Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do położnej!

09.03.08, 12:06
Witam,

mam duży bardzo problem i mam pytanie do położnej. Napiszę wprost o co chodzi. Byłam wykorzystywana seksualnie, mam ogromne urazy i niestety, ale nie wyobrażam sobie tego wszystkiego przy porodzie w "tych" miejscach, tzn. dokładnie tego, że kilka różnych rąk, w dodatku męskich będzie mnie w tych okolicach dotykać i w ogóle tego wszystkiego.
Nie wyobrażam sobie tego upokorzenia i w ogóle nie wyobrażam sobie żebym mogła się dac nawet tam dotykać przy porodzie i w ogóle całej tej sytuacji, co nie oznacza, że nie chciałabym mieć dziecka.
Leczyłam się psychiatrycznie kilka lat, swego czasu brałam leki, bo miałam z tego powodu głębokie depresje, chodziłam na rozmowy do psychologa i nauczyłam się dzięki pomocy poradni jako tako z tym żyć , ale nie wyobrażam sobie abym musiała raz jeszcze przechodzić taką formę molestowania. Obawiam się, że to by mnie już dobiło maksymalnie i naprawdę mogłabym źle skończyć.Ja tego po prostu po raz kolejny nie przeżyję.
Czy wskazania psychiatryczne są wskazaniami do cesarki? Obecnie przeniosłam się do innego miasta i tutaj jeszcze w poradni nie byłam, nie rozmawiałam na ten temat z lekarzem psychiatrą, ale może Pani coś wie na ten temat jeśli chodzi o kobiety , które były molestowane.Czy można jakoś zaradzić temu aby nie dobijać takich osób tym rodzeniem, dotykaniem ich w "te" miejsca przez kilka osób i upokarzaniem się przed kilkoma osobami i to jeszcze przed lekarzami płci męskiej?
Co jeśli trafię do szpitala i nie wyrażę zgodny na to, aby mnie dotykano w "te" miejsca i nie dam się przekonać do czynności porodowych, wyjaśniając oczywiście z jakiego powodu. Co wtedy? Czy można mnie siła fizyczną zmusić do tego? Chyba nie można pacjentki np. przywiązać do łóżka? Przepraszam za takie makabryczne wyobrażenia, ale jak miałam przeprowadzany pewien zabieg laryngologiczny, to mnie właśnie w jednym ze szpitali przywiązano na wszelki wypadek do fotela, żebym lekarzowi nie przeszkadzała. Serio,więc teraz się obawiam,że i tutaj istnieje taka możliwość. Czy lekarz może wbrew woli pacjentki coś takiego zrobić i ją zmusić w taki sposób do porodu naturalnego i wbrew jej woli"manewrować w tych " okolicach itd.?
    • kaszkax26 Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 12:22
      Witam.
      Jestem w ciąży i miałam podobne pytania - z powodu gwałtów w dziecinstwie.
      Doradzono mi dobrą szkołę rodzenia-cóz z tego jak po zajęciach w niej miałam w
      nocy ataki duszności ze strachu.Rozpoczęłam psychoterapię. Moj gin.-swietny
      lekarz,ale zagorzały zwolennik porodów naturalnych, po obejrzeniu zaswiadczenia
      od psychiatry powiedział ze nie ma kompetencji aby podwazac zdanie psychiatry.
      Pozdrawiam i zycze duzo sily
      • alva_alva Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 12:30
        Oj, trochę mnie pocieszyłaś.Dobra szkoła rodzenia... Szkoła czy miły personel
        nie ma tutaj większego znaczenia, nawet jeśli byłby miły i przyjazny, a jak by
        już był niemiły, to w ogóle tragedia. Chodzi o sam fakt czynności wykonywanych w
        "tych" okolicach przez osoby obce, najbardziej przeraża mnie jeszcze fakt tego,
        że mieliby to być mężczyźni.
        Dzięki za odpowiedz.Znacznie mnie pocieszyłaś.
        • 987ania Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 18:33
          A może pomyśl o porodzie w domu z samą położną? Zaświadczeń od psychiatry raczej
          nie ignorują w szpitalach. Ja z powodu swojego leczenia psychiatrycznego miałam
          do wyboru cc (psychiatra woli cc) ale ja zdecydowałam się na poród w domu i
          przez ciąże biorę leki.
          • mamahanki1 Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 19:33
            Do prowadzenia ciąży można wybrać lekarza - kobietę i można się na poród umówić z kobietami ginekologami. Wtedy żaden mężczyzna nie naruszy granicy intymnej, bo będą same babki wkoło. Indywidualna opieka lekarza podczas porodu oczywiście sporo kosztuje, ale jest możliwa.
    • korlewna Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 19:52
      byl bardzo podobny roblem z moją koleżanką. W praktyce lekarze dali
      jej wybór:
      1. rodzi naturalnie, w miarę możliwosci (czyli zaleznie jak trafi,
      czy w ciagu dnia, kiedy jest wielu lekarzy, czy też będzie rodzic w
      nocy, albo w weekend, kiedy nie ma dużego wyboru) pod opieka kobiety
      ginekologa
      2. decyduje się na cesarkę

