elena123
31.10.08, 02:42
Parę dni temu córka urodziła w ósmym miesiącu pięknego, zdrowego i
dużego chłopczyka. Ważył 2,5 kg, 48cm miał dł.i dostał 8 pkt. Żył
całą noc, mówiono,że jest zdrowy i silny. I zmarł... Stwierdzono
wstrząs prawdopodobnie septyczny. Córce odeszły wody płodowe, ale
poród powstrzymywano, pomimo silnych bóli przez 36 godz. CRP
wynosiło w chwili przyjęcia córki 9,76, a potem dochodziło do 12....
Dziecko było zainfekowane bakterią matki- tak mówi lekarz
odbierający poród. To DLACZEGO powstrzymywano poród tak długo?
Dziecko było w łonie matki bez wód stykając się z bakterią... Myśle,
że zaniedbaniem lekarzy było przedłużanie porodu. Córka powinna
rodzić od razu, bo miała bóle, może nawet trzeba było zrobić
cięcie.Chcemy tylko zrozumieć... Czy CRP było na tyle wysokie, żeby
zabić? PROSZE O POMOC... Jeżeli nie septyczny wstrząs, to może
anafilaktyczny? Wiem, że dziecku podano biodacyne i ampicyline.
Ojciec dziecka jest uczulony na penicyline...Może stąd wstrząs?
Jeszcze jedno nas ciekawi: córka ma krew grupy minus, dziecko miało
plus. Urodziło sie o 0,15 w nocy, a rano o godz 10,20 zrobiono
dziecku badanie na grupe krwi. Może trzeba było przetoczyć krew?
Tyle wątpliwości, pytań, a odpowiedzi brak... Nawet wyniku z sekcji
zwłok nie chcą wydać... Tylko karte zgonu z przyczyną: wstrząs. Czy
mam racje, odnośnie czasu porodu? Nie powinno się powstrzymywać
chyba... Jak się zrozumie, to i pogodzi pewnie...