p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z brzu

17.10.08, 15:14
Pani Kasiu podobno jest to zabroniona praktyka a jednak stosowana przez
lekarzy, dlaczego to takie niebezpieczne?
Sama byłam w takiej sytuacji - lekarz kładł się na mnie, żeby wypchnąć
dziecko. Faza druga trwała 1,5 godziny, byłam nacinana, dziecko było duże jak
na mnie i do tego jeszcze nie miałam skurczy partych... Wydaje mi się, że bez
"pomocy" lekarza chyba bym nie urodziła...
Stosuje się jeszcze w ogóle kleszcze albo próżnociąg? Co jest w takim
przypadku lepszym rozwiązaniem?
    • eli-mama Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 17.10.08, 17:45
      Jak czytam ten wątek, to przypomina mi się końcówka pierwszego
      porodu. Po kilku skurczach partych lekarz będący przy porodzie (i
      prowadzący moją ciążę)powiedział, że przy następnym skurczu "trochę
      mi pomoże"... I z tego co pamiętam ścisnął mi łokciem brzuch tak
      mocno, że nie mogłam złapać oddechu... Nie było to bolesne, raczej
      nieprzyjemne... I wycisnął mojego synka z brzucha. Nie miałam wtedy
      tej wiedzy i świadomości na temat konsekwencji tego chwytu, jaką mam
      w tej chwili. Nie wiem do dziś dlaczego lekarz zdecydował się
      zastosować ten chwyt, bo nie było żadnych oznak jakiegokolwiek
      zagrożenia dla mojego dziecka. Myślę, że chyba chciał skrócić mój
      wysiłek i ból podczas parcia, a to był jeden ze sposobów... A z tego
      co pamiętam to u części pacjentek (w tym okresie) lekarze "pomagali"
      urodzić się dzieciom, tak jak mojemu.. Sama się nad tym
      zastanawiałam, czy szybsze wypchnięcie dziecka tak bardzo przeważa
      nad możliwymi konsekwencjami takiego czynu? Czy lekarze są tak pewni
      swoich umiejętności, że nie boją się tego stosować? Jak to jest Pani
      Kasiu z Pani punktu widzenia? Chciałam dodać,że drugi synek urodził
      się tylko dzięki "pracy" mojej i sympatycznej (nieopłacanej)
      położnej:) Pozdrawiam!
    • galela Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 17.10.08, 19:23
      Po pierwsze dlatego, że w ten sposób można uszkodzić szyjkę a po
      drugie można uszkodzić dziecko a raczej jego mózg. W naszej
      miejscowości była afera, bo jeden lekarz stosował ten chwyt
      nagminnie i wiele dzieci zmarło, wiele miało uszkodzone główki,
      porażenie mózgowe itp. Córka kolegi mojego męża zmarła po 1,5 roku
      wegetacji, urodziła się właśnie w ten sposób. Jeżeli są problemy z
      wyparciem dziecka to często wystarczyłoby aby rodząca zeszła z łóżka
      i usiadła, kucnęła, wstała, uklękła i wyparła dziecko przy pomocy
      grawitacji. Jeśli i to nie pomoże, to wtedy można
      kleszcze/próżnociąg, które to zabiegi wcale nie są tak niebezpieczne
      jak się wydaje. No i cesarka też lepsza od tego pseudozabiegu. A
      lekarze "pomagają" w ten sposób bo chcą bez wysiłku przyspieszyć
      poród, z tego samego powodu często jest podawana oksytocyna,
      przebijany jest pęcherz i nacinane krocze.
      • dorianne Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 17.10.08, 20:16
        Miałam pełen zestaw: oksytocynę, przebijany pęcherz i nacinane krocze. Plus
        wypychanie dziecka.
    • magda-lenka78 Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 17.10.08, 22:00
      ja po tym niewątpliwie nieprzyjemnym "zabiegu" przez ponad miesiąc nie umiałam
      przewrócić się z boku na bok bez bólu... nie mówiąc już o wstaniu bez bólu z łóżka.
      • mama.stasia Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 17.10.08, 22:52
        To ja może jeszcze dodam, że często dochodzi do pęknięcia macicy, krwotoku a co
        za tym idzie często śmierci kobiety.
        • katarzynaoles Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 18.10.08, 00:57
          Dziewczyny udzieliły właściwie pełnej odpowiedzi na pytanie z
          początku wątku. Takie wypychanie dziecka to w wielu miejscach po
          prostu rutyna, lub - tak, jak u autorki wątku - "ulżenie" rodzącej.
          Zresztą był już poruszany podobny temat i warto poszukać. Z mojego
          punktu widzenia bardzo nieliczne, właściwie zupełnie wyjątkowe są
          przypadki, kiedy ten zabieg ma uzasadnienie. Niestety, spotkałam się
          już nie raz z mówieniem rodzącym, że był to jedyny sposób
          na "uratowanie" ich dziecka - i one są wdzięczne... Na pewno
          bezpieczniejsze jest vacuum (próżnociąg). Ale najlepiej próbować
          pomóc w porodzie stosując zmianę pozycji ciała lub w podobny,
          nieinwazyjny sposób. Mam nadzieję, że żadna z Pań nie będzie się
          musiała przekonać na własnej skórze jak to jest...
          • dorianne Re: p.Kasiu dlaczego nie wolno wypychać dziecka z 18.10.08, 22:51
            Dziękuję!
Pełna wersja