sofi75
28.03.08, 14:39
Pani Kasiu,
Od jakiegos czasu 'chodzi mi po glowie' pomysl porodu domowego. Nie
jest to jakas moja fanaberia i mam za tym stosowne przemyslane
argumenty.
Zastanawia mnie jedynie, czy kwalifikuje sie do takowego porodu.
W skrocie moja historia:
- 2001 rok: ciaza o prawidlowym przebiegu zakonczona porodem w 35 tc
(wczesniejszy porod wywolany prawdopodobnie stresem, ktory
przyzywalam wtedy w zwiazku z trudna sytuacja prywatna), dziecko
dostalo 10 pkt, opuscilismy szpital po 2 dobach
- 2007 rok: dwa poronienia zatrzymane 7 tc oraz 10 tc zakonczone
zabiegiem
- przyczyny poronien nie odnaleziono, mimo duzej ilosci wykonanych
badan. Lekarz wspolnie z hematologiem postanowil, ze nastepna moja
ciaza bedzie prowadzona na heparynie + baby aspirin do okolo 15 tc,
mimo iz badania nie wskazuja ani na zespol ani na nadkrzepliwosc
(jedynym argumentem "za" jest tak naprawde identyczny przebieg
obydwu poronien tzn. zatrzymanie akcji serca bez zadnych objawow
zenetrznych - o pierwszym poronieniu dowiedzialam sie dopiero w 12
tc)
- wywiad rodzinny nieobciazony
- wiek 33 lata
Wiem, ze o porodzie domowym decyduje wiele innych czynnikow m.in
psychicznych, przygotowanie do niego itp.
Na chwile obecna chcialabym jedynie wiedziec, czy powyzsze czynniki
nie sa na tyle powazne, abym sie juz na tym etapie mogla z porodem
domowym 'pozegnac'.
z gory dziekuje za odpowiedz
_________________________________
"do góry uszy, to i pupa ruszy"