poród pośladkowy

21.04.08, 11:32
Witam, mam pytanie do Pani Kasi, jestem w 39 tc drugi poród,
pierwszy lekki, bez komplikacji, teraz dzidzia jest ułożona
pośladkowo, mój lekarz chce abym urodziła sn, tydzień temu dziecko
ważyło ok 2800, nie wiem co mam myśleć, bardzo się boję, chociaż
czytam na forum, że są dziewczyny, które rodzą bez komplikacji w ten
sposób, bardzo proszę o opinię.
    • 987ania Re: poród pośladkowy 21.04.08, 12:02
      poszukaj w wyszukiwarce forumowej. Było o ułożeniu pośladkowym, o cc i sn w
      takich przypadkach i o tym czy dziecko może się obrócić.
    • katarzynaoles Re: poród pośladkowy 21.04.08, 12:54
      Witam. Myślę, że nie ma powodów do obaw. Za porodem sn przemawia to,
      że już raz rodziła Pani bez komplikacji, oraz niewielka waga
      dziecka. Jeśli lekarz, który Panią zna, ocenił sytuację na sn - to
      sądzę, że dobrze ocenił ryzyko. Naprawdę poród pośladkowy nie musi
      być niczym strasznym - znam kraje (i nie mam na myśli Afganistanu),
      gdzie praktykuje się przyjęcie porodu miednicowego w domu...
      Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego porodu:)
      • fajnyszkrabek Re: poród pośladkowy 28.04.08, 10:18
        może to ciebie nie pocieszy. ale moja mama rodziła troje dzieci w
        domu ( ze znajoma połozną) a porody były pośladkowe, bez nacięcia i
        bez komplikacji.
    • asiak39 Re: poród pośladkowy 26.04.08, 19:08
      Ja rodziłam pośladkowo synka - ważył 2850 g i to był mój pierwszy
      poród. Przyznam, że drugi raz bym się jednak nie zgodziła. Dla mnie
      poród nie był taki straszny, w zasadzie 3 godziny w szpitalu i po
      krzyku, co prawda nacięcie miałam duże i słabo się goiło. Gorzej dla
      synka - krwiak na potylicy + zasinienie pośladków, jąder - efekt
      żółtaczka do 2,5 miesiąca.
      Teraz takiego ryzyka już bym nie podjęła.
      Jeśli Twoja dzidzia będzie miała powyżej 3 kg to mam nadzieję, że
      zrobią Ci cesarkę.
      Nie wiem czy często występują takie komplikacje przy porodzie
      pośladkowym ale ja teraz nie ryzykowałabym już.
Pełna wersja