póżna długa podróż

10.09.08, 08:45
witam. jestem w 35 tygodniu, ciąża przebiega prawidłowo a ja dobrze się czuję.
jednak stoję przed wielkim dylematem a ze swoim ginekologiem na razie nie mogę
się skontaktować wiec zasięgam porady na forum. czy daleka i długa podróż pod
koniec ciąży jest stanowczo odradzana? mam na myśli 9-cio godzinną jazdę przez
całą Polskę. proszę o szybką odpowiedź bo czas ucieka ;) pozdrawiam
    • mharaszyn Re: póżna długa podróż 10.09.08, 10:34
      Myślę, że tak. Ja bym nie ryzykowała...
      Nie wiem, czym planujesz podróż - autem, pociągiem?
      Ja u siebie zauważyłam, że najwięcej uciążlwiych skurczy i duże
      pobudzenie "małej" występuje właśnie wtedy, gdy w ciągu dnia dużo
      jeżdzę autem.
    • joana.pl Re: póżna długa podróż 10.09.08, 20:52
      aby rozwiać wszelkie wątpliwości oczywiście zasięgnę porady u ginekologa. swoją
      drogą jestem ciekawa czy miałyście pod koniec ciąży jakieś extremalne wyprawy.
      pozdrawiam extremalne przyszłe i obecne mamy ;)
    • katarzynaoles Re: póżna długa podróż 11.09.08, 00:05
      Jeśli dotychczas nie miała Pani żadnych kłopotów w ciąży, to -
      wedlug mnie - podróż jest możliwa. Warto jednak zaopatrzyć się w no-
      spę na wszelki wypadek i przewidzieć dłuższe przystanki co dwie
      godziny. Chodzi o takie postoje, na których mogłaby Pani
      pospacerować, wysiusiać się i zjeść coś małego. Wszystko to przy
      założeniu, że auto jest sprawne (nie trzęsie nadmiernie) i dość
      obszerne, a Pani może przyjąć w nim wygodną pozycję. No i mozna w
      weekend przeprowadzić próbę generalną i przejechać się np. do lasu
      na grzyby. Pozdrawiam :)
      • joana.pl Re: póżna długa podróż 11.09.08, 19:58
        Dziękuję Pani za fachową odpowiedź. Mimo wszystko wątpliwości zawsze będą. Jutro
        skonsultuje je z lekarzem. O ostatecznej decyzji na pewno powiadomię Forumowiczki :)
    • joana.pl Re: póżna długa podróż 12.09.08, 13:25
      no i po wizycie u ginekologa moje wątpliwości zmniejszyły się na tyle, że
      postanowiłam odłożyć ten wyjazd. usłyszałam, że dodatkowe ryzyko jest
      niepotrzebne i jeśli nie jest to konieczne lepiej zrezygnować. teraz zaczęłam
      się zastanawiać jak szybko można zabrać w podróż samochodem przez całą Polskę
      niemowlaczka jeśli nie ma żadych przeciwskazań? gin nie odpowiedział mi na to
      pytanie wskazując, że to już pytanie do pediatry. a co Wy o tym sądzicie? jakie
      macie doświadczenia z podróżowaniem z maleństwem? kiedy można zacząć o tym myśleć?
      • matysiaczek.0 Re: póżna długa podróż 12.09.08, 14:10
        Witaj.. To ja już lepiej w tą podróż wyruszyłabym teraz. Nawet jakby nie daj Boże coś się stało, zawsze jakiś szpital znajdzie się po drodze, żeby urodzić. Poza tym w brzuszku maleństwo jest bezpieczne, ma wszystko co potrzebne do życia "pod ręką" i raczej nic mu nie grozi. Tylko czy TY wytrzymasz fizycznie taką długą jazdę?? A jeśli chodzi o ekstremalne zagrania ciężarnych, to przyznam się, że w 8 mies ciąży jeździliśmy z mężusiem na grzybki do lasy...rowerami. Cały świat na mnie krzyczał, a mi tak dobrze na tym rowerze było! I pozycja i świeże powietrze, i było cudnie!!
        Małe dziecko w podróży?? Nie wiem, ja nie ryzykowałabym takiej długiej jazdy, przed ukończeniem 6 miesiąca (tzn zanim samo nie usiądzie, chodzi o przeciążenia kręgosłupa). Chyba, że masz cierpliwość zatrzymywać się co godzinę na odpoczynek. Poczytaj sobie wątek poniżej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=84352990&v=2&s=0, pozdrawiam serdecznie :))
        • joana.pl Re: póżna długa podróż 12.09.08, 20:37
          matysiaczek podziwiam kondycję! ja co prawda trzymam się całkiem nieźle i należę
          raczej do kobiet aktywnych w ciąży ale jazda na rowerze to nie lada wyzwanie!
          swoją drogą bardzo żałowałam, że w tym roku rower będzie się tylko kurzył.
          bardzo lubię wycieczki rowerowe ale trochę się ich bałam. za to pływałam przez
          całe wakacje-w jeziorze nie na basenie :)twoja opinia wprowadziła lekkie
          zamieszanie (ach te niezdecydowanie!). dlatego teraz będę radzić się pediatry.

Pełna wersja