Dodaj do ulubionych

Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki?

03.03.08, 12:48
Witam wszystkie przyszłe mamy:)

Jest tu dużo kobiet na forum,i znam też kilka takich,które decydując
się na dziecko, myślą tylko o tym żeby załatwić sobie cesarskie
cięcie.
Powiedzcie mi dlaczego?
Dlaczego macie takie dziwne podejście do porodu?

Opisujecie porody naturalne w bardzo drastyczny sposób, najczęściej
jako rzeź, najgorszy dzień w życiu, ból nie do przeżycia, coś
okropnego...
Nie wierzę, że można mieć takie podejście przy minimum wiedzy o
przebiegu porodu.
Przecież to jak on przebiega zależy głównie od NAS samych, od dobrej
współpracy z położną. Polecam przedtem szkołę rodzenia. Naprawdę
warto się wybrać.

Wiadomo jest kilka czynników składających się na niego.
-Trzeba się odpowiednio się do niego przygotować, poćwiczyć i
rozluźnić krocze (aby łatwiej się rodziło) w szpitalu są do tego
piłki,maty, drabinki itp oraz nasz mąż który nas wspiera- jeśli
decydujemy się na poród rodzinny.
-Trzeba też prawidłowo oddychać podczas skurczy.
-Ale przedewszystkim trzeba przyjechać na salę z pozytywnym
nastawieniem!
Że to nasz najpękniejszy dzień w życiu. Że za kilkanaście lub kilka
godzin spotkamy się z naszym ukochanym maleństwem!!!:)i że dołożę
wszelkich starań aby pomóc mu przyjść na ten świat.

Ja już nie mogę doczekać się porodu. Oboje z mężem niemożemy się
doczekać. Jestem w 29 tygodniu ciąży, więc jeszcze trochę przede
mną. Ale będę taką dumną mamą,jeśli urodzę naszego synka własnymi
siłami:)
I tatuś dziecka też go przywita:)
Nawet gdyby miało boleć, bo to ból do przeżycia.
Dużo osób straszy,wcale nie trzeba ich słuchać.Wiadomo zdarzają się
ciężkie porody naturalne, ale i są ciężkie powikłania po cesarkach,
bo to normalna operacja.
A Kiedy położą mi go przy piersi, poród będzie tylko wspomnieniem,
pięknym i wzruszającym.

A co to za wspomnienie z cesarki - znieczulili, pocieli brzuch,
wyjeli i jest. Nigdy bym nie chciała mieć cesarki. Mam nadzieję,że
jej niedoświadczę.

Pozdrwiam wszystkie przyszłe i obecne mamy i życzę udanych porodów i
zdrowych maluszków.:)
Obserwuj wątek
    • cota Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 12:57
      wiesz, temat był wałkowaty z milion razy - poszukaj na Ciąża i
      poród - chociażby. Natomiast sokor jeszcze nie rodziłaś ani
      naturlanie ani przez cc to nie zakłądaj, zę pn to piekno, a cc be -
      bo zycie bardzo to weryfikuje :)
      a poza tym jedni wybierają pn, inni cc - bo po prostu, najprościej
      na świecie - jesteśmy różne, rózne - powtarzam jeszcze raz różne -
      dla jednych pn to piękno, dla innych koszmar. Dla innych liczy sie
      np. że cc jest krótka ( u mni2 5 minut), że ból do zniesienia. Poza
      tym jak piszesz śa i powikłania po pn i po cc - wybiera się np.
      ewentualne ryzyko po cc. I naprawde troche śmieszny jest Twój post
      opisujący przezycie pn jako najpiękniejszy dzień w żuyciu i
      zapomnisz o wszystkim, gdy będziesz miała dziecko an brzuchu - skoro
      jeszcze tego nie doświadczyłaś, tudzież jakie to proste maty, piłki
      itd :)) uróż i potem pisz...poczytaj sobie posty, gdzie kobiety tez
      tak myśłałay, a rzeczywistość i ból troche to zweryfikowały. Zresztą
      co komu do tego jak rodzi..niech każdy rodzi jak chce - jedni wolą
      pn, inni cc - nie ma co zawrać kijem rzeki.
      • mala-beti Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 13:02
        Witam. Nie uważam żeby to było śmieszne podejście, a mądre i
        zdrowe:) I tak też uważa mnóstwo moich znajomych, które już rodziły
        lub nie.Zakładam ze jest to ból do przeżycia i tyle. Nawet jak
        będzie bardzo bolało też wolę naturalny.
        Nie rodziłam jeszcze, owszem, ale wiele dziewczyn decydujących się
        na cesarkę też rodzi po raz pierwszy bo boją się że tego nie
        przezyją. To jest bardziej śmieszne podejście.
        Pozdrawiam
        • cota Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 13:08
          no to dobrze, jest mądre i zdorwe dla pewnej grupy kobiet, inna
          grupa myśłi inaczej. Proste. Simple. Pierwszy raz się spotykam, z
          tym, ze ktoś się boi, iż nie przezyje pn, eeee, no nigdzie tego nie
          wyczytałam. boją się bólu, nacięcia krocza itd - zresztą pełno
          postów, ale nie widziałam, zeby ktoś się decydował na cc bo umrze
          przy pn. jeśli widziałaś taki post to daj linka, bo aż nie wierzę :)
          ale jak mówię, daj spokój, bo będzie tylko dziwna awnatura -
          przekonywanie jednych przez drugich - dla mnie bez sensu. Co mnie
          obchodzi jak kto rodzi? niech rodzi jak chce.
            • afraid_27 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 13:32
              hehehe, jakie śmieszne...
              mala-beti, ja Ci tylko zycze pomyślnego rozwiązania. Pa.
              Jezeli Ciebie nie dotyczy temat CC to przestań sie juz zastanawiać
              kto, po co i dlaczego. Ewentualnie poczytaj kilka watkow na tym
              forum to sie dowiesz. I moze nie bedzie wtedy tego twojego "hehehe".

              Powodzenia.
              • cota Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 13:38
                Na łatwiznę? być moze, a po co mam się męczyć w wielkich bólach
                wiele godzin, skoro dla mnie to żaden cud natury? Jęsli dla kogoś pn
                to przezycie uduchowione to prosze bardzo. Dla mni enie, więc
                wybrałam opcję "wygodniejszą". Ja chyba w ogóle wygodna jestem, bo
                mam pralkę - nie chce mi sie prać w rękach, zmywarkę itd. Po prostu
                ułatwiam sobie życie w czynnościach, które nie sprawiają mi
                przyjemności. Ale jeśłi ktoś lubi to prosze bardzo, mi i nikomu nic
                do tegp
                • teresska Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 14:08
                  Tez bylam taka optymistka jak ty przed pierwszym porodem. Szkola rodzenia, super
                  nastawienie wpsychiczne. Nadszedl wielki dzien. 19 godzin meczarni po oxytocynie
                  (niestety nie zaczelo sie ksiazkowo od odejscia wod i skurczy), 4h boli partych
                  i z moich pieknych planow wyszla, ze tak brzydko powiem, DUPA. Tetno dziecka
                  zaczelo spadac, ja juz nie mialam sil przec, na dodatek glowka nie chciala
                  schodzic (mimo, ze mialam pelne rozwarcie) i ostatecznie skonczylo sie cc.
                  Kiepsko sie czulam po porodzie bo dolaczyla jeszcze niedokrwistosc i bylam slaba
                  jak kurczak na wietrze ale ciesze sie, ze corcia przyszla na swiat cala i
                  zdrowa. Teraz jestem w drugiej ciazy i chyba jednak bede sie sklaniac ku cc.
                  Mimo, ze bol byl do wytrzymania to boje sie znowu o zdrowie dziecka. Zycze ci
                  pieknego, lekkiego, bezproblemowego porodu sn, jednak mysle ze ten post troche
                  zweryfikujesz juz po porodzie :)
                  • mala-beti Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 14:26
                    :) Witam Teresko. Wiadomo, że różnie układa się życie, różnie też
                    może potoczyć się poród. Dobrze ze wszytsko się u ciebie zakończyło
                    pomyślnie,wiem są i takie przypadki. Ale chodzi mi tu o sytuację
                    kiedy kobieta która jest pierwszy raz w ciąży decyduje sie od razu
                    na płatną cesarkę. Pozdrawiam i jak dam radę to odpisze po porodzie:)
    • mama-julii Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 14:19
      Jak wyżej-Nie każdy poród przebiega książkowo.Córcię rodziłam 6 lat
      temu i powiem tylko tyle , ze łatwo nie było :( I nie z mojej winy...
      Wtedy o piłkach i drabinkach czy prysznicu mogłam pomarzyć.Leżałam
      na plecach ponad 12 godzin, podpieta do ktg i oksy.Ból był nie do
      zniesienia, wyprosiłam zoo,a raczej się nade mną zlitowali, bo już
      słuchać mego wycia nie mogli.Skończyło sie w sumie dobrze,oprócz
      naczyniaka na czole mojej małej, który ma do dziś i pewnie tak
      zostanie.Za miesiąc poród i już tak optymistycznie nie podchodzę jak
      za pierwszym razem.Będę próbować sn, ale jak coś pójdzie nie tak ,
      to nich tną...
      Życzę Ci lekkiego porodu i obyś wspominała go miło
        • ida1234 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 15:01
          Nie masz innych problemów jak zastanawiać się dlaczego ktos dokonuje
          takich a nie innych wyborów? Czy taki sam dylemat masz jak ktoś
          leczy zęby pod narkozą albo bez? Ludzie są różni i dokonują różnych
          wyborów. Dla ciebie sn to "cud narodzin" - i jak sama napisałaś
          zaryzykujesz.A ja ryzykowac nie chcę, nie chce liczyć na to , że
          może będzie ok, może nie będzie bolało itp. Dla mnie poród sn jest
          odrażający i dlatego wybieram cc na życzenie, jednocześnie rozumiem
          kobiety , które decydują się na sn - ważne żeby był to świadomy wybór
        • majda12 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 15:06
          ja rowniez podpisze sie pod postem mala-beti uwazam,ze skoro natura
          tak nas stworzyla zeby urodzic dziecko to czemu mam nie sprobowac???
          widac tak jestesmy skonstruowane do zniesienia tego wszystkiego co z
          porodem zwiazane...:)ja przed swoim pierwszym porodem naogladalam
          sie filmow jak tam to bylo pokazane, jak bardzo boli jak krzycza
          kobiety, placza i w ogole - kazdy wie jak to wyglada w filmach wiec
          myslalam ze to musi byc straszny bol..z natury jestem hiseryczka ale
          postanowilam ze skoro inne kobiety rodza naturalnie i to jeszcze
          pare razy w zyciu to chyba da sie jakos przezyc..????O porodzie
          wiedzialam tylko z czasaopism - nie chodzilam do zadnej szkoly
          rodzenia, nikt nie uczyl mnie jak oddychac ale chcialam
          sprobowac.kiedy zaczelam juz rodzic,darlam sie bez opamietania jak
          na filmach ale kiedy po porodzie moja siostra zapytala mnie czy
          bardzo bolalo, to tak po zastanowieniu.. w sumie mniej bolalo niz
          jak ja krzyczalam.Wyobrazalam soebie jakis rozszarpujacy mnie bol,
          ktorego tak naprawde nie bylo...bylo do zniesienia- zyje-nie
          umarlam!!!i w sumie dumna jestem z tego ze sama urodzilam swoje
          dziecko, wlasnie w tym bolu, w wysilku - moim wlasnym nie
          lekarza.Wydaje mi sie, ze przez to bardziej jestem zwiazana ze swoim
          maluszkiem bo wiem jaki to wysilek urodzic malego
          czlowieczka...pozdrawiam
          • cota Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 15:16
            nie wżne jak się rodzi - to chwila, wązne jest pózniej jaką jesteś
            matką. Co to za róznica, jaki poród wybiera kobieta...to naprawde
            nie ma zanczenia. Kobieta miejscami kobiecie wilkiem, czyż nie
            lepiej zamiast tysiąca podobnych posów - dlaczego cc, pn -
            wygodnickie itd - użyć "pozytywnej formy?" ciesze sie, że urodziłaś
            jak chciałaś, życzę Ci wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dziecka
            na "nowej" drodze życia. Zamiast psuć stosunki międzyludzkie, lepiej
            robić, aby były one jak najlepsze..ja w międzyczasie rodziłam (w
            jednym terminie) z dwiema koleżankami -ja cc na życzenie, one pn i
            nie było znaczenia w jaki sposób, po prostu cieszyłyśmy się po
            porodzie, ze mamy już dzieci, że są zdrowe, że z nami ok..i fajnie..
            A natura..niestety, ale chcemy czy nie natury już nie ma -
            podtrzymywanie ewentualnych poronień też nie jest w zgodzie z
            naturą, gdyż dązy ona do eliminacji ewentualnych słabych
            istnień..niestety zgodnie co piszecie o tym zgodzie z naturą - ni
            epowinno się ich podtrzymywać. To samo o tysiącu innych spraw.
          • mala-beti Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 15:17
            Witam
            Bardzo mnie cieszy że napisałaś.
            Bo jak tak czytam wypowiedzi tych kobiet to wydaje mi się że za
            klika lat to poród to już tylko cesarka na życzenie będzie, a o
            normalnym się zapomni.
            Gratuluję ci szczerze i sama chcę to przeżyć.
            Pozdrawiam ciepło
            Beata
            • maalami Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 18.04.08, 22:21
              Ale o naturalnym juz w duzej ilosci szpitali sie zapomnialo...
              Bo czy porod
              z podawaniem oksytocyny(i to niekoniecznie po terminie)
              z przebijaniem pecherza,
              z naciskaniem brzucha podczas porodu,
              z nacieciem krocza
              mozna nazwac naturalnym??
              napewno nie!!!!!!!

