Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w kropce

21.04.08, 14:58
Juz opisze Pani Kasiu o co mi chodzi.
Z okresu wychodzi termin na 03.05 ale usg w 36
tyg pokazywalo ze glowa i brzuszek jest juz dojrzaly na 38 i 39 tydzien, teraz
w 38 tygodniu wyszlo ze kosc udowa na 39,5 tygodnia, a jesli chodzi o glowe i
brzuszek to wyszly same znaki zapytania, znaczy to tyle wg lekarki niej ze
dziecko juz jest dojrzale i juz jej nawet usg nie pokazuje na ktory tydzien,
poza tym uwaza ze dziecko jest duze, ja mam duzy brzuch i nie ma sensu chodzic
dalej i sie meczyc, dziecko juz ma malo miejsca. Pytalam sie jej czy mnie nie
odesla ze szpitala nawet jak bede miala skierowanie jak zobacza ze termin wg
okresu jest na 03.05 powiedziala ze tak napisze na skierowaniu ze nie
odesla...nie wiem co mam o tym myslec ale to jest moj lekarz prowadzacy wkoncu...

boje sie ze jak sie poloze w czwartek bedzie do 24.04 to bede tak sobie lezec
i czekac....

Ja tego bardzo nie chce, czekac moge w domu, bardzo nie lubie
szpitali, czy moze wczesniej beda mi wywolywac porod?? Tego tez za bardzo bym
nie chciala. Moge na badania jezdzic codziennie ale lezec i spac nie
chce...czy takie cos wchodzi w gre wogole?

ja na kazdym usg od samego poczatku mialam termin wlasnie okolo polowy kwietnia,
kolo 20stego - nigdy praktycznie na ten termin co wg okresu.

ja nie wiem ile moje cykle trwaly, nie zastanawialam sie nad tym nigdy, byly W
MIARE regularne tyle wiem, bo przeciez to tez ma znaczenie czy 28 dni czy 31.

teraz jestem w 39 tygodniu od dzis.
jestem w kropce...bo ja chce w domu byc a nie w szpitalu!!

PROSZE O POMOC.
    • 987ania Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 15:51
      Niektórzy lekarze biorą pod uwagę oprócz daty OM termin z najwcześniejszego USG.
      Te późniejsze USG nie są już takie miarodajne, bo dzidziuś rośnie w różnym tempie.
      A lekarz nie mówił czy będą czekać czy wywoływać?
      Ja bym się nie położyła do szpitala, gdyby wszystko było ok tylko czekała w
      domu. Ale Ty chyba jeszcze nie jesteś pewna, bo martwisz się czy Cię ze
      skierowaniem nie odeślą.
      Życzę powodzonka a pani Kasia na pewno coś podpowie.
      • kirsza1 Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 16:14
        jestem pewna ze nie chce lezec, w zyciu dwa razy bylam w szpitalu w tym raz w 12
        tc i dwa razy sie na wlasne zadanie wypisalam bo ja tam nie daje rady!!

        • 987ania Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 17:36
          Bardzo dobrze Cię rozumiem. Dlatego ja mam nadzieję, że uda mi się urodzić w
          domku. A jak nie, to w szpitalu 2h po porodzie i do domku.
          • kirsza1 Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 20:01
            a rodzisz jakos prywatnie ze 2 h po porodzie i do domku? czy na wlasne zyczenie
            wychodzisz?
            jak po porodzie sie wychodzi na wlasne zyczenie to z dzidzia?? czy moga mi jej
            nie dac??
    • katarzynaoles Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 20:35
      Witam. No i co ja mam Pani napisać? Według mnie w skrócie fakty
      wyglądają tak: Pani długonogie dziecko o nieznanej wadze siedzi
      sobie w ciasnej macicy i nie wybiera się nigdzie. Pani doktor uważa,
      że maluch ma dość i Pani też, ale nie mówi o żadnym konkretnym
      zagrożeniu dla Pani czy dziecka. Pani bardzo nie ma ochoty iść
      czekać na poród w szpitalu i nie ma pozytywnego stosunku do
      indukcji. Proponuję podzielić kartkę na dwie części, po jednej
      stronie napisać "za", po drugiej "przeciw". Może Pani pokazać tą
      kartkę swojej Pani doktor przedyskutować z nią wszystko po kolei.
      Proszę pamiętać, że dobrze zdać sobie sprawę, czego Pani sama chce i
      jakie są medyczne argumenty - decyzję i tak powinna Pani podjąć
      sama z pomocą męża. No i mieć plan B. Życzę świadomej decyzji
      udanego porodu:)
      • kaeira Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 20:57
        Słuchaj, a czy ty swojej pani doktor właściwie jasno powiedziałaś, że nie jesteś
        zmęczona ciążą, że psychicznie strasznie nie znosisz szpitala, że będzie to dla
        ciebie ogromny stres, że nie chesz mieć szybciej wywoływanego porodu, że zależy
        ci, aby sprawy potoczyły się w miarę możliwości naturalnie? ?

        Bo jest wiele dziewczyn, które pobyt w szpitalu przyjmą z chęcią, bo czują się
        tam bezpieczniej, i a pomysł wywołania im się podoba. Może ona sądzi, że i ty
        tak masz?
        • kirsza1 Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 22:23
          no ciaza zmeczona to jestem, ale z uwagi na to ze jestem panikarz nr 1 i nie
          wiem jak przezyje porod jak sie bardzooo boje glupiego uklucia igla...w srode
          pogadam z moja gin na ten temat raz jeszcze.
          • kaeira Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 21.04.08, 23:22
            kirsza1 napisała:
            > no ciaza zmeczona to jestem

            No to jasne :-)
            ale rozumiem, że nie na tyle, żeby chcieć "odpoczywać" w szpitalu...
            • kirsza1 Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 22.04.08, 07:59
              zgadza sie:))
              • 987ania Re: Pani Kasiu proszę bardzo o pomoc...jestem w k 22.04.08, 11:06
                Po fizjologicznym porodzie, kiedy wszystko przebiega dobrze, możesz po kilku
                godzinach wyjść z dzieckiem ze szpitala. Nikt na siłę Cię nie zatrzyma.
                Oczywiście będziesz musiała podpisać oświadczenie, że wypisujesz się na własną
                prośbę. Znam kilka dziewczyn, które tak zrobiły. Moja położna domowa, też mówi,
                że jeżeli nie uda nam się w domu, a w szpitalu wszystko będzie ok, to po
                porodzie idziemy do domku.
Pełna wersja