      Początkowo ginekolog (kobieta) wyslała moją kolezankę do psychiatry,
      próbowała namówić na poród naturalny, ale kiedy psychiatra wydał
      swoją opinię, to nikt nie robił dziewczynie żadnych problemów.
      Wskazania psychiatryczne to wskazania medyczne (podobnie jak
      okulistyczne, ortopedyczne i wszystkie inne).
    • imbirka Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 22:37
      Alvo,
      istnieją wskazania psychiatryczne do cc, i na pewno dobrze byłoby gdybyś poszła na konsultację do psychiatry. Jakimś wyjściem jest również znalezienie dobrej położnej i umówienie się z nią do porodu. Na portalu jest wywiad, który ukazał się w Dziecku chyba na początku 2007 , z holenderską położną :www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,3850250.html?as=2&ias=2&startsz=x
      W wydaniu papierowym obok tego wywiadu jest opowieść tej położnej, jak przyjmowała poród kobiety o podobnych do Twoich doświadczeniach. Warto przeczytać, doda Ci otuchy, może udało by ci się znaleźć ten artykuł w jakiejś bibliotece.
      • alva_alva Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 23:07
        Nie chce komentować postu cioci anielci, bo jest bardzo przykry.Takich właśnie osób obawiam się w szpitalu na porodówce.
        Mam tak duże urazy, że chyba nic mnie nie przekona do tego aby dać się namówić na kilkugodzinne albo wielogodzinne wystawienie na molestowanie przez kilka osób. Wiem, ze dla niektórych stwierdzenie, że badania i ingerencja personelu medycznego w czasie porodu jest molestowaniem, może być nieco dziwna, ale tak to odbieram i nie potrafię raczej odebrać inaczej.Tego się nie da pozbyć w głowy. Można nauczyć się z tym na tyle funkcjonować żeby to mniej przeszkadzało w życiu codziennym, żeby tak nie dołowało, ale nie da się tego z głowy wyrzucić w żaden sposób.
        Nawet gdybym umówiła się z jakąś położna czy lekarzem ginekologiem kobietą, to i tak mam zaraz straszne lęki, ze np. akurat jak będę rodzic to ona zachoruje albo wydarzy sie inna sytuacja losowa i będę poddana na siłę "molestowaniu" innych lekarzy czy położnych. Te lęki mnie zabiją, a potem moje dziecko. Wiem jak się zachowuję kiedy się tego boję. Nie jem , nie śpię, mam napady płaczu, bardzo chudnę.Potrafię nie jeść ze strachu kilka dni.
        Wiem, ze dla normalnych osób, tzn. nie mających za sobą takich doświadczeń , to co piszę może sie wydawać chore, ale to jest naprawdę bardzo duży problem dla mnie, a przecież tez mam prawo do posiadania dziecka.

    • katarzynaoles Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 22:52
      Witam. Bardzo Pani współczuję, bo zdaję sobie sprawę, jak bardzo
      emocjonalnie podchodzi Pani do wzystkiego, co wywołuje wspomnienia.
      W swojej praktyce miałam już do czynienia z kobietami po podobnych
      przejściach, ale jest to zazwyczaj sprawa utrzymywana w tajemnicy,
      dlatego bardzo Pani dziękuję, że zechciała Pani powiedzieć o
      problemie publicznie - myślę, ze wymagało to wielkiej odwagi - ale
      na pewno pomoże wielu kobietom. Kilka z moich podopiecznych
      zdecydowało się na rodzenie w domu, pnieważ uznały, że tylko w ten
      sposób zostanie zachowana odpowiednia intymność - ale wiem, że może
      się Pani nie czuć na siłach, żeby pójść tą drogą.
      Oczywiście, ze wskazania psychiatryczne są honorowane przy
      podejmowaniu decyzji o sposobie rozwiązania. Nie jest dla mnie
      jasne, czy spodziewa się Pani już dziecka, czy na razie jest to w
      planach - ale na pewno pomocny byłby dobry wybór lekarza gin. -
      możliwie kobiety - ponieważ nie da się prowadzić ciąży bez dotykania
      miejsc intymnych. Taka zaufana osoba byłaby także Pani rzecznikiem w
      szpitalu, ponieważ na pewno będzie Pani potrzebowała szczególnego
      traktowania. Nawiązałabym także kontakt z jakąś mądrą położną
      rodzinną, będzie mogła indywidualnie przygotować Panią do porodu i
      pierwszych dni potem. Myślę, że potrzebne bedzie wtajemniczenie osób
      opiekujących się Panią, bo inaczej mogą niewłaściwie zinterpretować
      Pani zachowania. Proszę nawet nie myśleć, że ktoś mógłby zmuszać
      Panią siłą do czegokolwiek i proszę pamiętać, że pracownicy służby
      zdrowia są zoblgowani do utrzymywania tajemnicy zawodowej.
      Pozdrawiam serecznie :)
      • alva_alva Re: Cesar. ze wzglę. psychiatrycznych-pyt.do poło 09.03.08, 23:24
        Witam Pani Kasiu,