              Porod zostal strasznie zmedykalizowany ;(
              wsrod wielu ludzi w szpitalu
              nawt zierzeta instyktownie szukaja jakiegos ustronnego miejsca do porodu, a my
              idziemy do szpitala gdzie jestesmy odzierani z intymnosci.Mi marzy sie porod z
              przyciemnionym swiatlem, moze przy jakichs swieczkach z muzyczka...ale raczej
              nie mam szans na taki, gdyz mieszkam w malej miejscowosci gdzie pomyslenie o
              wlasnej poloznej przy porodzie jest oznaka wariactwa dziwactwa itp itd

              tak jak czytam co pisze pani Kasia, to chcialabym trafic na taka polozna, ale
              wiem ze to niemozzliwe
    • genie.in.the.bottle Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 19:14
      > Nie wierzę, że można mieć takie podejście przy minimum wiedzy o
      > przebiegu porodu.

      To Ja napisze tak....Studiuje medycyne,jestem juz po bloku z
      giekologii i poloznictwa i po tych zajeciach jestem gotowa podpisac
      cyrograf wlasna krwia,ze nie urodze silami natury.Na pewno nie bede
      nikogo namawiala do cc ani odradzala pn.To powinien byc wybor
      kobiety.Ale ja pod wplywem wiedzy jaka zdobylam i tego co zobaczylam
      na boloku porodowym wiem na pewno,ze zadna sila mnie nie zmusi do
      pn,zadna.... :-)
      • 987ania Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 14:46
        Ja po ginekologii i położnictwie w szpitalu Madurowicza w Łodzi i w Centrum
        Zdrowia Matki Polki też powiedziałam, że za żadne skarby sn nie urodzę. Ale
        minęło trochę czasu, spotkałam fantastyczną położną i lekarza oraz stronę
        www.dobrzeurodzeni.pl i tak mi się światopogląd zmienił, że szykuję się do
        p0orodu domowego. Na szczęście teraz mieszkam w Warszawie i jeśli nie uda się w
        domu to będę rodzić w św. Zofii.
        Ale gdybym miała rodzić w Łodzi w Madurowiczu albo ICZMP to na żadne sn bym się
        nie zgodziła, nawet jakby mi zapłacili.
        Praktyki wspominam traumatycznie, te położne z hasłami czego sie drze? albo te
        tłumaczenia jak to cudownie dać się naciąć a potem szyć na żywca. Na szczęście
        to już tylko wspomnienie.
    • karolina.chonly Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 20:58
      O rany dziewczyno, ja tez Ci zycze porodu bez powiklan... Sama
      jestem w 28 tygodniu i po tym co od wszystkich znajomych slyszalam
      (a urodzilo sie u moich znajomych ostatnio sporo dzieci) tez
      decyduje sie na cc.
      Zacznijmy od prozaicznej rzeczy jaka jest bol (akurat tego boje sie
      najmniej) - idziesz do dentysty i bierzesz znieczulenie albo co
      lepsze narkoze, wszystkie male zabiegi np. u dermatologa sa
      wykonywane w znieczuleniu, medycyna sie super rozwinela w tej
      kwestii tylko te biedne rodzace musza udowadniac jakie to z nich
      bohaterki... Po to to wszystko wymyslili, zeby kazdy mogl wybrac i
      skorzystac.
      Druga sprawa - porod to sprawa intymna, dla mnie bardzo. Nie zycze
      sobie, zeby (tak jak to sie trafilo jednej z moich kolezanek)
      lagodnie mowiac zagladalo mi w krocze przez kilkanascie godzin nie
      wiadomo ilu ludzi, a moze trafi sie jakis, student, praktykant,
      itp. (w koncu sie chlopaki ucza...)
      No nie wspomne juz o nacinaniu krocza i jego zszywaniu... a potem
      proba pojscia do toalety... sama przyjemnosc!
      No i jeszcze jedno - dla mnie zycie seksualne gra bardzo, ale to
      bardzo wazna role i niestety wszystkie moje znajome stwierdzily
      zgodnie, ze mozesz robic co chcesz, a "TO" po prostu nigdy nie wroci
      do poprzedniej postaci i rozmiaru. No wiec dziekuje bardzo - porod
      to "chwila", a zyciem seksualnym chce sie cieszyc jeszcze wiele
      wiele lat.
      Tak jak jedna z forumowiczek napisala to jest obojetne jak dziecko
      przyjdzie na swiat i dlaczego sobie tego nie ulatwic. Jasne, ze cc
      to operacja, ale ja wiem tez jedno: kiedys mialam juz operacje
      wprawdzie inna, ale duzo powazniejsza jak otworzenie i zamkniecie
      brzucha, operacje, po ktorej moglam zostac po prostu inwalida, ale
      jakos juz w ten sam dzien popoludniu wstawalam do toalety, po 2
      dniach bylam w domu i bardzo szybko dochodzilam do siebie.
      Ciekawe, ze na chwile obecna kazda z rodzacych ostatnio kolezanek
      mowi tylko jedno: nigdy wiecej dzieci! No wiec cos w tym chyba
      jest...
      • joanna666 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 21:17
        Karolinko, a nie będziesz sie wstydzić, jak równie liczne grono osób będzie Ci
        zaglądać w rozcięte wnętrzności?
        A Twoje koleżanki wszystkie jak jeden mąż miały pecha? To chyba dosyć rzadkie
        przypadki, że narządy płciowe nie wracają do poprzedniej postaci i wyglądu (o
        ile pamiętasz z biologii, pochwa to głównie tkanka mięśniowa, w przeciwieństwie
        do nerwowej regeneruje się szybko...).
        Pocieszę Cię, że wszystkie moje koleżanki (i ja zresztą też) zgodnie twierdzimy,
        że jakość seksu nie zmienia się, lub nawet poprawia.
        Nie chcę Broń Boże Cię straszyć, ale znam za to trzy dziewczyny z bardzo
        poważnymi komplikacjami po cesarce. Także takimi wpływającymi na obniżenie
        jakości życia seksualnego lub nawet jego brak przez około rok czasu. Ale może po
        prostu mamy inne koleżanki...
        A tak na poważnie, nie słyszałaś o tym, że dzieci po cięciu są w grupie
        podwyższonego ryzyka poważnych zaburzeń oddechowych, które mogą prowadzić do
        uszkodzenia mózgu, a nawet śmierci? Zapewne zaraz zaczniesz się rzucać, że to
        nieprawda. Ale niestety jest to prawda. Zapytaj dobrego neonatologa, bo
        położnicy na ogół na ten problem nie zwracają uwagi. I choćby z tego powodu
        fundowanie sobie cesarki bez wskazań medycznych jest lekko mówiąc lekkomyślne.
        Ale oczywiście każdy sam podejmuje decyzję (formalnie w prywatnej klinice lub
        nieformalnie prawie w każdym szpitalu) i mnie zasadniczo nic do tego.
        • genie.in.the.bottle Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 22:00
          A tak na poważnie, nie słyszałaś o tym, że dzieci po cięciu są w
          grupie
          > podwyższonego ryzyka poważnych zaburzeń oddechowych, które mogą
          prowadzić do
          > uszkodzenia mózgu, a nawet śmierci

          A PN oczywscie wyklucza takie ryzko?Wogole PN to gwarancja na to,ze
          dziecko bedzie zdrowe i urodzi sie bez stresu?Ja jestem dzieckiem
          urodzonym o silach natury i walczącym po tym przez miesiac o
          zycie.Mialam 'male' problemy z wyjsciem,az sie w koncu tak
          przydusilam,ze doszlo do naglego zatrzymania krazenia.I cc i pn moze
          niesc za soba szereg powiklan.Mam rodzic naturalnie bo natura tak
          chciala?Ale to nie natura bedzie rodzila tylko ja.Skoro medycyna
          dala mi mozliwosc cc to Ja z niej z checia skorzystam.Po zajeciach
          na bloku porodwym jestem tego pewna.
          • bubster a możesz napisać coś więcej? 05.03.08, 07:59
            moja kuzynka, która jest pielęgniarką, też po tym, co przeszła gdy
            pracowała na oddziale położniczym powiedziała, że nigdy nie urodzi
            naturalnie
            opowiadała o nietrzymaniu moczu i innych komplikacjach, które ponoć
            zdażają się często

            możesz opowiedzieć, jak to wyglądało z Twojej strony?
            co Cie zniechęciło?
            jestem ciekawa, bo jako jedna z nielicznych masz tutaj profesionalną
            wiedzę i odpowiednie doświadczenie, tym bardziej cenne byłyby Twoje
            spostrzeżenia
            • genie.in.the.bottle Re: a możesz napisać coś więcej? 05.03.08, 11:34
              możesz opowiedzieć, jak to wyglądało z Twojej strony?
              co Cie zniechęciło?

