Lekarz czy położna przy porodzie sn?

12.02.08, 11:40
Mój lekarz prowadzący pracuje w szpitalu, w którym chcę rodzić, ale nie na
bloku porodowym. W związku z tym będę zdana na "łaskę i niełaskę" lekarzy z
porodówki. Jaka jest właściwie rola lekarza przy porodzie sn? Czy w ogóle jest
potrzebny? Czy można powiedzieć, że zastępuje go położna?
Czy kobieta która rodzi jest zawsze przypięta do KTG? Bo rozumiem, że tylko w
ten sposób można stwierdzić ewentualnie, że spada tętno dziecka. Kto wówczas
podejmuje decyzję o cc? Co w sytuacji, gdy nie ma tylu KTG ile rodzących? Nie
sprawdza się tętna dziecka?
    • joko5 Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 12.02.08, 15:33
      Przez cały poród zaglądała do mnie tylko położna, w ostatniej fazie
      była już ze mną cały czas, lekarz przyszedł dopiero jak urodziła się
      córka. Tak naprawdę kluczową rolę w trakcie porodu odgrywa położna.
      • marsupilami25 Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 25.02.08, 11:49
        Do szpitala przyjmowala mnie, UWAGA: studentka poloznictwa ! Zbadala, wyjasnila,
        zagladala caly czas do konca swojego dyzuru. Potem zajmowaly sie mna polozne
        (zmiana co kilka godzin). Lekarze w czasie calego porodu pojawili sie 2 razy:
        anestezjolog do ZZO i gin w ostatniej fazie, tylko dlatego, ze polozne
        prowadzily 4 porody jednoczesnie ;-) Zgadzam sie z przedmowczynia, kluczowa rola
        nalezy do poloznej.
    • malwa85 Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 12.02.08, 16:11
      Mnie lekarz zbadał jak przyjechałam do szpitala a potem położna zawołała go jak
      już zaczęły się skurcze parte.W moim przypadku lekarz nie miał nic do
      roboty.Stał i przyglądał się tylko czy wszystko dobrze.Dopiero po urodzeniu
      łożyska obejrzał je z położną.Nie byłam nacinana,więc nie miał też co
      zszywać.Moim zdaniem warto rozejrzeć się za jakąś fajną i doświadczoną
      położną.Ja tak zrobiłam i jestem strasznie zadowolona.Nie byłam podłączona cały
      czas do ktg tylko położna co jakiś czas mi przykładała i sprawdzała czy wszystko
      dobrze.
    • 987ania Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 12.02.08, 16:41
      Nie ma takiej potrzeby, żeby cały czas mieć podłączone KTG, gdy poród przebiega
      prawidłowo. Nie mogłabyś wtedy chodzić, skakać na piłce ani wejść do wanny lub
      pod prysznic. Tętno dziecka można posłuchać za pomocą specjalnej "trąbki" lub
      urządzenia przykładanego do brzucha, więc KTG nie jest jedyną metodą.
      Decyzję w sprawie ewentualnego cc podejmuje lekarz, ale ponieważ to właśnie
      położna jest z rodzącą przez cały czas i to ona zazwyczaj jako pierwsza widzi
      ewentualne nieprawidłowości, to ona powiadamia lekarza. Więc na tę decyzję
      położna również ma wpływa.
      W trakcie porodu fizjologicznego lekarz nie jest potrzebny. Potrzebna jest mądra
      i ciepła położna, która będzie Wam towarzyszyć i pomagać. Ja będę rodzić w domu
      i przy moim porodzie będzie położna, lekarza w ogóle nie zobaczę.
    • katarzynaoles Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 12.02.08, 22:10
      Zgadzam się całkowicie z przemówczyniami (a właściwie czy można tak
      mówić o kimś, kto pisał przede mną?). Osobą, która towarzyszy przy
      porodzie fizjologicznym jest położna i nie jest to bynajmniej tylko
      moja prywatna opinia, ale tak stanowi polskie prawo (a ono jest
      zgodne z prawem UE). Możemy też prowadzić ciążę fizjologiczną,
      samodzielnie przyjmować porody (porody w domu są jak najbardziej
      legalne!) i sprawować opiekę nad matką i dzieckiem po porodzie. Nasz
      zawód jest zawodem samodzielnym (przynajmniej z prawnego punktu
      widzenia). Nie powiedziałabym, że położna zastępuje lekarza - po
      prostu inny jest ich zakres obowiązków. Lekarz jest od leczenia, a
      kobieta w ciąży fizjologicznej i w czasie porodu nie jest chora.
