Wywoływanie porodu

16.09.08, 23:05
Pani Kasiu, Dziewczyny, help!

Jestem już 7 dni po terminie i nic. Szyjka twarda, długa (3,5 cm), zamknięta. Żadnych skurczy. Generalnie nic się nie dzieje. W czwartek albo w piątek mam się zgłosić do szpitala i mam się tam położyć. I co mnie wtedy czeka? Cesarka czy będą jeszcze jakieś próby wywoływania porodu? Czy taka ewentualna próba polega na podaniu oksytocyny w kroplówce czy jakimś masażu szyjki? Ogólnie rzecz biorąc, to coś mechanicznego czy farmakologia? A jeśli mechanika, to czy to jest bolesne?
Proszę o pomoc i wyjaśnienie albo podzielenie się własnymi doświadczeniami na temat tego, co mnie może czekać :(
Z góry serdeczne dzięki! Pozdrawiam!
    • katarzynaoles Re: Wywoływanie porodu 16.09.08, 23:43
      Zależy od szpitala. W większości najpierw stosuje się odklejenie
      dolnego bieguna jaja płodowego (nieprzyjemne, ale nie
      powiedziałabym, że bolesne) lub/i stosuje się prostaglandyny
      dopochwowo. Kolejny krok to kroplówka oksytocyny. Ale o szczegóły
      to najlepiej wypytać po przyjęciu do szpitala. Proszę o mówić z
      lekarzem, albo na IP sensowność kładzenia się do szpitala na
      weekend - na wielu oddziałach zupełnie nic się wtedy nie dzieje (mam
      na myśli prowokacje)i może uda sie wynegojować stwienie się na
      kontrolne KTG. No i wcale nie jest przesądzone, ze maluch nie
      zdecyduje się ruszyć w drogę przed piątkiem :).Czego serdecznie
      życzę i pozdrawiam :)
    • madame_zuzu Re: Wywoływanie porodu 17.09.08, 01:37
      Mam tak samo jak TY, z tym, że jestem dopiero 2 dni po terminie. Po dzisiejszym
      badaniu szyjki moja ginekolożka stwierdziła, że nie ma sensu czekać długo i
      kazała mi się stawić w czwartek z rana na wywoływanie. Mam 2 cm rozwarcia, więc
      na szczęście nie startuję od zera. Martwi mnie fakt, że tutaj gdzie będę rodzić
      takie dogodności jak zzo graniczą z cudem i raczej na pewno go nie dostanę po
      oksytocynie... Pozostaje mi się modlić, żeby nie trwało to długo.
      Głowa do góry i trzymam kciuki za szybkie i bezbolesne rozwiązanie :-)
      • kaeira Re: Wywoływanie porodu 17.09.08, 09:32
        madame_zuzu napisała:
        > Martwi mnie fakt, że tutaj gdzie będę rodzić
        > takie dogodności jak zzo graniczą z cudem i raczej na pewno go nie dostanę po
        > oksytocynie... Pozostaje mi się modlić, żeby nie trwało to długo.

        Ee, hmm, według mnie pozostaje ci jeszcze po prostu poczekanie - wywoływanie 3
        dni po terminie?? To jakaś przesada. Nie możesz wynegocjować choćby 7 dni?
        Zawsze to większa szansa na naturalne rozpoczęcie.
        • eli-mama Podpisuję się 17.09.08, 13:57
          pod tym stwierdzeniem obiema rękami:) Jak nie dzieje się nic
          niepokojącego i czujesz ruchy dziecka, to czekaj. Ja mam porównanie
          1 poród wywoływany, a drugi "wywołał" się naturalnie.. Gdybym
          wiedziała to co po drugim, nie zgodziłabym się na podanie oxy.. A
          nie startowałam od zera, bo miałam rozwarcie na dwa palce i prawie
          zgładzoną szyjkę... Reasumując: zaufać naturze:)
    • akos6 Re: Wywoływanie porodu 17.09.08, 12:04
      u mnie mija dzisiaj 6 dzien po terminie. w poniedzialek bylam na ktg
      wszystko ok. wizyte mam w piatek. i tez jestem ciekawa ile lekarz
      bedzie czekal. i czy porod wywolywany jest dluzszy i bolesniejszy?
      • kaeira Re: Wywoływanie porodu 17.09.08, 17:30
        akos6 napisała:
        > czy porod wywolywany jest dluzszy i bolesniejszy?