        bardzo dziękuję za odpowiedz.
        Nie jestem w ciąży. W czasie mojego wcześniejszego leczenia psychiatrycznego nie planowałam dziecka , więc na ten temat z psychiatrą nie rozmawiałam. Jednakże teraz zaczynam nieco się nad tym zastanawiać.
        Rodzenie w domu tez jakoś do końca mnie nie przekonuje. Obawiam sie, ze coś pójdzie nie tak i co wtedy? Nie mogę sobie zaufać, tzn. w tym sensie, że nie wiem do końca jaka będzie moja reakcja w tej sytuacji, co będę czuła , na ile psychika mi będzie prawidłowo działać i w ogóle w jakim będę nastroju. Wiem, ze jak ktoś teraz czyta o nastrojach, to może wydawać mu się, ze mam jakieś głupie humory, ale ten kto był molestowany, to wie, ze ciężko jest czasem przewidzieć jak głowa na pewne rzeczy zareaguje, a uraz jest tak duży, ze potrafi sparaliżować i zdezorganizować wszystko. To jeszcze kwestia fizjologii kobiecej, nie tylko manewrowania w "tych" miejscach, ale problem tkwi dużo głębiej.
        Kobiety molestowane odczuwają często niechęć do swojego ciała, do czynności fizjologicznych wynikających z bycia kobieta.Ja mam to tez od czasu do czasu.Pomogła mi poradnia zdrowia psychicznego oraz mój partner, który od lat mnie w tym wszystkim wspiera, ale i tak miewam takie napady obrzydzeń do swojego ciała.Obawiam się, ze poród naturalny mógłby to obrzydzenie jeszcze bardziej pogłębić, a naprawdę dołożyłam dużo starań aby jako tako wyjść z tym na prostą.
        To wszystko jest bardzo skomplikowane, nie da sie tego tak wytłumaczyć w jednym poście.
    • alva_alva Jeszcze do Pani Kasi, jeśli można. 10.03.08, 00:07
      Martwię się także o taką rzecz jak karmienie. Czy może zdarzyć sie tak, ze
      blokada psychiczna jakoś wpłynie źle na hormony odpowiedzialne za wytwarzanie
      mleka? Czy takie coś może się zdarzyć? Spotkała się Pani z takim przypadkiem?
      Przyszło mi to do głowy, bo wiem po sobie, że z tytułu moich problemów
      psychicznych miałam np. problemy z miesiączkowaniem.Wyraźnie obserwowałam u
      siebie sytuację takie, że zachowania mojego ciała są zależne od tego co myśli
      mózg, jeśli mogłabym to w taki sposób określić. Zdarzało mi sie, ze jak byłam w
      dobrym nastroju i wychodziłam na prostą ze stosunkiem do swojego ciała, to i
      miesiączka pojawiała sie regularnie i wszystko jakoś normalnie funkcjonowało,
      natomiast w okresach depresji i poczucia niechęci do swojej fizjologii, zdarzały
      sie sytuacje, ze miesiączka długo nie występowała.To tak jakby mozg nie miał
      ochoty na miesiączkę, bo bardzo źle sie z nią czuje i wstrzymywał jej wystąpienie.
      Czy w czasie karmienia piersią można zażywać jakieś leki ze tak powiem
      minimalizujące te ewentualne niechęci mózgu do tych czynności czy tez w czasie
      karmienia w ogóle nie można żadnych absolutnie leków zażywać?
      • kaeira Leki w karmieniu piersią 10.03.08, 11:23
        alva_alva napisała:
        > Czy w czasie karmienia piersią można zażywać jakieś leki ze tak powiem
        > minimalizujące te ewentualne niechęci mózgu do tych czynności czy tez w czasie
        > karmienia w ogóle nie można żadnych absolutnie leków zażywać?

        Obecnie wiadomo, że w czasie karmienia można brać bardzo wiele leków. Wiele jest całkiem bezpiecznych, przy niektórych wystarczy dopasować czas brania leku i czas karmienia.

        Tylko uwaga: ulotkom od leków zwykle nie należy wierzyć co do karmienia, bo piszą, że jest przeciwwskazane, tak na wszelki wypadek. Albo piszą że przechodzi do mleka"-większość leków jakoś tam do mleka przechodzi w maleńkich ilościach. A to samo w sobie nic nie znaczy, bo nie znaczy, że mają wpływ na dziecko albo że ten wpływ jest na tyle istotny, żeby przeważyć nad niewątpliwymi zaletami i korzyściami karmienia naturalnego.
        Także wielu lekarze niestety zupelnie się nie zna albo ma przestarzale info. Dlatego lepiej szukać info u speca od laktacji albo w specjalistycznych zrodlach dot. laktacji.

        Można na pewno brać leki przeciwdepresyjne - sama miałam je przepisane przez bardzo dobrą panią psychiatrę specjalizującą się w depresji poporodowej.

        Zobacz sobie wątek zbiorczy o lekach przy karmieniu na forum "Karmienie Piersią":
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=72448865&a=72448865

        PS. Aha, w ciąży też można - jeżeli jest to absolutnie koniecznie - stosować niektore leki antydepresyjne czy przeciwlękowe.
      • anusia29 karmienie 10.03.08, 11:34
        Karmieniem akurat bym się nie przejmowała :) To nie problem. Mam
        synka, ma juz ponad dwa latka. Nigdy nie karmiłam go piersią (ssał
        tylko 1 raz w życiu). Butla od urodzenia. I co? Zdrowy - do tej pory
        nie brał antybiotyków, raz miał trzydniówkę. Nie miał i nie ma
        alergii no i chłop na schwał :)))) A i więź emocjonalna super. Więc
        ne martw się - butelka jest OK.
        • mamahanki1 alva_alva chętnie Ci coś opowiem 10.03.08, 11:56
          odezwij się do mnie na adres mamahanki1@yahoo.com

          Pozdrawiam z wiarą, że uda Ci się podjąć decyzję o dziecku.
      • katarzynaoles Re: Jeszcze do Pani Kasi, jeśli można. 10.03.08, 12:50
        Tak właśnie sobie myślałam, co z karmieniem... Można brać leki,
        jeśli trzeba, ale może się to okazać niepotrzebne. Karmienie jest na
        koncu dlugiego procesu, którym jest ciąża i potem rodzenie, więc
        może się okazać, że do tego czasu problem będzie zminimalizowany -
        widziałam juz wiele dziewczyn, u których tak było. Szansa tym
        większa, że nie jest Pani jeszcze w ciąży - jest czas, żeby tą
        decyzję podjąć świadomie, wtedy, kiedy poczuje się Pani gotowa.
        Myślę, że często sprawdza się tu metoda małych kroczków, a nie
        rzucania się na głęboką wodę. Bardzo trafne są Pani obserwacje
        dotyczące funkcjonowania ciała, pojawiania się miesiączki - to mózg
        decyduje o takich sprawach. Ponieważ bycie w ciąży, poród i
        karmienie to także procesy hormonalne - potrzeba na nie zgody
        wewnętrznej - inaczej jest to walka ze sobą samym. Ale wiem też, że
        jeśli już zobaczy się i poczuje możliwości własnego ciała w ciąży,
        to wielu kobietom przynosi to wyzwolenie, jakby zamknięcie pewnego
        rozdziału. Wcale nie myślę, żeby problemy wewnętrzne były mniej
        ważne niż te somatyczne - wręcz przeciwnie. I, proszę mnie źle nie
        zrozumieć, absolutnie nie namawiam do porodu domowego - piszę tylko,
        że są kobiety, które wybierają takie rozwiązanie.
        Nie wiem, czy dobrze mi się wydaje, że pisała Pani coś o tym, że
        mieszka za granicą? Jeśli jest to GB, to być może udałoby mi się
        znaleźć dla Pani fachowe wsparcie. Pozdrawiam.
        • alva_alva Re: Jeszcze do Pani Kasi, jeśli można. 10.03.08, 17:54
          Bardzo dziękuje za odpowiedz. Nie mieszkam za granica.
Pełna wersja