      Dlatego położna dopiero widząc komplikacje, albo chcąc skonsultować
      wątpliwości musi zwrócić się do lekarza. Inna rzecz, że w szpitalach
      różnie to wygląda - zazwyczaj na niekorzyść położnych.
      Teraz KTG. Czy wie Pani, że stałe monitorowanie KTG wcale nie wpływa
      korzystnie na stan dzieci po porodzie? Są badania, które to
      potwierdzają. Te same badania mówią o tym, że skuteczniejsze jest
      monitorowanie dziecka za pomocą zwykłej słuchawki położniczej (to
      taka trąbka) - między innymi dlatego, że wtedy osoba, która tego
      tętna słucha, jest w bezpośrednim kontakcie z rodzącą - musi do niej
      podejść, dotknąć brzucha, porozmawiać choć chwilkę. W ten sposób
      łatwiej wychwycić niepokojące sygnały. Kiedy cały czas podłączone
      jest KTG uwaga wszystkich skupia się raczej na tej maszynie i
      wykresie, który z niej wychodzi. Rodząca jest traktowana trochę jako
      dodatek do wykresu - od razu zastrzegam, ze to nie jest niczyja
      złośliwość - sama niedawno złapałam się na takiej reakcji.
      Wystarczy iść na pierwszą lepszą porodówkę, żeby to zaobserwować. I
      właściwie wcale nie trzeba mieć kontaktu z rodzącą, bo jak się
      nastawi głośno, to można nie ruszać się zza biurka. Dlatego myślę,
      że choć są sytuacje, kiedy rodząca musi być monitorowana stale, to
      wcale nie zdarza się to tak często, żeby usprawiedliwiało
      nadużywanie KTG. Moim zdaniem w czasie fizjologicznego porodu bez
      komplikacji jeden zapis to dosyć.
      O cc zawsze decyduje lekarz, bo to już nie fizjologia.
      Życzę, żeby nie musiała Pani rodzić przywiązana do KTG i najlepiej w
      asyście wspaniałej położnej :)
      • kaeira Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 13.02.08, 11:21
        Pani Kasia ma całkowitą rację co do tego KTG (nic dziwnego :-)
        Także czytałam sporo na temat wspomnianych badań i nadużywania KTG.

        W każdym razie stosowanie KTG co jakiś czas to jedno, a "przywiązanie" do niego
        non-stop to szkodliwy absurd, przed którym należy się bronić (w trakcie
        normalnego porodu, oczywiście).
    • kszekszulka Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 13.02.08, 11:04
      Zgadzam się z poprzedniczkami co do idei porodu z położną. Szkoda,
      że w moim przypadku tak nie było mimo, że poród przebiegał sprawnie
      i bez komplikacji.

      W fazie parcia wkroczyli lekarze i przemiła położna nie miała nic do
      gadania. Lekarze spieszyli się na pilne cesarskie cięcie, więc mój
      poród był niepotrzebnie przyspieszany masażem szyjki macicy (mega
      nieprzyjemne!) i oksytocyną. Na koniec czyszczenie macicy i szycie
      bez znieczulenia.

      Tak więc wiele zależy od szpitala i sytuacji. Wiem, że nie mogę do
      końca winić lekarzy, bo ich zadaniem było przyjąć na świat dwoje
      zdrowych dzieci, musieli ratować to drugie dziecko cesarskim
      cięciem. Jednak gdyby nie niepotrzebne interwencje, moje wspomnienia
      z porodu byłyby dużo lepsze.
      • de_kacha Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 13.02.08, 11:58
        ja długo szukałam szpitala w którym chciałam rodzić.mieszkam w krakowie i ostatecznie wybrałam szpital żeromskiego.POLECAM!!!!przy porodzie była położna (nie cały czas).wcześniej chodziłam do szkoły rodzenia więc wiedziałam co się będzie po kolei działo...umiałam sobie radzić z bólami przez ćwiczenie oddechu.połozna mi tylko doradzała kiedy pójść pod prysznic, albo ćwiczenia na piłce albo zmiane pozycji przy bólach partych i wybór ostatecznej pozycji przy kiedy wychodziła już główka.lekarz był w końcowej fazie.miałam nacinane krocze bo dzidzia był duża jak na moja posturę ciała.on też zszywał i razem z połozną oglądali łozysko kiedy się urodziło i sprawdzali czy jest wszystko dobrze z macicą...
