eu_nika
11.08.08, 08:37
Czytam sobie czasem posty na tym forum i wywnioskowałam z części z nich, że
czasem lekarz podaje oksytocynę, żeby przyspieszyć poród, bo akcja porodowa
jeszcze się sama na dobre nie zaczęła.
Zastanawia mnie to, czemu się tak robi, czy jest to tylko widzimisię lekarza?
Czy są do tego jakieś wskazania? Czy to jest myślenie typu, jak już przyszła i
jej się spieszy to proszę bardzo.
Sama zastanawiam się nad tym co ja bym zrobiła w podobnym przypadku, gdyby
lekarz chciałby mi podać coś na wywołanie/przyspieszenie, chyba bym się nie
zgodziła jeśli z dzieckiem (wodami itp) byłoby wszystko ok. Wolałabym poczekać
aż wszystko się samo zacznie.
Nie chcę się jednak wymądrzać więc proszę o parę słów wyjaśnienia.