              Na położnictwie spędzilam 4 tyg i 2 na neonatologii.
              Co mnie zniechecilo?...Napatrzylam sie na przyduszone dzieci,na
              zwichniete barki i jedna raczke wyrwana ze stawu
              ramiennego.Zastosowanie prożnociągu bylo dla mnie wielkim szokiem bo
              bylam swiecie przekonana,ze tego juz sie nie stosuje.A jaki 'piekny'
              krwiaczek zrobil sie na głowce.Widzialam pekniete krocza i spojenie
              lonowe.Do konca zycia chyba bede pamietala ostatni dzien na bloku
              porodowym.Kobieta zmarla w czasie PN w skutek pekniecia macicy.Nie
              wiadomo dlaczego do tego doszlo, nie dostala OCT,masa urodzeniowa
              dziecka byla niska ze wzgledu na porod w 30 tyg.Jej pierwsze
              dziecko...dostalo 1 apgar i do dzis lezy u mojej mamy na oiomie
              noworodkowym.
              Wiem,ze mialam wyjatkowego pecha do porodow.Ale stalo sie.3 PN,przy
              ktorych bylam obyly sie bez powiklan.Ale patrzac na te cierpienie na
              twarzy..wcale mnie to nie przekonalo.Pamietam doskonlane 2
              kobiety,ktore weszly na porodowke z usmiechem na twarzy,ich perwszy
              porod,w koncu sie doczeklay bo to bedzie wspaniale przeczycie,chca
              rodzic jak najbardziej naturalnie,bez znieczulenia,bez OCT i
              oczywscie z mezem u boku.Zbierajac z nimi wywiad sama zaczelam
              wierzyc ,ze PN to moze jednak nie taka straszna rzecz.Taaa...Pozniej
              jedna z nich w polowie zaczela rzadac cesarki,mezowi o malo karku
              nie zlamala.Druga byla w stanie zrobic wszystko,zeby znieczulenie
              dostac,nawet znienawidzony dolargan.
              Wiecej mi nie potrzeba.Nie urodze naturalnie.Ze wzgledu na siebie i
              ze wzgledu na dziecko.Wole mniec rane na brzuchu niz w kroczu,wole
              dluzej polezec na oddziale ( co nie jest regula bo nie spotkalam
              kobiety po cc,ktora na drugi dzien juz by nie chodzila po
              oddziale).Bede przygotowana na ,ze byc moze nie bede w stanie od
              razu 'zajac' sie dzieckiem, ale bede miala na to jeszcze duzo
              czasu.Blizne po cc moge usunac,ale sa blizny ktore zostaja do konca
              zycia.W pelni wladz umyslowych wybieram cc.
              Ps.moja mama jest neonatologiem,i mojego brata urodzila przez cc 'na
              zadanie'.
              • cota Re: a możesz napisać coś więcej? 05.03.08, 11:42
                ja tylko dodam, iż wszytsko co napisął wyżej gennie-ine-the bottle -
                potwierdza mój mąż, tez jest lekarzem, zabiegowcem i mówi dwie
                sprawy - własnie - za dużo się napatrzył na położnictwie, że nie
                jest tak pięknie i cudownie i wiele komplikacji widział, a z drugiej
                strony mówi, iż sztuka zabiegowa, anestezjologiczna tak poszła do
                przodu,iż cc to naprawde nie jest jakaś straszna operacja z mega
                komplikacjami, jak się to przedstawia. Ale oczywiście niech każdy
                robi co uważa :)
        • woda-niegazowana Joanno..... 03.03.08, 22:01
          W końcu ktoś kto ma pojęcie o cięciu. Niestety ale wśród dzieci z mózgowym
          porażeniem dziecięcym jest stosunkowo dużo dzieci z cięcia cesarskiego,
          urodzonych na 10 pkt. Apgar.
          Zaburzenia oddychania u "cesarzy" tez są częściej i są dużo większe niż u dzieci
          po fizjologii.
          DO MAMY-JULII- naczyniaki ( mam na myśli płaskie ) nie robią sie przy porodzie :-///
            • joanna666 Re: Joanno..... 05.03.08, 22:41
              Poczytaj w monografii Romana Michałowicza "Mózgowe porażenie dziecięce". Nie
              chce mi się osobiście sprawdzać (mój egzemplarz jest pożyczony komuś), ale
              wydaje mi się, że niestety także po planowanych cesarkach.
              Zaciekłym zwolenniczkom "humanitarnego" i bez ryzyka nietrzymania moczu :)
              cięcia od razu mówię, że jest to podręcznik dla lekarzy neurologów,
              rehabilitantów, itp. Więc nic tu nie będzie po Waszej myśli, tylko suche fakty
              naukowe. No, jeszcze ewentualnie możecie powiedzieć, że te badania były robione
              100 lat przed Murzynami...
    • karolina.chonly Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 03.03.08, 23:15
      Dzieki Genie, ciezko z takimi dyskutowac... Napisalam na poczatku,
      ze zycze przyjemnego porodu bez powiklan, ale teraz napisze, ze
      zycze porodu trwajacego minimum jedna dobe i wycia z bolu, tak jak
      to miala jedna z moich kolezanek (oczywiscie przeciwniczka cc) -
      wyla i blagala o zwykle znieczulenie, przyszedl anestozjolog,
      popatrzyl, stwierdzil, ze ma ona wade kregoslupa i nie podejmie sie
      dac znieczulenia... no i tak wyla i wyla... i jakos sama mi teraz
      radzi, ze jak mam mozliwosc to mam sie zdecydowac na cc...
      • woda-niegazowana Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 11:59
        Co innego jest cc z powodu medycznego, zagrożenia dla matki czy dziecka, a co innego z powodu strachu przed bólem.
        Owszem samo przyjście dziecka na świat jest niebolesne, ale już po cięciu c. nie jest tak różowo. Boli i to niewąsko przez parę dni.
        A jeśli chodzi o ginekologów to im pasuje zrobienie cc. bo jest szybciutko i mają "wolne", a jak im jeszcze ktoś zapłaci to żyć nie umierać. Nie spodziewałabym się od nich obiektywizmu :-(((((
    • deodyma Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 00:02
      > A co to za wspomnienie z cesarki - znieczulili, pocieli brzuch,
      > wyjeli i jest. Nigdy bym nie chciała mieć cesarki. Mam nadzieję,że
      > jej niedoświadczę.
      wiekszych bzdetow chyba jeszcze na tym forum nie czytalam:) skad sie
      urwalas kobieto? z choinki?
      Mikołaj 6.11.2007r
    • lillika Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 02:37
      mala-beti napisała:

      > Przecież to jak on przebiega zależy głównie od NAS samych, od
      dobrej
      > współpracy z położną. Polecam przedtem szkołę rodzenia. Naprawdę
      > warto się wybrać.
      :D śmiech na sali. Kolejna teoretyczka z misją "nawrócenia" na psn.
      Być może u Ciebie na Marsie poród zależy wyłącznie od kobiety, ale
      niestety, my mieszkamy w Polsce. Powtarzam w Polsce!
      Możesz trafić na taki zespół medyczny, co będzie mieć głęboko gdzieś
      Twoje super przygotowanie do porodu: kilkanaście godzin leżenia pod
      ktg, obowiązkowa oxytocyna, brak zzo (są nawet województwa gdzie zzo
      nie ma nawet z megadopłatą!), komentarze "dałaś d..y to teraz
      zamknij się i cierp w milczeniu", bezdyskusyjne rutynowe nacięcie,
      szycie bez znieczulenia mimo Twoich protestów, ...o reszcie nie
      wspomnę bo nie chcę straszyć.
      Na ale skoro głową nie wchodzi do rozumu, że są różne kobiety i ich
      różne lęki które czasem uniemożliwiają psn, to może inną częścią
      ciała wejdzie do rozumku. Jak sobie porodzisz min. kilkanaście
      godzin w ogłupiającym bólu to Ci raz na zawsze z głowy wybije
      filozofie o karaniu za casarkę na życzenie. Z chęcią bym była wtedy
      przy Tobie i przypomniała Ci Twoje filozofie.
      Cesarka i łatwizna... brak słów.
      • mala-beti Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 19:13
        lillika napisała:

        > mala-beti napisała:
        >
        > > Przecież to jak on przebiega zależy głównie od NAS samych, od
        > dobrej
        > > współpracy z położną. Polecam przedtem szkołę rodzenia. Naprawdę
        > > warto się wybrać.
        > :D śmiech na sali. Kolejna teoretyczka z misją "nawrócenia" na psn.
        > Być może u Ciebie na Marsie poród zależy wyłącznie od kobiety, ale
        > niestety, my mieszkamy w Polsce. Powtarzam w Polsce!
        > Możesz trafić na taki zespół medyczny, co będzie mieć głęboko
        gdzieś
        > Twoje super przygotowanie do porodu: kilkanaście godzin leżenia
        pod
        > ktg, obowiązkowa oxytocyna, brak zzo (są nawet województwa gdzie
        zzo
        > nie ma nawet z megadopłatą!), komentarze "dałaś d..y to teraz
        > zamknij się i cierp w milczeniu", bezdyskusyjne rutynowe nacięcie,
        > szycie bez znieczulenia mimo Twoich protestów, ...o reszcie nie
        > wspomnę bo nie chcę straszyć.
        > Na ale skoro głową nie wchodzi do rozumu, że są różne kobiety i
        ich
        > różne lęki które czasem uniemożliwiają psn, to może inną częścią
        > ciała wejdzie do rozumku. Jak sobie porodzisz min. kilkanaście
        > godzin w ogłupiającym bólu to Ci raz na zawsze z głowy wybije
        > filozofie o karaniu za casarkę na życzenie. Z chęcią bym była
        wtedy
        > przy Tobie i przypomniała Ci Twoje filozofie.
        > Cesarka i łatwizna... brak słów.