        • nehema2889762 de_kacha 21.02.08, 21:47
          czy możesz się do mnie odezwac na priv nehema@gmail.com
    • korlewna Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 22.02.08, 11:30
      Do mnie lekarz tylko zaglądał... do czasu. Kiedy zaczęły sie
      problemy z moim synkiem, to sama polozna nie poradzilaby sobie. Tzn.
      w praktyce chyba polożna nie chciała podejmować decyzji, co dalej
      robić.
      Pewnie w przypadku normalnego, prawidłowego porodu, bez komplikacji
      (czego życzę z całego serca) położna wystarczy...
      • katarzynaoles Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 22.02.08, 21:24
        No, nie do końca jestem pewna z tym, czy położna by sobie nie
        poradziła :). Proszę pamietać, ze w szpitalach obowiązują pewne
        zasady i postępuje się zgodnie z nimi - czyli jak się coś dzieje, to
        trzeba wezwać lekarza, niezależnie od tego, jakie ma się
        kwalifikacje. Po prostu na dyżurze lekarz jest szefem zespołu
        terapeutycznego. A kwalifikacji położnych będę bronić - wiele z nas
        jest po studiach położniczych, pielęgniarskich a często także po
        innych. Jak wynika z badań tam, gdzie położne pracują samodzielnie
        jest znacząco niższy procent interwencji medycznych, a stan mamy i
        dziecka podobny (nawet ciut lepszy) niż na oddziałach prowadzonych w
        tradycyjny sposób. Ale nie są to, niestety, polskie badania, tylko
        robione tam, gdzie są oddziały położnicze prowadzone przez
        położne... Czego nam wszystkim - jako jednej z wielu możliwości -
        życzę :)
        • fajnyszkrabek Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 24.02.08, 19:12
          witam
          9,5 mies. rodziłam coreczke. chodziłam do swojego lekarza państwowo
          do przychodni w szpitalu. cała ciaza przebiegała prawidłowo. na
          wizycie kontrolnej miałam 7 cm rozwarcia. doktór wzięła mnie na
          odział( powiedziała że mam połowę porodu za soba a ja bez żadnych
          bóli myślałam ze pochodze sobie troszeczke jeszcze) a tam.......
          spotkałam połozną. kobiete pierwszy raz widziłam na oczy ( nie
          wiedziałam że dobrze jest wybrac sobie położną). przedstawiła się i
          cały czas była przy mnie. instruowała mnie z anielska cierpliwoscią.
          w zyciu nie przyppuszczałam że "państwowo" moga sie tak mna zając.
          poprosiłam ja żeby mnie nie nacinała.
          to był mój pierwszy poród
          lekarz zobaczył mnie dopiero w trakcie bóli partych. wczesniej go
          nie było. a myśłałam że to on jest podstawa przy porodzie dziecka a
          połozna tylko asystuje. jednka było inaczej. wspaniała położna ktora
          odbierała poród.3 h I faza i II 35 min. dziecko urodzilo sie z waga
          3,600g i 57 cm dlugości. po porodzie tylko powiedziałam jej dziękuję
          bo nawet nie pamietam jak wygladała z (tego wszystkiego) żeby jakies
          kwiaty kupic.
          dziewczyny. jawazniejsza jest połozna. nie wazne jakie szkoły
          kończyła tylko czy ma doswiadczenie i powołanie. kobiety od lat
          rodzą i tylko teraz z tego robi sie problemy. kobiety szukaja
          specjalistycznych klinik i w ogóle.
          to jest moje zdanie. może dlatego że już jestem po wszystkim.

          pozdrawiam
        • korlewna Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 24.02.08, 23:11
          Pani Kasiu.... i dlateg napisałam, ze w praktyce nie chciala chyba
          podejmowac decyzji.
          Ale z drugiej strony... podczas porodu były przy mnie 3 polożne
          (ogolnie, bo przecież nie przez przez cały czas) - byłam jedyną
          rodzacą i kiedy zaczęły się kłopoty, to wszystkie miały przerażenie
          w oczach i szybciutko pobiegła jedna z nich po lekarza. Fakt, lekarz
          też miał przerażenie w oczach, ale to inna historia.
