czesto
        mozna uniknac nacinania, ale nieraz moze uratowac przed peknieciem.
        Chociaz z drugiej strony, na str Rodzic po ludzku, twierdza, ze
        nacicnanie przyja peknieciom.

        Kiedys bylam u proktologa, i powiedzial ze on uwaza ze wszystkie
        dziec powinny sie rodzic przez cc, a jesli silami natury to na pewno
        z nacieciem krocza. Powiedzial ze on leczy kobiety ktorym popekalo
        wszystko,odbyt, pochwa, nie wiem co tam jeszcze moze peknac, no w
        kazdym razie facet powiedzial ze to jest tragedia. I lekarze ktorzy
        odbieraja porod nie maja pojecia co sie pozniej dzieje z taka
        kobieta, i jak przebiega leczenie. Prawde powiedziawszy ja sobie nie
        wyobraza funkcjonowania po czyms takim.
        NO ale nadal jest pytanie, kiedy sie bardziej peka, bez nacinania,
        czy po ?

        • imbirka Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 25.11.07, 18:10
          > Kiedys bylam u proktologa, i powiedzial ze on uwaza ze wszystkie
          > dziec powinny sie rodzic przez cc, a jesli silami natury to na pewno
          > z nacieciem krocza. Powiedzial ze on leczy kobiety ktorym popekalo
          > wszystko,odbyt, pochwa, nie wiem co tam jeszcze moze peknac, no w
          > kazdym razie facet powiedzial ze to jest tragedia. I lekarze ktorzy
          > odbieraja porod nie maja pojecia co sie pozniej dzieje z taka
          > kobieta, i jak przebiega leczenie. Prawde powiedziawszy ja sobie nie
          > wyobraza funkcjonowania po czyms takim.

          Skoro w Polsce 90 % kobiet ma nacięcie, to ten proktolog leczy kobiety, którym
          nacięte krocze pękło dalej - badania naukowe już dawno dowiodły, że tak poważne
          obrażenia zdarzają się niezwykle rzadko, jeśli kobieta rodzi w wertykalnej
          pozycji, i bez nacięcia.
          • fajnyszkrabek bez naciecia. 26.11.07, 09:40
            witam. ja rodziłam prawie 7 mies temu.
            poszłam na izbe przyjęć jak miałam 7 cm rozwarcia. zero jakicholwiek
            skurczy. podłączono mi kroplówkę. po 3 godzinach bóli nastąpiły
            skurcze parte. położna zapytała się czy nacinamy. ja powiedziałam że
            tylko wtedy jak bedzie zagrożenie dla zycia dziecka. posłuchała
            mnie. po 30 min partych urodziłam córeczke. 3460 g wagi i 57 cm
            długości.
            ja bylam zawsze szczupła, wczesniej połozna powiedziała że raczej
            sama nie urodze bo wąskie biodra. a wszystko poszło gładko.
            zadnego szwu, pękniecia itd.
            po porodzie czułam sie super bo..... kilogramów było mniej:-)


            pozdrawiam.
            nacięcie krocza powinno byc wykonywane tylko w zagrożeniu zycia
            dziecka



            ......................
            www.amelia.dzieciaczek.pl
            • ewa_janiuk Re: bez naciecia. 26.11.07, 11:05
              Autorce pytania udzieliłam odpowiedzi na to samo pytanie w innym
              poście. Dodam jedynie, że nacięcie nie chroni przed dalszym
              pęknięciem w głąb tkanek czy pęknięciem odbytu. Mam mozliwość
              kontaktu z kobietami, które rodziły po nacięciu krocza i bez
              nacięcia, oceny ich samopoczucia i stanu zdrowia. Nie podejmę się
              jednak oceny co jest lepszym rozwiazaniem na podstawie jedynie
              własnych doświadczeń. Staram się operać na podstawie wyników badań
              naukowych ( medycyna oparta na dowodach).
    • m.paliga-zaczek Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 26.11.07, 12:35
      Ja bede rodzic w Anglii i tez boje sie naciecia czy ktoras z was ma juz jakies
      doswiadczenie w tym temacie
      • czarnybasiula Re: czy decyzja o nacięciu krocza może być słuszn 26.11.07, 16:49
        Ja rodziłam w Anglii. Nie wspominam tego najlepiej ale nie chce Cie
        straszyć ponieważ dużo zależy od szpitala. Rodziłam 18godzin
        dostalam 2 znieczulenia które nie działały. Samo wyjście dziecka
        trwało ok 1h modliłam się o cesarke lub nacięcie.Bałam się o dziecko
        które nie mogło wyjść. Po godzinie zlitowali się i wezwali lekarza-
        naciął mnie po paru sekundach maleństwo przyszło na świat.
        Krzyczeli,że nie pre choc parłam z całych sił. Nikt nie sprawdził,że
        dziecko jest duże i mogą być problemy. Syn urodził się z wagą 4500.
Pełna wersja