Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak bardzo

13.06.08, 19:32
bolesne? Musze byc przygotowana na ta opcje, bo w weekand mija tydzien od
terminu, a skurczy nie mam nadal, choc wiadomym jest, ze moga pojawic sie w
kazdej chwili, a jesli nie... a dzis sie dowiedzialam, ze mam malo wod
plodowych, ale nie na tyle malo, zeby to moglo zagrazac dziecku, mimo wszystko
martwie sie i naprawde boje sie wywolywania.
    • galela Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 13.06.08, 23:17
      Wywołanie nie jest bolesne tylko sam poród.
    • katarzynaoles Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 14.06.08, 01:40
      No, to według mnie ma Pani jeszcze jakieś 10 dni na czekanie :). A
      ilość wód można zwiększyć pijąc dużo wody mineralnej, malucha
      kontrolować co jakiś czas KTG i zastosowwać wszystkie domowe
      wspomagacze. To niestety prawda, że indukowane porody są często
      trudniejsze. Jesli bardzo się Pani obawia, może warto zastanowić się
      nad mozliwością zzo, gdyby poród faktycznie miał być indukowany?
      Pozdrawiam i życzę porodu w najbliższych dniach :)
    • kiwi_77 poziomka1978 14.06.08, 12:49
      owszem faktycznie są trudniejsze
      ale nie wszystkie
      mój pomimo, że wywoływany był szybki i bez problemów
      bez znieczulenia pomimo, że u dentysty od progu wołam o znieczulenie ;)
      Spokojnego oczekiwania Ci zyczę !
      a może już jesteś PO bo maluch sam zdecydował wyskoczyć ;)
      Pozdrowienia
      • poziomka1978 Re: poziomka1978 14.06.08, 18:59
        Nie, jescze nie jestem po...jeszcze nie urodzilam.
        • pinacolada17 Re: poziomka1978 15.06.08, 09:07
          poziomka1978 - pewnie to zadne pocieszenie, ale jestem w tej samej sytuacji,
          wiec wiem co czujesz. Tak naprawde zamiast czekac z utesknieniem na dziecko,
          jestem sparalizowana strachem przed indukcja porodu. Codzinnie rano budze sie i
          strach ten jest coraz silniejszy, bo termin zgloszenia sie do szpitala zbliza
          sie, a u mnie oznak zblizajacego sie porodu jak nie bylo, tak nie ma. Mysle, ze
          urodzimy jednak same z siebie, wiele dziewczyn rodzi po terminie. Ale czas tak
          wolno plynie, a czekanie z wizja "jak do tej daty nie urodze to jade na
          wywolanie" jest psychicznie bardzo wykanczajace.
          • mkostki Re: poziomka1978 19.06.08, 14:48
            Ja rodziłam drugie dziecko właśnie po indukcji. Bardzo nie chciałam,
            4 razy odmówiłam pozostania w szpitalu na patologii, a w końcu po 2
            tyg po terminie podstępem mnie posadzili pod kroplówką i wywołali
            poród. Miał być tylko test oksytocynowy, ale już mi tej oksy nie
            odłączyli:-)i jeszcze domięśniowe na przyspieszenie akcji
            (najbardziej po porodzie bolał mnie tyłek od tych domięśniowych). W
            wyniku tych wszystkich działań mój poród trwał 3 godz. od pierwszych
            regularnych skurczy. (pierwsze dziecko rodziłam 10 godzin, też pod
            koniec wspomagana oksytocyną, ale dałam radę bez znieczulenia) ,
            Po pierwsze proponuję powalczyć o zaniechanie podawania oksytocyny,
            jeśli zaczną się skurcze, bo może same polecą siłą rozpędu. Poród
            wywoływany oksy jest szybszy i trudniejszy przez to właśnie, bo
            wszystko idzie o wiele szybciej i naturalne mechanizmy przeciwbólowe
            w postaci endomorfin się zdążą uruchomić.
            Jeśli będziesz rodzić całkowicie na oksy, to zadbaj zawczasu o
            możliwość podania zzo.
            Ale może się okazać, że wszystko pójdzie ci szybko i gładko, bo tu
            nie ma reguł.
            Dziwi mnie trochę info pani Kasi, że masz jeszcze 10 dni czekania,
            mnie 7 dni po terminie już chcieli zostawić na patologii (chociaż
            tłumaczyłam jak komu dobremu, że termin wynikający z daty
            zapłodnienia, którą akurat doskonale znałam, jeszcze nie nadszedł, a
            ten z daty OM mozna pod tramwaj podłozyć, trudno mówić było o
            regularności cyklu, bo to było jedyna miesiączka moja międy ciążami:-
            ): a gdy minęły te 2 tyg to już autentycznie na siłę mnie zostawili.
            Ponadto polecam osobiście prastary środek na naturalne
            przyspieszenie porodu tj. seks plus sprzątenie. Ja zastosowałam przy
            1. dziecku i firanek nie zdążyłam powiesić, powiesiłam juz po
            powrocie ze szpitala:-)
            Głowa do góry, będzie dobrze.
            Pozdrawiam
            Magda
            • sunsine26 Re: poziomka1978 20.06.08, 08:46
              ja tez mialam porod wywolywany w 41tyg+1. po 4 godz od podania oksy zaczal sie
              porod tzn regularne bolesne skorcze a rozwarcie postepowalo strasznie szybko. z
              1,5 cm o godz 6.00 - w 4 godz zrobily sie 7 cm. fakt ok. 14.00 skorcze zaczely
              sie robic potowrnie bolesne- dla mnie neidowytzrymania. porposilam o jedno
              znieczulenie ale nie pomoglo, potem o dolargan - i nie polecam. bylam jak
              oglupiona, i trzezwialam tylko na same skorcze ale bolaly tak samo!!!niestety
              nie dawali w tym szpitalu zzo. przy mnie caly zcas byl moj facet ale nie mogl mi
              za bardzo pomoc, bo denerwowalo mnie jak mnie trzymal za reke, jak oddychal ze
              mna. wiec stal i sie patrzyl i mowil do mnie :) biedak mial strach w oczach.
              niestety zatrzymalo sie przy 9cm i nie chcialo isc dalej, przebili mi pecherz,
              glowka nie chciala sie wstawic w kanal. zaczely sie bole parte i nie pozwolili
              mi przec. to bylo okropne!!!po 2 godz meczenia sie szybka decyzja o cc. jeszcze
              przez 20 minut meczylam sie na sali operacyjnej zanim dali mi znieczulenie. ale
              gdybym miala rodzic odrazy wybralabym inny szpital i zzo!!!!bez tego - za nic w
              swiecie!
    • nelly123 Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 20.06.08, 08:47
      Cześć, miałam indukowany poród, gdyz mój synek też nie śpieszył się na świat.
      Podłączono mi oksytocynę, cały poród trwał 9 godzin. Ale z całego serca polecam
      zzo, gdyż skurcze po podaniu oksytocyny to juz nie taki pryszcz i nie ma
      mozliwości przygotowania sie między jednym a drugim. (praktycznie skurcze
      wchodzą z jednego w drugi bez przerw, a zzo bardzo mi pomogło gdzie przy
      skurczach 80-90% nie czułam wogóle bólu i nawet sypaliśmy kawalami z mężem i
      położną:). Dzieki temu poród wspominam bardzo bardzo miło. Życzę pięknego porodu
      i szczęśliwego macierzyństwa .Pozdrawiam Gosia mama Adasia
      • 987ania Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 20.06.08, 09:16
        Może doczekamy się kiedyś standardu ZZO na NFZ przy oksytocynie. Pomarzyć dobra
        rzecz.
    • minka.b Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 21.06.08, 22:25
      Poród wywoływany to nic przyjemnego. U mnie był to 39 tydzień. Od
      podłączenia kroplówki z oxy do urodzenia się córci minęły niecałe 4
      i pół godziny. A zaczynałam z rozwarciem ok.1,5 cm! Do tego po
      niecałej godzinie przebity pęcherz. Skurcze to był jeden ciąg! Po 30
      minutach takiej walki błagałam o znieczulenie. I jaka to była ulga
      kiedy przestało boleć! Dodam że znieczulenie było bezplatne co było
      dla mnie miłym zaskoczeniem.
      Tak więc w przypadku indukcji ciężko chyba przetrwać bez zzo!
      • 987ania Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 22.06.08, 11:29
        39 tydzień, to chyba wywoływanie miałaś ze wskazań. Bo inaczej nie wyobrażam
        sobie czemu tak wcześnie wywoływać poród. Dobrze, że było ZZO.
        • malutkabu Re: Pani Kasiu, czy wywolywanie porodu jest tak b 22.06.08, 19:20
          moj pierwszy poród był wywoływany kroplówką z oksytocyną i
          szzczerze mowiac to cięzko mi powiedziec czy jest on bardziej
          bolesny od porodu normalnego, ponieważ nie ma do czego jak narazie
          sie odnieść. Ze względu na odejscie wod a braku skurczy połozna
          podłączyla mi kroplówkę ok 20 i co i dalej nic, ale pozniej jak sie
          skurcze pojawily ok. 10.30 to powiem ze cała akcja porodowa sie tak
          szybciutko odbyla ze moj synus o 1.05 byl juz ze mną.Powiem szczerze
          ze bylam jak w transie, skurcz za skurczem nawet lekarz byl
          zdziwiony ze wszystko tak szybko poszło:)) Niestety na zzo nie
          mogłam liczyć w tym szpitalu gdzie rodzilam, nawet odpłatnie,
          deficyt anestezjologów :(
          Jedno tylko napawa mnie strachem -masaż szyjki- masakryczne, bardzo
          bolesne doświadczenie i Mma nadzieje, że tym razem tego nie
          doświadczę.
          pozdrawiam
          MB
Inne wątki na temat:
Pełna wersja