          MI się wydaje, że po prostu położne mają trochę inne zadanie (a co
          za tym idzie przeszkolenie i doswiadczenie) niż lekarze. Na pewno
          położne sa osobami wykształconymi (niektóre), które znają się na
          rzeczy, ale przecież nie są lekarzami (podobnie jak lekarze
          położnymi).
          Mam wrażenie, że poczuła sie Pani dotknieta moją wypowiedzią...
          jeśli tak, to przepraszam, nie taki był mój cel.
          • schroedingera_kot Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 25.02.08, 08:10
            Ja uważam, że położna w trakcie porodu jest dużo bardziej potrzebna i pomocna,
            niż lekarz. Przede wszystkim dlatego, ze jest kobietą. A meżczyzna, chociażby
            nie wiem ile czasu spędzał na sali porodowej- nigdy nie dowie sie co to tak
            naprawdę znaczy rodzić. Poza tym bardzo podoba mi sie wypowiedź jednej z
            poprzedniczek- kobiety rodzą od tysięcy lat i dopiero teraz robi się z tego
            problem. Uważam, że dobra położna poradzi sobie z 90% ewentualnych trudności
            przy porodzie, co więcej- jako kobieta (bo jakoś tak to juz jest), nie będzie
            się siłować z naturą, tylko jej pomoże- własnie dlatego przede wszystkim
            chciałabym miec przy porodzie położną, a lekarza w miarę mozliwości ominąć.
            Dobry przykład róznicy w podejściu to obieranie pomarańczy. Kobieta potrafi to
            zrobić bez noża, bo wie, gdzie nacisnąć. Facet musi ściąć całą skórkę.
          • katarzynaoles Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 25.02.08, 12:44
            Proszę się nie przejmować, ani przez chwilę nie poczułam się
            urażona:). Ma Pani całkowitą rację, że inne są zadania lekarzy, a
            inne położnych. Opieka położnicza najlepiej funkcjonuje w krajach,
            gdzie ten podział jest jasny i czytelny dla wszystkich, a położne i
            lekarze po prostu ze sobą współpracują. W Polsce niewiele jest
            takich miejsc, no i w konsekwencji często mamy poczucie, że nasze
            kwalifikacje nie są wykorzystywane i doceniane. Same rodzące też
            bardzo często traktują położne jak pomocnice lekarzy, a nie osoby
            samodzielne zawodowo. No cóż, często jest to nasza wina... Na pewno
            nie uważam, że położne są nieomylne i wiem, że nie wszystkie
            jednakowo dbamy o etos zawodu. Jak wszędzie - zdarzają się ludzie i
            ludziska. Mam jednak nadzieję, że sytuacja będzie się powoli
            zmieniała i wszyscy - a przede wszystkim nasze podopieczne - na tym
            skorzystają. Pozdrawiam serdecznie:)
            • maultier1 Re: Lekarz czy położna przy porodzie sn? 27.02.08, 18:37
              Pierwsza ciaze mialam prowadzona w Polsce i porod tez sie tam odbyl.
              Teraz ciaze prowadze w Szkocji. Tutaj to wlasnie polozne prowadza
              cala ciaze jak i przyjmuja porody. Zgadzam sie z tym ze w Polsce
              wyglada to tak jakby byly one do pomocy lekarzy. A tutaj wyraznie
              widac ze sa dobrze przeszkolone i doskonale sobie ze wszystkim
              radza. W razie problemow oczywiscie kieruja do lekarza. Na wlasne
              zyczenie mozna rowniez sie umowic z lekarzem. Co do porodu to mozna
              wybrac czy chce sie zeby obecna byla wylacznie polozna (warunki sa
              zblizone do porodow domowych) czy tez wybrac sale gdzie jest cala
              opieka lekarska.
              Faktycznie jest tu mniej ingerencji medycznych. Nie przepisuja tez
              tyle lekow co w Polsce.
              Jak dla mnie opieka poloznych zupelnie wystarczy. Ale jak kto woli.
    • lila4 ktg 27.02.08, 11:57
      Pewnie temat ktg tu nie pasuje,ja tylko chciałam powiedzieć,e przez
      cały poród ktg nie odnotowało skórczów,lekarz przychodził co
      godzinę,podbijał ktg (poród wywoływany-po terminie,szyjka zamknięta
      itp)pytał o skórcze (były po oksytocynie trudno żeby ich niee było)
      a na wykresie nic (wierzył w wykres a nie w moje słowa) już miałam
      parte a om jeszcze się konsultowały czy mi oksy nie dać.
Pełna wersja