        Ulżyłaś sobie?
        Nie będę tego komentować...
          • wiewioreczka-to-ja Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 16:33
            Obiektem krytyki- może i tak można było się tego spodziewać, ale nie
            że stanę się tu dla niektórych "workiem treningowym" i żebym musiała
            czytać: "u ciebie na marsie", "życze ciężkiego porodu", "jesteś
            głupia, naiwna itd.. Te słowa świadczą tylko o tych osobach.
            A można odpowiezieć w normalny sposób jak niektórzy..
            Pozdrawiam
            • wiewioreczka-to-ja Przepraszam za błąd- 05.03.08, 16:37
              -żeby musiała czytać... ( :) Ach ten pośpiech) Bo można do
              dziewczyny napisać w sposób kulturalny. A nie zachowywać się poniżej
              poziomu kultury osobistej.
              Pozdrawiam cieplutko wszysTkie mamy.
              Ps. Mala-Beti przestań się tym przejmować.
            • lillika Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 19:19
              Ponieważ wrzuciłaś tu 1 cytat z mojej wypowiedzi, więc napiszę.
              Otóż żyjemy w kraju w którym legalnie w zwykłym szpitalu nie ma
              cesarek na życzenie. Znieczulenie zzo jest sporadycznie, jest
              rutynowe nacinanie, hektolitry oxytocyny, brak zgody na wybrana
              pozycję do parcia, arogancki personel i inne "atrakcje". Niestety,
              mimo, że fundacja "rodzić po ludzku" działa ponad 10 lat, tak na
              prawdę niewiele się zmieniło. Bo żeby było wreszcie normalnie, muszą
              same kobiety o to zawalczyć. Tylko jak?
              Podam przykład: kobieta która ma świadomośc porodu, jest
              przeciwniczką (wbrew "mądrzejszemu" otoczeniu) rutynowego nacinania
              i chciałaby świadomie urodzić dziecko. Jednak trafia na złośliwy
              personel, który koniecznie musi pokazać kto tu rządzi, więc nie dość
              że nie podajmują nawet próby ochrony krocza to jeszcze z
              premedytacją tak prowadzą poród aby ją porozrywało na wszystkie
              strony. Po porodzie kobieta trafia na zwykła salę z innymi matkami,
              które "kontynuują" dzieło "zniszczenia". Potrafią wyśmiać,
              kpić "dobrze ci tak", "trzeba było zamknąć się i dać się pociąć" itd.
              Gdyby jednak tamte matki jej pomogły, postawa personelu spotkałaby
              się z potępieniem, to jest bardzo duża szansa, że kobiety w Polsce
              będą rodzić podobnie jak w Niemczech czy UK. Ale dopóki będzie
              przyzwolenie na to, aby kobietę traktowano jak kawał mięsa któremu
              można wmówić, że aby chronić należy okaleczyć, to niewiele się
              zmieni. A przy okazji powieksza się grono osób z traumami, bo
              prawdopodobnie okaleczona, wspomniana kobieta nie zdecyduje się na
              kolejne dziecko.
              A w temacie traum. Wiele kobiet widząc własnie takie traumy
              rezygnuje w ogóle z macierzyństwa. Poniżej jest właśnie wątek, warto
              przeczytać, co te kobiety przeżywają, ile to jest lat cierpień,
              czasem nawet doprowadzając do rezygnacji z seksu. Dla takich kobiet
              cc byłoby właściwie jedynym wybawieniem. Niestety, w Polsce
              wskazania do cc dotycza tylko mięsa, bo w temacie porodu nie liczy
              się człowiek, ale mięso. Jak mięso urodzi siłami natury to ma
              urodzić. Nawet jeśli potem skończy ze sobą. Wiem o czym mówię, bo
              sama kiedyś walczyłam z przerażającym lękiem, więc wiem co to
              znaczy. Wiem ile wysiłku kosztowało mnie podjęcie decyzji o
              macierzyństwie. I wiem też co lekarze mówili. Nawet próba samobójcza
              ze starchu nie jest wskazaniem do cc! a dlaczego tak jest? Bo jest
              na to przyzwolenie społeczne wśród osób takich jak mala-beti. Gdyby
              kobiety naciskały na to, aby to kobieta decydowała o sposobie
              urodzenia, bo w końcu to jej ciało a nie doktora, to o wiele mniej
              byłoby nieszczęść, wyciskanych dzieci na siłe, traum popordowych
              itd. A prawdopodobnie samych cesarek też byłoby mniej. Bo gdyby
              kobiety miały możliwośc, że w każdej chwili mogą mieć cc, to
              większość zedycowałaby się najpierw na psn.
              Tymczasem pisanie, że "cc to łatwizna" dla kobiet które są
              sparaliżowane lękiem przed porodem przez kilka lat, jest nie tylko
              zwykłym draństwem, ale też dowodzi braku empatii, współczucia czy
              innych uczuć wyższych.
              To co wcześniej napisałam było bardzo normalne i kulturalne do
              takiej osoby jak mala-beti. Wystarczy, że poczytasz sobie jej
              wypowiedzi (nie tylko ten wątek) - patrz daty i godziny, to
              dojrzysz, że to było odpowiednie na jej poziom. Wiele osób próbowało
              jej wcześniej coś powiedzieć, tyle, że ona kulturalnych wypowiedzi
              dla inteligentnych nie chce słuchać.
              I nie jest to kwestia "jej światopoglądu" dopóki taki światopogląd
              wpływa na ubezwłasnowolnienie kobiety w wyborze spsobu porodu
              (przypomnę, nie ma legalnych cc na życzenie). Mala-beti swoimi
              wypowiedziami skrzywdziła wiele kobiet. I nie tylko chodzi tu o te
              z "cc ze wskazań".
      • niuta_s Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 21:43
        lillika napisała:
        Możesz trafić na taki zespół medyczny, co będzie mieć głęboko gdzieś
        > Twoje super przygotowanie do porodu: kilkanaście godzin leżenia pod
        > ktg, obowiązkowa oxytocyna, brak zzo (są nawet województwa gdzie zzo
        > nie ma nawet z megadopłatą!), komentarze "dałaś d..y to teraz
        > zamknij się i cierp w milczeniu", bezdyskusyjne rutynowe nacięcie,
        > szycie bez znieczulenia mimo Twoich protestów, ...o reszcie nie
        > wspomnę bo nie chcę straszyć.

        no właśnie..... później psycholog to mało
    • niuta_s Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 21:29
      wiesz to tak jak z papierosem wiem jakie są skutki palenia, i dalej palę...
      jestem pełnoletnia umiem podjąć decyzję i nie waham się jak chorągiewka

      gdybym teraz miała rodzić nigdy nie zdecydowałabym się na próbę sn, tylko od
      razu na cc, nie ważne ile by to miało kosztować... rehabilitacja dziecka,
      psychiatra, psycholog i tak mnie więcej kosztowali niż cesarka w Centrum Damiana.
      szkoła rodzenia nie daje dobrego przygotowania, większość położnych prowadząca
      szkoły są jak nawiedzeni kaznodzieje przekonujący do sn..
      czytałam mnóstwo pozycji, masowałam krocze, i samą końcówką ćwiczyłam z epino...
      nikt mnie nie przygotował na traumatyczny przebieg, dlatego też żałuję podjętej
      decyzji, a w końcu i tak miałam cc...
    • karolina.chonly Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 04.03.08, 22:49
      Dlaczego chcemy cesarki... juz kilka powodow wymienilam wczesniej,
      ale jeszcze chcialam cos napisac, bo rozsmieszylo mnie czyjes
      stwierdzenie, ze mamy teraz "pokolenie kobiet robiacych cesarke na
      zyczenie" (czy jakos podobnie). Powtarzam, dlaczego nie ulatwic
      sobie zycia skoro to mozliwe. Kiedys szlam do dentysty i juz tydzien
      wczesniej nie spalam ze srachu, a teraz ide prawie z przyjemnoscia,
      bo biore znieczulonko i koniec, wypalanie "kurzajek" tez zawsze
      kojarzylo sie z koszmarem, a teraz trwa to 2 minuty i po wszystkim
      (bez bolu oczywiscie) itp. itd...
      A co do samego "pokolenia..." to moznaby sie przyczepic do tego co
      bylo calkiem niedawno. Nagle odkryto porod w wodzie i wszystkie jak
      jeden maz chcialy tak wlasnie rodzic... ciekawe dlaczego...?? Czyzby
      dlatego, ze to ULATWIA porod (podobno). Juz nie wspomne o modzie na
      porody rodzinne. Kiedys kobieta byla sama, przychodzila, rodzila i
      wychodzila... a teraz ceregiele, maz, matka, siostra, ciotka...
      wybieramy jak zechcemy.... i znow pytanie - ciekawe dlaczego...??
      Czyzby dlatego, ze to znow nam pomaga i czujemy sie lepiej chociazby
      psychicznie?? No wlasnie. Ja tez czuje sie lepiej psychicznie
      wiedzac, ze moge urodzic tak a nie inaczej, ze moge wybrac. Czy
      byloby ok, gdybym cala ciaze zyla w stresie i myslala co to bedzie?
      I nie chodzi tu tylko o mnie, czy byloby to ok dla dziecka?? Jakby
      to na nie wplynelo?? Kiedys ktos na forum napisal, ze zeby bylo
      wszystko ok, wazne jest rowniez to, jak psychicznie czuje sie matka.
      Tak wiec pozostawmy wybor innym bez krytyki, jakie to be, ze ktos
      robi cos tak a nie inaczej.
      Jesli jestes silna psychicznie (i fizycznie) to tylko pogratulowac,
      ale nie wszyscy niestety tacy sa i trzeba to uszanowac.
      • ewka715 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 09:17
        mala-beti, uszanuj decyzje innych jesli chcesz, aby inni szanowali
        Twoje.
        Porody naturalne owszem, bywaja piekne, jesli ciaza i sam porod
        przebiega ksiazkowo. I tego Ci zycze. A rzeczywistosc bywa bardzo
        rozna. Pamietaj, ze na tym forum jest wiele kobiet, ktore maja w
        pamieci rozne traumatyczne przezycia zwiazane z porodem, wiedza z
        autopsji jakie komplikacje zdarzaja sie podczas porodu sn (czasem
        rowniez w wyniku bledow medycznych popelnianych w trakcie porodu), i
        przyjmij do wiadomosci, ze nie tylko CC niesie za soba ryzyko dla
        matki i dziecka.
        Wiecej tolerancji na przyszlosc.
      • mala-beti Do wszystkich.. 05.03.08, 10:24
        To nie jest tak, że ja nie szanuję waszych wyborów, bo to wasze
        życie, wasze dzieci, wasze ciąże itd.
        Każda z sytuacji jest inna.

        To oczywiste, rozumiem mamy, które się nacierpiały przy trudnych
        porodach, i decydują się wtedy na cesarkę. Przeżyły już pierwszy
        poród i wiedzą, że za żadne skarby nie chcą tak rodzić. Jak
        najbardziej je rozumiem, to nie ulega wątpliwości.

        Rozumiem też sytuację, kiedy kobieta rodząca ma zalecone od lekarza
        że najlepiej będzie jeśli to będze cesarka, dla niej lub/i dla
        dziecka.