        O długości nie wiem, ale zdaje mi się, że nie dłuższy, natomiast podobno z
        reguły faktycznie boleśniejszy (oczywiście nie zawsze).
    • beatka223 Re: Wywoływanie porodu 18.09.08, 18:22
      Powiem jak było u mnie Dr kazał mi sie stawić na oddział 10 dnia po
      terminie jak nic sie nie bedzie działo to była środa, potem test oxy
      lekkie skurcze i dalej nic. dali mi wiec spokój dodam ze idac do
      szpitala miałam rozwarcie na 1 palec. w czwartek o 6 rano dopochwowo
      prostaglandyny jakaś (globułka)od 7 rano skurcze, nim sie
      zorientowałam były co 2 min ale rozwarcie nie postepowało, bolało
      mocniej i mocniej od ok 15 skurcze co minute połozna zrobiła mi 2
      palce rozwarcia boleśnie masując szyjke ( nigdy wiecej )ok 20 4
      palce i wreszcie mogłam poprosić o znieczulenie byłam skrajnie
      wyczerpana rozrywało mnie od srodka potem błoga radośc znieczulenie
      cud na ziemi bardzo przyspieszyło mój poród momentalnie miałam
      odpowiednie rozwarcie ale mały sie nie stawiał w kanał rodny i znów
      czekanie i pech chciał ze na same parte puściło znieczulenie nie
      mogłam dostać drugiej dawki bo mogłoby to spowolnic poród wreszcie
      wyczerpana o 0.15 w piatek urodziłam Kacperka
      • moze_to_franek Re: Wywoływanie porodu 18.09.08, 23:33
        Dzięki za informacje! Lekko nie było, ale przynajmniej wreszcie doszło do
        rozwiązania :) Boże, jak ja bym nawet chciała .... Pozdr
        • mharaszyn Re: Wywoływanie porodu 21.09.08, 11:34
          Moze_to_franek: możesz napisać coś więcej jak było? Czy dostałaś oxy?

          Mnie czeka to samo- lekarz zalecił położenie się w poniedziałek do
          szpitala (szyjka miękka, ale zero rozwarcia i brak odgięcia w
          kierunku krzyżowym). We wtorek będzie tydzień po terminie, KTG
          dobre, ale łożysko jest już dojrzałe - więc nie ma co ryzykować.

          Tak sobie myślę, że w sumie to trudno stwierdzić czy po oxy bardziej
          boli - po przecież żadna kobieta nie rodziła dwa razy - tego samego
          dziecka- w tym samym czasie - w tch samych warunkach - z jedną
          róznicą: raz z oxy, raz bez...
          • katarzynaoles Re: Wywoływanie porodu 21.09.08, 19:29
            Dlaczego dojrzałe łożysko miałoby stanowić zagrożenie? Przecież to
            prawidłowo, że blisko terminu porodu łożysko jest dojrzałe - tym
            bardziej, że KTG nie budzi zastrzeżeń... Pozdrawiam i życzę udanego
            porodu?
            • mharaszyn Re: Wywoływanie porodu 21.09.08, 20:40
              Przyznam, że nie znam dokładnej odpowiedzi - to skrót myślowy: że
              łożsko jest już bardzo dojrzałe - a macica nie pokazuje oznak
              gotowości do porodu - więc żeby nie było zagrożenia (obumieranie,
              czy odrywanie łożyska) zaleceniem jest położenie się do szpitala.
              W każdym razie zbliża się tydzień po terminie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja