Ból

10.03.08, 16:28
Jestem w 8 tyg. ciąży. Cieszę się. Jedyne czego się boję to bóle
porodowe. Nistety znam swój organizm i wiem że nie jestem wytrzymała
na ból.O swoich obawach powiedziałam mojej pani ginekolog ale ona
stwierdziła że do porodu jeszcze dużo czasu a jak chce cesarkę to
mogę zrobić prywatnie. Problem w tym że ja o to nie prosiłam. Znam
swój organizm i wiem że nie jestem wogóle wytzymała na ból. Na
poczatku ciąży bolał mnie brzuch. Powiedziałam o tym gince ona
stwierdziła że jak jajeczko wędruje to niektóre kobiety odczuwają
dyskomfort. Ja przesiedziałam z bólu 2 noce ze na fotelu ( nie
chciałam brać żadnych leków przeciwbólowych zeby nie zaszkodzić
dziecku), Podczas miesiączki było tak samo że ledwo żyłam, ale wtedy
ratowały mnie tabletki. Jak miałam mieć zszywaną ranę na nodze to
zabarykadowałam się w szpitalu łazience. Nie wiem co mam zrobić.
Mimo, że jest jeszcze dużo czasu to mój stach ciągle narasta.
Próbowałam rozmawiać o tym z partnerem ale stwierdził że "każda to
przechodzi" A może powinnam pójśc do psychologa. Proszę o radę
    • blueberry77 Re: Ból 10.03.08, 16:46
      Na pewno dobrym rozwiązaniem dla Ciebie jest znieczulenie zewnątrzoponowe. Nie
      wiem gdzie mieszkasz, ale jeżeli masz wybór, to wybierz szpital w którym można
      je dostać na życzenie (za opłatą). Spróbuj oswoić strach - czytaj co się da o
      porodzie, zapisz się do szkoły rodzenia, idź zwiedzić szpital. Naucz się technik
      naturalnego łagodzenia bólu - przydadzą się przed podaniem znieczulenia. Wizyta
      u psychologa też na pewno nie zaszkodzi. Jeżeli masz tak silne bóle
      miesiączkowe, to bóle porodowe też przeżyjesz (są silniejsze, ale nie ciągłe -
      po kilkudziesięciu sekundach bólu następuje kilka minut przerwy). Głowa do góry,
      będzie dobrze :)
    • katarzynaoles Re: Ból 10.03.08, 16:47
      Witam. Po pierwsze gratuluję ciąży! Teraz do rzeczy: ból jest
      odczuwany przez każdego z nas indywidualnie, wiadomo jednak, że są
      rzeczy, które wpływają na jego odbieranie. Nawet u tej samej osoby
      ból jest odbierany różnie. Proszę wobrazić sobie na przykład taką
      sytuację: siedzi Pani zwinięta w fotelu i cierpi z powodu bólu
      miesiączkowego. Dzwonek do drzwi, a w nich Pani najlepsza
      przyjaciółka ze łzami szczęścia w oczach i butelką szampana w ręce.
      Rzuca się Pani na szyję i mówi, że właśnie dostała wspaniałe
      zagraniczne stypendium. Czy Pani wyobraża sobie, że mówi jej Pani,
      żeby przyszła jutro, bo dziś właśnie dostała Pani miesiączki?
      Przeniesienie uwagi zwykle powoduje zmianę odczuwania - choć
      właściwie biologicznie rzecz biorąc nic się nie zmieniło. Także
      stres, lęk i niepewność bardzo zwiększają odczuwanie bólu. I tu
      zdecydowanie Pani sprzymierzeńcem jest czas - jest go bowiem dość,
      żeby przygotować się do przeżywania ciąży i porodu tak, żeby
      wiedziała Pani co się z nią dzieje i nie bała się niewiadomego.
      Dobrze jest też poszukac osób, którym będzie Pani ufała w kwestiach
      medycznych. I dopiero kiedy już wszystkie sposoby zostaną
      wykorzystane - można myśleć o znieczulaniu farmakologicznym - bo
      prawda jest taka, że nawet ono nie przyniesie długotrwałej i
      oczekiwanej ulgi, jeśli będzie Pani umierała ze strachu. Proszę
      pamiętać, że jest wiele sposobów, aby wspomóc mamę w czasie porodu i
      na pewno nie jest w niczyim interesie, żeby pani głównym
      wspomnieniem z porodu był ból. Pozdrawiam serdecznie :)
      • blueberry77 Re: Ból 10.03.08, 17:02
        A ja uważam, że znieczulenie (jako rozpatrywana opcja) ma też bardzo istotną
        rolę psychologiczną - jest wyjściem awaryjnym, które pozwala zmniejszyć ten
        strach, o którym pisze pani Kasia. Piszę to z własnego doświadczenia - jak byłam
        w ciąży to też chwilami obezwładniał mnie strach i wtedy myślałam "jak będzie
        źle, to poproszę o znieczulenie" i od razu czułam się bezpieczniej :).
        • lika78 Re: Ból 11.03.08, 10:16
          Wydawało mi się, że mój próg bolu jest b. niski. Okazało się, że z
          róznych przyczyn nie mogłam mieć zzo, urodziłam sn po pierwszej
          cesrace dużego chłopca (4175) i ... bolało - owszem- ale
          spodziewałam się gorszej jazdy... Naprawdę poród w jakiś dziwny
          sposób wyzwala siły.
          • katarzynaoles Re: Ból 11.03.08, 10:32
            To ból porodowy jest specyficzny. Po pierwsze - nie jest sygnałem
            chorobowym, tylko świadczy o tym, że niedługo urodzi się dziecko, i
            wobec tego ma się do niego inny stosunek emocjonalny. Po drugie -
            nie trwa bez przerwy - jeśli dobrze rozgrywa się poród, to jest
            czas, żeby odpocząć i się zregenerować (na początku skurcze są co 8-
            10 min., a trwają 40sek, potem - pod sam koniec - mniej więcej
            minuta na minutę). I wreszcie po trzecie -w niezakłóconym przebiegu
            porodu wydzielają się enorfiny, naturalne związki p/bólowe budową
            przypominające opiaty. Trudno więc porównać ból w czasie porodu do
            innego rodzaju bólu i nie można oczekiwać, że podczas porodu pełnego
            interwencji medycznych (np. "żeby było szybciej") będą działały
            jakieś mechanizmy ułatwiające przejście przez narodziny. Właśnie
            dlatego naturalny poród jest całkiem rozsądną opcją, a nie powrotem
            do czasów średniowiecza, jak sugerują niektórzy. dawniej kobiety w
            to wierzyły, bo widziały inne rodzące - teraz musimy się tego uczyć.
            Ale myślę, że warto :)
    • premeda Re: Ból 11.03.08, 10:48
      Na Twoim miejscu wybrałabym poród rodzinny aby szanowny małżonek
      zobaczył na własne oczy "co" wszystkie rodzące przechodzą! A tak już
      na temat to koleżanka, która bardzo ciężko przechodziła miesiączki
      podczas porodu miała o wiele mniej bolesne skurcze, po prostu mniej
      bolało niż podczas miesiączek. Spotkałam się jeszcze z takimi
      opiniami na jakimś forum. Całkiem spora grupa kobiet stwierdziła, że
      woli poród od okresu bo mniej bolał :)
    • marbra301 Re: Ból 11.03.08, 16:19
      Dziękuję za ciepłe slowa i dodanie otuchy. Wiem że każda z mam
      przeżywa to inaczej. Inne ma lęki i inne obowy. Mnie się akurat
      przytrafił taki :). Prawdą jest również to że o dziecku myślałam już
      dawno, tylko.. no własnie strach mnie paraliżował przed podjęciem
      decyzji. W tej chwili mam 32 lata no i stało się...Chociaż gdyby się
      nie stało to mogłabym tak uciekać całe życie... Niestety jak się
      naczytałam wpisów na forach to strach się spotęgował jeszcze
      bardziej. Wiem że moim sprzymierzeńcem jest czas. Myślę również że
      wiele również zależy od położnej i lekarza. Mieszkam w Warszawie
      niby "wybór wielki" ale i wiele skrajnych opinii... Terez jednak tak
      myślę że chciałabym mieć możliwośc skorzystania ze znieczulenia. Jak
      nie będzie koniecznie to nie, ale niech będzie alternatywą
Pełna wersja