        I są też takie porody, które pomimo, że zaczynają się
        naturalnie,kończa się cesarką, ale to jest ratowanie życia dziecka,
        gdy np spada tętno,ale nie tylko np. dziecko jest za duże (moja
        siostra tak miała)

        Mnie chodzi o grupę kobiet, które nie rodziły jeszcze nigdy w życiu,
        a nasłuchały się jak to jest strasznie, jaka rzeź, że to nie
        humanitarne- tak też ktoś napisał - ozgrozo-, nie do wytrzymania,
        pozostawia trauę itd.. I wtedy te Panie na podstawie tych opowiadań,
        nastraszone rezygnują z naturalnego porodu, który (nie wiedzą
        przecież czy nie) mogły by przejść jak inne i miło go wspominać.
        Dlatego napisałam tego posta, żeby właśnie "te" Panie napisały
        dlaczego decydują się na płatną cesarkę.

        Ten kto miał ochotę napisać - mógł napisać, kto nie chciał -nie
        musiał.

        Na szczęście pojawiły się tu posty, w których Panie opisują swoje
        porody naturalne i są szczęśliwe że takie porody miały.Bo gdybym
        miała się naczytać tylko "takich" opini, nie mając żadnej wiedzy i
        żadnego zdania wyrobionego na ten temat, to jeszcze dała bym się
        wkręcić w ten "wir anty-pn" i wybrała cesarkę..:(
        Ale na szczęście tak się nie stanie.

        Życzę wam drogie Panie takich porodów,jakie sobie wybierzecie.

        Pozdrawiam
        • dagis.1 Re: Do wszystkich.. 05.03.08, 12:26
          mala-beti ja nie chce cesarki!!!! nie denerwuj sie juz tylko :-)

          bardzo duzo tu emocji w watku ktory rozpoczelas :-) dziewczynki drogie
          wyluzujcie troszke... bez wzgledu na poglady i to jak chcecie rodzic. wszystko
          zalezy od doswadczen, psychiki, sposobu widzenia swiata... jedni w porodzie sn
          widza cos pieknego inni tak bardzo sie boja, ze strach nie pozwala widziec
          dobrych stron takiego porodu...ja np panicznie boje sie cc!!!

          chociaz co do tej naturalnosci porodow tez bym sie klocila...

          ja w pierwszej ciazy mialam piekna idee slicznego porodu, dzieciatka na brzuchu,
          porodu z partnerem - zdawalam sobie sprawe ze pewnie bedzie bolalo ale bylam
          szczesliwa ze zbliza sie ten moment. i co? pelna nastawienia jak najbardziej
          pozytywnego pojechalam do szpitala, gdy tylko poczulam ze to juz... a tam?
          przywitano mnie kilkoma kroplowkami z oksytocyny, jakimis masazami szyjki
          macicy,przebijaniem pecherza plodowego, unieruchomiono na lozku z KTG - WIELKA
          MI NATURALNOSC!!! dzieki.

          efekt nastepujacy - przez oksytocyne straszne skurcze. nie do wytrzymania a
          postepu porodu zero. dziecko zaczelo tracic puls w efekcie corka urodzila sie
          przez cc z oslabieniem napiecie miesniowego - rok rehabilitacji by zaczela
          funkcjonowac normalnie! nie pisze tego by straszyc dziewczyny przed naturalnym
          porodem tylko nie dajcie sobie wmowic ze potrzebujecie wszystkich tych
          medykamentow!

          jestem w kolejnej ciazy i znow jak jakas idealistka mam sliczna wizje - tylko ze
          tym razem nawet jesli bedzie bolalo nie dam sobie wmowic, ze konieczna jest
          oksytocyne zeby "bylo szybciej"... chyba ze dziecko bedzie zagrozone! na szescie
          rodze w szwecji gdzie porod naturalny jest naprawde porodem naturalnym a nie
          takim gdzie masz znosci bol bez znieczulenia (chyba ze zaplacisz) za to
          wszystkie inne - nienaturalne rzeczy sa ci aplikowane bez skrupulow.

          poza tym : wszystko ma swoje dwie strony - cc sie napewno mniej meczace - za to
          potem boli!!! to troszke odwrocenie schematu, ktory natura dosc madrze wymyslila
          - najpierw bol potem nagroda. przy cc jest odwrotnie - nagroda a potem bol
          przycmiewajacy radosc z dzicka... z drugiej strony jesli kogods tak paralizuje
          strach ze nie moze cieszyc sie z ciazy myslac ciagle o porodzie moze warto
          pomyslec o innych rozwiazaniach - sa znieczulenia, mozemy rodzic z
          partnerami...no cesarskie ciecie tez jest jakims rozwiazaniem ale ja osobiscie
          (zaznaczam ze chodzi mi o moja osobe) nie zgodzilabym sie na cc (wiedzac juz co
          to) bez jakiegos wyraznego powodu, a tym bardziej nie prosila o nie sama. ale
          przeciez mamy wolny wybor!!! sama mam uraz do cesarki wiec jak najbardziej
          rozumiem osoby bojace sie tak samo porodu sn jak ja porodu operacyjnego!!! nie
          nalezy nikogo tepic... tylko wiecie dziewczyny moze zanim sie zdecydujecie
          przemyslcie to...to nie jest tak ze cearka nie boli! boli bardzo - najgorsze sa
          te chwile gdy widzisz, ze inne kobietki przewijaja swoje dzieci a ty nie mozesz
          sie podniesc bo lezysz z jakims workiem na brzuchu, podlaczona do cewnikow,
          kroplowek przeciwbolowych i innych rureczek... boli nie tylko brzuch ale tez
          serduszko!

          aha i powiem wam jeszcze ze mialam jakis taki zal, ze odebrano mi jakis tam
          przezycie - ze porod byl taki mechaniczny jak usuniecie wyrostka. kroplowka na
          dzien dobry inne zabiegi, potem sztuczne skurcze i ciach przecieli brzuch jest
          dziecko... jakos nie tak wymarzylam sobie porod.

          niemniej jednak rozumiem, ze nie kazdy wyobraza sobie porod tak jak ja i ma
          takie oczekiwania... dlatego wszystkie czekajace na swoje maluszki mamusie
          bardzo bardzo pozdrawiam - nie przejmujcie sie tak opiniamii innych, mozna
          przeciez wysluchac roznych punktow widzenia a zrobic tak jak nam odpowiada...
          ZYCZE WSZYSTKIM WYMARZONYCH PORODOW - bez wzgledu na to czy to ich pierwsze czy
          kolejne dzieci, czy decyduja sie rodzic naturalnie czy opreacyjnie i czy wiedza
          co robia (haha) w koncu nikt z nas nie wie tak naprawde jak zakonczy sie ciaza -
          ja marzylam o porodzie naturalnym mam cesarke - znam dziewczyny nastawione na
          cesarki a jak przyszlo co do czego krzyczaly ze urodza same bo czuja ze to juz
          zaraz- i dziecko bylo za chwile na swiecie... dlatego powodznia i robcie jak wam
          serce podopwiada bo przyjscie na swiat dziecka powinno byc pozytywnym
          doswidczeniem - tak przynajmniej byloby idealnie!
          • mala-beti Do dagis:) 05.03.08, 15:39
            Bardzo podobała mi się twoja wypowiedź bez nerwów, złowrogiego
            życzenia ciężkiego porodu itp. :)))

            Opisałaś swój poród - faktycznie też jestem przeciwniczką podawania
            oksytocyny n a przyspieszenie (chyba że dzieje się coś
            niepokojącego) Bo to tak jakby chcieli się nas pozbyć szybciej z
            sali nie zważając na to, że ból przy skurczach będzie wtedy
            nieporównywalny.

            I właśnie tak jak radzisz nie będę się przejmować opiniami innych :)
            Mam takie zdanie,opinię na temat porodu i tak go sobie wyobrażam, że
            nikt mi tego nie zabierze.

            Pozdrawiam Cię cieplutko!!! :))))
            • dagis.1 dzieki mala-beti 05.03.08, 17:05
              ja za to z zyczliwoscia najwieksza zycze Ci naprawde dobrego porodu... rozumiem
              wszystkie poglady ale zyczenie komus zlego porodu lub zyczenie dobrego ale z
              pewnym przekasem uwazam ze przesade. a nawet nieludzkie.

              w kazdym razie tak jak pisalam nie przejmuj sie tak bardzo opiniamii innych a do
              wszystkich, ktorzy to czytaja - tez sie nie przekmujcie! pamietajmy po to
              generalnie istnieje forum chyba, ze mozna wymieniac sie opiniamii ale po co tak
              sie zaraz irytowac??? zwlaszcza dziwi mnie to na forum gdzie spotykaja sie mamy
              noszace w sobie nowe zycie! dziewczynki drogie po co tyle zlosci? taka piekna
              pogoda sie robi - proponuje na skolatane nerwy przejsc sie z brzuszkami na
              spacerek :-)

              ... w kazdym razie ja tak wlasnie zrobie :-)

              pozdr.
    • blueberry77 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 12:05
      Bynajmniej nie jestem zwolenniczką cesarki na życzenie, ale Twoja euforia to
      lekka przesada ;). Poród przeżyłam, da się go znieść (zwłaszcza ze
      znieczuleniem), ale nie wspominam go wcale miło. Chodziłam do szkoły rodzenia,
      dużo czytałam, wiedziałam wszystko o porodzie. I co z tego? Przebieg porodu
      zależy od nas samych, ale również od innych czynników, np. od poziomu hormonów.
      Nie wszystko można zaplanować i przewidzieć. Piszesz, że będziesz dumną mamą jak
      urodzisz własnymi siłami. A jeżeli nie to co? Nie będziesz dumna?
    • magkon1 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 12:57
      Miałam się nie wypowiadać, ale nie wytrzymałam!
      Chcę cesarkę, ponieważ jeden poród sn mam za sobą i nigdy więcej nie chcę przez
      to przechodzić!!!
      W porodzi sn nie widzę zupełnie nic pięknego, magicznego czy wzruszającego...
      Kojarzy mi się z bólem, strachem, brakiem intymności, błaganiem o pomoc... Mój
      poród nie był może długi (9,5h), ale wywoływany oxytocyną (nic się nie działo
      więc co chwilę podkręcali pompę z oxy, żeby ruszyło), jak już się zaczęło to
      chciałam umrzeć... Były w szpitalu piłki, worek, długo siedziałam pod prysznicem
      i co z tego, jak niewiele to pogło... Nasza córeczka urodziła się malutka 2750g
      i 50cm i wcale nie ostatnia faza porodu była najgorsza, ale może oszczędzę
      szczegółów... Na całe szczęście był przy mnie mąż.
      Tak na marginesie chodziłam do szkoły rodzenia, czytałam dużo i nic mi to nie
      dało (jeśli chodzi o sam poród) - no może z wyjątkiem tego, że znałam położne na
      oddziale...
      Kłopoty z karmieniem piersią miałam straszne (po 2,5tygodnia się poddałam, bo
      mała nie wróciła nawet do wagi urodzeniowej a ja byłam wykończona), siedzieć nie
      mogłam 2 tyg. kichać, kaszleć i śmiać się jeszcze dłużej.
      Fakt zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, ale tylko cc wchodzi tym razem w grę!
      Mąż też powiedział, że nie pozwoli żebym musiała znowu przeżyć taki koszmar i
      zrobimy wszystko, żeby nie rodzić sn...
      Także MALA-BETI nie dziw się nikomu że wybiera cc!
      Oczywiście życzę Ci, żeby Twój poród był super przeżyciem, jednak uważam, że nie
      masz prawa nikogo osądzać, tym bardziej, że jeszcze nie rodziłaś! A to co
      napisałaś, z mojej perspektywy brzmi jak pierdoły za przeproszeniem!
      • mlagodna Ja też chcę cc 05.03.08, 14:46
        Jestem w 33 tygodniu ciąży. Mam ślicznego Grzesia, który w 28Hbd
        miał urodzić się przez pn ale odkleiło się łożysko więc trzeba nas
        było szybko ratować. Urodziłam więc przez cc ze znieczuleniem
        ogólnym.
        I chcę powtórki. Po 8h byłam pod prysznicem. Pomimo tego że dostałam
        4 jednostki krwi uzupełniającej. Troche się w głowie kręciło, nogi
        na łóżko wykładałam rękami, ale już 5 dni później było gites.
        Gdybym mogła, karmiłabym normalnie- nawał mleczny w 2 dobie był taki
        ogromny że bym trójke mogła wykarmić... a tu pani z neonatologii mi
        z kieliszkiem na lekarstwa podjeżdżała po mleko...
        Może i traumatyczne przeżycia ale jedno wiem. Gdyby Grześ miał się
        urodzić siłami natury nie byłby w tak dobrym stanie. Ruchy
        naprzemienne, które nabywa dziecko podczas porodu naturalnego da się
        wykształcić deczko później.
        Będę walczyć o cc ze znieczuleniem ogólnym.

