uuurszulaaa
21.05.08, 14:11
Witam, przejrzałam wszystkie posty zw. z szyjką macicy.
w 29 t.c. trafiłam do szpitala z zagrażającym wcześniejszym porodem
z powodu przewlekle twardego brzucha i słabych ruchów. Po 4
kroplówkach magnezu brzuch przestał twardnieć. Wiadomo, że dziekco
po magnezie było ospałe, ale potem się rozbrykało. Wyszłam z
zaleceniem leżenia i kontrolą co 10 dni. Fenoterol brałam od 26
t.c., biorę:
- fenoterol: 4x1
- isoptin: 3x80g
- aspargin: 3x1
- dopegyt: 2x1 (nadciśnienie sprzed ciąży, dopiero po tym magnezie
się ustabilizowało. Dopegyt biorę od 18t.c. bez efektów, ale teraz
jest ok poza tetnem - ciagle powyzej 110).
Przedwczoraj byłam u ginekologa: szyjka skróciła się w 10 dni o 1
cm, ma 2 cm i jest miękka. Lekarz kazał mi przyjechać 9.06 (zacznę
34t.c.) w gotowości do rozwiązania. Od wczoraj rano znów mam twardy
brzuch non stop, znów słabo czuję ruchy dziecka, a na poduszce, na
której ułożoną mam pupę i na koszuli nocnej mam wilgotne ślady. Mam
w ogóle poczucie dyskomfortu, takiej ciągłej wilgoci. Mam nieodparte
wrażenie, że mam też mniejszy brzuch, choć to mogą być moje
urojenia. co robić?