Poród SN a E.coli w kanale rodnym...

15.06.08, 12:12
Szukałam informacji o zagrożeniach jakie niesie za sobą dla
noworodka poród drogami natury przy bytującej w drogach rodnych
e.coli i w zasadzie nic nie znalazłam. Nie ukrywam, że jestem tym
zaniepokojona, bowiem mimo kuracji dopochwowym antybiotykiem
(Dalacin) paskuda nie tylko się nie wyniosła, ale niestety się
pomnożyła (pierwszy wynik posiewu z kanału szyjki macicy z 2
plusami, kontrolny - po kuracji ma 4 plusy). Lekarz twierdzi, że
e.coli nie zagraża, że może podają mi podczas porodu antybiotyk
dożylnie, ale w zasadzie nie jest to konieczne. A ja chciałabym
widzieć czy rzeczywiście nie ma powodu do zmartwienia, czy
escherichia nie przeniesie się dalej na żywą poporodową ranę i co
faktycznie grozić może mojemu dziecku?
W zasadzie jestem już na terminie (18.06), lekarz stwierdził że nie
ma sensu już żadnej kuracji przeprowadzać (tym bardziej, że znów
chciał Dalacin podać, a przecież on nie pomógł...).
Proszę o jakąś rzetelną informację w temacie, bo spędza mi sen z
powiek :-(
    • katarzynaoles Re: Poród SN a E.coli w kanale rodnym... 16.06.08, 00:42
      Witam. Skłaniałabym się ku opinii lekarza - E. coli dość często
      znajduje się w drogach rodnych, a także większość dzieci ma z nią
      styczność podczas porodu z powodu bliskości odbytu. Wiadomo już, że
      bakteria jest oporna na niektóre antybiotyki (np. Dalacin, który
      Pani stosoawała), więc może sensownie byłoby zrobić posiew i
      antybiogram - wprawdzie na wynik czeka się około tygodnia, ale w
      razie ewentualnej konieczności podania antybiotyku Pani albo dziecku
      (choc to naprawdę mało prawdopodobne) będzie wiadomo, jakiego leku
      użyć. Można zwrócić uwagę personelu na sali porodowej na swoje
      obawy. POzdrawiam serdecznie :)
      • edzia.79 Re: mialam paciorkowca... 16.06.08, 08:32
        leczonego przed porodem,niestety do szpitala zajechaam zbyt pozno.
        urodzilam po 2 godz od wejcia na ip i antybiotyk podany nie zdazyl zadzialac,mala zarazila sie paciorkowcem.
        na szczescie lekarze wiedzieli o bakterii i po tygodniowym leczeniu Oli antybiotykiem wyszlysmy ze szpitala.
        moja rada nie czekaj dlugo w domu gdy poczujesz skurcze tylko jedz wczesniej do szpitala.
        • kaeira > Re: mialam paciorkowca 16.06.08, 08:53
          edzia.79 napisała:
          > mialam paciorkowca leczonego przed porodem,niestety do szpitala
          > zajechaam zbyt pozno. urodzilam po 2 godz od wejcia na ip i
          > antybiotyk podany nie zdazyl zadzialac,mala zarazila sie
          > paciorkowcem.

          Paciorkowiec to zupełnie co innego!!

          "E. coli" to pałeczka okrężnicy
          pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82eczka_okr%C4%99%C5%BCnicy
          a paciorkowiec (konkretnie paciorkowiec grupy B, Streptococcus agalactiae)
          pl.wikipedia.org/wiki/Streptococcus_agalactiae
          to zupełnie insza inszość.

          Przy nim owszem, zalecane jest podawanie matce antybiotyku w trakcie porodu. (Bo chcoiaż paciorkowiec B jest normalną bakterią u 1/4 kobiet, czasami - bardzo rzadko - może mieć bardzo ciężkie skutki dla dziecka, które się nim zarazi)
      • animkaa Dziękuję Pani Kasiu - antybiogram... 16.06.08, 16:33
        robiony był za każdym razem i wiemy na co moja escherichia jest
        oporna (erytromecyny tylko się nie boi). Lekarz na jego podstawie
        zalecił mi właśnie Dalacin - dziwne tylko, że nie pomógł.
        • katarzynaoles Re: Dziękuję Pani Kasiu - antybiogram... 16.06.08, 23:09
          No, to naprawdę dziwne - ale nie podejmuję się tłumaczenia tego
          przypadku... Pozdrawiam i proszę się naprawdę nie obawiać porodu :)
    • gan33 Re: Poród SN a E.coli w kanale rodnym... 18.06.08, 13:29
      A ja się dziwię twojemu lekarzowi, który nie potrafi dobrać
      antybiotyku. E.coli jest naturalnie oporna na dalacin, czyli
      klindamycynę na makrolidy (w tym erytromycynę) też, więc jaki jest
      sens jej stosowania. Chyba tylko po to aby zabić pożyteczną florą
      bakteryjną dróg rodnych. I wydaje się że to u Ciebie się dokonało,
      bo piszesz że pałeczka ta po leczeniu rzekomym dalacinem jeszcze
      bardziej się rozpanoszyła. Rozumiem że się marwisz. Faktem jest że
      S. agalactiae (paciorkowiec) jest większym zagrożeniem ale na twoim
      miejscu chciałabym aby przed porodem podano mi antybiotyk wg.
      antybiogramu, zapewne amoxycylinę ew. augmentin dożylnie i powinno
      być dobrze. Znam takie przypadki i było ok ale musisz naciskać na
      lekarzy bo standarty w różnych szpitalach są różne- moim zdaniem nie
      powinno być problemów. Pozdrawiam.
Pełna wersja