        pozdrawiam
        • dagis.1 do "cesarzowych" i zwolenniczek natury! :-) 05.03.08, 15:18
          dziewczyny prosze nie irytujcie sie juz tak jedne na drugie! niech kazdy
          wybierze swoj wlasny sposob :-)

          zawsze bedzia osoby ktore tragicznie przezyly porod silami natury i takie ktore
          nigdy nie przekonaja sie do cesarki - dobrze ze nie ma trzeciego sposobu bo
          chyba wojna by sie 3swiatowa zaczela :-)

          kochane forumowiczki! apeluje - nie strsujmy juz sie dluzej - hehe moze ktos ma
          jakies mile wspomnina z porodu a nie same jakies masakryczne przezycia???

          juz dajmy spokoj kto czemu i po co sie decyduje i na jaki porod. mala- beti to
          do Ciebie tez - z cala sympatia i poparciem jesli chodzi o twoja dzielna postawe
          ale juz daj zyc tym co rodza pierwszy raz a mimo wszystko chca cesarke. kazdy ma
          wybor - rozumiem ze kazdy ma swoj poglad ale swiat nie zostanie zbawiony jesli
          przkonamy kolejna osobe do cesarki lub odwrotnie do porodu samodzielnego.

          zakladam nowy watek ku pokrzepieniu - zapraszam!!!! mam nadzieje, spotkac tyle
          samo emocji co w tej cholernej wojnie miedzy naturalnymi a cesarzowymi!!!!

          pozdrawiam wszystkie dziewczyny i powodzenia!!! oraz samych milych wspomnien...
    • gooochab Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 17:12
      Mala- beti, życzę Ci właśnie takiego porodu, jaki sobie wymarzyłaś, ja niestety
      musiałam mieć cesarkę. Piszę "niestety", bo bardzo chciałam miec poród siłami
      natury, a cesarka była dla mnie najgorszym przeżyciem, nie wyobrażam sobie, że
      mogłabym przejść to jeszcze raz. Jeśli chcesz, to przeczytaj o nim

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=76586618
      pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania:)
      • mala-beti Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 18:51
        Oj bardzo współczuje że tak się nacierpiałaś:(
        Jak widać ciężkie zdarzają się nie tylko naturalne porody ale i
        cesarki. I te nieprzewidziane tak bardzo stresują.
        Moja siostra także ciężko przeszła cesarkę,zaczęła rodzić
        naturalnie, ale po wykonaniu usg , okazało się że dzidzia jest za
        duża! i musi mieć cesarkę.
        Rana ciężko jej się goiła i teraz zdarza się nieraz, że przy
        oddawaniu moczu czuje tam ból.

        Życzę Ci szybkiego "powrotu do zdrowia" i dużo, dużo szczęścia i
        radości przy opiece nad swoim maleństwem.
        Dziękuję też za miłe słowa.:)
        Pozdrawiam serdecznie
        Beata
    • kiwkaa Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 18:39
      "A co to za wspomnienie z cesarki - znieczulili, pocieli brzuch,
      wyjeli i jest"

      Piszac te slowa obrazasz te wszhystkie mamy ktore cesarke mialy ze wskazan
      lekarskich (czyli np. mnie-cc ze wzgledu na stan siatkowki). dla mnie to
      najpiekniejsze i najwazniejsze przezycie miec dziecko-a w jaki sposob sie
      urodzilo to sprawa drugorzedna. i nie miej pretensji za to ze cie krytkuja bos
      sama zaczela. przepraszam jesli powtarzam juz czyjes argumenty ale nie mam sily
      czytac w calosci tych bredni. pozdrawiam i zycze porodu takiego jaki sobie
      wymarzylas cobysmy za jakis czas nie czytaly sprostowan....
        • lillika Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 19:31
          a czy brakuje ci wyobraźni że mogą być kobiety, którym np. zmarła
          siostra przy porodzie sn, albo np. nasłuchała się wielu jęków leżąc
          miesiąc w szpitalu, albo ma jeszcze inna traumę uniemożliwiająca psn.
          Przecież każdy człowiek jest inny. Jeden boi się myszy, inny latać
          samolotem, a jeszcze inny psn. Czy to aż tak skomplikowane???????

          A odnośnie leżenia w szpitalu w ciązy. Ja leżałam kilka tygodni.
          • mala-beti Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 05.03.08, 19:52
            I co jeszcze wymyślisz? Coś bardziej dramatycznego żeby twoja
            wypowiedź była wg jeszcze ciekawsza? O śmierci już nawet piszesz..
            równie dobrze, a nawet częściej kiedyś umierały kobiety przy
            cesarkach.
            Ale mnie nie chce się z tobą sprzeczać, toczyć walki na słowa.

            W porządku ty mas ztakie zdanie - ja takie. I go nie zmienię.
            Napisałam w "do wszystkich" to co chciałam napisać na zakończenie i
            nie mam nic do dodnia dla osób które unoszą się tak jak ty.
            pozdrawiam
          • mala-beti Do Liliki na zakończenie rozmowy.. 05.03.08, 20:20
            Poczytałam sobie dokładnie co napisałaś i widzę że lubisz sobie
            pododawać, poprzekręcać... moje słowa.

            Po pierwsze:
            "Jak sobie porodzisz min. kilkanaście
            godzin w ogłupiającym bólu to Ci raz na zawsze z głowy wybije
            filozofie o karaniu za casarkę na życzenie."
            -Pokaż mi gdzie ja takie coś napisałam że powinni karać:)

            Po drugie:
            najpierw wklejasz moje słowa:
            "Przecież to jak on przebiega zależy głównie od NAS samych, od
            dobrej współpracy z położną"
            a później piszesz:
            "Być może u Ciebie na Marsie poród zależy wyłącznie od kobiety, ale
            niestety, my mieszkamy w Polsce. Powtarzam w Polsce!"
            -A ta częśc o współpracy z położna - to co - udajesz że nie widzisz?
            A tak właśnie jest- poczytaj co Pani Kasia pisze na ten temat Że
            właśnie o dobrą współpracę podczas porodu chodzi między położną i
            rodzącą.

            No ale najbardziej rozbawiły mnie twoje słowa:
            "Na ale skoro głową nie wchodzi do rozumu, że są różne kobiety i ich
            różne lęki które czasem uniemożliwiają psn, to może inną częścią
            ciała wejdzie do rozumku. "

            Porażka

            No ale pozdrawiam mimo to.
            Beata
            • lillika Re: Do Liliki na zakończenie rozmowy.. 05.03.08, 20:46
              mala-beti napisała:

              > Poczytałam sobie dokładnie co napisałaś i widzę że lubisz sobie
              > pododawać, poprzekręcać... moje słowa.
              >
              > Po pierwsze:
              > "Jak sobie porodzisz min. kilkanaście
              > godzin w ogłupiającym bólu to Ci raz na zawsze z głowy wybije
              > filozofie o karaniu za casarkę na życzenie."
              > -Pokaż mi gdzie ja takie coś napisałam że powinni karać:)

              "Poród to rzecz naturalna i nie powinno się na życzenie robić
              cesarek, to powinno być zabronione"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=76487230&a=76489964
              fakt, było "zabronione", tyle, że aby zakaz był skuteczny musi być
              kara, widocznie od razu skojarzyło mi się z karaniem.

              > Po drugie:
              > najpierw wklejasz moje słowa:
              > "Przecież to jak on przebiega zależy głównie od NAS samych, od
              > dobrej współpracy z położną"
              > a później piszesz:
              > "Być może u Ciebie na Marsie poród zależy wyłącznie od kobiety,
              ale
              > niestety, my mieszkamy w Polsce. Powtarzam w Polsce!"
              > -A ta częśc o współpracy z położna - to co - udajesz że nie
              widzisz?
              > A tak właśnie jest- poczytaj co Pani Kasia pisze na ten temat Że
              > właśnie o dobrą współpracę podczas porodu chodzi między położną i
              > rodzącą.
              Gdybyś czytała uważniej, to wyczytałabyś też takie zdanie "Możesz
              trafić na taki zespół medyczny, co będzie mieć głęboko gdzieś
              Twoje super przygotowanie do porodu". a to oznacza, że nie ma
              normalnej współpracy. Jak pożyjesz troszkę dłużej na świecie to się
              sama przekonasz.

              > No ale najbardziej rozbawiły mnie twoje słowa:
              > "Na ale skoro głową nie wchodzi do rozumu, że są różne kobiety i
              ich
              > różne lęki które czasem uniemożliwiają psn, to może inną częścią
              > ciała wejdzie do rozumku. "
              >
              > Porażka
              Porażką są twoje żałosne wypowiedzi. Wcześniej napisałaś:

              "I co jeszcze wymyślisz? Coś bardziej dramatycznego żeby twoja
              wypowiedź była wg jeszcze ciekawsza? O śmierci już nawet piszesz..
              równie dobrze, a nawet częściej kiedyś umierały kobiety przy
              cesarkach.
              Ale mnie nie chce się z tobą sprzeczać, toczyć walki na słowa.

              W porządku ty mas ztakie zdanie - ja takie. I go nie zmienię.
              Napisałam w "do wszystkich" to co chciałam napisać na zakończenie i
              nie mam nic do dodnia dla osób które unoszą się tak jak ty."

              Jesteś żałosnym, butnym, małym człowieczkiem, któremu się wydaje, że
              pozjadał wszystkie rozumy świata. Podważanie cudzych doświadczeń
              oraz wyśmiewanie świadczy tylko o tobie. Niewiele jeszcze w życiu
              przeszłaś. Brak ci pokory wobec życia oraz brak ci szacunku dla
              drugiego człowieka. Ja też mam różne zdania na różne tematy, ale w
              życiu do głowy by mi nie przyszło by z tego powodu kogoś piętnować
              (dosłownie i w przenośni). Nie znoszę ograniczania człowiekowi prawa
              do wolnego wyboru.
              Życzę ci abys stanęła po tej drugiej stronie barykady, z lękiem,
              traumą przerażeniem. I mam nadzieję, że to wejdzie to inną częscią
              ciała. A wtedy ja napiszę ci "I co jeszcze wymyślisz? Coś bardziej
              dramatycznego żeby twoja wypowiedź była wg jeszcze ciekawsza?"
              nie pozdrawiam
              • lillika Re: Do Liliki na zakończenie rozmowy.. 05.03.08, 21:04
                poprawka, bo brakło w zdaniu:
                Ja też mam różne zdania na różne tematy, ale w życiu do głowy by mi
                nie przyszło by z tego powodu kogoś piętnować (dosłownie i w
                przenośni) -
                ciąg dalszy, którego brakło:
                "za to, że dla siebie chciałby inaczej niż ja bym wybrała. Krytykuję
                odmawianie człowiekowi prawa do wolnego wyboru, bo jak ktoś chce
                niech sobie nacina krocze, robi cc, popełnia samobójstwo, żyje w
                trójkącie. Żyj i daj żyć innym!"
                i dalej jak było: Nie znoszę ograniczania człowiekowi prawa do
                wolnego wyboru.

                • ewka715 Re: Do Liliki na zakończenie rozmowy.. 05.03.08, 21:27
                  Mala dygresja ... takie dyskusje pt. porod sn kontra cc przypominaja
                  mi dyskusje na temat wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad
                  Wielkanocnymi ;)))
                  Dziewczyny, niech kazda rodzi jak chce. Nasze zycie, nasze zdrowie
                  (rowniez to psychiczne), nasze dzieciatka :))) I nikomu nic do tego.
              • mala-beti Re: Do Liliki na zakończenie rozmowy.. 05.03.08, 21:17
                Nikogo nie piętnuje i nie obrażam i nie zycze sobie żebyś pisała do
                mnie że jestem małym człowiekiem i żałosnym. Rozumiesz? I wogóle nie
                rozumiesz moich wypowiedzi Piszesz bzdury.Więc zajmij się czymś
                ciekawym niewiem wyjdz na spacer, poczytaj książkę i nie pisz do
                mnie i nie obrażaj mnie!!!
      • dagis.1 postulat 06.03.08, 11:26
        swoja droga (tak zeby troszke rozluznic juz ta klotnie) to czytajac ta jakze
        burzliwa dyskusje) dochodze do wniosku, ze Polsce potrzebna jest zmiana polityki
        dotyczaca opieki nad kobieta w ciazy i podczas porodu... jesli tyle kobiet ma
        tak traumatyczne przezycia, ktore uniemozliwiaja satysfakcjonujacy porod lub
        pielegnuje w sobie taki lek przed porodem, bolem, ktory poaralizuje je przez
        cala ciaze to moze nalezaloby oprocz szkol rodzenia, lekarzy i poloznych
        zatrudnic wiecej terapeutow i rozmawiac z kobietami o ich lekach...? informowac
        pacjentki o mozliwosci porozmawiania z psychologiem itd...czy ktos zajmuje sie
        tak naprawde kobieta od strony psychicznej? moze w niewielu przypadkach!!! a
        przeciez lek pojawia sie i to z tego co widze na forum dosc czesto...kobieta
        skupiona na przezywaniu takiego leku czasem nie wpada na pomysl, ze moze mozna
        sprobowac to rozwiazac inaczej niz przez cesarke (z calym szacunkiem dla tych
        ktore mimo wszystko ja wybieraja - nie kwestionuje waszego prawa!) wydaje mi
        sie ze to byloby logiczniejsze... i argument ze chodzi o pieniadze absolutnie do
        mnie nie trafia - bo jesli stac nas na marnowanie litrow oksytocyny, ktora
        podawana jest rutynowo to stac nas rowniez na terapeute. wogole mam wrazenie, ze
        w polsce do ciazy i do porodu nadal podchodzi sie jak do choroby... a juz dawno
        powinno zaczac sie to zmieniac - w bardziej dynamiczny sposob niz to
        obserwujemy.... ale coz jesli z zalecen WHO polowa punktow nie jest spelniana i
        nadal rodzimy lezac na plecach, podlaczone do KTG, nacinane rutynowo to moze mam
        za duze wymagania. wydaje mi sie ze ciaza to rowniez stan psychiczny i
        zamienilabym lekarzy, ktorych odwiedzamy na polozne, a dla ich wsparcia
        zatrudnila psychologow.... mam nadzieje doczekac czasow kiedy kobieta w ciazy
        bedzie postrzegana nie tylko jako poacjentka ale jako klientka systemu opieka
        nad ciezarnymi.
        • cota Re: postulat 06.03.08, 11:55
          ja bym jeszcze dodała np. możliwość zzo przy porodzie naturalnym, u
          mnie w mieście wojewódzkim na 4 szpitale w żadnym nie ma takiej
          możliwośći. Naet za dopłatą - ok, umawaim się wcześniej z
          anestezjologiem, opłacam, dostaję f-re i mam, zzo powinno być w
          standarcie. Jeśli ktoś uważą, że zniesie poród to ok, ale ból przy
          porodzie jest gramony i np. ja nie widzę sensu, aby cierpieć. Wg.
          mnie powinno być także w ofercie szpitali cc na życzenie - jest
          pełnoletnią osobą, chcę sama decydować, skoro zarówno cc jak i pn
          mają wady.zalety (a nie ma tak, zę jedno jest czarne, inne białe) to
          chcę sama decydować o moim porodzie, a nie żeby ktoś za mnie
          decydował. Normalnie - idę , płacę i mam. Bo nie ukrywajmy,
          prywatnych klinik w Polsce (połozniczych) jest może z 5, w
          pozostałych szpitalach jest cc na życzenie - do kieszeni lekarza. I
          takie coś fukncjonuje i będzie, dopóki się tego nie zalegalizuje,
          jako wybór kobiety. Ktoś chce rodzi naturalnie, ktoś nie chce -
          płaci za cc - bez kombinowania, bez łapówek i ma.
        • lillika Re: postulat 06.03.08, 17:32
          Postulat super, tylko w jaki sposób go wdrożyć jeśli same kobiety
          nie będą chciały?
          Jeżeli mentalnie to społeczeństwo tkwi w kulcie matki-Polki, w
          przeświadczeniu, że każda kobieta musi rodzić, że musi boleć, że w
          imię "dobro dziecka" kobieta powinna przejść przez bezsensowny
          koszmar gorszy niż piekło nawet jeśli przekracza to ludzkie granice
          wytrzymałości.
          Jeżeli licytacją na "dobrą matkę" jest to która bardziej cierpiała,
          miała więcej szwów i której bardziej tyłek rozerwało.
          Jeżeli strach przed porodem spotyka się z kpiną ze strony otoczenia.
          Jeżeli nawet "cc na życzenie" komentuje się "jeśli za ciebie urodzą
          to za ciebie też wychowają?" (forum Ciąża i Poród). Jeżeli zzo
          traktowane jest jak wygodnictwo i splugawienie macierzyństwa. Jeżeli
          pojawiają się różne indywidua utwierdzające w przekonaniu personel
          medyczny, że rutynowa epizjotomia to dobrodziejstwo, cc na życzenie
          to fanaberia zdemoralizowanych kobiet, a zzo zupełnie zbędne albo
          nawet szkodliwe (dla przykładu: zzo w USA stosuje się chyba od końca
          lat 40-tych XXw.)
          Ile kobiet z lękami boi się przyznać przed otoczeniem, że cierpi
          z "tego" powodu? Tu trzeba zacząć od siebie.
          • mnfg Re: postulat 19.04.08, 13:32
            wlasnie mialam poruszyc temat znieczulenia zewnatrzoponowego ale
            widze ze ktos inny mnie w tym uprzedzil. dziwi mnie jednak ,ze na
            ponad siedemdziesiat postow do tej pory napisanych w wiekszosci
            przez kobiety bojace sie bolu tylko jedna osoba zdaje sie byc
            zaznajomiona z ta technika a reszta nawet nie bierze jej pod uwage.
            albo bol rodzenia albo rozcinanie brzucha... nie ma za bardzo z
            czego wybierac.
            jestem zdrowa mloda kobieta moja slaboscia jest niestety niska
            tolerancja na bol jak i zmysl estetyczny ktory instynktownie kaze mi
            omijac wszelkie zagrozenia prowadzace do uszkodzen ciala, a jesli
            juz mialabym miec jakies ingerencje chirurgiczne to tylko te
            niezbedne dla zdrowia dziecka i mojego. dla mnie zzo bylo pierwszym
            wyborem, logicznym kompromisem. jezeli tylko stan zdrowia na to
            pozwala a ryzyko komplikacji i ogolny przebieg porodu lekarze moga
            juz coraz dokladniej okreslic to po cobawic sie w rzeznika i
            rozcinac sobie brzuchy skoro posiadamy juz jedna dziurke i to bardzo
            do rodzenia odpowiednia?
            dla usprawiedliwienia moich pogladow dodam ,ze mieszkam w stanach
            zjednoczonych i tu kobiety nie wyobrazaja sobie porodu w bolach z
            innych przekonan niz religijne ale tez nikt nie idzie pod noz tylko
            po to by uniknac bolu, do unikania bolu sluzy ZNIECZULENIE!!!
            oczywiscie jak to amerykanie oni posuwaja sie jeszcze dalej i przed
            znieczuleniem daja ci jeszcze znieczulenie znieczulenia zeby
            zastrzyk nie bolal, a jak sie stresujesz to tez cos zaradza. nie
            zrozumcie mnie zle, ja nie jestem zwolenniczka opychania sie lekami
            a nawet jestem na przeciwleglym biegunie jako urodzona w rodzinie
            farmaceutow, na codzien zyje bez wspomagania sie lekami, bez
            uzupelniania diety preparatami witaminowymi bez antybiotykow. jak
            mnie amerykanie ze szpitala uniwersyteckiego zbadali to byli w szoku
            jak moj organizm sie naturalnie potrafi bronic a jedak zdecydowalam
            sie skorzystac z osiagniec naukowych w tym przypadku kiedy czuje ze
            faktycznie tego potrzebuje bo w zadna strone nie nalezy przesadzac.
            zycze wszystkim madrych decyzji i udanych porodow
            • niuta_s Re: postulat 19.04.08, 22:49
              mnfg napisała:
              > po to by uniknac bolu, do unikania bolu sluzy ZNIECZULENIE!!!

              no cóż w polskich szpitalach jak Ci zaserwują ze 2 kroplówki oxy, to należy się
              liczyć z tym że znieczulenie nie zadziała,
              mnie zzo przestało działać na partych - mimo podawanej dość sporej dawki...
              • mnfg Re: postulat 19.04.08, 23:30
                no ale jak to???to nie podaja nastepnej dawki? wszyscy mi tu mowili,
                ze zostawiaja ci wenflon zeby w razie koniecznosci znieczulenie
                powtorzyc albo wzmocnic i ze przy takim znieczuleniu nic sie
                absolutnie nie czuje. ja juz przechodzilam zabiegi w znieczuleniu
                min mialam wyrywane zeby madrosci 4 na raz i potwierdzam ze tak jak
                obiecywano nie bylo mowy o bolu ani zadnych nerwow siedzialam sobie
                i ogladalam telewizje wdychajac nadtlenek azotu (to akurat nie bylo
                glownym znieczuleniem ale dla relaksu) a do domu mi przepisali
                pochodna morfiny na wypadek gdyby mnie cos mialo zabolec. nie musze
                chyba mowic ze przed zabiegiem mialam badania i oceniane ryzyko
                powiklan i dokladnie mi przepowiedziano ze nie bedzie krwawienia,
                zszywania dziasel ani antybiotykow a w nastepny dzien po zabiegu nie
                musze juz brac zadnych srodkow przeciwbolowych i wszystko sie
                sprawdzilo. a jak czytalam polskie forum o wyrywaniu zebow to tez mi
                sie slabo robilo.
                uszy do gory, moze byc dobrze a najprawdopodobniej bedzie dobrze:)
                • margo13ak Re: do mnfg dlaczego trudno planować zzo 22.04.08, 13:12
                  Odpowiadając na te pytania - oczywiście, można podać kolejną dawkę. Niestety, znieczulenie, nawet dostępne w danym szpitalu - to czysta loteria. Albo poród będzie zbyt szybki i nie podadzą, bo "już nie ma po co" (np. przy 6-7 cm), albo na dyżurze jest jeden anestezjolog... Ja dostałam zzo po 9h oxy, (na dużo wcześniejsze żądanie), po prostu przy 4 cm jakie przez ten czas uzyskali zaczęłam mdleć z wyczerpania bólem między skurczami i tracili ze mną kontakt... Pierwsza dawka OK, jak przestawała działać, to musiałam czekać jeszcze 1/2h na następną - i coś się zaczęło dziać źle - znieczulenie działało TYLKO na lewą stronę...Zanim dowołałam się anestezjologa po raz kolejny, można mi było podać 3 dawkę, jak wyglądały te 2h, lepiej nie mówić. Skurcze parte były już na resztkach, może nawet bez - trudno ocenić. Nacięcie i szycie na pewno już były BEZ działającego znieczulenia (i bez miejscowego - przecież dostałam zzo, nie? to personel)...Jedyny anestezjolog dyżurny (godz 16, koniec zmiany), stał do nagłego cc (nawet trudno mieć pretensję)...Wenflon wyjął mi ok północy (na oddziale byłam od 19). Tak więc niestety - nawet jak masz możliwość znieczulenia (płatne...), dorwiesz anestezjologa, przekonasz personel, że już po prostu inaczej się nie da - połowa sukcesu, wydawałoby się, to niestety nie znaczy, że będzie się rodziło faktycznie zzo... To było 6 lat temu, w Warszawie, a ja byłam w pewnym sensie pacjentką uprzywilejowaną. Obecnie sytuacja w szpitalach jest bardziej rozpaczliwa, jeśli chodzi o ilość niezbędnego personelu... A poza dużymi miastami naprawdę rzadko jest możliwość zzo. Przypuszczam, że między innymi dlatego dziewczyny nie biorą tego rozwiązania pod uwagę jako kompromisu - bo w takich warunkach to czysta loteria. Myślę, że jest to część odpowiedzi na twoje wątpliwości.
                  Pozdrawiam - i trochę zazdroszczę ;-)
                • dagis.1 mnfg 23.04.08, 18:25
                  wszystko fajnie pieknie...ale w polsce za znieczulenie trzeba zaplacic - to po
                  pierwsze.

                  po drugie - gdy daja ci na zmiane oksy - potem znieczulenie, ktore oslabia
                  dzialanie oksy - wiec znow oksy - znieczulenie- oksy - to koniec jest taki jak u
                  mnie zwykle czyli cesarka

                  nie zrozum mnie zle. jak najbardziej podzielam twoje zdanie i nie jestem
                  przeciwna uzywaniu znieczulenia... do tego potrzebna jest jednak zmiana polityki
                  panstwa polskiego dotyczacej porodow i opieki nad kobieta i jej dzieckiem ...
                  ale o tym juz pisalam :)

                  aha - stad to marginalne wspominanie znieczulenia w watku - wile kobiet nie ma
                  pewnosci czy nie odmowia jej podania znieczulenia wiec wola zalatwic sobie "lewe
                  wsazanka do ciecia" smutne ale prawdziwe

          • miss_akryl Re: postulat 21.04.08, 14:40
            Witam, już się parę razy wypowiadałam w tym temacie (cc na ż).
            Ciekawe, co można by zrobić w tym kierunku, aby, jak pisze coty,
            można było legalnie zapłacić za cc w szpitalu? Kiedyś napisałam o
            tym do owej słynnej fundacji i dostałam odpowiedź pełną frazesów o
            pięknie psn, o "nienaturalności" cc, o przygotowaniu, szkołach
            rodzenia, znieczuleniu i psychologu przed psn (było dawno, więc
            szczegółów naprawdę nie pamiętam, ale taki właśnie był ogólny
            wydźwiek tego listu). Odpisano mi, że FRPL zajmuje się promocją
            porodów "w zgodzie z naturą" (oczywiście nie kwestionując cc z
            konieczności). I to tyle. Chyba trzebaby założyć własną fundację
            Wybór CC czy coś :)
    • mamakingi Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 19.04.08, 14:24
      Witam!Ja jestem jedna z tych osób, które do porodu naturalnego podchodziły
      bardzo pozytywnie.Bałam się oczywiście ale przecież nie ja pierwsza nie
      ostatnia.Napewno będzie ok.Do szpitala przyjechałam o 2-giej w nocy jak zaczęły
      mi się skurcze z rozwarciem 3 cm.Ok 10 skurcze zacynały byc coraz mocniejsze ale
      położna po zbadaniu mnie stwierdziła,że 'w srodku"jest tak wąsko ,że nie sądzi
      żeby się udało...lekarze przychodzili co pół godziny,badali mnie wziernikami i
      mówili ,ze bedzie ok.w koncu podłączyli mi oksy żeby było szybciej i to już było
      naprawdę delikatnie mówiąc trudne do zniesienia...błagałam o cc.W końcu z powodu
      zanikania tętna mojej córeczki o 14 biegiem wykonano mi cc(jestem wdzięczna ,że
      nikt nie wpadł na genialny pomysł wyciskania ze mnie dziecka-co nadal o zgrozo
      się robi)Nikt mi nie powiedział dlaczgo robią cc,myślałam ,że nie chcą mnie
      dłużej męczyc więc nie denerwowałam się ,że z maleństwem może byc coś nie tak i
      byłam cała szczęśliwa ,że 'to'już sie kończy.Wspomnę jeszcze ,że moje maleństwo
      było okruszkiem bo ważyło 2440 i miało 50cm wzrostu.urodziła się zdrowa dostała
      9 punktów.Teraz ma 2 latka i jest naszym oczkiem w głowie.Za 2 tygodnie urodzi
      się nasze 2-gie dziecko przez cc(ryzyko pęknięcia blizny).Zazdroszczę wszystkim
      mamusiom porodów naturalnych bez powikłań ,też bym tak chciała i oby jak
      najwięcej takich porodów.Wśród moich znajomych na szczęście większośc porodów
      było właśnie szczęśliwych !i super.Do tej pory czułam się bezpiecznie z myślą o
      cc a teraz jak sobie poczytałam o tych wszystkich komplikacjach...nie wiem jaki
      cel ma straszenie kogokolwiek jakimkolwiek porodem.Przecież każdy jest inny i
      nie można tak uogólniac...prawda.Kurcze i tak cała ciąża jest wystarczająco
      stresująca po co straszyc jeszcze porodem tylko po to żeby kogoś przekonac do
      swoich racji.Ja mam nadzieję ,że z pomocą Boską moje maleństwo mimo cesarki
      urodzi się zdrowe,nie będzie miało zapalenie płuc porażenie mózgowego i
      strasznych problemów z oddychaniem .I tego Każdej mamusi życzę bez względu na to
      jaki będzie to poród.Pozdrawiam
    • anetwoj Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 24.04.08, 00:48
      Witam,
      leżałam 1,5 tygodnia przed porodem na patologii, dwie sale dalej była już
      porodówka, więc mogłam się przyjrzeć dokładnie kobietom po porodach i napisze
      wam co zaobserwowałam. Kobiety po naturalnym porodzie wracały zmęczone, ale z
      dzieckiem na rękach, szczęśliwe, że mają je przy sobie, a następnego dnia juz
      swobodnie sie poruszały i zajmowały swoim maleństwem. Kobiety po cc wracały
      półprzytomne na łóżkach, bez dzieci, na własne dziecko po jakimś czasie mogły
      tylko popatrzeć, bo ból nie pozwalał im na bliższy kontakt. Ja miałam w planach
      poród naturalny, ale moje maleństwo nagle zaczęło tracić tętno. Zrobili cięcie,
      swoje przebudzenie wspominam okropnie, ból nie do opisania, więc jesli ktoś chce
      się ustrzec bólu, to chyba nie do końca dobry wybór. Swoją córcię pierwszy raz
      wzięłam na stałe do siebie od pielęgniaek w 3 dobie, wcześniej karmiona była
      glukozą i zajmowały się nią pielęgniarki - 3 doby stracone. Decyzja należy do
      was, ale dla mnie cc to żadna rewelacja. Pozdrawiam
      • aankaa24 Re: Dziewczyny..Dlaczego tak chcecie cesarki? 28.04.08, 10:43
        anetwoj napisała:

        Kobiety po cc wracały
        > półprzytomne na łóżkach, bez dzieci, na własne dziecko po jakimś czasie mogły
        > tylko popatrzeć, bo ból nie pozwalał im na bliższy kontakt.

        To co piszesz wcale nie jest regułą. Sama rodziłam przez cc. Zabieg miałam o 11, na sali pooperacyjnej leżałam z dzieckiem (na własne życzenie oczywiście) bo bardzo zależało mi na szybkim przystawieniu synka do piersi. Fakt, brak czucia w nogach oraz zakaz podnoszenia się przez pierwsze godziny to duży dyskomfort. Noc spędziłam bez synka ale już rano sama na własnych nogach po niego poszłam na neonatologię. I zaznaczę że wcale nie zwijałam się z bólu, a rany- prócz delikatnego ciągnięcia- prawie nie czułam. I to nie tylko moje odczucia. Moje znajome które też rodziły przez cc, śmigały po korytarzu już następnego dnia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka